Jump to content
Dogomania

malagos

Members
  • Posts

    44557
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by malagos

  1. Pozdrawiamy z Figunią, mimo że dziś ponoc wg naukowców najgorszy dzień roku?...
  2. Mam nadzieję, że nadal jest ok, a nawet bardzo ok :)
  3. U mnie się jakoś na wnuki nie zanosi :( Teraz wprawdzie jest u nas Michał z uroczą Marzenką, ale czy będą razem?... A Paweł z Izą?... Chociaż wyszłam za mąż i urodziłam Michała mając 22 lata... Ale tyle dobrego, ze mam czas na piesy i inne zajęcia domowe :) i poleżeć lubię, i poczytać, i ponudzić się. Mam nowego tymczasa, Fafika teriera.
  4. Nasz Fafik jest podobny, tylko że cały brązowo podpalany, nie łaciaty,czyli jakaś mieszanka terierowata. Tu tylko ten pyszczek się zgadza, i postawa, i ogon 3/4.
  5. Dziekuję Ci, Nadziejko kochan! I wzajemnie, dobrego roku zyczę! A terierkowi Fafikowi zrobię jutro zdjęcie. Teraz piszczy w kojcu, zaraz mu dam ciepłe jedzenie, a od jutra uczymy się spacerować na smyczy.
  6. Dziewczyny, nie szukajcie płatnego hotelu, na boga! 600 zł za dwie taki malizny? Fb ma ogromną siłę, wierzę, że znajdzie się darmowy dom tymczasowy dla suczek. Ja się nie wahałam ani chwili, jak tylko zobaczyła Figunię w gminnej przechowalni i jest u mnie na bdt. To kopia tej czekoladki! Ogłaszajcie, ze szukamy domu tymczasowego!
  7. Zaraz zajrzę, bo widzę pinczerkowaty tytuł... Pani z Zielonki zadzwoniła, ze rezygnuje z adopcji Figi. Prawdę mówiąc, umówione byłyśmy na jej przyjazd do nas jutro. Dokumenty adopcyjne przygotowała pani Asia, z podpisem burmistrza, my tylko mieliśmy zaszczepić sunię na wściekliznę na nazwisko już nowej pani. A później miałyśmy zrobić wizytę poadopcyjną. Ale jakoś tak nie bardzo wierzyłam w tę adopcję,mimo że pani dzwoniła dwa razy, nie było w głosie pani entuzjazmu, radości i czegoś tam jeszcze... Nawet tu na wątku Wam nie pisałam. Wiec po tym telefonie "że jednak te 94 km to za daleko, przy tej pogodzie..." aż się zaśmiałam z radości :) Ruszymy z ogłoszeniami od nowa :) Za to mamy od dziś nowego podopiecznego. Facet go znalazł 3 dni po polowaniu, zabrał do siebie na wieś, zawołał Tomka, by go obejrzał. Tomek dał znać do koła łowieckiego, które ma tam swój rewir. I cisza. I ten facet poprosił gminę, by psa od niego zabrała. Pies z resztą siedział na łańcuchu przy budzie. Tomek po niego pojechał, i szkoda było psa dać do kojca gminnego, i jeździć do niego, więc wylądował u nas w kojcu przed domem. Psiak jest bardzo miły, przyjacielski, w typie teriera, z bliznami na pyszczku. Figa go pokochała od pierwszego wejrzenia! Pokazała mu brzuszek, a potem zarzuciła łapki na szyję i przez cały spacer po ogrodzie nie odstąpiła go na krok. Nawet, jak się chłopak chciał wypróżnić... ;)
  8. To zdrowiej, Kochana, dbaj o siebie, bo ponoć zbliża się szczyt zachorowań na grypę. A pani z Zielonki dziś dzwoniła, ze rezygnuje z adopcji. 94 km to jednak za daleko... Nie nalegam, bo to nie był jeszcze TEN dom.
  9. Ewa?....Pewnie rzadko tu zagladasz...
  10. Nie?.........Aż sie boję pomyśleć?........
  11. W końcu jakby tylko ktoś miał chwilkę czasu, to może podjechać i na Pragę, mimo że mieszka w śródmieściu czy na Bemowie, komunikacja miejska jest ok...
  12. Trochę się ociepla, zbliża się odwilż, już nie będzie mróz dokuczał :)
  13. "Ktoś" nam wczoraj wygryzł kanapę... Tę stareńką, napoczętą już przez kilka poprzedniczek Figuni. Nudzi się pannica w domu przez te kilka godzin. Muszę kupic kolejne kostki do gryzienia i do żucia, bo poprzednie, które dawałam Fidze, kończyła Kenia. I tak staram się wrócić z pracy godzinkę wcześniej, dziś poprosiłam Tomka, by wszedł około południa do domu. Jejku, nie lubię szczeniaków!!
  14. Śliczna ta Czarna Malinka :) U kogo jest w domu tymczasowym? Moze tu zostać na dłużej?
  15. Oj, Izuś, dbaj o siebie, kotku! A co do adopcji, telefonu, itp - będzie dobrze, niech trochę Los zadecyduje :>)
  16. Śliczny ten nasz Moris, śliczny! :) Kciuki za suczynki, za operację - będzie dobrze :)
  17. EWuniu, mam pytanie - czy zrobiłabyś wizytę przedadopcyjną w Zielonce? Zgłosiła się pani w sprawie naszej maleńkiej Figi. Jeszcze nić pewnego, bo telefonów jest dużo, ale brzmi nieźle ta pani.
  18. Może rzeczywiście zapytam Ewę. Dziś prowadziłam szkolenie w sąsiedniej gminie, i jak wracałyśmy (moja sąsiadka za kierownicą) na szosie nieopodal wsi leżał piesek. Poprosiłam Alę, by się zatrzymała, to choć ciałko usunę ze środka jezdni. Mała łaciata suczka, rozwalona głowa, bardzo dużo krwi, zbadałam - nie żyła, ale jeszcze brzuszek był ciepły :( Przeprosiłam ją za tego człowieka, który ją zabił i nawet nie przeniósł na pobocze... Przykro mi cholernie. Co ona robiła na szosie? Jechałyśmy 2 godziny wcześniej, to jej nie było. Dzwoniła pani z Tomaszowa, że może oczywiście i zaraz przyjechać po Figę, z córką - ale jakoś tak chaotycznie mówiła, szybko, nerwowo, ze zwlekałam z odpowiedzią. Po akcji z Amiską nie mam zaufania do nerwowo mówiących pań :(....
  19. A mamy w razie czego kogoś do wizyty w Zielonce? Ten telefon był sensowny, pani, dzieci 14 i 18 lat, domek z niewielkim podwórkiem, kot 5 lat.
×
×
  • Create New...