-
Posts
44579 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
27
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by malagos
-
Bo było tak spokojnie przez 3 dni, to coś się musiało zadziać :)
-
Dziękuję, ze zaglądacie i jesteście z nami, Kochane! Noc minęła spokojnie, cichutko. Zawsze, jak jest nowy pies w kojcu, to się martwię, czy nie ucieknie (te pręty są dość rzadko umocowane i małe istoty przechodzą bez problemu) albo nie wyskoczy (jak niektóre, przełaziły po dzikim winie albo skakały na dach budy i na ogrodzenie). Wiec stałam w oknie z widokiem na kojec wczoraj długo, ale Nelka poza zwiedzeniem kojca nie zrobiła nic niepokojącego. Zjadła kolację, poprzytulała się i poszła spać do budy. Wybrała tę dużą. Rano wyszła z niej cieplutka, wyspana. Korzystam z tego, że jeszcze przez tydzień jest u nas moja Ania, to na Jej głowie zostawiłam podanie śniadanka i pierwszy spacer. Kenia i małe suczyska machają do Nelki ogonami, ale Dianka na sztywnych łapach pyskuje (dziś z wzajemnością). Tak sie z resztą zachowuje w stosunku do każdego nowego tymczasowicza, więc myślę, ze sprawa do ogarnięcia.
-
Nasza śliczna Czarusia :)
-
Nela jest wielkości Sabki, tak pewnie 17-18 kg, pod kolano, grubej kości. Gmina pokrywa koszty odrobaczenia, odpchlenia i zawiezie na sterylizację (oczywiscie zapłaci za nią). Jesli potrzeben pieniądze, to na lepszą karmę, niż ta z Lidla. I tak kupuje mięso i wypełniacze, więc od dziś ma gotowane dobre żarełko, plus Fitmin kupiony dla tymczasowiczów :) Weszłam do niej do kojca, wygłaskałyśmy się, poprzytulałyśmy. Nie chcę jej dziś zawracać głowy, ale od jutra smycz i spacerki. No i poznanie z Dianą, bo tylko ona ma jak zawsze coś do powiedzenia ;)
-
He, he, z wzajemnością, Kryś, z wzajemnością!
-
A tu wątek naszej nowej podopiecznej:
-
Błąkała się dobre trzy tygodnie po naszej wsi, widywałam ja pod szkołą i pod sklepem. Byłam pewna, że ktoś ją przygarnął, o nią dba, karmi. Ale nie, dyrektor szkoły, pod którą dzieciak ja karmimy, zgłosił ją do gminy i została zamknięta w kojcu gminnym. Teraz, jak Saba pojechała do domu, a Czarusia zakotwiczyła na 3 tygodnie u Krysi, zabraliśmy ją bliżej nas, do naszego kojca. Na razie założyłam jej obróżkę (nie zna chyba uwięzi, trochę się broniła), dostałą gotowane jedzenie, i imię: NELA. Nela ma ok. 2 lat, jest trochę zaniedbana, ale pogodna, łagodna, podchodzi do ludzi machając ogonem. Jak najszybciej załatwimy sterylizacje i zaczniemy szukać domu.
-
A jest kolejny zgłoszony pies, błąka się od kilku dni po wsi (takiej "daleko od szosy"), teraz już kuleje... Mam w tej wsi wtyczkę, panią Kasię, której w ubiegłym roku pomogliśmy razem z konfirm i irenas oraz fundacją Ratujemy Kundelki przy dwóch bezdomnych suczkach i kilku szczeniakach. Teraz pani Kasia zgłosiła tego biedaka i obiecała go jakoś zwabić na podwórko, karmić i na tyle oswoić, by się dał złapać. Tu nawet ludzie ze schroniska nie pomogą, bo przyjeżdżają po psa, który jest odłowiony/zamknięty/uwiązany gdzieś. Takiego dzikusa nikt nie złapie. Moze do jedzenia będzie przychodził i da się zabrać (do nas, nie do schroniska).
-
Oj, ale postępy! Z ogłoszeniami jednak się wstrzymamy, jeszcze trochę. Wyróżnienie ogłoszenia się znie zmarnuje, czeka inny psiak od Mari23.
-
Oczywiscie :) A z Czarusią trochę jeszcze trzeba popracować. Mam wprawdzie od tamtego piątku suczkę w gminnym kojcu, ale nie wiem o niej praktycznie nic, od dziś się za nią zabieram - zaraz tam podjedziemy z obrożą, smyczą, miską gotowanego żarełka i się poznamy :) Jeszcze czeka ją sterylizacja na koszt gminy i dopiero ogłaszamy.
-
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
malagos replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Maryniu, tyle dobrego robisz dla tych biedaków. Nie zaniedbuj siebie, dbaj o siebie...