-
Posts
44557 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
27
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by malagos
-
Właśnie tak robię - jak wyje, otwieram okno i mówię "cicho! masz być cicho!" i sunia milknie. Wczoraj dwa razy wyła, ale potem usnęłam (a że od jakiegoś czasu mam kłopoty ze snem, ze wspomagaczem śpię...) nie słyszałam...okna jednak są szczelne. Suczysko (jakoś tak na nią mówię Diana - taki śliczny owczarek był w moim bloku na Sadach na Żoliborzu jak byłam mała) odżywa z każdym dniem. Dziś rano wypuściłam ją z kojca, ale musiałam aż zajrzeć do budy, bo mocno spała. I może ciut niedosłyszy? Poprzeciągała się, otrzepała i radośnie pobiegła z Pyzą do ogrodu. Wspólne siusiu, kupale, w pewnym momencie nawet podrzucenie zamarzniętego jabłuszka w sadzie :) Martwi mnie jej ucho - na bank się coś dzieje, bo macha głową, ale dziś podjedziemy do Makowa, co 3 głowy to nie jedna. Może uda się też powycinać te "kluchy" za zadku i nad ogonem. To jest zbita sierść, taka stłuszczona, i stąd ten smrodek. Łepek, grzbiet nie śmierdzą.
-
Uratowaliśmy je razem. Perełka i Śnieżka adoptowane..
malagos replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Dobrą mają tę miejscówkę :) Śliczne sunieczki :) -
Kolejna noc za nami - gdy kładłam się spać, dwa razy upominałam sunię, ze to noc i nie wypada wyć. a głos ma silny jak syrena strażacka - w takiej styczniowej mroźnej nocnej ciszy niesie się jak diabli. Rano dostała ciepłe jedzenie po spacerku - bardzo łasa na żarełko :) Dwie kolejne kupy w kojcu na śniegu i ślad po siusianiu. Pospacerowałyśmy 15 min po naszym terenie, jeszcze boję się puścić ją całkiem bez smyczy, bo Zulka się boi, Nutka też się kuli, jak ONka ją obwąchuje, ale ze smyczą luzem połaziły sobie po sadzie. Po pracy może puszczę już swobodnie. Dziś odrobaczenie i odpchlenie, w piątek pojedziemy do Makowa na badanie krwi i obejrzenie uszu.
-
Wczytałam się bardziej w ten zapis w książeczce, pod pieczątką weta jest słowo "ovariohisterektomia", czyli sterylizacja :) We wrześniu 2016. Z pracy przyszłam wcześniej, bo byłam niespokojna o sunię, jak sobie radzi. Ale spoko, wyszła z budy, pomachała ogonem. Poszłyśmy na spacer po sadzie, z nami reszta towarzystwa. Dostała obiad. Przed 19.00 był kolejny spacerek, za 2 godziny kolejny. Na smyczy, jak do niej zaćwierkałam, się rozbrykała, uśmiechnięta, zadowolona, mimo skromnego wyglądu :) Ale będzie dobrze, zrobimy z niej śliczną Owczareczkę :)
-
Uratowaliśmy je razem. Perełka i Śnieżka adoptowane..
malagos replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Dołączam się do pochwał Agaty, ta filozofia, i działanie, i poświęcenie DORIS - rewelacja! :) A uratowane suczki urocze, kochane i najgorsze maja już za sobą :) -
Zapraszam po nowe wieści o ONeczce :)
-
Po pierwszych naszych oględzinach: rzeczywiscie, ma już swoje lata, zęby siekacze starte zupełnie, pyszczek siwy, żebra nie sterczą, ale też nie jest gruba, sierść wyłazi całymi kępkami, smrodek już jakby mniejszy. Apetyt ma super - jak szłam w jej kierunku z miską z jedzeniem, skakała do góry jak szczeniak :) Obroży nie zrzuca, na smyczy ciągnie, ale do opanowania. W książeczce zdrowia ma tylko wpis o kwarantannie 3-17 sierpnia 2016, sterylizacja 7.09.2016 i o szczepieniu na wściekliznę 16.09.2016. Na pierwszej stronie imię Grafinia, data urodzenia 07.09.2008 i wiek: 8 lat, i numer czipa. Czyli była sterylizowana! Odrobaczona, odpchlona?
