Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 01/18/24 in all areas
-
Dziś kolejny dzień z Tofikiem. Chłopak nadal spisuje się na pięć, choć troszkę nabroił (ale tak na słodko). Mamy schody na poddasze, za strome dla psa, więc je zastawiamy plastikową zaporą. Kiedy tylko weszliśmy na górę z żoną popracować i Tofik został na dole sam, zaczęły się piski i jęki - że jak to, tak go zostawić. Po kilku minutach huk, szczęknięcie - patrzę na dół - zapora zrzucona (będę musiał ogarnąć lepsze mocowanie). Tofik na widok, że schodzę - nerwowe merdanie ogonkiem i skok na kanapę. Zdążył jeszcze swojego pluszowego jeża zabrać na drodze. Od tej pory - 2 godziny bez piszczenia, zasnął, a my spokojnie popracowaliśmy na górze. Niesamowite jak wyczuwa emocje - zszedłem go ogarnąć, że przegina (zero agresji, jedynie niższym głosem coś tam do niego wygadywałem), a on jakby wiedział, że forsowanie zapory na schodach, to jednak był głupi pomysł i poszedł w kimkę. Z innych ciekawostek - świńskie suszone ucho jest bezkonkurencyjne. Dziś postanowił jedno zjeść do połowy, drugie pół na później schować do torby, gdzie są jego zabawki (żona zostawiła ją na podłodze). Nie pytajcie skąd on wie, że tam są zabawki. Nowe szelki i komplet smycz już u nas, dziś paradował w nowym wdzianku. Ze światełkiem pozycyjnym wygląda jak kołujący samolot . Tak więc zaraz odsyłamy pożyczone od @Poker szelki i smyczki. Próbki kału pobrane do badań, jutro lecimy z nimi do Elbląga. Co do rejestracji czipa - ogarnę, ale dziś ceny mnie ostudziły i muszę się zastanowić, który abonament wybrać (jest kilka opcji). Zarejestrujemy jednak na pewno, pewnie tę opcję dożywotnią. Przy okazji główkowania nad rodzajem abonamentu na Safe-Animal, wpadłem równolegle na pomysł z GPS-em, bo w szelkach jest na to kieszonka i to wydaje mi się super ważne - jak zniknie, czego nie planuję, to zaraz będę wiedział, gdzie jest. No i zaraz chłopak idzie do szkoły, żeby przestał się rwać na spacerach. Słowem - dzieje się :).5 points
-
Bardzo współczuję Ani i mocno przytulam. Ja też nie potrafię żyć bez psa i chociaż moją miłością były i są owczarki, to realizm kazał mi pokochać małe kundelki. Wierzę, że na Anię, czeka już gdzieś kochające małe psie serduszko i rozmerdany psi ogonek. "Każda miłość jest pierwsza, najgorętsza najszczersza..."3 points
-
Dzisiaj Tofik był na spacerze w mieście i w lesie i trochu ładniej chodzi na smyczy, a w poniedziałek wybiera się na ogólne badania i Pan Arek będzie starał się zarejestrować czipa przez lecznicę. Jeśli się nie uda, to w przyszłym miesiącu wykupi pakiet dożywotni. Piękne zdjęcia z dzisiejszego pobytu w Mikoszewie i przy ujściu Wisły do morza2 points
-
Ja znam Jolę przez szkolenie... tak chyba od polowy lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Wtedy miała owczarka niemieckiego Roksana, potem dopiero nastał Rimo - malamut, gwiazda naszych pokazów szkolenia, a potem już zaprzęgi. Zapytaj przy okazji Jolkę o taki pokaz, gdy wózkiem zaprzężonym w malamuty wjeżdżała na boisko jako pielęgniarka... ech, były czasy.2 points
-
Dzisiaj o Albi zadzwonił pan z Katowic. Miła rozmowa, wypytał o to o tamto...I na koniec zapytał, czy sunia wysterylizowana. Bo jak tak, to on nie chce. Ma pieska i chciałby po tym piesku zostawić sobie szczeniaka. No szkoda, że na odległość nie mogę wysyłać impulsów elektrycznych....nieźle by go potelepało!!2 points
-
No i dzisiaj mija 2 lata 8 miesięcy jak Lucjuszek jest z Nami ! Jest bardzo mądry,wszystko rozumie ,śpi ze mną w łóżeczku a zdarza się ,że jak ja wyjeżdżam na zakupy to On biegnie na górę i kładzie się u mnie w sypialni w oczekiwaniu na mój powrót ! Spryciarz z Niego Wielki,bo podkrada kotce jedzonko z miseczki-na całe szczęście wylizuje resztki,bo sam może jeść tylko gotowanego królika oraz kabanosy także z królika-najważniejsze ,że jest zdrowy i szczęśliwy ! Trochę zazdrosny i nie pozwala Pchełce -kotce za często się miziać ! Chcielibyśmy także wesprzeć cegielką Neri i Latusia-przekazem pocztowym,tylko na jakie konto wysłać i jak zaadresować przekaz ?To pytanie do Nadziejki-pozdrawiamy !2 points
-
Czasami też takie odnoszę wrażenie, gdy patrzę, jak radzi sobie mój Fineczek w domu i na spacerze Czasem wydaje mi się, że widzi1 point
-
Bardzo mi przykro. Pamiętam jak Kenia trafiła do Was. Nie mogę uwierzyć, że to już tyle lat temu. Dzięki Wam i Twojej siostrze dostała piękne dobre życie. To wielka pociecha w tak trudnej chwili. Śpij spokojnie Sunieczko..1 point
-
1 point
-
1 point
-
