Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 05/21/22 in all areas
-
7 points
-
Dzień dobry, wszystkich zainteresowanych losem rudej Molci która była na tymczasie u Dory, informuję że dziś kotka została pełnoprawną Gliwiczanką. Wizyta PA wypadła super - w tym domu to Molcia jest panią, a człowiecza pani tylko płaci rachunki A tak serio - adoptująca bardzo sympatyczna, chętna do poszerzania wiedzy na temat kotów i ich potrzeb, balkon osiatkowany przez profesjonalną firmę, w każdym pomieszczeniu drapaki, legowiska, zabawki .... Molcia jest u pani Ani krótko około dwóch miesięcy, ale jest już w pełni zaaklimatyzowana, swobodna. W trakcie rozmowy chodziła po oparciu kanapy na której siedziałam, po stoliku, po pani Ani ..... Pełen luz. Zdjęcia marne, bo Molcia ciągle w ruchu ale trochę widać. Pani Ania bardzo dziękuje za Molcię, a Molcia pozdrawia ,4 points
-
Czakuś jeszcze raz ślicznie dziękuje cioci Aska7 za dowiezienie go do DT, mężowi Toli za zawiezienie do Murki a Murce za nocleg:). A teraz Czako melduje że wykąpany i najedzony idzie spać3 points
-
Pozwole sobie tutaj napisac co LiluTosi mi dzis napisala nt Misiulka: Nie burczy juz, jak LiluTosi przychodzi rano to Miszek skacze z radości; podskakuje jak Lilu niesie karmę i daje jej buziaka w reke❤.. A do tego dzis zrobil pierwsza piekna kupe:D Jak szybko sie ogarnal emocjonalnie, przeciez on jest tam niecaly tydzien a czuje sie jak u siebie! To mnie przeogromnie, przeogromnie cieszy! A te jego buziaki przy karmieniu sa rozczulajace!:))2 points
-
Wyjątkowe, jedyne szczeniaczki z lisiej nory mają też wyjątkowe i cudne domki!! Pani Basia, domek Kapri wpadła na pomysł, aby założyć prywatną grupę na FB, na której rodzinki będą pokazywały zdjęcia, filmiki swoich psiaczków. Grupa nosi nazwę "Szczeniaki z lisiej nory w swoich domkach" Domki chcą się wymieniać pomysłami, doświadczeniem, radami, wzajemnie się wspierać. W przyszłości jest plan spotkania Na grupie jest już Kapri vel Kreta, Koszałek vel Bambi, Kimbo, Kaprys vel Kropek. Czekamy na Barbi i na Karolcię1 point
-
1 point
-
Moja mama od dziecinstwa zajmowala sie swiniami, najpierw u swojej mamy na wsi, rodzina duza, czeladnicy szewscy i uczniowie, a wiec trzeba bylo cos wyhodowac. Pozniej, kiedy mama zalozyla swoja rodzine i wyjechala z centrali na zachod, w pierwszych latach tez miala mala oborke i zawsze kupowala dwa prosiaki, aby mialy swoje towarzystwo. Mama czesto przesiadywala w oborce, czochrala je, podtykala smaczki jak czarny wegiel, zoledzie, pokrzywy. Kiedy przychodzilo do szlachtowania, czarna rozpacz. Ale kaszanki, kielbasy czy szynki byly pierwsza klasa. Opowiadala tez, ze w okresie drugiej wojny swiatowej jej bracia pozno wrocili z akcji partyzanckiej i nie mieli czasu schowac broni. Wpadli do oborki, gdzie wlasnie mama karmila swiniaki i rzucili jej bron, aby ta ukryla, a patrol niemiecki byl juz w drodzie . Mama szybko ulozyla maciore na boku, podetknela jej prosiaki a pod nia ukryla bron i w tym momencie wszedl patrol, popatrzyli na mame, jak glaszcze maciore, pochwalili warchlaki i poszli dalej. A wiec swinie tez moga sie na cos przydac1 point
-
1 point
-