-
Zanim zasnęłam, suczysko zaczęło wyć. A że kojec jest prawie pod domem, otworzyłam okno i poprosiłam, by zamilkła. I tak 2 razy, potem jak już zasypiałam, słyszałam ją jeszcze - takie wejścia po kilka zawyć i cisza. Do rana był spokój. Rano wypuściłam domowe psy na siusiu, a niuni podgrzałam wczorajszy ryż z mięsem i dorzuciłam garść Fitminu. Wyszliśmy razem z Tomkiem, bo bał się, że ślisko, a pies ciągnie mocno na smyczy. Suczysko bardzo rozradowane, cieszyło się na nasz widok, i raczej machało ogonem do małych suczek. Tomek przypiął suni smycz, a ja skupiałam koło siebie małe, by się spokojnie poznały. I tak pochodziliśmy po ogrodzie i sadzie, sunia zrobiła dwa razy siusiu, wąchała krzaczki, obwąchała w międzyczasie domowe psiaki. Znajomość została zawarta :) Wyrzuciłam z kojca 3 kupska, dałam ciepłej wody i to podgrzane jedzenie. Bardzo chętnie zabrała się do żarełka, a my wyjechaliśmy do pracy...
-
Przyjechały przed 21.00. Pati wypuściła sunię z transportera, zapięłyśmy jej na razie smycz, bo nie miała obroży. Zaraz było siusiu, wąchanie, radosne podniecenie - tym bardziej, ze Pati wypuściła też swoje dwa psiaki. Zostawiłyśmy sunię w kojcu, same weszłyśmy do domu na herbatę. Zaniosłam miskę z jedzeniem i wodę. Pati pojechała, zamknęliśmy za nią bramę i w kojcu założyłam suni obroże, przypięłam smycz i chwilę pochodziłyśmy po ogrodzie. Ciągnie jak smok! Na dobranoc dostałą wędzoną tchawicę i jak odchodziłam do domu, słychac było chrupanie. Jutro, skoro świt ( idę do pracy na 7.30) wyjdę z nią i poznam z moimi 3 suczkami, dam jeść i zostawię na 8 godzin........
-
Noooooooo, ale to nie wątek Pyzuni, he, he!
-
Uff, goście już pojechali, dom sprzątnięty i mam wreszcie czas na "istotne sprawy" :) Pati-c dzwoniła do mnie wyjeżdżając z Zamościa, podałam adres. Mówi, ze sunia strasznie śmierdząca i brudna, jakby mokra. Przyjadą do mnie około 21.00. Mam ugotowane jedzonko mięsne, bo może chrupek nie lubi?... I tak gotuję psom co dzień rano, podaję obiad jak wrócę z pracy o 15.30. Chrupki są rano i garstka na noc, by się lepiej spało. Od jakiegoś czasu kupuję Fitmin, sprawdzony i dobry, w dobrej cenie. Na razie zbierzmy na pokrycie transportu, potem na weta, bo potrzebne pewnie będą badania. Oby ta skóra to było tylko zaniedbanie, niedożywienie, a nie jakaś choroba. Podpowiedzcie mi tylko, skoro się podjęłam być skarbnikiem ONeczki, jak takie finanse prowadzić?..
-
~ Figunia, maleńka sunieczka w typie pinczerka ma FORUMOWY DOMEK!! :)
malagos replied to malagos's topic in Już w nowym domu
może i dobry, ale palenie powinien rzucić :) -
Uratowaliśmy je razem. Perełka i Śnieżka adoptowane..
malagos replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Te cholery zimują na psach! Tomek wczoraj w lecznicy miał psa z babeszjozą! Kciuki za Śniezkę, Dzielne Dziewczyny! -
Wiecie co..jesteście wszystkie niesamowite!! A rodzina Toli, rewelacja! Cóż znaczą geny... :) Nasza Pyza miała pojechać na swoje, ale nie pojechała -no, nie jest podobna do "joreka", ale miałam cień nadziei na zwolnienie miejscówki na kanapie. Oczywiście jak na złość dziś rano w sklepie facet nam zgłosił dwa małe pieski, które "dokarmia w chlewie" od 3 dni (przychodzą z pola, zjedzą i wracają na pole). Ma zgłosić w poniedziałek do gminy, wiec pewnie i ja będę miała nowe zajęcie :(