Małgosiu - bardzo mi przykro. Sunia miała dobry dom i dobre życie dzięki Wam.1 point
-
1 point
-
1 point
-
Witam wszystkich, dziś Tofik pierwszy raz poszedł z nami nad morze. Wbrew naszym oczekiwaniom, bardziej zaciekawił go las w drodze na plażę niż sam Bałtyk. Trochę pobiegał sobie na smyczy treningowej, parę razy prawie go liznęła fala i wróciliśmy do lasu, bo od wczoraj wieje niemiłosiernie i warunki są mocno sztormowe. Co do pierwszych dwóch dni w nowym domu, generalnie dużych problemów brak. Pracujemy z tym żywym sreberkiem nad skupianiem uwagi, od dziś na długiej lince doszło przywoływanie. Siadać potrafi, ale to już prezentował we Wrocławiu w domu tymczasowym. Co do Flexi - czasem zapinamy ją jako drugą-zapasową, bo tak nam wygodniej, ale docelowo będzie porządna smycz. Dziękujemy wszystkim, którzy pomogli Tofikowi w jego drodze na Mierzeję Wiślaną i Żuławy (mieszkamy na samej granicy). Od czasu do czasu damy znać, co słychać u chłopaka. Pozdrawiamy serdecznie - Arek, Aga i Tofik1 point
-
1 point
-
Wiadomości z dziś Dwa razy zauważyliśmy, że próbował podsikiwać, uparł się na tymczasowo postawiony karton w worku, więc w sumie się cieszymy, że na nim skupia swoją uwagę. Żona ma środek w sprayu zniechęcający do oznaczania, i daje naprawdę niezły efekt. A jest zupełnie bezpieczny dla psów. Generalnie, jak w ogłoszeniu – pies ideał1 point
-
Od 11 stycznia Dakota ma swój własny dom. Została adoptowana przez rodzinę, która rok temu adoptowała od nas Dyzia. Mieszka w Wodzisławiu Śląskim w domu z wielkim ogrodem. Od pierwszej chwili polubili się z Dyziem i ganiają jak szaleni. Państwo też zakochali się w Dakocie od razu. Dakota za Panią chodzi krok w krok. To będzie bardzo szczęśliwe życie. Wszyscy darczyńcy byli na bieżąco informowani o postępach Dakoty.1 point
-
Rano dostałam taką informację: Dzień dobry, mieliśmy pobudkę o siódmej. Ale bardzo nienachalną i w zasadzie dlatego że po prostu zadzwonił budzik. Pierwszy poranny spacerek zaliczony, chłopak zapoznaje się ze swoim nowym terenem, wszystkie punkty strategiczne oznaczone na podwórzu. A teraz bawi się piłeczką ze smaczkami. I widzimy że ma bardzo dużo radości z oglądania telewizji, w sensie siedzenia przed oknem tarasowym i podglądaniem budowy sąsiada. Sąsiad nawet nie wie że jest cały czas monitorowany i od czasu do czasu ofukiwany Wygląda na to, że zdrajca Tofiś bardzo dobrze zniósł zmianę miejscówki. Bardzo się cieszymy z tego. Za to nasze dziewczynki są smutne. Poradziłam, by na wszelki wypadek schować buty.1 point
-
Dopiero mogę napisać , bo zaraz po wyjeździe Tofika do teraz mieliśmy gości. Wszystko przebiegło zgodnie z planem. Tofiś ładnie się przywitał, podpisaliśmy umowę i poszliśmy na spacer. Piesio był tak podekscytowany, że nawet nie zauważył mojego zniknięcia. Oczywiście zdążył zaliczyć arie . Państwo chcą się zapisać do psiej szkoły. Spakowałam kocyk, pluszaki, piłeczkę , porcję jedzonka na kolację, twarde gryzaki na drogę, by miał zajęcie. Oczywiście książeczkę zdrowia i zalecenia medyczne. Pożyczyłam swoje szelki i smycze. Dostał obróżkę z adresatką od państwa. Widzę, że elik już wkleiła zdjęcie łobuza . A nam pusto bez niego, dziewczynki są smutne. Wlazł nam bardzo w serca. Gdybyśmy byli o 20 lat młodsi, zostałby u nas. Jestem pewna, że Tofi będzie w DS szczęśliwy, kochany i zadbany. Państwo lubią wędkować z łodzi i mają dla Tofisia szwedzką kamizelkę ratunkową specjalną dla psów. A to ostatnie zdjęcie jak wracają z Tycią z ogródka1 point
-
Wczoraj Riki był ze mną w mieszkaniu gdzie była trójka małych dzieci - dwójka zaczęła już naukę w szkole podstawowe (bliźniaczki) i chłopiec z przedszkola. Miałam problem aby wyjść z nim za drzwi on nie wraca do domu i tyle w temacie. Dzieciaki bawiły się na dywanie więc chłopak od razu tam zajął odpowiednie miejsce-pośrodku dzieciaków. Chłopiec trochę się bał, ale dziewczynki były wniebowzięte. Riki tym bardziej - tyle głaskania. Wyłożył się na plecy, zamknął oczy i tylko od czasu wyciągał łapę kiedy stwierdzał, że za mało tych pieszczot. Oczywiście wmeldował się na łóżko.Był niepocieszony, że musi iść ze mną. Trochę pocieszył go śnieg.1 point
-
Ja bym nie obarczała winą osób, które chciały pomóc. Kierowały się potrzebą serca, chęcią pomocy. Może pani nigdy nie miała psa, a nikt jej nie poinformował , że dostaje psa lękowego. Przeciętny śmiertelnik nie wie co ma robić z takim psem. Takie akcje jak w Krakowie są robione na HURA, mimo że mają szlachetny cel. A potem oczywiści cierpi pies. I człowiek też, bo ma kaca, pomijając straty materialne.1 point