Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 06/27/23 in all areas
-
Ty tak, ale ileż to pomagaczy jest na fejsbuku, którzy specjalnie nie oddają psa komuś, kto go szuka, bo ocenili w szklanej kuli, że ta osoba jest niewłaściwą ("bo jak można zgubić psa starszego"). A jak jeszcze dowiedzą się, że pies ma chipa to usuwają go chirurgicznie i wywożą najdalej jak się da ;). A prości ludzie, którzy też mogli znaleźć Grafa mogli nie pomyśleć, żeby przejrzeć ogłoszenia o zaginionych psach czy zgłosić go gdziekolwiek - tych akurat dość często informuję o obowiązkach znalazcy i są zaskoczeni. No i dużo ogłaszam psiaków od ludzi, które są do adopcji na zasadzie "przyszedł rok temu i zostal".1 point
-
Ale Tysiu, nie wiem, jak Ty, ale ja na przykład w takiej sytuacji zabrałabym psiunia do weta, żeby sprawdzić czy ma czip, i przejrzała ogłoszenia o zaginionych psach, więc chyba ten ktoś już by sie odezwał. Przynajmniej ja tak robię, jak uda mi się capnąć jakiegoś kota przy miskach, i dzięki temu już cztery koty wróciły do swoich domów, z czego jeden szukany przez 4 miesiące, a drugi przez 6 miesięcy, który w dodatku uciekł po operacji i przetaczaniu krwi, z raną pooperacyjną, właściciele sądzili, że już nie żyje. To tak na potwierdzenie, że cuda się zdarzają i może Grafcio jeszcze się znajdzie.1 point
-
Bardzo przepraszam za brak nowych wiadomości, ale niestety jeszcze nie wiadomo kiedy synek Żabci będzie mógł zmienić lokum z przytuliska na hotel. Wiadomo tylko, że na pewno tak się stanie. Okres wakacji, to dla hoteli jedyny czas, kiedy mogą zgromadzić środki na remonty, czy rozbudowę/poprawę infrastruktury. Przynajmniej tak jest w przypadku Domowego Hotelu dla Psów u Reksa. P. Magda rozmawiała z p. Wojtkiem i piesio ma zaklepane miejsce w hotelu. Tylko tyle na razie mogę powiedzieć. Jak będę wiedziała kiedy to nastąpi, zaraz podzielę się z Wami tą wiadomością. Teraz bardzo Was proszę o cierpliwość i "zaklepanie" środków finansowych dla chłopaka. Bez kasy, choćby było miejsce, nie będzie mógł być przyjęty do hotelu. Tysiu, póki co, jeśli możesz, to pokaż nam jakieś nowe zdjęcia chłopaczka.1 point
-
Dziś zakupiłam Barytonowi butelkę Arthrosterolu, bo co dzień mu dolewam do karmy i leków oraz 12 kg Alpha Spirit miękką z rybą. Niestety, karma znowu droższa. Zapłaciłam 142.79 zł za płyn i 239,50 za karmę. Faktury są na Zea, wyslę fundacji do zwrotu jak przyjdą z produktami. Jak pisałam na wątku Weny, Bartyon ma pogorszenie z łapkami. W domu nie potrafi wstawać, czasem i chodzić, ale wtedy przesuwa się na brzuchu i woła nas. Na dwór go wynosimy. Na zewnątrz nauczył się radzić sobie z chodzeniem podskakując. Kiedy z impetem wyrzuca łapki, to się przesuwa i nie traci równowagi, więc nie upada. To jest niesamowite, jak doskonale funkcjonuje jego mózg i jak Baryton potrafi radzić sobie z postepującą niepełnosprawnością.1 point
-
Ja też przyszłam pożegnać Cię suniu, chociaż opłakuję od wczoraj, od telefonu Jagny Byłaś mi szczególnie bliska od pierwszej chwili wtedy w schronisku... Miałam dużo nadziei na znalezienie Ci domu, chociaż tak jak piszecie - Wena miała już dom od chwili, kiedy przyjechała do Jagny. Żegnaj sunieczko, a może do zobaczenia. Dziękuję Jagnie za opiekę, wszystkim, którym była bliska za pomoc i obecność tutaj na wątku. Wiele smutku jest teraz na dogomanii, musimy jakoś się z tym wspólnie uporać, a może każdy oddzielnie.1 point
-
Dziękuję Wam za słowa pożegnania Weny, wsparcia i otuchy. Jest mi bardzo smutno, bo dawno żaden ze starszych psów u nas nie znalazł domu, a dla nich czas płynie jednak inaczej. Widać, jak starzeją się, pojawiają się problemy, choroby, niektóre odchodzą. Przy każdym miałam nadzieję, że ktoś go wypatrzy, że odda serce ze wzajemnością na ta reszte życia. Teraz powoli tracę wiarę w to i brak mi zapału, jaki miałam wcześniej. Tyle ogłoszeń, postów, udostępnień, a one dalej niewidzialne. Barytona już znowu musimy nosić na rękach. W domu nie potrafi sam wstać, załatwia się pod siebie, nie pomagają jak na razie żadne środki i leki. Linda ma kryształy w moczu i miała stan zapalny pęcherza. Też jest leczona. Niestety jej pęcherz normalnie się nie opróżnia, więc I problemy nawracają. Kody operacje stale odkładane przez wysokie temperatury. Dylanowi ciężej wstawać, dostaje już preparat na stawy podarowany przez panią Annę GR. Boję się pomyśleć co będzie, jak jeszcze bardziej stawy osłabną, do tego ma przeciez slabe serce. Są i te starsze bez problemów, jak Artur, Zew czy Szymek. Każdy chce się pogłaskać, przytulić, bawią sie, noszą pileczki, wzajemnie sie wyglupiają, a ja patrze na nich i marzę o tym, żeby znaleźli się ludzie, którzy zauważa i też pokochają te cudowne istoty.1 point
-
Noooo, witamy Kaduniu, muszę częściej jeździć do Lolusia, fanki wracają :)))1 point
-
No właśnie. Od dłuższego czasu się zastanawiałam co się dzieje ze Smykusią.1 point
-
1 point
-
1 point