Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 10/07/20 in all areas
-
5 points
-
Bardzo dziękuję. Aż mi się oczy załzawiły jakoś. Zazwyczaj (niestety) podejmuję decyzje sercem, nie rozsądkiem i kiedy wydaje się, że jest tylko pod górke i nie ma wyjścia, to ktoś z czymś mnie pozytywnie zaskoczy i podtrzymuje moje przekonanie, że razem da się praktycznie wszystko osiągnąć. Naprawdę jestem wzruszona. Piszę z laptopa córki, bo jestem u mamy. Właśnie Tola mi telefonicznie potwierdziła, że pies został w schronisku zarezerwowany. Po powrocie do domu załozę mu wątek. Dziekuję wszystkim po raz kolejny za zaangażowanie. To ostatni dzwonek, jesli moge pomóc jakiemuś adopcyjnemu psu, ponieważ jak osoby odwiedzające wątek Barytona wiedzą, wstępnie zarezerwowałam na Ukrainie niewidomą sunię i wtedy już nie będę mogła wziąć żadnego kolejnego psa, przynajmniej do wiosny. Decyzję o tym czarnuszku podjęłam tylko dlatego własnie, ze z powodu covidu jest zamknieta granica i pewnie Amely juz do mnie w tym roku nie dotrze. Jest więc szansa, żeby uratować dodatkowe życie.4 points
-
Dziś przyjechała karma dla Miłej. Niestety nadal są braki, dlatego są małe opakowania, ale jest tego w sumie 30 kg, z reszty zebranych pieniędzy zostały zakupione naturalne gryzaki i smakołyki dla Miłej (skonsultowane z wetką, u której były kupowane, żeby nie uczulały suni). Na tym nie koniec, będzie kolejna zbiórka, mamy nadzieję, że będzie równie owocna:)3 points
-
Sunia jest póki co bezproblemowa. Jest bardzo grzeczna, chętnie wychodzi na spacerki, czystość zachowuje, z psami nie ma problemu, z kotami także. Do ludzi się przytula (zwłaszcza ulubiła sobie Hanię) i cieszy, podchodzi na zawołanie. Ona nawet nie jest lękliwa. Apetyt ma bardzo ładny. Myślałam, że może jest zestresowana i nie będzie chciała smaczków, ale gdzie tam. Już wczoraj zjadała z machającym ogonkiem:) Jedynie u weta się bardzo zestresowała, zsikała się przy wyjmowaniu z kennela i trzęsła się jak galareta przy badaniu, ale to pewnie dlatego, że weci to panowie... Ale nie pokazała ani jednego ząbka, żadnego warknięcia. Trzęsła się strasznie:( Zapomniałam napisać, że u weta została odrobaczona, odpchlona, uszka wyczyszczone, osłuchana i zaszczepiona na wirusówki. Wczoraj wieczorem ją wykąpałam, bo woniała bardzo. Zniosła to dzielnie. Dam jej parę dni i porobię jej zdjęcia pod ogłoszenia, bo nie ma na co czekać:)3 points
-
Dzięki Murce bo dzisiaj była w schronisku już wiemy,że ta sunia z pędzelkami jest czyli zdrowa a krótkowłosa w lecznicy.Zaraz po sterylizacji pojedzie do Murki.Druga będzie musiała poczekać bo jej obecny stan zdrowia nie pozwala na zabieg. Martunia i jej TZ są w kontakcie z wetem, za co bardzo im dziękuję, bo przynajmniej coś wiemy...:) Ta sunia czeka na sterylizację2 points
-
Danusiu, oczywiście, ze pomogę. Czekam na odpowiedź wiolhelm170 i jeżeli będzie trzeba zrobię bazarek jutro wieczorem. Jaaga, nie martw się o ogłoszenia. Ja też pomogę.2 points
-
