Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 09/18/19 in all areas

  1. Prosze trzymac kciuki za Korcia. Jest szansa na dom.dla niego_ bardzo realna szansa na dom niemal szyty na miare. Jestem bardzo podekscytowana. Rozmawialam z Monika z hoteliku ktora tez jest zdecydowanie na tak. Mam juz wizytatorke- dzis z pewnoscia ustalimy co trzeba przedyskutowac na wizycie i pewnie tez ustalimy termin. Dom w Wiedniu :) ps Monika znowu bardzo wychwalila Korcia. Ta rotwailerka z filmiku powyzej okazalo sie ma duze problemy z agresja- Kori ja terapeutowal :) Monika znow podkreslila ze Kori jest najinteligentniejszym i najbardziej niesamowitym psem jakiego w zyciu poznala.
    4 points
  2. Przecież te oczy nie są smutne! Ona ma bardzo zrównoważone, spokojne spojrzenie. Ma w sobie taką uważność skierowaną na otoczenie. I odważnie, ufnie patrzy na człowieka. Szykuje się super pies.
    3 points
  3. Nie każdy pies ma oczy jak szczenięce guziczki z chochlikami. Usia ma dojrzałe spojrzenie.
    2 points
  4. Usia nawet jak sie cieszy, ma smutne oczka. Na szczęście po sterylce czuje się bardzo dobrze. Za chwilę będziemy sunię ogłaszać.
    2 points
  5. 2 points
  6. Jestem po długiej rozmowie z wizytatorką (zostałam sprawdzona z każdej strony :DDDD :)haha :)) Pani wizytatorka jutro umówi termin spotkania z Panią Anią, zabierze na wizyte swoje dwa adopciaki, bo przede wszystkim chodzi o poznanie zachowania psa rezydenta w stosunku do obcych psów które wejdą na jego teren (do jego domu). Jejku....zaczyna się mega stres...
    1 point
  7. Kochana, to dopiero za jakiś czas. Bardzo za to dziękujemy, ale póki co maleńka ma cieczkę, więc czekamy ze sterylką. Bardzo dziękujemy Elik za wpłatę 50 zł od jej znajomej Agnieszki! Nareszcie mamy mały plusik:) Maleńka wspaniale zaklimatyzowała się u Rity. Wczoraj obie pojechały do sklepu i kupiły wygodniejsze szeleczki (prezent od Rity). Ja nie mogę się doczekać spotkania, ale ustaliłyśmy, że zpbaczę się z maluszkiem dopiero w poniedziałek, kiedy już będzie zadomowiona u Rity na dobre.
    1 point
  8. Szkoda, że nie słyszałyście co potrafi wydobyć się z takiej małej istotki jak Esia. Wetka jeszcze nic przy niej nie zrobiła, tylko zbliżyła się do niej, a z jej gardełka wydobywał się wrzask, jakby jej wielki ból zadawali. Esia w DS. Mały cudaczek :)
    1 point
  9. Tego biednego Kubusia trzeba wyciągnąć jak najszybciej!
    1 point
  10. I jak zwykle - przyczyną złego jest człowiek a cierpi psiak. Powodzenia Elik - może jednak jakiś cudem uda się. Oby! A dziś nie warto nawet wychodzić z domu. Psy już mi pokazały co myślą na temat wyjścia z domu - Neska nawet nie raczyła podnieść się, Lala odskoczyła od drzwi jak oparzona. Jedynie Miśka udało mi się wystawić na chwilę, dzielny chłopak. wkrótce będę musiała spróbować ponownie poprosić panny o wyjście. Może będzie łatwiej kiedy zrobi się jasno. Bo teraz to ciemna noc. No, ale ja muszę wyjść do kur. Tylko dziś to już nie ma mowy o wyskoczeniu, trzeba się porządnie ubrać. Wczoraj wieczorem udało nam się całkiem nieźle zmoknąć. I efekty od razu czuć w moim nosie. Ciężko będzie pozbyć się kataru. A muszę jeszcze podjechać na targ bo zabrakło mi marchwi. Powoli, na raty, zaczynam kisić kapustę. pewnie wkrótce sąsiad zadzwoni, że są ziemniaki do odbioru. Może ta dzisiejsza pogoda trochę go spowolni - jeśli wcześniej nie wykopał. Niby nie jest tego dużo ale zawsze to jakieś wyzwanie. Zwłaszcza, że potrzebuję pomocy przy wrzuceniu do piwnicy, staram się jednak oszczędzać kręgosłup i jak najmniej dźwigać. Dlatego też do wynoszenia woreczków z samochodu (wprawdzie tylko po 20 kg, ale lepiej nie wywoływać wilka z lasu) i donoszenia do piwnicy potrzebny jest mi brat.W końcu to i tak większość jest dla niego. Do samochodu wkłada sąsiad. Kiedyś to były większe worki, ale od kiedy jest po operacji oczu to i on musi się ograniczać. Moje szczęście. Zboże przywiozłam kiedy byłam sama i powoli dałam sobie radę, teraz nie będę już taka wyrywna, trzeba pomyśleć o sobie. Życzę wszystkim, mimo nieciekawej pogody, udanego dnia.
