Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 06/26/23 in all areas

  1. Dziękuję Wam za słowa pożegnania Weny, wsparcia i otuchy. Jest mi bardzo smutno, bo dawno żaden ze starszych psów u nas nie znalazł domu, a dla nich czas płynie jednak inaczej. Widać, jak starzeją się, pojawiają się problemy, choroby, niektóre odchodzą. Przy każdym miałam nadzieję, że ktoś go wypatrzy, że odda serce ze wzajemnością na ta reszte życia. Teraz powoli tracę wiarę w to i brak mi zapału, jaki miałam wcześniej. Tyle ogłoszeń, postów, udostępnień, a one dalej niewidzialne. Barytona już znowu musimy nosić na rękach. W domu nie potrafi sam wstać, załatwia się pod siebie, nie pomagają jak na razie żadne środki i leki. Linda ma kryształy w moczu i miała stan zapalny pęcherza. Też jest leczona. Niestety jej pęcherz normalnie się nie opróżnia, więc I problemy nawracają. Kody operacje stale odkładane przez wysokie temperatury. Dylanowi ciężej wstawać, dostaje już preparat na stawy podarowany przez panią Annę GR. Boję się pomyśleć co będzie, jak jeszcze bardziej stawy osłabną, do tego ma przeciez slabe serce. Są i te starsze bez problemów, jak Artur, Zew czy Szymek. Każdy chce się pogłaskać, przytulić, bawią sie, noszą pileczki, wzajemnie sie wyglupiają, a ja patrze na nich i marzę o tym, żeby znaleźli się ludzie, którzy zauważa i też pokochają te cudowne istoty.
    7 points
  2. Teraz jest modne, wzorem Chaty Leona, chodzenie po lesie/łące z gromadą psów luzem, licząc na samopilnowanie się stada. Ale nie każdy pies zawsze się będzie pilnować. Zapominamy też, że las jest domem dzikich zwierząt, nie naszym, ani naszych psów, dlatego do minimum, należy ograniczyć ingerencję w ich życie i poczucie bezpieczeństwa.
    5 points
  3. a ja mam poczucie winy że w żaden sposób wcześniej nie zareagowałam widząc na innych wątkach psy w lesie puszczane luzem ale nie chciałam się mądrzyć i robić kwasów... mam nadzieje że hotelik wyciągnie z tej sytuacji nauczkę i nie chodzi tylko o psy hotelowe ale o ich własne
    5 points
  4. Nie odzywam się, bo co tu pisać Tyle żalu, pretensji ciśnie się na usta, ale prawda jest taka, ze moje dwa psy Luka i Baloo też mi uciekły jakiś czas temu i tylko cud sprawił, że przeżyły wybiegając z lasu na ruchliwe ulice i biegnąc przez pół dzielnicy. Dlatego pochylam się w ciszy w nadziei na cud w przypadku Grafcia.
    4 points
  5. Macie wszystkie rację. Myślę podobnie. Nie chcę jednak robić tutaj sądu nad hotelem. To nie jest miejsce do takich rzeczy, chociaż wiem, że niektóre osoby to chyba głównie po to wchodzą na dogo, żeby wyszukiwać wątki, gdzie stało się coś złego i wtedy nagle są strasznie aktywne. Nie widać ich jednak w sytuacji gdy trzeba starego schorowanego psa wyciągnąć ze schronu, znaleźć mu miejsce, gdzie będzie zbadany, zdiagnozowany i zaopiekowany. I gdzie często przebywa miesiącami lub latami, często do końca swego życia, bo adopcje takich psów to rzadkość. I znaleźć na to wszystko jeszcze czas, energię i kasę. Oddając psa do hotelu mamy zawsze nadzieję, że będzie tam wszystko dobrze i jak należy. Mamy zaufanie do ludzi, którzy też nie pomagają takiemu psu dla zysku, ale z dobroci serca. Czasem jednak zdarzają się błędy, tragedie, nieszczęśliwe wypadki. Nie usprawiedliwiam tego, co się stało. Jestem zrozpaczona. Ale wszyscy jesteśmy tylko ludźmi. Ważne, aby wyciągać wnioski ze swoich błędów i nie popełniać ich w przyszłości.
    4 points
  6. Ja też przyszłam pożegnać Cię suniu, chociaż opłakuję od wczoraj, od telefonu Jagny Byłaś mi szczególnie bliska od pierwszej chwili wtedy w schronisku... Miałam dużo nadziei na znalezienie Ci domu, chociaż tak jak piszecie - Wena miała już dom od chwili, kiedy przyjechała do Jagny. Żegnaj sunieczko, a może do zobaczenia. Dziękuję Jagnie za opiekę, wszystkim, którym była bliska za pomoc i obecność tutaj na wątku. Wiele smutku jest teraz na dogomanii, musimy jakoś się z tym wspólnie uporać, a może każdy oddzielnie.
    3 points
  7. Strasznie mi przykro. To była taka poczciwa sunia. Ona nie rozumiała tego, że jesteście tylko przystankiem w drodze do jej własnego domu. Dla niej to u Was był jej dom, gdzie znalazła miłość i opiekę.
    2 points
  8. zaglądam często z nadzieją ale co pisać? jestem zdruzgotana życie to takie bezduszne koło fortuny, staramy się ze wszystkich sił, niby mamy jakiś wpływ, a i tak co jakiś czas losujemy "czarne pole". Pragnę wierzyć tylko, że jeżeli nie będzie nam dane znaleźć biedulka, to że nie musiał cierpieć
    2 points
  9. Barytonku z wszelką modlitwą Jagusiu popoludniu poślę pieniazki z kramiku 132 zl popoludniu dopiero napisze zaraz jak przeleje, bo musze pojechac do banku
    1 point
  10. Czas tak szybko płynie, już ziemia się zapadła. Dosypywalam i posiałam trawę. Co dzien rano o nim myślę, kiedy jestem obok. Dalej widzę jego roześmiane pysio i jedno zdrowe oczko, którym sie we mnie wpatrywał.
    1 point
  11. Nie wierzę ... Co to za straszny czas, same straty ... Wena umarła tak jak żyła, spokojnie i cicho. Żegnaj sunieczko, tak bardzo mi przykro. Jagna, Wena miała dom, zaznała miłości i opieki, była z Wami szczęśliwa, myślę że nie chciałaby żadnego innego domu.
    1 point
  12. Dla byłego kumpla z hoteliku Artura, lękusa Wafla pojawił się cud w postaci szansy na dom. Korfantów, 20 km od Nysy. Mamy tam kogoś do wizyty pa? Telefonicznie - bosko. Psiak by jechał 08.07, bo w ten weekend Państwo zaczynają urlop 2-tygodniowy i mogą spędzać czas z psiakami (mają jeszcze 1,5-rocznego owczarka, który też jest panem niedotykalskim, za to kocha psiaki) i uczyć się Wafelka. Wafel został porzucony mając rok, kolejny rok biegał za busami i wył (ktoś był świadkiem jak Wafelka wyrzuono z ukrainskiego busa), dokarmiał go bezdomny człowiek, potem wylądował w Miejskim kojcu, a na samym końcu trafil do hotelu, w którym był i Artur - I utkwił tam już ponad 4 lata. I przez ten czas ani jednego zapytania. A ten telefon to jak jakiś cud...
    1 point
  13. Artur pod kuchennym oknem pilnuje kota Oggiego na parapecie. Chyba liczy na to, że siatka lub szyba wylecą Najpierw oszczekiwal, potem tylko pilnował.
    1 point
×
×
  • Create New...