Jeśli chodzi o tę sytuację z zamkniętą sunią to jeszcze mogę tylko sprawdzić w poniedziałek u naszej pani administrator czy zna tę osobę? czy były skargi ? i chodzić w tamtą stronę na spacerki z moją sunią i spróbować porozmawiać ale jednak do domu nie pójdę ! tak zdecydowaliśmy , widzę że sąsiedzi są mocno zaniepokojeni zaistniałą sytuacją i będą się również przyglądać, no cóż rozczarowana jestem podejściem , naszych służb , np policji , straży pożarnej? taka akcja wg mnie wymagała by wyjaśnienia ... co najmniej ? od właścicielki a tu nic? zostawiam to , bardzo dużo zdrowia mnie to kosztowało a tu jeszcze nie do końca udało mi się coś zrobić z tą bitą wcześniej sunią , chociaż już wytropiłam właściciela i widuję ich czasem , mam pomysł na rozwiązanie ale muszę najpierw znaleźć jej jakiś domek , sunia się do schroniska nie nadaje , nasze Wrocławskie jest zresztą przepełnione tymi biedactwami z Ukrainy , dramat... Wracamy do Odisia , który te problemy gastryczne miał już dużo wcześniej! bo jak się okazuje , pani teraz zgłasza że dość często ,po zjedzeniu posiłku ,zaraz biegł na balkon i zwracał , wszystko mówi , dosłownie wszystko! oczywiście najczęściej był karmiony ... kaszą z wątróbką /bo ją uwielbiał , tak twierdzi pani / ale często dostawał również inne "ludzkie przysmaki czy resztki ze stołu / karmy nie bo "nie chciał nawet spojrzeć " w mojej ocenie to pani ,naprawdę nie ma pojęcia ,ani o psiej anatomii ani o opiece czy żywieniu psa , po prostu ... nie ma!!! na pytanie dlaczego Odiś nie był zaszczepiony? przecież ta pani , mówiła że ma wszystkie szczepienia! co roku? a po co? , mówię miała pani iść z nim do lekarza , mówię to by wszystko powiedział , przecież ustaliliśmy ,że nie będzie pani musiała zapłacić! ... a tak się tylko mówi a później lekarz będzie chciał pieniądze! mniej więcej ,tak wyglądają nasze rozmowy! nie ma sensu wszystkiego opisywać! raczej cieszyć się ,że Odiś został zabrany bo jestem przekonana że skończyło by się to dla niego źle! Ci ludzie nie mają pojęcia o opiece nad psem / pani , córka , wnuczka bo też były / powstała chora sytuacja , kiedy wszyscy są niezadowoleni! myślę że nie ma co roztrząsać , to nic nie zmieni!! ja to kwituję , tak - ludzie sobie , dadzą radę! mi najbardziej chodzi o psa!!! a pies jest zaopiekowany u Marii i ma tam wszystko co najlepsze dla niego i to widać na jego uśmięchniętym pycholu Eliczku najlepiej będzie dla mnie teraz jak wrócę do normalności i zabiorę się do roboty! slij mi adres gdzie mam wysłać fanciki , część zrobiłam , trzeba dokończyć bo Poker dała tego naprawdę dużo a przecież potrzebujemy tych pieniążków bardzo , bardzo!1 point
-
Tak, są dość podobne nawet rozmiarem - Arnika trochę podrosła. A Bójka z kolei to taki "szczurek". Tylko ma wielkie oczy i uszy Babki dogadane ze sobą, obecnie mogłyby nawet iść razem, bo się bawią fajnie, ale nie jest to jakaś miłość. Są bystre, ciekawskie, lubią zwiedzanie, Arnika bardziej proludzka, Bójka sobie łazi łazi i w końcu też włazi na kolana, domaga się miziania, ale dopiero wtedy jak sama chce.1 point
-
Nie zdziwiła lekarza tak niska glukoza? Z taką hipoglikemią to cud, ze poruszała się na własnych łapach. Dobrze byłoby mieć dla niej glukozę w żelu w tubce i podawać, kiedy robi się ospała czy słaba. Z wyższym wynikiem psy leżały już bezwładnie i nie kontaktowały. Może zaburzyć się akcja serca i pies umiera z objawami sercowymi. Po wyleczeniu wątroby powinno być lepiej, ale teraz trzeba uważać. Sama często się odcukrzam i zawsze musze mieć ze sobą cos do jedzenia. Po odcukrzeniu bola wszystkie mięśnie jak po dużym wysiłku fizycznym.1 point
-
1 point
-
1 point
-
Deklaracja za maj już w drodze.1 point
-
Byłam dzisiaj u Bazylka i zapłaciłam za kolejny miesiąc. Saldo : -1.332,38 Ale o tam Najważniejsze , że dziaduś ma się dobrze. Pogoda była piękna , zaliczyliśmy długi spacerek po lesie . Bazylek ze smakiem skonsumował przysmaczki a ja się dotleniłam - także oboje zadowoleni Do zdjęć za bardzo nie chciał pozować bo miał zajęcie tj. intensywne węszenie i szukanie nie wiadomo czego1 point