Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 02/22/23 in all areas

  1. Piksel ostatnio rozkręcił się w kontakcie z psiakami, fajnie widzieć go rozbawionego Wczoraj został zaszczepiony, odrobraczam go co kwartał razem z moją Kropką, daję im zawsze tabletkę na pół, więc o tym nie piszę.
    3 points
  2. A to z wczoraj, nasza piękna dama Luńcia , buźka do podziwiania z każdej strony
    2 points
  3. Mały, biszkoptowy, ważący niecałe 11 kg delikatny psiak, uratowany z tragicznych, patologicznych warunków ponad rok temu przez jedno ze Stowarzyszeń. Razem z nim kilka innych psów. Spośród nich jedna dzikawa sunia na dom czekała u Anecik. Bohater tego wątku był w innym hotelu. Niestety Stowarzyszenie przeceniło swoje siły, wzięli pod opiekę za dużo psów. Zaczęło się gorączkowe szukanie innych miejsc dla wielu psiaków. Ta dzika siostra u Anecik znalazła dom na zawsze u niej, Aneta nie potrafiła oddać w nowe miejsce suni, która po długim czasie w końcu jej zaufała i pokochała. Śnieżka została na zawsze z Anetą i Arkiem. Jej brat, znacznie odważniejszy szuka miejsca tak jak inne psiaki. Niestety bez dobrych zdjęć, bez ogłaszania nie ma szans na znalezienie domu. Tam, gdzie do tej pory był nikt nie miał czasu na zadbanie o jego ogłaszanie. Postanowiłyśmy z Ellig wziąć go pod opiekę i zabrać do Anecik. Znalazła się dobra dusza, która kiedyś była na dogo i zdecydowała się wpłacać bezpośrednio do hoteliku 200 zł miesięcznie na jego utrzymanie. Nam pozostanie do zapłacenia 12 zł za dobę, czyli 360 – 372 zł miesięcznie. Bardzo chciałybyśmy oficjalnie podziękować jej tu, ale chce pozostać anonimowa. Dlatego po cichutku i z serca dziękujemy Ci dobry duszku za takie wsparcie. Oczywiście domki zgodziła się przepytywać Alaskan Ona jest w tym naprawdę dobra Psiak ma na imię Laluś, ale chciałybyśmy je zmienić. Może bazarek imienny przyniósłby mu piękne nowe imię? Takie wpadające w ucho w ogłoszeniach i na nową drogę życia dla niego? Na zdjęciach wygląda na większego, ale to naprawdę nieduży psiak na troszkę dłuższych łapkach. Zdajemy sobie sprawę, że wszystkim jest trudno, ale gdyby ktoś miał możliwości i chęci wsparcia psiaka, będziemy bardzo wdzięczne. Jeśli nie finansowo, to wspierajcie psychicznie psiaka i nas. Nie liczymy na zebranie pełnych deklaracji, jakoś musimy uzbierać na jego utrzymanie, ale każda pomoc będzie dla nas ważna. Psiak prawdopodobnie przyjedzie w tę niedzielę do hotelu. Jeszcze to ustalamy. Zapraszamy serdecznie do naszego nowego podopiecznego. Ogłoszenia Miodka: Olx: Katowice (Alaskan): Miodek, pies cud, miód do adopcji!! Katowice Brynów-cz. Wsch.-Osiedle Zgrzebioka • OLX.pl Wrocław (Ewa Marta): https://www.olx.pl/d/oferta/kilkanascie-kilo-szczescia-i-lagodnosci-lalus-pies-idealny-CID103-IDTxBsZ.html?bs=olx_pro_listing na Kraków (Tola): https://www.olx.pl/d/oferta/uroczy-lagodny-migdal-do-adopcji-CID103-IDTIYlS.html?bs=olx_pro_listing Gratka (całość Ellig): Kraków https://gratka.pl/zwierzeta/przesliczny-miotek-czeka-na-dom/oi/29791597 Katowice https://gratka.pl/zwierzeta/piekny-nieduzy-piesek-do-adopcji/oi/29791413 Wrocław https://gratka.pl/zwierzeta/cudownt-pies-miodek-prosi-o-dom/oi/29791387
    1 point
  4. Nie jest już kojcu. Jest luzem w dużej zagrodzie z Zewem. Stale kogoś wypatrują, oszczekują i pilnuja. Dobrali sie. zastapila mu Andżelę. Teraz Zew robi wszystko, to co ona. Wychodzi tez na smyczy, bo bardzo to lubi. Koda nie potrafi poleżeć w spokoju. Jutro rano wypróbuje butelkę do noszenia. Oby chwycilo, bo mamy już cegłówki i kamulce po całym ogrodzie porozrzucane
    1 point
  5. Nie zdążyłam nawet tutaj udostępnić zbiórkę na kastrację i fryzjera Groszka, a już jest kwota zebrana https://www.ratujemyzwierzaki.pl/kastracjafryzjergroszek
    1 point
  6. Na koncie psiaczka mamy pierwszą wpłatę 20 zł. Nikogo chyba nie zdziwi jeśli napiszę że to szybka jak błyskawica Nesiowata ją wpłaciła Bardzo pięknie dziękujemy
    1 point
  7. Humor dopisuje Gajulce niezależnie od tego czy drepcze nad morzem, czy po naszym osiedlu
    1 point
  8. Kefir odwiedził dzisiaj salon psiej urody we Wrocławiu Zachowywał się wspaniale, panie bardzo go chwaliły. A tutaj fotorelacja i efekty. Mam jeszcze filmik, ale już jutro wstawię.
