Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 12/28/23 in all areas

  1. Fuks zwany Miltonem na poświątecznym spacerku w ogrodzie. Podobno ogromny z niego przytulak, a gdy zrozumiał, że głaski i pełna miska są sprawiedliwie dzielone, to i super z niego kolega
    6 points
  2. Zebrałam koo Tofisia, nadal jak musztarda. Chciałam zawieźć do badania ,ale okazało się, że zakład parazytologii na Uniwersytecie Przyrodniczym ma przerwę do 8 stycznia, a Wetlab nie przyjmuje materiału od prywatnych osób. Musi być skierowanie od weta. Kompletna paranoja. Wygląda na to , że nawzajem chcą zapełniać kieszenie. Udało mi się zapisać na wizytę dziś na g. 15. Niezależnie od tego czy elik wyrazi zgodę czy nie, poproszę o badanie krwi. Najwyżej sama pokryję koszty. Tofiś wczoraj dał głos, dziś na spacerze też pomagał Tyćce w darciu się na onka. Nadal słodki jak toffi,. Z Tyćką się zaprzyjaźnili. Kotkę próbuje gonić, ale ona nie ucieka tylko zatrzymuje się i patrzy mu w oczy, więc on też się zatrzymuje. A kotka odchodzi wtedy dostojnym krokiem. Mamy ubaw obserwując relacje całej ferajny.
    5 points
  3. Czyli wyniki są dobre Potwornie żal straconych lat, praktycznie całego psiego życia
    1 point
  4. Elu, gdyby z jakiegoś powodu p. Beata nie mogła zrobić wizyty, daj znać. Mam jeszcze numer do p. Renaty, z Gdańska. Zapytałam ją i odpowiedziała, że wizytę może zrobić, nawet w ten weekend
    1 point
  5. 1 point
  6. Święta, a mnie nic nie cieszy. Nie wiedziałam, czy Asia dala tu znać, a ja naprawdę nie byłam w stanie wejść wczoraj. Czekałam, ile się dało z decyzją. Po odstawieniu antybiotyku od razu bakterie wróciły. W święta nikt z lekarzy do nas nie przyjechałby. Ostatnio każdy dzień zaczynałam i kończyłam myśląc, co zrobić z Drugim. Wcześniej, kiedy był zdrowy nie miałam z nim aż takiego kontaktu. Drugi nie przepadał za dotykiem, żył swoim życiem i człowiek był mu potrzebny do karmienia, sprzątania czy pielęgnacji. Byl szczesliwy, kiedy nocą krzątał sie po całym ogrodzie, zagladal w każdy kąt, wszystko sprawdzał. Potrzebowal nas bardzo tylko kiedy padal deszcz. Wtedy tracil orientację, bo nie potrafil poruszac sie za pomocą węchu. Przy pierwszych kroplach deszczu zabieraliśmy go, żeby się nie stresował. Odkąd ostatnio zaczal chorować, to wymagał opieki całą dobę. Wstawałam do niego po 4-5 razy w nocy, w dzień był pod kontrolą, bo trzeba mu było wszystko podawać i zmieniac pieluchę. To tworzy silną więź. Teraz jest cicho i pusto, puste jego miejsce. Wiem, że nikt na początku nawet nie zakładał, że ten wyniszczony wrak psa, z którego wylewała się krew przy każdym siku i był zjadany przez pasożyty, jeszcze tyle będzie żył normalnym psim życiem, ale i tak jest bardzo trudno. I zawsze pozostaje wątpliwość, czy to już była konieczność. Dziękuję wszystkim, którzy pomogli Drugiemu żyć normalnie tyle czasu. I oczywiście Aska7, że go dzielnie zaopiekowała i że zawsze była, kiedy było potrzeba. I Toli za wsparcie, zbiórki i pomoc fundacji. Dzięki Wam wszystkim tu mógł doznać tego, co dla innych psów jest normalne, a dla niego w schronisku było nieosiągalne. Tylko pozostaje żal, że to jednak była niewielka cząstka jego życia. Nie chciałam go oddawać do utylizacji. Ma swoje miejsce i tu pozostanie.
    1 point
  7. Aniu, to Ty w jego szczęściu masz największy udział. Bez jego pobytu u Ciebie, nie byłaby możliwa ta adopcja. Ofiarując mu DT uratowałaś go z pobytu w mini boksie, z którego nie miałby szansy na adopcję.
    1 point
  8. Ten przyszły tydzień był baaaardzo długi. Ale wreszcie są wieści i zdjęcia Micha, a właściwie teraz Miśka, bo tak Michu obecnie się nazywa Imię bardzo adekwatne do gabarytów Michuszki Misiek to bardzo kochany psiak. Już nie straszy, jak to było na początku, gulgotaniem. Teraz to łagodny, potulny Misiu Bardzo mocno trzyma się Pana na spacerach. Kto wie, może właśnie na spacerze został "zgubiony"? Kuchnia, to miejsce, w którym najczęściej można zastać pana Misia
    1 point
×
×
  • Create New...