Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 01/19/22 in all areas
-
9 points
-
Czy ktoś pamięta naszego niesfornego, terierkowatego łobuziaka Kenzo? Dawno nie miałam o nim informacji, aż tu dzisiaj niespodzianka. Psiak był odebrany interwencyjnie, łańcuch wrastał mu w szyję, ale jego panu to nie przeszkadzało. Kenzo zamieszkał w naszym kojcu i był niezwykle absorbujący. Z pierwszej adopcji do Warszawy wrócił po 2 dniach, żeby za moment stać się oczkiem w głowie pana z Krakowa - i tak jest do dzisiaj, zobaczcie6 points
-
Tysiu, bardzo Ci dziękuję, ale nie uwierzysz, bo ja sama nie bardzo w to wierzę - Pastelka ma dom, dzisiaj pojechała! Zamieszkała w Dąbrowie Górniczej u młodych ludzi - dostałam spis rzeczy, które młodzi zakupili, a wczoraj p. Justyna była na wizycie i wszystko potwierdziła, okna i balkon osiatkowany, wszystko gotowe czekało na koteczkę. Pastelka w DS3 points
-
Już po wizycie, Sara ma własny, tylko swój domek Ogromnie się cieszę, bo to już trzeci miesiąc sunia czeka w hoteliku na kogoś, kto się zachwyci i zechce pokochać. No i stało się - Sara zamieszka w Krakowie na małym, ogrodzonym osiedlu domków, będzie miała też swój mały ogródek. Osiedle znajduje na uboczu, z dala od ruchu ulicznego, tuż przy pięknych trasach spacerowych. co tez bardzo mnie cieszy, bo Sara nie zna miasta. Pani Ewa jest spokojną ciepłą osobą, miała w przeszłości psa, dożył 14 lat; dom bez czworonoga jest smutny, stąd poszukiwania kolejnego. No i padło na Sarę3 points
-
Elu, nurtuje mnie jedna kwestia. Napisałaś że decyzja o adopcji Micha przez tą Pania jest uzalezniona prawdopodobnie od wyników badań i i stanu jego aparatu ruchu. Rozumiem to, ale czy rozmawiałaś z panią, że tak duzy pies ( i znacznie cięższy po odkarmieniu) nawet jeśli teraz sprawnie chodzi, to w przyszłości może mieć trudności z poruszaniem się? I to raczej nie jest kwestia wielu lat, jak w przypadku młodego psa. Oczywiście, może tak nie być, ale czy pani jest na to gotowa i ma warunki? Mam nadzieję, że Michowi uda się szybko trafić do swojego domu. Jak czytam o Twoich perypetiach z badaniami, to cieszę się, że mieszkam na wsi i RTG na najnowszym sprzęcie mam od ręki. Powodzenia dla Micha i jego opiekunek.3 points
-
3 points
-
1 point
-
Trzymamy kciuki, żeby było dobrze.1 point
-
Zgadzam się z Wami. Jak przeżyję, to jutro opowiem jak było1 point
-
1 point
-
Zadzwonię do Magdy wieczorem to zaspokoimy nasza ciekawość i poproszę o kontakt1 point
-
Nie przepraszaj Elu bo nie masz za co. Dziękuję.1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
Elik, pewnie wiesz, że premedykacja i narkoza to co innego. Myślę o tym, żeby Michowi podać premedykację. Dopiero jeżeli nie da się zrobić RTG, to podać narkozę, którą i tak poprzedza premedykacja. Przykład Dolarka podałam na to,że część wetów działa jak automaty. Nie myślą. Można spytać weta co planuje podać Michowi i w razie potrzeby zasugerować, że chcialybyscie spróbować tylko na premedykacji. Po to tu jesteśmy, żeby radzić sobie nawzajem. To nie jest krytyka. Nikt nie zarzuca Wam, że coś źle robicie. A błędy każdy robi. Nie robi ich ten, kto nic nie robi.1 point
-
1 point
-
1 point
-
Nie taki juz pierdoła, klapie zębami przy zastrzyku, a do uszu to juz w ogóle nie pozwala się zbliżyć. Choć dzis zachował zimna krew. Maxim jak zwykłe wypuszczony pobiegł od razu do zagrody, żeby robić wściekły raban przed nią. Zawsze wypuszczałam normalnie owczarki, ale dzis tak rozjuszyl Andżele, ze wypadła i ścięły się na poważnie. Maxim nie popuścił. Dobrze ze nioslam pranie do powieszenia, zarzuciłam jedna poszwe na jednego głowę, druga na drugiego i odcianelam Andzele do kojca. Maxima zabralam do domu, ona ochłonęła i za chwile wyszła. A Maro w tym czasie stał nieruchomo w kojcu przy otwartych drzwiach i wyszedł dopiero, kiedy psy się uspokoiły po zabraniu Maxima. Dobrze wiedzieć, że nie jest konfliktowy.1 point
-
Gdyby Michu wiedział jakie zamieszanie wywołuje i ile Osób przez niego nie ma spokojnego snu Ojj, Michu, grzeczny bądź. Za odpowiednią decyzję zainteresowanej Pani trzymam kciuki.1 point
-
1 point
-
Moja największa psia miłość Sara, tez wyla i cierpiała po śmierci swojego pana. Dwa tygodnie spędziła pod drzwiami prosząc o wypuszczenie i powrot do domu 20-22godz na dobę zawodziła. Przysypiała na siedząco, żeby nie odstąpić od drzwi. Ludzie zgłosili jej wycie na policję i przyszedł patrol z wolontariuszkami ze schroniska. Pani policjantka "mądrze" powiedziala, że skoro sunia nie chce u nas być, to mam ją oddać do schroniska z powrotem. Zabralam ją stamtąd spod kupy kilkunastu psów, które chciały ja zagryźć. Straciła wole życia. Z czasem jednak zapomniala i nas pokochała rownie mocno. Była najwspanialszą i najmądrzejszą moją przyjaciółką. Gdy bylam ciężko chora na zapalenie płuc, to była wszystkie dni ze mną w łóżku, pilnowała, dotykała nosem, lizała. Musialam z nia wszędzie jeździć i chodzić, była moim cieniem. Byłyśmy zawsze razem; Jaga i Sara. Kiedy zmarła na nowotwór, to leżałam przytulona do niej 1,5 godziny, bo nie byłam w stanie sobie wyobrazić, że już nigdy wiecej nie poczuję jej ciepła, zapachu, dotyku. Musialam to zapamiętać na lata. Skoro my tak je możemy kochać, to one nas również.1 point
-
1 point