    1 point
  9. A to są siostry naszego psiaka. Miłka była w hoteliku u Anecik i Anecik znalazła jej dom we Wrocławiu Śnieżka została na stałe z Anecik. Tylko jej zaufała i wybrala ją sobie. Ciekawe, czy się poznają
    1 point
  10. Moc buziaków i uścisków Wam przesyłam . Basiu KRS bez zmian?
    1 point
  11. Zapraszam na bazarek 25% dla drugiego. Kup ciuszek!! Blanka, Drugi i Gucio zapraszają na zakupy! - Bazarek - Dogomania
    1 point
  12. Pusia umówiona jest na zabieg na 8 marca, wcześniej pojedziemy skontrolować stan oczu 2 marca. Jutro dam kał do zbadania i uzgodniłam z wetką, że jeśli będzie OK, to w przyszłym tygodniu zaszczepimy Pusię.
    1 point
  13. Dziewczyny podeślijcie namiary na konto. Skromniutko coś dołożę do tych oczek.Nie mogę dać tyle co bym chciała Niestety comiesięczne koszty leków dla mojej suni bardzo obciążają nasz budżet.
    1 point
  14. Drugi dostaje po adopcji Dyzia 121,54 zł z jego konta Wysyłam kasę do Alaskan - skarbniczki. Jak dojdzie, to wpisze w rozliczenie.
    1 point
  15. Babcie już po zabiegach. Na zdjęciu Farelka jeszcze w klinice , na noszach, ogarnia się z narkozy. W tym czasie Szyszka , odjeżdża powoli po podanym znieczuleniu. Każda wyszła z kilkoma szwami i antybiotykami na kolejne dni , obie uboższe o 692zł . Odsypia Szyszunia całe zło tego poranka
    1 point
  16. Do tego trzeba spojrzeć globalnie. Ciocie nie będą się nad tym zastanawiać, póki nie poczują dymu przy dupie, że się tak nieelegancko wyrażę.
    1 point
  17. Kuleczka w odwiedzinach , w pokoiku Shili. Shili jeszcze na kanapce nie widziałam, woli lezący obok materac , ale Kulince za to sie podoba kolacje jemy tam, gdzie akurat leżymy - takie udogodnienia
    1 point
  18. Nie zaglądałam tu od dawna, na ten wątek . Bywałam na innych, ale tu nie byłam w stanie zajrzeć . Gdybym tu przyszła, musiałabym napisać to, czego tak bardzo pisać nie chciałam. Nie mogłam się zdobyć się na odwage , żeby powiedzieć głośno , że nie ma jej już z nami ... Twoje łóżeczko wygląda tak, jak je zostawiłaś , ulubionego kota, który towarzyszył Ci w czasie choroby, dziś pilnuje Matylda, nieopodal leżą Twoje rzeczy, nic się nie zmieniło, tylko Ciebie już tutaj nie ma Tusieńko ... Dziś przed 19-tą mijają 2 miesiące bez Ciebie , dwa długie, puste i smutne miesiące :(:( Trudne są te pełne daty , każda godzina na zegarku , boleśnie przypomina, ile tamtego dnia, zostało Ci jeszcze życia, ile mieliśmy dla siebie czasu i jak okrutnie przemijał , ze świadomością, że niedługo już Ciebie nie będzie... Każda upływająca w tą mikrorocznice minuta , zbliża mnie do momentu, kiedy ostatni raz czuliśmy bicie Twojego małego , walecznego serduszka... 28 .03 .2022 - niespełna dwa lata wcześniej, w czerwcu 2020 , zaczęłam szukać przyczyny jej zmienionego zachowania - niemal całe doby, spędzała w legowisku pod stołem, spała, spała, często moczyła się pod siebie, i dalej spała , po drodze włączyło się "łapanie nieistniejących much" . Pierwsze co przychodziło mi do głowy, to poza zwykłym zapaleniem pęcherza, nerki - byłam niemal pewna, że badanie krwi objawi Nam w wynikach problemy z nerkami, ale wyniki były bardzo dobre, nic nie odbiegało od normy , więc słusznie założono, że wszystko co się z Łatką dzieje , może mieć podłoże