Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 04/22/19 in Posts
-
To nie jest tylko niegrzeczny ton - to wyjątkowo obrzydliwa wypowiedź. Ano, każdy może dać sobie samemu świadectwo. Nierasowy pies ma taki sam żołądek i serce. I przed zmarnowaniem nie chroni go bodaj snobizm, chroniący niektóre - bo nie wszystkie - rasowe psy. .5 points
-
2 points
-
Po co ten niegrzeczny ton. Jeśli masz psa rasowego - to sprawdź w umowie czy pierwokup ma Hodowca. Zresztą jeśli ją kochasz to zaczęłabym od treningu z psami (szkoła + wizyta behawiorysty). Warto znaleźć przyczynę konfliktu i ewentualnego prowokatora i szkolić. Mam teriera walijskiego - to cudowne psy.2 points
-
Dziękując wszystkim za wsparcie Abi, życzę wszystkim zdrowych i wesołych świąt, odpoczynku od zgiełku codziennego świata i nadziei, że coraz mniej będzie nieszczęśliwych piesków potrzebujących naszej pomocy Opiekunowie zdecydowali, że Abi zostanie u nich na stałe. Powiedzieli, ze nie wyobrażają sobie że miałaby od nich odejść. Abi krok po kroczku pokonując lęki aklimatyzuje się w domu. Wchodzi kilka razy dziennie do salonu, jak Pani siedzi na fotelu, to z westchnieniem kładzie się obok. Zostaje na noc. Wczoraj w nocy zaszczekała , bo suczka sąsiadów chciała się dostać na działkę. Nie niszczy, bawi się swoimi sznurkowymi zabawkami i matą z nagródkami. Niestety na widok kogoś wchodzącego na działkę od razu ucieka i chowa się w budzie, tak,że nawet nosa nie widać. Na spacery też nie chce chodzić. Zaplanowana jest wizyta behawiorystki w najbliższą sobotę. Dlatego też pozostała kwota na razie zostanie na koncie Abi, bo muszą być pieniądze na behawiorystkę.2 points
-
1 point
-
Beata03 my na tym forum wydajemy psy do adopcji. Własnie za darmo, ale osoba która adoptuje psa musi "przejść" wizyte przedadopcyjną, podpisać umowe. Samo przygarnięcie psa poprzedzane jest rozmowami, nie raz długimi, równiez po adopcji jesteśmy w kontakcie z adoptującymi- cieszymy się rozkwitem psiaków, ich radościami, pomagamy w gorszych chwilach To, że ktos da 500 zł za psa niczego nie gwarantuje...no może poza tym, że Ty będziesz miec ta kase w kieszeni. Dobry dom, to nie ten który płaci, a ten który kocha, dba, zapewnia bezpieczeństwo. Niedawno miałysmy podobną sytuacje w domu niedaleko przytuliska. Sa tam dwa psy- samce (Kundelki, ale to bez znaczenia). Od małego były razem i było dobrze. Jednak po kilku latach zaczęły się potworne wojny. Kiedyś na naszych oczach omal się nie zagryzły. Behawiorysta od razu rozpoznał problem- psy nie były równo traktowane. Jeden był zawsze faworyzowany przez opiekunów. I ten faworyzowany atakował drugiego. Co gorsze na naszych oczach po takiej przepychance Pani zapakowała do kojca z buda za kare tego słabszego, a tego który atakował nakarmiła kiełbasą! Oczy wyszły nam z orbit, ale nic się nie dało przetłumaczyć. Zapadła decyzja o oddaniu drugiego pa. Znalazła się rodzina, która go adoptowała. Gdy wyjechał Ci panstwo strasznie płakali. Ich pies też tęsknił. ten który poszedł do adopcji niszczyl, wył...po tygodniu ludzie z bólem serca musieli go odwieść No i jak się to skończyło?? po powrocie psy znowu się pokochały! Państwo nauczyli się, że oba są wazne, sa traktowane identycznie! konflikty skończyły się (odpukac już ok. pół roku jest spokój) Może coś z tej historii się przyda? może razem z mężem spróbujecie jeszcze razzastanowić się co się dzieje? może warto ochłodzić kontakty z obiema suczkami (mocno ochłodzić) i skupić się na wnikliwej obserwacji- co tak naprawde się dzieje?1 point
-
1 point
-
1 point
-
Bardzo dziękujemy! :) Wszystkim wesołych i zdrowych świąt wielkanocnych, a dziś i mokrego dyngusa! :)1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
I garść wiadomości z domku Ajeczki :) Pani Bogusiu, proszę przyjąć od nas życzenia wspaniałych Świąt Wielkanocnych, spędzonych w gronie najbliższych i dużo błogosławieństwa Bożego. Nasza Ayunia rozrabia. Upodobała sobie wybrane buty i ciągle je gdzieś chowa. A jak wie, że przeskrobała, to później robi taką minę, spuszczając przy tym główkę, że nie sposób się na nią gniewać. Nadrabia szczenięce lata. Na dworzu musi wychodzić z Amikiem, bo bez niego jest jej ciężko. Ale cały czas małymi kroczkami robimy postępy. Pozdrawiam Panią bardzo serdecznie, Ania1 point
-
1 point
-
Na wątek jeszcze wrócę, a tymczasem życzę wesołych Świąt:)1 point
-
Dzisiaj mija dokładnie rok od adopcji Julci. Oto wiadomości: " stawy mają się lepiej niż latem, Julka ma w domu miękkie legowisko a w budynku gospodarczym, gdzie może się schować kiedy jest na dworze, materac. Mam wrażenie, że jej to pomaga i lepiej jej się chodzi. Z uszkiem zimą nie ma żadnych problemów za to od jakiegoś dosyć często pojawiają się biegunki, weterynarz powiedział, że z psem wszystko ok i po prostu trzeba pogodzić się z tym, że to już taki wiek. Jeśli wychodzę z domu na dłużej niż godzinę, staram się zostawiać ją na dworze gdzie ma budynek gospodarczy dla siebie i od tej pory nie mam tak często niespodzianek w domu a kiedy jestem w domu i Julka czuje, że coś jest nie tak, od razu daje znać, że musi na dwór. Czasem jednak przytrafi się awaria. Nie powiem, że jest lekko ale jakoś sobie radzimy. Koty ją akceptują, choć wielkiej sympatii z ich strony nie ma, za to kiedy gdzieś się schowają albo kiedy zabiorę kotki na parę dni do babci, Julka chodzi po całym domu i ich szuka. Widać, że ona je lubi. Ale jest też o nie zazdrosna. Jest również bardzo wyczulona na ich miałczenie i od razu się zrywa, podobnie kiedy koty się gonią, od razu próbuje się do nich przyłączyć. Przesyłam filmik z reakcją Julki na dźwięki kotów z youtube. Bardzo podobnie reaguje kiedy słyszy jak moje koty nawołują się nawzajem z różnych pokojów. "1 point
-
-1 points