Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 04/16/24 in all areas
-
3 points
-
2 points
-
Florka to cień pana. Tam gdzie pan tam i ona. Naśladuje Bakusia. Siada, podaje łapkę. Niestety..nie akceptuje zięcia..nawet capnęła go za nogawkę. Wczoraj długo rozmawialiśmy. Pan wdraża plan naprawczy. Sam ma doswiadczenie z psami gryzącymi no i skonsultował się tez z p. Violą. Florka vel"cicha woda"2 points
-
Przedstawiam Pikusię..., sunię potrąconą przez samochód. Panienka ma złamany kręgosłup - niewładne tylne łapy. Spora suczka - większy średniak, waży 19 kg Panienka do wetów została dowieziona za późno..., zabiegu stabilizacji nie wykonano U nas jest od 04 grudnia. Przyjechała z raną martwiczą na kości biodrowej i sączącą się raną na łokciu przedniej łapki..., sfilcowaną sierścią na ogonie, z wyłysieniami / przetarciami na dupci. Od razu trafiła do wanny..., potem rozczesywanie, wycinanie dredów. Rany już wygojone.Sierść odrasta. Nauczyłam się opróżniać pęcherz. 15.01.2020 zawiozłyśmy na umówioną kontrolną wizytę do chirurga - d.Bidulewicza, który ją badał w" Boliłapce" . Ze stanu ogólnego panienki zadowolony - dokładnie obejrzał okolicę odbytu i cewki moczowej..., sprawdził wypełnienie pęcherza (był prawie pusty). Zbadał odruchy czuciowe. Pikusia chodzić na czterech nie będzie...pozostaje wózek. Za wizytę, badanie nie zapłaciłyśmy ani złotówki. Pikusia miała być u nas około miesiąca (góra do 12 stycznia). Co się zadziało nie będę pisać bo trudno w to uwierzyć1 point
-
Jak odrobi zaległości w bieganiu, wyszaleje się to potem trochę zwolni i nada się do miasta. Dobrze, że u Was w sadzie ma taką możliwość.1 point
-
1 point
-
1 point
-
Po pierwsze - kobieta niedawno straciła męża - i to dość nagle. Trauma. Nie wiemy co w jej głowie siedzi i nie możemy jej oceniać. Nie powinnaś też Poker szukać przyczyny takiego, a nie innego jej zachowania w sobie i swoim zachowaniu, które na pewno nie było nachalne. Kobieta kochała P. Jurka, a on kochał Lucjuszka więc z pewnością psiakowi się krzywda nie dzieje. Może wg żony ta miłość była zbyt wielka. Ktoś dał znać, że P. Jerzy nie żyje, a więc uszanował to, że był on ważną częścią DOGO. Przychodzi mi na myśl także to, że P. Jurek wtedy, kiedy przyjechała do niego karetka nie chciał jechać do szpitala żeby nie zostawiać swojego kochanego psiaka ... On był przekonany, że zaszkodziło mu jabłko i nie ma takiej potrzeby. Może żona ma żal, że podjął taką decyzję i stąd takie jej zachowanie. Co do kwiatów to jestem pewna, że P. Jerzy wolałby, żeby pieniądze zamiast na kwiaty, które zwiędną, przeznaczyć na pomoc braciom naszym mniejszym. Jest tyle istot w potrzebie.1 point
-
Oj dziewczyny, brałabym od razu! Ale nie mam teraz możliwości mieć pieska - nie mam możliwości wychodzenia na spacerki, poza pracą to cały czas przy Mamie. Muszę pilnować, żeby mi się nie przewróciła, jak idzie do toalety, muszę ją prowadzić, a czasem nawet nie wie, gdzie ta toaleta jest A psa bardzo mi brakuje, bez psa to nie życie, tylko wegetacja Od dziecka były psy w domu, i kundelki, i "w typie rasy" , i rasowce wystawowe. A teraz zostałam tylko z kotami (pierwsze moje koty w życiu).1 point
-
Pchełka już po kąpieli. Była bardzo grzeczna. Kolejna dobra wiadomość: jest przyjazna wobec kotów, traktuje je jako takie dziwne małe psy Fantastyczne wiadomości Murko przynosisz Pierwszy raz trafia mi się taki rartytasik Myślę, że jeszcze z tydzień należałoby poczekać, czy coś nie wyskoczy i chyba można będzie sunieczkę ogłaszać.1 point
-
"Serdeczne życzenia z okazji Świąt Wiekiej Nocy, pozdrowienia z porannego spaceru." "Chester ma się dobrze, leczymy tarczycę ale ogolnie jest ok. Nadal nie jest towarzyski w stosunku do psów i ludzi ale może jest z charakteru introwertykiem W domu zachowuje się jak każdy pies, zaglada do torby jak wracam ze sklepu, czeka na jakies extra smaczki (najchętniej z mojego talerza - co dziwne bo jestem wege), śpi w sypialni i nadal jest bardzo grzeczny. Pozdrawiam serdecznie ! Iwona"1 point