Havanko, bardzo Ci dziekuję. Tolu, dzieki Ci, że tak sprawnie wszystko ogarniasz, to bardzo duza pomoc. Teraz trzeba tylko trzymac kciuki, zeby sie udało zorganizować wyjazd i psa zarezerwować. Jadę do mamy na 2 dni, nie wiem, czy dam radę tu wejść. W piątek, jak wrócę, to założę mu wątek.2 points
-
Śliczna mała. Z powodu psów nie jeżdżę na urlop do krajów bałkańskich ,Gruzji ani na Ukrainę. Oszalałabym.1 point
-
Zrobię małą aktualizację tutaj na wątku, bo pomyślałam, że kilka osób było zaangażowanych w pomoc. Musze pomyśleć o założeniu wątku, ale brakuje mi czasu... Suczka, która otrzymała imię Feta nadal przebywa pod opieką mojej Znajomej. Od paru dni przebywają w Albanii, mała mimo wieku jest bardzo opanowana, spokojna i niewymagająca. Załatwia się w jednym miejscu, noce przesypia w łóżku, umie zająć się sama sobą i jeździ cichutko. Nie udało się uzyskać pomocy tutaj na miejscu (zresztą koleżanka widząc dramat lokalnych psów: bitych, kopanych, celowo przejeżdżanych, skowyczących w nocy z bólu itd. zdecydowała, że nie zostawi tutaj małej... mimo że dzisiaj jeden pan proponował 300euro za sunię). Ale co się dziwić jak nawet karmy tutaj nie ma (znajoma została autentycznie wyśmiana w sklepie, że chce kupić coś jadalnego dla psa), a szelki i smycz musiała zrobić z liny poliproypylenowej, którą mieli na pokładzie samochodu. Dostałam namiary do lecznicy w Tiranie (podobno jedynej w Albanii i która jest pomocna), spróbują uzyskać komplet dokumentów i przywieźć małą do Polski. Znajomi zrezygnowali z wyjazdu do Grecji, więc za parę dni będą chcieli wracać. I to w Polsce będzie potrzebny DT (bo znajoma wyjeżdża za pracą do Holandii z początkiem listopada) oraz - najlepiej od razu, DS. Przez pierwsze dwie doby zgłosiło się mnóstwo chętnych na suczkę z Serbii, ale szybko poodpadali: najpierw ci, którzy byli zdziwieni, że nie dowiozę suni pod ich samiutkie drzwi za darmo i to od razu (a dopiero za miesiąc jest możliwa adopcja), potem ci, którzy nie chcieli podpisać umowy albo trzymać suni w domu. I ci, którzy nie zgodzili się na kastrację w przyszłości. Ostatecznie: został ewentualnie jeden dom pod Szczecinem, a i to niepewny, bo jeden domownik nie jest przekonany do adopcji kolejnego psa, mają rozmawiać. Tak czy inaczej tym ostatnim wysłałam ankietę. Ruszę na dniach z ogłoszeniami. Najpierw na okolice Zamościa, Rzeszowa i Lublina, bo znajomej marzy się domek pod nosem, a nie gdzieś daleko. Znajoma zachwyca się sunią mocno, wypadają jej pierwsze mleczaki i rośnie jak na drożdżach. Charaktem ma złoty (widziała już góry i morze, i nic jej nie jest straszne :) mimo że jeszcze czasem się przewraca, chwieje, nawet szelki z linki od razu zaakceptowała i ślicznie maszeruje przy nodze) no i do tego śliczna. Jedyne co to kuleje na tylną łapkę: nie wiadomo czy to wskutek wyrzucenia jej z rozpędzonego samochodu na trasę szybkiego ruchu / upadku z urwiska na torowisko czy wynik niedożywienia, czy coś poważniejszego... ale to już zbada polski weterynarz, o ile tylko uda się przekroczyć granice. Dwusekundowy ze spaceru, na filmiku widać jej "szelki" : https://youtu.be/Be8ghZdoR2g1 point