    1 point
  11. Dziś pogoda dla Ciebie niełaskawa, najlepiej siedzieć w ciepłym domu. nawet nie dziwię się psom, że nie chcą wystawić nosa za drzwi. Ja będę musiała, one tylko w łaskawie mogą. Pilnuj Blondynku ciepłego posłania.
    1 point
  12. Zimny ten dzisiejszy przedświt. Psy nie chcą wychodzić - nie dość, że ciemno to jeszcze zimno i wilgoć. Trzymaj się zdrowo Grzesiu, za parę dni ma być lepiej.
    1 point
  13. Czyli trzymajmy kciuki aby coś tak jak wyjdzie było małe i szybko się goiło...a najlepiej żeby wcale nie wychodziło!
    1 point
  14. Bardzo żal mi pana. Smutne to, że oczy właśnie tego psa wzbudziły w nim takie emocje, a czas jego ucieka, zresztą nie tylko jego, tyle że ON jest już starszą osobą z pewnymi ograniczeniami. Bardzo rozsądnie i uczciwie podszedł do sprawy, uważam, że trzeba bardzo dobrze zastanowić się nad tym, czy da się radę, z czego trzeba będzie zrezygnować, czy w razie sytuacji podbramkowej ktoś pomoże. Niestety, nie wszyscy mają takie możliwości, choć chęć pomocy jest ogromna.
    1 point
  15. Aruś bardzo dziękuje za jedzonko. Wczoraj rozmawialam z wetem o Sarze bo nie wiem czy Wiecie że warto byloby ja sterylizowac w miare szybko bo ruja i każde inne skoki hormonalne mają wpływ na przebieg cukrzycy, moga znacznie zdestabilizować stan naszej dziewuszki. W sumie wyniki badań nie byly złe i serduszko jeszcze mocne. Co sądzicie? Jesli chodzi o jedzonko Sarunia zjada ok. 3/4 swojej puszki dziennie, ma karme jeszcze na ok 2 tygodnie.
    1 point
  16. Pan po rozmowie z wetką wycofał się z adopcji. To bardzo dobry człowiek, jednak opieka nad starszym, schorowanym, ważącym ponad 30 kg psem, który nie zawsze zachowuje czystość byłaby ponad jego siły. Poprzednia suczka, która niedawno odeszła, ważyła 22 kg, a pod koniec jej życia pan miał problemy z wynoszeniem i wnoszeniem jej do mieszkania. Rozmawiałam z panem dosyć długo, to była bardzo wzruszająca rozmowa, chwilami przełykałam łzy; pan bardzo przeżywa swoje ograniczenia i niemożność pomocy Małemu. Prosił, o informację, gdyby pies znalazł dom. Z rozmowy wynika, że pan nie ma chyba w Warszawie nikogo bliskiego; opowiadał o różnego rodzaju utrudnieniach dla starszego człowieka:( Opowiadał też o swoim domu z wielką działką, który sprzedał, bo nie dawał rady, m.in. z pracami porządkowymi. A na koniec powiedział, że żałuje, że nie spotkał Małego parę lat wcześniej, ze oczy psa zostaną z nim na zawsze.
