Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 02/01/20 in Posts
-
Effi wczoraj była bardzo wystraszona.W aucie dosyć długo siedziała lub leżała w legowisku, obok p.Marty ale później nagle wskoczyła jej na kolana,rozdała buziaki i obserwowała co się dzieje za oknem.Po przyjeździe na miejsce czuła się niepewnie,choć napiła się wody i trochę zjadła.Noc przespała spokojniei nie nabrudziła.Dzisiaj już jest o niebo lepiej, swobodnie porusza się po całym mieszkaniu i zaczęła dreptać za p.Magdą.Pięknie dzisiaj zjadła swoje jedzonko na śniadanie i obiad.Jak dzwoniłam to Effi akurat leżała sobie wyciągnięta na kanapie obok niej i domagała się głasków :) Na spacerze jest ok. tylko jeszcze się spina,jak p.Marta szykuje ją do wyjścia i musi puki co wynosić Effi na rękach.Jest z godziny na godzinę co raz lepiej,więc będzie na pewno dobrze! :) Pani Marta mi powiedziała,że zdjęcia zdjęciami ale jak zobaczyła tą małą cudną kruszynkę w realu,to zakochała się w niej jeszcze bardziej :) I w tych przepięknych dużych oczętach...:) Już pomalutku zostawia Efi na 10-15 minut aby nauczyć ją zostawania w domu.W poniedziałek załatwiła sobie,że idzie tylko na 3 godz. do pracy więc powinno wszystko być ok. :)4 points
-
I co tu dużo mówić,popłakałam się ze wzruszenia...:) A tu się uśmiałam,jak to się słucha Pańcia...:) A tu pozachwycałam się pięknym panem królem...:)2 points
-
To ja się przywitam z samego rana i podpiszę pod wszystkim co było wcześniej. Zupełnie inny psiak! A wynik histopatologii - zawsze trzeba czekać, bo tylko w kilku miejscach to badanie jest robione. Lala czekała tytko 10 dni,.ale to rzut beretem od Warszawy. Trzymaj się malutki i ciesz nowym życiem, bez stałego bólu i z pełnym brzuszkiem. A porządku trzeba ludzi uczyć - nie zawsze o tym pamiętają. On i tak potraktował naukę ulgowo skoro tylko przeniósł….2 points
-
Proszę o informacje czy ktoś zna dobrego nefrologa w Warszawie. Stan Cukierka b.poważny No i jak w temacie wątku: zwariowałam i na głowę upadłam, nie po raz pierwszy zapewne. Psiak nie dawał mi spać. W nocy nawiedzał i patrzył prosząco w oczy. Cóż było robić? Kombinowanie jak koń pod górę, nerwy, poszukiwania miejsca, transportu... No i efekt jutro może być taki, że przy opiece dobrych psich aniołów i duszków tan oto bidak wyjedzie z radys do hotelu po nowe życie. Proszę o wielkie wielkie kciuki i dobre myśli. Nie mam odwagi prosić o pomoc finansową, bo wiem, jak tu wszyscy przetrzebieni i wyzuci z kasy, ale jeśli ktoś coś ... to będzie mi bardzo miło a psiaczkowi jeszcze milej. Oto i on: Tylna łapka ewidentnie do dokładnego zbadania1 point
-
Żegnaj sunieczko. Rambi wygląda świetnie. Znalazł swój swego, i o to chodziło.1 point
-
to zaley kto jechał...bo dziś chyba w Radysach było sporo osób...i dziewczyny od zdjęc i chyba Patrycja i chyba jeszcze ktoś... wiesz Gabrysia..jeśli ktoś miał go zabrać że tak powiem przy okazji...no to mógł zabrać psa w większej potrzebie...jeśli za kase- no to już nie fair ale cchyba nie ma co rozkminiać. Agatka na pewno jest przygnębiona tym wszystkim też :( Agatuś nie martw się- będzie na pewno szansa by go zabrać szybko! będzie dobrze1 point
-
Uff, super że się odezwała :) Trzymam kciuki bardzo mocno.1 point
-
Pani Kasia napisała, że nocka minęła spokojnie. Apetyt Albinkowi dopisuje, nie wymiotuje, ani nie ma biegunek.Cieszy się na spacerach i stara się być bardzo grzeczny, choć nie zawsze mu to łatwo przychodzi. Jest dobrze .Trzeba być dobrej myśli, że to nie złośliwiec jakiś i czekamy na wyniki. Pani Kasia przesyła pozdrowienia od siebie i od Albinka :) Pięknie dziękujemy Pni Kasiu1 point
-
Jaka się tutaj cisza zrobiła :( Ostatnio mam trochę zmartwień, więc znalezienie Człowieka Orionowi byłoby dla mnie wspaniałym prezentem. Jutro mija siedem miesięcy w hotelu, odkąd Orion opuścił nieszczęsny łańcuch i zamieszkał w hotelu. Przypomnę, że było tak: Do hotelu pojechał pies jadący na silnych emocjach, który człowieka poznał jako istotę nieprzewidywalną i niegodną współpracy. Był niezdrowo nakręcony i przez długi czas zachowywał czujność tak mocno, że jego napięcie przekładało się na jego zachowanie. Teraz to inny pies. Przede wszystkim coraz lepiej adaptuje się w hotelu, jest coraz fajniejszy. Świat okazał się nagle poukładany i jasny, więc i psiak sam zaczął się zmieniać. Coraz spokojniej mija psy za płotem, na wybiegu itd., nawet z paroma się dogaduje. Nadal stróżuje i jest czujny, i nadal nie widzę go w bloku... ale nie jest psem aż tak kłopotliwym. Bardzo dobrze reaguje na zachowanie przewodnika, już nie jest dla