Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 07/21/22 in Posts

  1. Pusto w domu, pierwszej nocy budziłam się nasłuchując czy on się gdzieś nie rusza, nie poszczekuje. Wyprałam legowisko,koc i nagle jakoś mam za dużo miejsca do chodzenia. Bardzo mi brakuje tego cichutkiego psiaka. Żyć trzeba ale nawet Lala jest dziwnie spokojna. i ten jego uśmiech, którego już nie ma. Ciężko, ale co można poradzić? Może za jakiś czas trafi się jakaś starsza bida, której nikt nie chce?
    3 points
  2. Moje kocie adopciaki z fundacji ZEA: czarny Lucuś, Marcelinka Ukrainka i Kacper vel Fender
    3 points
  3. Bardzo dziękuję, że jesteście z nami i trzymacie kciuki za zdrowie Nuukusi. Byłyśmy dziś na podaniu aranespu, to preparat krwiotwórczy, kolejna dawka we wtorek. Od wczoraj Nuukusia trochę więcej sika w domu, zarówno w nocy jak i w dzień, dostała marbocyl do poniedziałku, we wtorek zobaczymy co dalej. Sunia jest coraz bardziej rozbrykana, zachowuje się jak szczeniak, niezmiennie najlepiej czuje się w domu. Nie zmienia się też jej stosunek do mnie - chce być przy mnie cały czas, ciągle jej mało mojego towarzystwa, płacze gdy jest sama, a kiedy siedzę obok niej szaleje ze szczęścia, nie usiądzie ani nie położy się ani na chwilę - cały czas liże mnie, rozdaje buziaki, skacze, obejmuje łapkami za rękę i trzyma, jednoczesnie kręcąc się i przeskakując tam i spowrotem przez moje nogi. W przychodni zaczepia inne psy, na spacerze tak samo, a kiedy są daleko, staje i tęsknie patrzy w ich stronę. Widać, że bardzo brakuje jej psiego towarzystwa.
    2 points
  4. Mamusia jest bardzo urodziwa; została zaszczepiona przeciwko wirusówkom i wściekliźnie, dostała też środek przeciwko kleszczom, bo wetka znalazła 2 w sierści. Sunia ma ok. 1,5 roku, waży tuż ponad 11 kg. W gabinecie zachowywała się bardzo spokojnie.
    2 points
  5. Napisałam do pana sms z zapytaniem jak minęła noc. Pan Krzysztof odpisał, że wszystko w porządku. Sunia zjadla napiła się. Daje się wyprowadzać na tym łancuszku. Patrzy na nich niufnie. Dużo pracy przed nimi....
    2 points
  6. Bardzo się o to martwimy bo deklaracji malutko ale czekać tez nie chcemy dłużej żeby nie było za późno, żeby zdążył pożyć życiem psiaka, a nie potępieńca w kącie klatki na betonie
    2 points
  7. 2 points
  8. Tusia na super dom Ludzie bardzo ciepli, wrażliwi, są przygotowani na problemy i wcale ich to nie zraża. Bardzo cieszą się z adopcji Tusi, sunia spodobała się całej rodzinie od pierwszego obejrzenia olx Zakupili już potrzebne akcesoria, wybierają się do Jagny w piątek. Nadal trzymajmy kciuki za sunię, bo teraz to dla niej będą trudne dni. Dziękuję pięknie Iwonie za wizytę
    2 points
  9. Robimy co możemy dla naszych zwierzaków - weci też popełniają czasem błędy w najlepszej wierze. A potem wraca ostatni dzień upiorną pamięcią, że można było inaczej, że zwierzę jeszcze mogło żyć. Łatwiej, jeśli potrafi się pamiętać nie odchodzenie psa, ale jego dobre życie. Czasem wymaga to wielu lat, aż wspomnienia zbłękitnieją. Limonka odmieniła życie suni, i odmienia je dalej. Na najlepsze.
    2 points
  10. Aniu, ja mam takie wrażenie od kilku lat a prawda jest pewnie taka, że im człek starszy, tym wszystko wolniej robi i doba wydaje się coraz krótsza, bo coraz mniej zdąża w tej dobie zrobić
    1 point
  11. Wszystkie kociaki rewelacyjne, wspaniałe domki im się trafiły! A Zew to już oddzielna rewelacja wśród tych kotów
    1 point
  12. Ja też mało , ale jak tylko mogę to zaglądam! sercem jestem tutaj nawet jak nie piszę , tak dużo się dzieje?? nie wiem czasem myślę że cały świat ... przyspieszył!!! że ta doba jest za krótka! że te 24godziny to jakieś inne krótsze 24godziny!!!