-
Całkiem mu się to podoba, podstawia łepek i jest uchachany od ucha do ucha.1 point
-
rewelacyjne wieści aż dziób mi się śmieje i serce skacze z radości.1 point
-
Czy masz Fejsbuka? Jest taka grupa tam, @PIES W KORONIE (kliknij), ogłaszają się tam wolontariusze, którzy mogą pomóc w wyprowadzeniu psiaka (oczywiście przy zachowaniu zasad bezpieczeństwa - tam w podlinkowanym poście jest dokładna instrukcja jak takie wyspacerowanie psa ma wyglądać, aby było bezpieczne... grupę prowadzi m.in. prawniczka). W Zamościu jest dość sporo chętnych, nie martw się na zapas, nie zostaniesz sama. I absolutnie nie będziesz zmuszona oddać psiaka do schroniska.1 point
-
Mam info o kotkach znad Łabuńki. Wczoraj spotkałam policjanta, który pomógł kotkom. Jeden kociak niestety odszedł za Tęczowy Most :( Ale pozostała czwórka przybiera na sile. Ponoć wet nie dawał im szansy, ale policjantka z interwencji zabrała kociaki. I znalazł się wolontariusz, który karmi te maleństwa. Już oczka otwierają. Widziałam fotki, nie mogłam dłużej pogadać, bo pan się spieszył na służbę. Cieszę się, że kotki żyją, Nie zaglądam tu codziennie, ale jak trzeba wspomóc jakiegoś psiaka z wątku, to mogę zrobić wpłatę jakąś. Mam do Was pytanie, bo pewna rzecz mnie ogromnie martwi, niemal nie daje normalnie funkcjonować. Mam taką pracę, że żyję jak na bombie. Boję się kwarantanny. Co z moim pieskiem wtedy? Gdzieś czytałam, że muszę wtedy oddać psa do schroniska!!! (nie ma nawet mowy) Nie załatwi się moja sunia w domu, na balkonie nie ma szans. Gdzie wtedy szukać pomocy? Nie chcę aby ktoś mi ją zabrał, bo tego nie wytrzymam. Ponoć nikt obcy nie może przyjść, nie może wyprowadzić. Wiecie coś może jak wtedy postępować? Mam w planach nawet stworzenie mini ogródka, są może jakiś małe mini trawniczki?1 point
-
Cudna malutka, oby znalazla kochający domek.1 point
-
1 point
-
Janeczko, podeślij mi też numerek. Jeżeli chcesz, to pomogę również w przyszłych ogłoszeniach. Savi - piękne imię dostała na nowy początek. Coś czuję, ze przyniesie jej szczęście !1 point
-
Przy tak dużych zmianach zwyrodnieniowych zadziwia aktywnością... , lubi bawić się w gryzaczki z człowiekiem :) Fajny psiak :) boczek na którym przeważnie się kładzie..., włos słabszy, krótki ale odrósł gęsty1 point
-
Wspaniałe wieści! :D Tworzę bazarek - na razie walczę ze zdjęciami. Ale jak się uporam to połowa dochodu pójdzie na Savcię :) Niestety stałej nie mogę dać bo już dawno przekroczyłam wyznaczony próg. Jakoś "moje" psiaki nie mogą znaleźć domu....1 point
-
Czas na majty, ładna słoneczna pogoda ale chłodno... Pikusi nie przeszkadzają w bieganiu ,)1 point
-
Witam Czarnulka środowym porankiem z życzeniami zdrowia i spokojnej psiej zabawy.1 point
-
1 point
-
Sunia była w pierwszym damskim boksie, czyli w tym z którego najczęściej zabierane były suczki... Czyli w ciągu tych ostatnich 3 lat, jak wychodziły wszystkie te malizny, ona też tam była, tylko bała się pokazać...1 point
-