    1 point
  17. Nie zdecydowałam się na adopcje Tani do p. Małgorzaty. Pani jest wspaniałą kobietą, chce pomagać lękliwym suczkom, miała taką przez parę lat pod opieką, ale suczka taka jak Tania w bloku na 3 piętrze to na pewno wielkie wyzwanie, próby wspólnego wyjścia byłyby niezwykle męczące, stresujące dla pani i dla suczki. Tania sama nie zeszłaby ze schodów, boi się podnoszenia, brania na ręce, przestrzeni, ludzi, a przecież kiedyś musiałaby być wyniesiona na spacer. Pani pracuje, więc nie wyobrażam sobie tych porannych wyjść... Rozmawiałam wczoraj z p. Magdą od Bezy vel Moli, córki Tani; pytałam, jak wg p. Magdy przebiegałaby aklimatyzacja Moli, gdyby trafiła do domu bez drugiego psa - usłyszałam, że byłoby strasznie, bo Moli do tej pory szuka akceptacji przede wszystkim u Sali, cały czas ją naśladuje - w domu i na zewnątrz. Moli nie byłaby w tym miejscu, w którym jest, gdyby nie ciągłe podpatrywanie, naśladowanie Sali. Długo wczoraj rozmawiam też z p. Małgosią, obie bardzo chciałabyśmy, aby Tania była szczęśliwa w nowym miejscu. Wysłałam zdjęcia zamojskiej Misi, ale pani Małgosia zdecyduje się chyba na kolejna suczkę z krakowskiego schroniska. Bardzo mi przykro, że ta adopcja jest niemożliwa, cierpię z tego powodu; jednak wysyłać Tani na próbę nie chciałam, bo gdyby uciekła, nigdy bym sobie tego nie darowała. Wiem, że być może szukam domu idealnego - szukam takiej drugiej p. Małgosi, ale w domu z ogrodem i najlepiej z drugim psem. Być może taki dom nie istnieje, ale moim zadaniem jest go szukać, być może się uda... Bardzo dziękuję za pomoc w ogłaszaniu, wyróżnianiu ogłoszeń - mam wciąż nadzieję, że znajdziemy Tani takie miejsce, gdzie miałaby jak najmniej stresu i jednocześnie miała mozliwość spokojnego pokonywania swoich strachów.
    1 point
  18. Witaj Pelikanku. Korzystaj z resztek naturalnego ciepła póki tylko się da. Podobno jeszcze za kilka dni będzie go więcej. I oby jak najdłużej. Wygrzewaj kosteczki na słońcu, to najlepsze lekarstwo, nie tylko dla ludzi.
    1 point
  19. OLX na Warszawę dla Maksa wyróżnione do 16.10.19. https://www.olx.pl/oferta/max-piekny-pies-w-typie-owczarka-niemieckiego-do-adopcji-CID103-IDwW6u1.html
    1 point
  20. Zgodnie z sugestią Duśki - zdjęcia Neśki i reszty .
    1 point
  21. Bogduniu,zmień jedno z tych ogłoszeń z Wrocławia na Poznań.I trzeba koniecznie wszystkie ogłoszenia wyróżnić.Ja jedno z nich pilnuję i wyróżniam.Być może trzeba zmienić zdjęcia w ogłoszeniach.Faktycznie czas szybko leci,będzie problem ze znalezieniem hoteliku dla Lacky. Może jeszcze rozszerzyć ogłoszenia na Katowice,Gorzów Wlkp.,Szczecin.Mając trochę doświadczenia w adopcjach,ludzie potrafili przyjechać do Nowej Soli z Warszawy,Szczecina,Katowic po psiaka.Ale muszą wszystkie ogłoszenia być wyróżnione i trzeba pilnować wyróżnień.
    1 point
  22. To Ty karmisz łobuza z ręki? No to gdzie mu będzie lepiej? Miałam 2 telefony o Arusia, ale oczywiście ostudziłam zapały mówiąc o warunkach jakich Aruś wymaga. Pisałaś Kasiu o fakturze za wizytę u weta w dniu 2.09. czy masz tą fakturę, czy wet jeszcze jej nie wystawił? Chciałam zapytać odnośnie jedzonka dla Arusia. Co, ile i kiedy mu zamówić. To samo pytanie odnośnie karmy dla Saruni. Pytam, bo nie wiem jakie ilości psiaczki szamają. Każdy psiak ma inny spust :) Np moje 15 i 17 kg psiaki mają puszkę a 800 g na dwa dni, przy czym Masia 17-to kilogramowa sunia nie zjada całej swojej porcji - 200 g. Co zostawi, to wyjada lżejszy od niej Alfik. Tak więc kilogramami psa nie ma co się kierować i brać pod uwagę zalecenia producenta. Jest to indywidualna sprawa, dokładnie tak samo, jak i u ludzi. Serce się raduje, gdy widzę psiaki zadowolone, wygrzewające się w słoneczku. Dzięki Kasiu
    1 point
  23. Lepiej, lepiej. Łobuzuje, zaczepia kolegów, apetyt przedni wczoraj przy śniadanku tak pałaszował że złapał razem z moim palcem. Uszka jeszcze zakrapiamy bo tam jeszcze nie calkiem czysto ale w sumie nieźle. Sarunia w piątek dostała cestal bo w kupce byly glisty ale w sumie tez dobrze sie czuje. Ta karma z rinti wydaje sie jej służyć bo pani wet wspominała, ze byc może trzeba bedzie nieco zwiększać dawke insuliny. Ale nie trzeba.
    1 point
×
×
  • Create New...