Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 09/21/17 in Posts

  1. Postaram się nagrać filmik, a tymczasem zdjęcia. Miałyśmy sesję głaskania, nawet nie uciekła. Wybiegła na ogródek i sama wróciła. Z zawsze przyjazną Loczką Świetna czwórca nigdy mnie nie opuszcza i zawsze towarzyszy mi również w kuchni. Z niezawodną kotą Kulką Trzy dziewczynki
    3 points
  2. KOCHANI, GRZEŚ POJEDZIE DO HOTELIKU W OSIECKU, tam gdzie jest Michaś owczarek znaleziony niedawno. Zdecydowało to, że psiak nie będzie musiał pokonać tyle kilometrów z przechowalni do hotelu, koszt hoteliku - 200zł plus karma i to że będę mogła go odwiedzać. Czy zgadzacie się?
    3 points
  3. 2 points
  4. Beza w ogóle nie reaguje na swoje imię.Może jest w stresie ,a może go nie zna. Może wśród wielu psów nie poczuła ,że to jej imię. Wczoraj wrócił mąż po wyjeździe i doznałam tym razem ja szoku pozytywnego. Beza chyba woli panów. Krążyła wokół pańcia, wąchała rękę , nawet zbliżyła się do niego i dała pogłaskać. Natomiast wieczorem rozszczekała się , gdy zobaczyła mnie w nocnej koszuli, chyba myślała ,że to ktoś obcy. Dopiero jak do niej zagadałam to się uspokoiła. Będę dawać jej jeść 4 - 5 razy dziennie ,żeby nabrała ciałka . Dziś dostała dodatkowo biały twaróg i chętnie zjadła . Z ogródka szybko pędzi do domu. Zostawiłam ją dosłownie na 3 minuty w domu w szelkach i ze smyczą.Jak wróciłam , to dziewczyna była już na golasa. Jakimś cudem wylazła z szelek niby tych bezpiecznych. taśma jest dość śliska i musiała się poluzować. Pańcia miała więc wycieczkę do sklepu i zakupiła szelki za 24, 90 zł. Już jej ciasno dopasowałam , przypięłam adresatkę. Spróbujemy w weekend wyjść z nią i psami do parku. Oczywiście założę jej jeszcze ciasną obrożę. Ona chodzi z nami po całym domu., zagląda w kąty. Często chodzi tu i tam.Widać ,że jest pobudzona. Ogólnie jest baaaardzo grzeczna, ząbków nie pokazuje. Pakuje sie do loczki, kotki i Dolarka. Tylko on się zrobił na starość okropną zrzędą i burczy na nią. Ale Beza ma to w głębokim poważaniu.
    2 points
  5. Koszt będzie około 130 zł. Wpisz go jako moją jednorazową deklarację na Grzesia. On biedak nie ma pieniążków. Nie musisz mi nic zwracać. Zapakujemy go do klatki i nie będziemy robić postojów, żeby nie uciekł. Poza tym na wszelki wypadek przypnę mu adresatkę. W hoteliku będziemy po 12.00. Jeszcze zadzwonię z drogi do p. Renaty. Nie martw się, będzie dobrze.
    2 points
  6. Kupiłam Rokusiowi karmę od siebie, bo właśnie się kończy poprzednia. Kupiłam też kolejne leki - Opokan i Polprazol. Zapłaciłam 89,45 zł Rokuś gorzej chodzi i zastanawiamy się nad podaniem kolejnych zastrzyków z Nivalinu. Poza tym wymaga stałej bliskości. Tak dyżurujemy na jego posłanku wieczorami: Kilka dni temu wymyślił sobie, że przeniesie się ze spaniem na posłanko Peruszki. ledwie się w nim mieści, ale uparcie się tam wciska:)
    2 points
  7. 1 point
  8. Trzymam kciuki za domek dla Funi bo ta mała zołza daje nam popalić :-) w zasadzie nie nam ale innym psiakom :-) zaległy paragon i zdjęcia Funi po zabiegu - przepraszam za poślizg, doba się skróciła :-/
    1 point
  9. A tym sponsorem jest Huzar :) wspaniały pies, który długo czekał na DS, ale ma teraz tak wspaniały DS, a w nim bardzo dobrych Ludzi, że ja sama, gdybym musiała, chętnie do takiego właśnie domu bym się adoptowała :) Bardzo proszę o nr konta.
