Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 05/16/23 in all areas
-
1 point
-
Dzięki wielkie za wsparcie moich starań o zapewnienie wystarczającej kwoty na utrzymanie suni w hotelu. Bez tego trudno byłoby mi zdecydować się na podjęcie zobowiązań wobec Fresuni. To dzięki Wam, sunia z kraju ogarniętego wojną, przyjechała do Polski i ma teraz bezpieczny dom i ludzi, którzy ją kochają. Sunia zawdzięcza Wam wspaniałą zmianę, jaka nastąpiła w Jej życiu1 point
-
1 point
-
Taaa dam!!! Forest ma dom!!! Zamieszka w Katowicach z p. Anią. Pani Ania jest nauczycielem języka angielskiego, pracuje niewiele stacjonarnie, bardziej online. P. Ania miała kiedyś sznaucerkę miniaturkę, doskonale wie co to energiczny psiak. Dogrywamy szczegóły. Anecik pojedzie z Foreścikiem i od razu zrobi wizytę. Pani Ania już od jutra chce skompletować wyprawkę, dzisiaj zamawia karmę.1 point
-
Ale będę mieć taras 15 m2, więc wystarczy miejsca na donice z pomidorkami i kwiatkami. Niestety będę musiała się pozbyć 3. metrowych papirusów1 point
-
Mnie załamuje, że na tę czwórkę dwa są tak poważnie chore, a Nutka w sumie też ma zmiany na wątrobie do obserwacji. Brawurka zapalenie pęcherza. Nie ma wśród nich zdrowego psa. Tak bardzo mi przykro, że nie dostały pomocy wcześniej. Skupiamy się w tej chwili na myśli, że teraz są przynajmniej bezpieczne. Raczej nie mamy złudzeń co do możliwości adopcji Bajki i Farcika1 point
-
Bohater dotarł wczoraj późnym popołudniem przywieziony przez Bohaterkę Aśkę. Wysiadł ochoczo z bagażnika, przywitał się ładnie z komitetem powitalnym, czyli moją siorą i ze mną.. no i zaczęło się jego miejskie życie. Po drodze do klatki schodowej węszył pod każdym krzaczkiem i kamyczkiem, łowił wszystkie nowe zapachy oraz uwiódł już jednego sąsiada. Problem pojawił się przed windą. Bardzo niepewnie do niej wszedł, a potem jechał leżąc na podłodze lekko przerażony. W domu od razu obszedł wszystkie kąty, wypił michę wody i zjadł niewielką porcję puszki. No i poszliśmy na pierwszy spacer nad Wisłę. Winda znowu była groźna ale udało mi się go za obrożę wprowadzić do niej. Spacer długi, Zoranek cudnie chodzi na smyczy (Kasia zrobiła świetną robotę!) - mimo, że przecież tyle nowych zapachów wokół. Trochę przeraził go oczywiście ruch uliczny, a na odgłos przejeżdżającego autobusu przypadł do ziemi. Ale wszystkie mijane psy witał przyjaźnie machaniem ogona. Każdą kałużę nawiedzał, widać, że to typ psa błotnego Natomiast na widok szerokiej Wisły zbaraniał i stracił całe zamiłowanie do wody Trawy i zarośla podobały mu się oczywiście bardzo - pewnie przypominały mu hotel. Wszystkich ludzi po drodze zaczepiał, chyba szukał Kasi, i wszyscy go zaraz głaskali i zachwycali się. Bo też pies jest zachwycający Przy powrocie do domu problem z windą urósł już do znacznego problemu, pies położył się na podłodze na korytarzu i kategorycznie odmówił wejścia, musiałam go prawie wnosić. W domu przywitał się z ręsztą domowników w międzyczasie przybyłych do domu, wtrąbił drugą część obiadu i zaczął ponowne zwiedzanie i zbieranie głasków od wszystkich domowników. Okazało się, że pięknie siada na komendę i podaje łapę (zachwyciło to siostrzeńca), no i bardzo lubi smaczki Rano zapytałam siorę jak minęła noc. Otóż bardzo dobrze i spokojnie, pies spał z najmłodszym domownikiem - i to dosłownie, bo władował mu się do łóżka! Nie było żadnego piszczenia, jedynie nad ranem głośne picie wody z miski To tyle na razie wieści. Zobaczymy jak minie pierwsz dzień. Ja jestem Zoranem zauroczona. Jest cudownym, mądrym i pięknym psem. Myślałam, że te pierwsze chwile w mieście i w mieszkaniu będą znacznie trudniejsze. Tymczasem jest to pies o ogromnej inteligencji emocjonalnej.1 point