Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 01/06/16 in Posts
-
Zapametaj sobie,Ryss: jezeli przez dwa miesiące nie będzie nowych zdjęć jakiegokolwiek psa, choćby uprzednio przywiązanego za nogę do plotu, bez budy, bez jedzenia, to wobec braku nowych informacji od co najmniej dwóch miesięcy, sugerowanie zlych warunki bytowych jest bezsensem . I zapewne nadużyciem. Bo od owych dwóch miesięcy pies zapewne przebywa w pałacu. I jest to teza nie do obalenia. Tak,ze właściwie istnienie dogomanii jest ....niepotrzebne.3 points
-
Pierdolisz - że posłużę się określeniem zaczerpniętym tu z Twego ubogiego słownika. Pieprzysz bez sensu o odgrzewaniu dogomaniackich kotletów mielonych, nie wspominając o dwóch kucharkach, które tego mielonego pod nazwą "Ten szkielet to Tiffani" upichciły na Dogo - oszukując na wadze i nie dbając o czystość w dogomańskiej kuchni. Takim Usiatym, mającym problemy z ogarnięciem 38 stron tego wątku i 930 wpisów oraz z czytaniem ze zrozumieniem, wyłuszczę pokrótce, jak to z mielonymi było. Pod koniec lutego ub. roku do schronu w Białej Podlaskiej trafia Tiffani - suczka znajdująca się w stanie skrajnego zagłodzenia. "Patronat medialny" nad nią przejmują dwie "cioteczki" - "Kinga_kinga7" i "Danusiadanusia", zwane dalej Podwójnymi. Pierwsza Podwójna zakłada Tiffani wątek na Dogo, druga - organizuje tzw. bazarki i użycza prywatnego konta oraz staje się "rzecznikiem prasowym" schronu, a później - niejakiej "Pani Prezes" (o czym dalej). Obie - epatując drastycznymi zdjęciami Tiffani i opisem niedostatku w schronie, usilnie zabiegają na Dogo o pomoc finansową i rzeczową dla suczki. Starania odnoszą skutek - sypią się deklaracje pomocy od przejętych stanem Tiffani dogomaniaków. Pieniądze i dary rzeczowe kierowane są na konto i adres schronu, albo na konto drugiej Podwójnej (z bazarków). I fajnie jest - dogomańskie anioły ochają i achają, i płacą, co najważniejsze. Ale fajnie jest do czasu, jak to w życiu. Pierwszym sygnałem niefajności jest zignorowanie przez Podwójne propozycji ogłoszeń o szukaniu DS-u dla Tiffani. Co gorsze (dla Podwójnych), prócz cioteczek-lemingów-płacz-i-płać nadciągają czarne anioły Dogo, które nie tylko potrafią płacić, ale i myśleć - i zadawać bezczelne pytania - Zachary, AgaG, Jolantina, Gabi79, KrystynaS, no i prawdziwy advocatus diaboli - Mar.gajko. Pod koniec kwietnia, ni z gruchy, ni z pietruchy pojawia się wpis drugiej Podwójnej, iż Tiffani jest już w DS-ie. Tak po prostu - "Pani Prezes załatwiła". Ki czort - "Pani Prezes"? No i mleko się rozlewa: to niedofinansowane przez gminę bida-schronisko, w którym przebywała Tiffani, to nie jest samorządowy schron, ale prywatny, prowadzony przez Stowarzyszenie Przyjaciół Zwierząt "Azyl" w Białej Podlaskiej, pod egidą wspomnianej "Pani Prezes". A z takimi schronami wiemy jak jest: gminy płacą ryczałt za każdego przekazanego tam psa i nic ich więcej nie obchodzi. I to jest druga niefajność w tym wątku: Tiffani została wykorzystana przez Podwójne jako przynęta do podreperowania budżetu wspomnianego Stowarzyszenia. Tak naprawdę nie wiemy nawet, czy Tiffani cokolwiek dostała ponad standard w tym schronie, bo rozliczenia darów brak. A było tego niemało (w tym wypasione legowisko, które ze