neurologiczne . Przepisano gababentyne , która w tamtym czasie niewiele wniosła w jej zachowanie. Kolejne badania , nie dają konkretnych odpowiedzi a ostatecznym i jedynym co sugerowano, był guz . Jedziemy do Wrocławia a stamtąd do Groblic, do onkologa - Łatka dostaje pierwszą chemie, potem kolejną i jeszcze jedną , każda w odstępie m-ca. Chemia nie przynosi zakładanych rezultatów, co daje podstawę sądzić, że to nie guz w głowie jest problemem. W Groblicach Łatka zostaje "wrzucona "na gababentyne i phenoleptil - głównie za jego sprawą zachodzi poprawa , a z czym walczyliśmy, jak żyło się w tamtym czasie z Łatką na co dzień i jakich wrażeń głosowych nam dostarczała , nierzadko 24/dobę - o tym wszystkich pisałam na bieżąco , na poprzednich stronach wątku. Po odstawieniu chemi , dostajemy skierowanie na rezonans mózgu , po otrzymanych wynikach słyszę, że dla Łatki nie ma lekarstwa , nic nie można zrobić poza rozważeniem zasugerowanej eutanazji - to był kwiecień 2021 ... ... Wyrwaliśmy losowi te 11 trudnych miesięcy . Mimo braku kontaktu ze światem, do samego końca ,kiedy tylko byłaś w stanie, na swój sposób komunikowałaś się z nami - hałkając przejmująco , wołałaś Nas , dawałaś znać że czegoś potrzebujesz Bardzo za Tobą tęsknie Łateczka ... Byłaś zawsze ,tyle psów odchodziło a Ty byłaś, byłaś przy każdym, wyczuwałaś ich stan i choroby jak nikt inny i towarzyszyłaś im w najtrudniejszym czasie. W lutym 2022 skończyłaś 14 lat , byłaś jedynym psem, który trafił do Nas mając zaledwie pół roku. Spędziliśmy razem ponad 13 lat.... Trzynaście i pół roku wspólnego życia , byłaś ostatnim mostem łączącym przeszłość z obecnym czasem . Byłaś i zawsze będziesz naszą Łacią ,Łaciczką, Łatunią ,moją Tusią i Tunią , Letisją Mariusza - tylko on tak do Ciebie mówił - "moja Letisja , Princessa, piękności " - byłaś jego ukochaną dziewczynką , jego królewną . Byłaś , jesteś i zawsze będziesz , naszą małą , niezwykłą "chichuachuą" ....
    1 point
  19. Witajcie . Nie mogłam zebrać się do napisania czegokolwiek. Trudny czas.... Co tydzień obiecywałam sobie, że zajrze w piątek, w sobote , w niedziele .....Dni mijały , nadchodziły kolejne piątki i znowu, nie wiadomo kiedy ,znikał tydzień . Dziś spotykamy się w zmniejszonym składzie. Wczoraj przed 19-tą , na zawsze zasnął Amosik. Dwa lata lepszego życia, zakończone zastrzykiem. - Amos przyjechał do mnie w marcu 2020 roku. Nie wiem jak on to robił - skąd czerpał siły, ale wolę życia miał ogromną... Za każdym razem, kiedy zaliczaliśmy kolejny, wielki dół ,wyglądało na to , że już się nie wygrzebie i zaczynałam myśleć o podjęciu ostatecznej decyzji, on mnie zaskakiwał i kolejnego ranka , stał pod drzwiami i czekał na wypuszczenie, zupełnie jakby dwa wcześniejsze dni ,nie leżał plackiem, w kondycji zero . Walczył o każdy kolejny dzień , bardzo chcieliśmy doczekać wiosny - nie udało się . Odszedł w swoim ukochanym domku i własnym łóżku . Odszedł spokojnie, był ogromnie słaby, ale nie cierpiał. W piątek o 10 , zostanie pochowany na psim cmentarzu. Biedna teraz jest nasza Luńcia , taka smutna . Amos był jej bliski, teraz została sama w domku. Dziś nawet nie chce wychodzić na dwór - to nie podobne do niej, bo ona uwielbia się kręcić w tą i z powrotem.
    1 point
×
×
  • Create New...