Tak, jak tylko będę w schronisku , zapytam o tego rudasa. W tym boksie jest bardzo dużo psów, nie sposób zauważyc wszystkie:(. Zea pomoże w opiece weterynaryjnej, wyjazd do Ciebie Jagna to ogromna szansa dla psa! Rozmawiałam już z Havanką i Elunia oczywiście pomoże i wyczaruje bazarek transportowy:). A trzeba się spieszyć, bo transport byłby już w ten weekend, TZ rozmawiał przed chwilką z p. Maćkiem ( wiózł ostatnio szczeniaki do Jaaga, a wczesniej psy do szafirki, p. Maćka odkryła Bogusik). Czekamy na info o cenie... Bardzo dziękuje wszystkim, którzy już zadeklarowali pomoc dla Czarnego:)1 point
-
To jest normalna sunia. Bardzo łagodna, spokojna, przymilna. Umie chodzić na smyczy. Waży 7 kg, ma ok. 6 lat (z czego 3 spędziła w schronisku). Jest jeszcze trochę zdezorientowana, ale ogonek już parę razy zamerdał:) Zrobiłam trochę fotek, za chwilę wrzucę.1 point
-
Z calego serducha sciskam i za czarnukenka jest przepiekny jest nechaj sie uda wszytko zycie podobny Bostonkowi ogromnie Jagun pomoge jak bede umiala jak bede mogla choc ciut boc moje zarobki czasem siegaja jeno tysiaca zl ... hanba i osustwo w pracy b ciezkiej , ale takie zycie zakladaj watus zakladaj napewno wszystkie dobreduszki beda zagladac z pomoca1 point
-
Na szczęście wróciliśmy spokojnie. Powrotna droga była szybka, bez żadnych niespodzianek w przeciwieństwie do wyjazdu z domu. Przez kilka km na obwodnicy Warszawy jechałam 30 40 km/godz. Byłam pewna, że gdzieś przede mną jest jakaś stłuczka i stąd takie żółwie tempo. Ale nic takiego nie widziałam. W pewnym momencie po prostu wszyscy zaczęli jechać szybko. Trochę zeszło mi na cmentarzu, ale to w końcu 3 groby. Ale już sprzątnięte i chociaż to mam z głowy. Brat przynosił wodę, wynosił śmieci ale mimo wszystko jestem zmęczona. Przy okazji odwiedziliśmy ciotkę, dla której miałam zrobione zakupy na czas zimowy. I Ptysiek "błysnął" - ledwo dobrze wszedł do domu (choć wcześniej zostaliśmy na dworze aby miał możliwość wysikać się) nalał przy piecu i dołożył do tego kupę. Dobrze, że ciotka nie zwraca uwagi na takie rzeczy, sprzątnęłam i spokój. Miał za to możliwość pospacerować po ogródku bez smyczy z czego skwapliwie korzystał. Mamy trochę zdjęć1 point
-
Nie choruj nam Argusiu :(1 point
-
Bardzo dziękuję za życzenia, miłe słowa i chęć wsparcia Barytona. Kiedy człowek wie, że nie jest sam, to znacznie lżej dążyć do osiągnięcia celu. Dla takich chwil jak dziś, kiedy zastałam Baryrona wygrzewającego sie w słoneczku w towarzystwie kurek, wiem że warto było. Każde spojrzenie na niego, kiedy już nie cierpi, a w zwykły sposób cieszy się życiem, sprawia mi radość. To jest konto fundacyjne, tylko wazny jest dopisek w tytule " dla Barytona", żeby w fundacji było wiadomo, na którego psiaka jest wpłata. Jest jeszcze 2 dni aktywna zbiórka na niego, ale tam jest odliczane chyba 6 % od każdej wpłaconej kwoty, wiec wolę udostepnić bezposrednio konto. Za pomoc dziękuję. Zamojska Fundacja dla Zwierząt i Środowiska ZEA ul. Kilińskiego 5 22-400 Zamość Konto: 97 2030 0045 1110 0000 0200 17001 point