    1 point
  10. Tak aby jak najszybciej znalazł się w hoteliku.Bardzo szkoda Grzesia,zresztą nie tylko Grzesia ale wszystkim bidom nie da się pomóc.Jest tych bid ogrom a tych co im pomagają garstka.
    1 point
  11. Kasiu...Ty masz wyjątkowe serce do tego małego uparciuszka... i chyba nawet na moment się nie poddałaś. Robisz wszystko co możesz, by znaleść na niego 'sposób' i jakoś podarować mu spokojne, dobre życie. Bardzo Ci dziękuje:) Jeśli możesz, i znajdziesz chwielkę, to napisz proszę o tych badaniach, zebyśmy się tutaj wszystkie dobrze zrozumiały.
    1 point
  12. Aktualnie Reksio mieszka w kennelu i widzę, że ograniczona przestrzeń lepiej na niego wpływa. Dzisiaj pierwszy raz wyszedł z klatki przy mnie, oczywiście najpierw bardzo mnie obszczekał i biegał chwilę w amoku. Sam wraca do klatki - nie ma potrzeby biegać za nim po domu. Karmiony jest tylko z ręki . Zostawianie jedzenia w misce skutkuje "cofką" Reksia, chowa się w kącie klatki, chowa główkę jak wyciągam rękę. Karmienie z ręki daję w jego przypadku bardzo dużo . Po takim karmieniu można go spokojnie miziać, głaskać ,zdjąć czy założyć obroże. Myślę, że spacery jak najbardziej. Dobrze trzeba go zabezpieczyć przed ucieczką i próbować. Ja wynosiłam go kilka razy - bardzo się stresował. Na początku próbował przegryźć smycz, później już tylko szukał miejsca żeby się schować. Zagląda z ciekawością przez drzwi balkonowe na ogród i psiaki . Jak bym miała malutki, szczelny ogródek to spokojnie zaryzykowałabym wypuszczenie psiaka na ogród z innym "normalnym" psem . Do psów jest bardzo pozytywnie nastawiony ;-) Na ręce już Reksia nie biorę. On tego po prostu nie lubi więc nie ma sensu go stresować.
    1 point
  13. Możemy odebrać jutro do 15.00. Szkoda żeby siedział w schronie. Możemy i w przyszłym tygodniu. Napisz swój tel. na priv. to ustalimy. a w ogóle gdzie jest Grześ, bo się pogubiłam?
    1 point
  14. W tygodniu nie ma problemu, tylko gdzie jest Grze
    1 point
  15. Ja tez patrze na zdjecia i sie usmiecham. Chociaz widac wielki lek w tym malym cialku ale za to jakie ma doborowe towarzystwo! Ulozone, zrownowazone psiaki Poker na pewno tez jej pomoga- pokaza ze warto trzymac z ludzmi. Beza szczesciara ma wielka szanse na dobre zycie! Gdyby nie szczesliwe sploty zdarzen moze nigdy nie wyszlaby z gminnej przechowalni:( Zaciskam kciuki i czekam na dalsze wiesci
    1 point
  16. Grzesiu - wszystkiego najpsiego dla Ciebie...masz takie wystraszone ślepka...Wierzę,ze zobaczymy usmiech na Twojej mordce.Trzymam kciuki,tyle moge w tym momencie.
    1 point
  17. Cieszę się, że miejsce dla Grzesia się znalazło.
    1 point
  18. Wiem, że strachulec, wiem że jeszcze trochę czasu minie zanim przezwycięży lęki, ale patrzę na zdjęcia i jestem pełen optymizmu.