    1 point
  13. Tuptuś pilnuje godzin szamanka..., drepta na kolację znacząco oblizując się (musicie uwierzyć). Jaki z niego łakomczuch, złodziejaszek
    1 point
  14. Skarżę na Szymona. Pojechal na zdjęcie szwów i wrocil z nimi. Chcial gryźć i "na żywca " się nie dało. Ze względu na upały nie zdecydowaliśmy się na usypiacza. Wrocil z nożyczkami, w nadziei że mi się uda. Udało mi się wyjąć jeden. Zostały trzy. Wieczorem, kiedy mąż wroci walczymy dalej.
    1 point
  15. Maluszki raczej dłużej miejsca nie zagrzeją. Moje akurat wyjada, te przyjadą i pewnie też szybciutko porozjeżdzaja się do nowych domów. Dzis sa w przychodni na szczepieniu, Tola będzie robiła zdjęcia. Na razie nic się nie szykuje oprócz tych szczeniaczków, wiec tez będziemy mieć w pewnym sensie wakacje
    1 point
  16. zaległości mi się narobiło..... muszę nadrobić pozdrawiam serdecznie!
    1 point
  17. Cieszę się, że jednak ktoś zagląda do Odisia Jeden ze staruszków jest chory i są dni, że z trudem chodzi, Odisiowe podskoki często "rykoszetem" trafiają w Kajtusia, więc na czas mojego pobytu w pracy Odiś jest nie w domu, a na dużym wybiegu w ogrodzie. Plusy tej sytuacji są podwójne - jeden dla chorego Kajtusia (Miluś też pewnie odetchnie, że nikt go nie stratuje ;)), drugi dla Odisia - ma więcej ruchu na świeżym powietrzu i trenuje mięśnie zamiast leżeć na moim łóżku ( w nocy nadrabia ;)) Odisio jest cudownym, kochanym pieskiem, ale wśród tylu staruszków jego radosne i ruchliwe usposobienie czasem sprawia ból Żal mi go, bo w domku z np. drugim psiaczkiem byłby szczęśliwy i mógł w pełni "wykorzystać" energię, która go czasem rozpiera. Poza tym Odiś to gaduła, który lubi porozmawiać, ja co prawda też gaduła, ale z czasem u mnie krucho.....
    1 point
  18. Pani wiedząc o planowanej w piątek adopcji Gajki, szybko kompletowała wyprawke dla Tusi, żeby nie została sama bez przyjaciolki i mogła wyjechać od nas tego samego dnia. W weekend wyjeżdżają do domów jeszcze moje yorki, wiec tak luźno, jak będzie, to nie mieliśmy już dawno. Mam nadzieję, że i Tusia i Gaja szybko zaaklimatyzują się.
    1 point
  19. Niesamowite jest to zdjęcie A Zew jest super cierpliwym opiekunem
    1 point
  20. Ewuniu, przeżywam tą adopcję, jakbym własne dziecko wyadoptowywała.... Cieszę się, że zadzwonił p. Krzysztof, ze nie zniechęcił się po tym, co usłyszał o Natce. Nie wycofali się, kiedy odwiedzili sunię i zobaczyli jak to rzeczywiście wygląda.... Chcieli dać dom skrzywdzonej istocie... Ich psiak też jest z "odzysku". Wcześniejsza rodzina pozbyła się Szarika, bo gryzł....Pan Krzysztof konsultował psiaka u p. Jerzego Hermy w PsieEgo. Teraz to przytulak. Wiem, że w przypadku Natki też będą się konsultować i szukać pomocy u p. Hermy. Musimy być dobrej myśli. Natka na TAKI właśnie domek czekała.
    1 point
  21. Oj trochę przesadziłam z pomniejszaniem zdjęć "Poprawiem siem" na następny raz. Ale smaży... Marysia w tej "najcieplejszej" strefie a i u nas daje popalić. Jak w prognozie "obiecują" 30 stopni to trzeba sie liczyć z tym, że będzie 35. Ja chcę nad morze...
    1 point
  22. Na ten moment Nuukunia zastaje z nami, chyba żeby zdarzył się jakiś cud i cudownie ozdrowieje, wtedy będę jej szukać hoteliku lub DT. Teraz nie umiałabym jej oddać w obce ręce wiedząc, że jej stan i życie zależy od bezwzględnego przestrzegania diety, częstych wizyt u weterynarza i dużej uważności w obserwowaniu maleńkiej, a nie będąc pewna, że tam gdzie trafi, wszystkie te warunki będą spełnione.
    1 point
  23. Dziewczyny, proszę się nie boksować. Ja wiem, że wszystkie jesteśmy najmądrzejsze, ale jeśli klepanie w klawiaturę ma na celu wzajemne złośliwości to czas założyć wąteķ "nagadamy sobie". Wyluzujcie, bo zawsze powtarzam, że trzeba sobie pomagać. I ponieważ jak widać bardzo się różnimy, to skupmy się na psach nie na sobie. Nie ukrywam, że z wieloma osobami na dogo też mi nie po drodze, ale nie dla nich tu jestem, choć szlag czasem trafia.