samego siebie bogiem i naprawdę próbuje się jakoś przypodobać i przystosować do nowego życia. Szybko się uczy, jest bystry i lubi współpracować z człowiekiem, więc dobrze, aby ktoś wykorzystał jego potencjał... jednak nie jest też psim adhd: jeden długi spacer dziennie przeplatany zadaniami w domu (powtarzaniem podstawowych komend i przypominaniem zasad) oraz przytulasami powinien być wystarczający (oczywiście do tego parę krótszych). To też nie jest psi demolant, nic nie zniszczył poza tym kojcem na początku... Lubi siedzieć na kolanach właścicieli i być oczkiem w głowie - oczywiście z umiarem, nie można go rozpuścić. Szybko się pobudza, ale kennel powinien załatwić sprawę - ze względu na reaktywność nie nadaje się do małych dzieci, ale taki ogarnięty nastolatek mógłby się okazać strzałem w 10. Orion kiedy czuje się potrzebny, kochany i mądrze poprowadzony naprawdę jest psim ideałem. Oczywiście nie zaprzyjaźni się z kotem czy innym małym zwierzęciem, a obcych ludzi nie kocha i trzeba mieć to na uwadze - ale nie jest też psim agresorem. Nigdy nikogo poważnie nie ugryzł, wszystkie chwyty kostkowe były pod jego kontrolą. Nie zostawia śladu. I każdy jego chwyt za stopę był do wytłumaczenia: za dużo bodźców, coś nagłego i nieoczekiwanego się stało, obok nie było kogoś, kto by mu pomógł z emocjami. Naprawdę wiele zależy od człowieka, dla Oriona właściciel musi być świadomym przewodnikiem, znającym się na psiej komunikacji i chcącym wchodzić w relacje z psem na poziomie myślenia psa, a nie człowieka (w sensie: zamiast antropomorfizować Oriona i traktować go jak dziecko należy traktować go jak równego kompana, do którego trzeba "mówić" po psiemu) i chcącym psa do życia, a nie "po prostu psa" jako dodatek. Ori dobrze się czuje w miejscu, gdzie są jasne zasady, zna swoje miejsce w szeregu, kiedy nie musi podejmować sam decyzji czy zgadywać co ma teraz zrobić i jak się zachować, i kiedy naprawdę wie po co tu jest. To mądry psiak, bystrzacha - myśli, kombinuje, ale jest fajny. Czemu jeszcze nie ma domu? :(1 point
-
Wiadomości od p.Łukasza :) Dzień dobry! Byliśmy dzisiaj u weterynarza żeby pobrać próbki do badań krwi i tarczycy Co jakiś czas prycha i kaszle w domu, nie wiemy czy to alergia na siano od królika, czy coś z tchawicą, będziemy jeszcze obserwować I być może ma przepuklinę pachwinową, będziemy robić usg.Ale dużo spacerujemy, jeździmy na pola bez smyczy i dbamy o jedzenie, więc myślę, że jest szczęśliwa :)1 point
-
1 point
-
Ty mnie popchnęłaś, ja pociągnęłam i razem z nami ruszyły dobre serduszka, których jak widać jest dużo na dogomanii i oby zawsze tak było, gdy jakiś zwierzaczek jest w potrzebie, jak nasz słodzinek Albinek :) Wam wszystkim, których wzruszyło nieszczęście Albinka i razem pochyliliście się nad jego cierpieniem, bardzo serdecznie dziękujemy. Bez Waszych serc Albinek tkwiłby nadal w schronie z tym nieszczęściem w pysiu. Nawet nie mogę o tym myśleć, bo natychmiast dostaję gęsiej skórki i cierpną mi zęby. Wspaniale, że udało się nam pomóc biedakowi. Co będzie dalej? Zobaczymy co pokaże badanie histopatologiczne. Tak, czy siak, na pewno ta operacja przyniosła mu wielką ulgę i z tego się cieszmy. Ogromnie dziękuję Wam także za to, że jesteście z Albinkiem, za rady, dobre słowa, otuchę. To też ma wielką wartość.1 point
-
Chciałam potwierdzic, że wpłata za styczeń wpłynęła na konto, dziękuję.1 point
-
Mikusia ogłsiłam na 10 grupach FB. Pozostale psiaki bez ogłoszeń.1 point
-
Beza to taka piękna sunia więc aż dziw, że nie ma kolejki do jej adoptowania :( U boku opiekuna o silnej osobowości będzie wspaniałym psem.1 point
-
Oj, Suwałki są niestety za daleko :( Ale dziękuję, Livka. Podesłałam na razie ogłoszenie psiaka Bambusia baaaardzo podobnego do Azorka (tylko uszy bardziej klapciate), którego właściciele muszą oddać. Pies jest we Wrocławiu, więc będzie można zorganizować spotkanie. Jeżeli jeszcze jakiś psiak z okolic Wrocławia (dalszych/bliższych, ale okolic) znajdzie się to podeślę. :) EDIT: Dosłałam jeszcze Czokusia od kiyoshi i Oskarka (który wraca z adopcji) - pani oddzwoniła, że jutro spotyka się z pieskiem Bambusia, ale myśli też o Czokusiu i Oskarku... i będzie się kontaktować jutro, po spotkaniu jak nie zaiskrzy. Na pewno pomoże jakiemuś psiakowi.1 point
-
Gabi powoli się otwiera. Potrafi już zamerdać ogonkiem, swobodnie się przemieszcza, zaczyna zauważać inne psy i udaje jej się na mnie popatrzeć. Cieszę się, że nawiązuje kontakt ze światem, bo myślę, że to jest początek socjalizacji.1 point
-
Gabi pomalutku zaczyna trzymać się grupy :)1 point