    1 point
  19. Gdybyś coś wymyśliła daj, proszę, znać. Może uda mi się coś wyskrobać.
    1 point
  20. Miałyśmy dzisiaj z Agusiąp okazję poznać MISZCZA. To naprawdę pies ideał, nie ma w tym żadnej przesady. Cudo nie pies, miziak, przytulas, maskotka po prostu Może Aguni zdjęcia będą lepsze, nie mam pojęcia czemu takie śnieżne wyszły:(
    1 point
  21. Wczoraj dzwoniła Pani z Wisły zainteresowana Azunią. Ponieważ chciała poznać Azę podałam namiary na Kasie, żeby się umówiła. No i oczywiście cisza:( Dzisiaj skończyło się wyróżnienie na OLX. Azunia ma wykupione nowe do 20 października https://www.olx.pl/oferta/aza-mloda-radosna-sunia-w-typie-owczarka-CID103-IDlRqgm.html
    1 point
  22. poleciala wplata z bazarku : jak pieniazki zaksieguja poprosze o potwierdzenie na watku bazarku :-)
    1 point
  23. Dusiu, uważam, że SUKces Twojego Pańcia jest wart medala! tak, tak, zwłaszcza, że nawet łobcych chuopów siem nie bojasz nic a nic!
    1 point
  24. Canisku, nieustannie ci kibicuję i mocno zaciskam kciuki za domek. Nie cię wypatrzy dobry człowiek i zabierze do siebie
    1 point
  25. Dzisiaj na spacerze spotkaliśmy pierwszego właściciela Rokusia! Ja miałam okazje kłócić się z nim jakis czas temu na bazarku o prawo do Rokinka, ale teraz po raz pierwszy od kiedy jest u mnie - spotkal go Rokuś. W perwszej chwili nie chcial podejść, potem Grzegorz sam do niedo podszedł. Stałam bez ruchu i patrzyłam na reakcję Rokunia. Dwa razy lekko merdnął ogonkiem i pozwolil sie pogłaskać, ale zaraz potem odszedł kilka metrów i patrzył na mnie wyczekująco... Nie ma między nimi żadnej więzi. Facet się rozgadał. Powiedział, że Rokuś wygląda doskonale, że widać jak dobrą ma opiekę. Sam przyznał, że gdyby został na dole na skarpie, to na 100% już by nie żył. Rozgadal się, opowiadal o początkach Rokusia. Znalazł go jako szczeniaczka w Dawidach. Koczowal pod starym traktorem. Cały byl w oleju i nie mial domu. Rozmawialiśmy długo, on opowiadał, że kiedyś nie pil tak jak teraz i naprawdę wszystkiego Rokusia nauczył, że poświęcał mu dużo czasu. Opowiadał o tym, jak Rokuś bronił go przed innymi. Kiedyś zaprosił kumpla do siebie. Pili i w końcu Grzegorz zasnął. Obudził się o 5 rano i widzi, że kolega nadal jest w domu. Pyta go, co tu robi, a kolega pokazuje ręką na drzwi. Pod drzwiami leżal Rokuś i na jakąkolwiek próbę podejścia do nich pokazywał zęby... Skakał podobno bez problemu przez średniej wysokości ogrodzenie i ważył prawie 60 kg. Grzegorz cały czas twierdzi, że Rokuś ma więcej niż 14 lat. Obiecał, że poszuka raz jeszczeiążeczki i wtedy byłaby pewność ile ma lat. Pytał jak Rokuś zachowuje się w domu. Opowiadałam mu, jak go uczyliśmy, że nie musi juz pracować i bronić nikogo, że teraz czas na emeryturę, na której będzie miał wszystko podane pod nosek za darmo - tylko za to, że jest. Mówiłam o jego szczekaniu pod wieczór na ścianę, o to jak domaga się smaczków, jak staje przy samochodzie i czeka aż podsadzę mu dupcię, żeby mógl wsiąść. Jak leci i liże mnie po rękach po powrocie do domu... Powtórzył raz jeszcze, że nie mógł go zostawić u siebie, bo Rokuś warczał na jego Kobietę i w końcu rzucil sie na niego jak był pijany. Poprosił, żebym mówila do niego Grzegorz, nie Pan. Przeszliśmy na Ty i na koniec podziękował mi za opiekę nad Rokusiem:) Pan Rokinson nie podszedł do niego pożegnać się. Stal uparcie na rozjeżdżających się łapkach i czekał aż ja do niego podejdę. Kiedy podeszłam, polizal mnie po rękach, przytulil pyszczek do nogi, po czym ruszył do swojego domu, w ktorym mam nadzieję jest szczęśliwy:)
    1 point
×
×
  • Create New...