    1 point
  24. Wyniki w porównaniu do pierwszych i tak są lepsze. Przy przewlekłej niewydolności nerek zawsze jest anemia. Nie wiem dlaczego Nuuka nie dostaje leków krwiotwórczych. Jej szpik jest niewydolny i nie ma cudów , by sam sobie poradził. Transfuzja krwi nie powoduje lepszej pracy szpiku i nie zwiększa produkcji krwinek. Wysokie monocyty świadczą o stanie zapalnym, może wskazane byłyby leki odkażające drogi moczowe. Czy ona miała posiew moczu? Sterydy też by były pomocne. Jeżeli Nuuka ma chorobę immunologiczną, to sterydy zmniejszają stan zapalny no i pobudzają szpik do pracy. A jak z jej wagą?
    1 point
  25. 1 point
  26. Ja bym odpowiedziała gówniarzowi, że można zabawić się z pieskiem tylko on na koniec odgryza facetowi klejnoty rodzinne.
    1 point
  27. Dziękuję wszystkim za pamięć. Ares jest już spokojny,zdrowy i czeka gdzieś tam na ponowne spotkanie... Ale tak ciężko pogodzić z niesprawiedliwością życia.
    1 point
  28. Ja aż się boję Kasi pytać po tym jego ostatnim zachowaniu, ale zakładam, że wszystko jest pod kontrolą.
    1 point
  29. Bardzo dziękujemy. Stres jest, boję się o malutką, ale wierzę, że będzie dobrze. Nuukusia cały czas jest taka radosna i żwawa, aż wydaje się niemożliwe że jest chora. W przychodni podczas pobierania krwi była bardzo grzeczna, tak się we mnie wtuliła całą sobą, podnosiła głowę i patrzyła mi w oczy, chyba się bała że ją tam zostawię ...
    1 point
  30. Jest miejsce dla niego u p. Kasi pod Krosnem. 450 zł za miesiąc plus koszty weta. Kto pomoże go tam utrzymać? Może to ostatnie miesiące jego życia. Proszę. Kikou zgodziła się ze mną poprowadzić wątek psiaka. Będzie też skarbniczką. Bardzo jestem za to wdzięczna, bardzo. ❤ Bo u mnie z czasem i mocami przerobowymi coraz gorzej. Sama nie dałabym rady. Proszę i Was o pomoc, wszystkie dobre dusze, jakie zostały na dogo. Wiem, że coraz gorsze czasy, ale czy ten psiak jest temu winien?
    1 point
  31. Przeniosłam ogłoszenie Odisia z Poznania do Wałbrzycha.
    1 point
  32. Dzis wyczesałam naszą dziewczynę, bo przez upał strasznie linieją psy i kłaki są wszędzie. Mam je nawet w doniczkach. Andżela reagowała zębami na wyczesywanie pod pachami i przy brzuchu, wiec zaniechaliśmy myśli o kąpieli, przynajmniej dopóki nie będzie kagańca. O w poł do pierwszej w nocy miałam o nią SMS. Facet podal swój numer do kontaktu, ze ją chce, bo mial taką samą. Czy Ci ludzie nie zauważają, ze kontakt w sprawie ogłoszenia w środku nocy nie jest normalny? Wiekszosc osób ma powiadomienie dźwiękowe i nie musi zrywać się ze snu. Wystarczyło spisać numer i zadzwonić rano. Jakoś coraz bardziej przywykam do myśli, że adopcja Andżeli będzie trudna. Mam do niej słabość. Jest dla mnie fascynującą zagadką. Z jednej strony bez chwili zastanowienia, gdyby tylko miała okazję, dorwałaby wybrane mniejsze psy ( nie trawi jasnych) a z drugiej akceptuje malutką białą wojtyszkową dziką Adę, ktora jest taką zołzą jak ona. Szczuje psa, jeśli wyczuje ze jest chory, ale bez problemu śpi razem z naszą "zombie" zdemenciałą Nelą. Nela zawiesza się i reaguje zębami na jakikolwiek kontakt, ale Andżela jakby rozumiała, ze to nie jest zamierzone i całkowicie ignoruje Nelkę. Andżela nie jest łatwa, ale ja lubię takie psy. Mam do niej od początku słabość i chyba przez to oburzam się tymi kiepskimi zainteresowanymi. Stawiam poprzeczkę wyżej. Mam nadzieję, że znajdzie się ktoś kto doceni i pokocha ją jak my.
    1 point
×
×
  • Create New...