schronu już się nie ruszyło za Tiffani) . Dochodzimy tu już do poważnych zarzutów wobec Podwójnych (bo schron to inna bajka): po pierwsze - wprowadzania darczyńców w błąd co do rzeczywistego celu przekazywanych darów i po drugie - brak rozliczenia ze zbiórki publicznej dla Tiffani. To co figuruje pod tytułem "Rozliczenie" w pierwszym wpisie Kingi-kingi7 nie ma nic wspólnego z rozliczeniem finansowym. I to był akt pierwszy tej historii z Tiffani w tytule. Akt drugi - Tiffani w deesie. Tu było już z górki dla "czarnych aniołów", bo prędko rzecz stała się jasna: Tiffani została wydana na wynalezione z marszu przez "Panią Prezes" chłopskie gumno, gdzie na początku nawet psiej budy widać nie było - tylko stodółka i sad na horyzoncie. Do domecku - gdzie ludzie - sucz nie zagląda, "bo nie lubi". Jak to psy na wsi - nie lubieją w domu i szlus. Zaczyna się heca ze sprawami podstawowymi w przypadku adopcji psa ze Stowarzyszenia: wizyty przed- i poadopcyjne, informacje o adaptacji psa w nowym domu itd. Tu nikt nic nie wie, tylko druga Podwójna robi dobrą minę do złej gry pisząc, iż "Pani Prezes powiedziała, że wszystko z suką jest OK". Ale to nawet lemingom płacz-i-płać już nie wystarcza. Więc na Dogo loguje się Domek Tifci (choć z późniejszego zachowania powinien się zwać Wygódka Tifci). Opowiada jaki to cud-miód-malina ma tamuj Tiffani (i że urosła ho ho - do 80 cm w kłębie, prawie jak wilczarz irlandzki), no i - co najważniejsze - pokazuje zdjęcia: suka sika pod krzaczkiem, suka na powrozie w sadzie z pańcią, i wreszcie - by się odczepiły te wredoty tu - suka zaciągnięta na kanapę w domu dla ludzi. Ale na podstępne pytanie - gdzie Tiffani śpi i gdzie będzie spała zimą - Domek Tifci wyzywa pytającą od psychopatek i strzela focha, czyli - pocałujta w dupę wójta. Na wątku. W taki oto sposób, na skutek niezdrowej ciekawość psychopatki (jak chce Domek Tifci) wątek umarł (jak chce Usiata). I na koniec ostatni już zarzut dla Podwójnych spod Białej Podlaskiej: przez ponad pół roku od umieszczenia Tiffany w DS-ie, nie znalazły chwili czasu, by na własne oczy zobaczyć jak się żyje Tiffani w nowym domecku, a wzięły przecież przynajmniej moralną odpowiedzialność za "ten szkielet Tiffani". Zbierając kasę. Dla Stowarzyszenia Przyjaciół Zwierząt "Azyl" w Białej Podlaskiej. Teraz kumasz, Usiato, kto tu kogo i ile razy? I co może oznaczać dla Tiffani zimującej na gumnie pod Białą Podlaską wpis - "W nocy jest -15"? Kumasz? No, to już nie pie... to już idź z Bogiem i nie grzesz więcej. W Nowym Roku.3 points
-
U kosmetyczki-postanowił sobie zafundować botoksik i fafle powiększyć :)3 points
-
Wszystkiego dobrego w Nowy Roku! A my się trochę pochwalimy osiągnięciami ;) Alpha i Aslan dzisiaj po raz pierwszy luzem chodzą sobie po dworze, oby tak dalej.2 points
-
Zaglądam i nadziwić się nie mogę urodzie Agatki i Chałwy/ Mandarynki. Jak to możliwe, że jeszcze nie poszły do adopcji? Trzymam mocno kciuki, oby w końcu zadzwonił TEN dom :) I za Dziecko też trzymam mocno kciuki.2 points
-
2 points
-
Hektor pokazuje swoje wady i zalety w nowym domu. Potrafi byc grzeczny, ale też podnosi adrenalinę, ale Iza z rodzina dają radę2 points
-
Pod opiekę SDA trafił Jaskier niespełna 1,5 roczny chłopczyk z chrakaterem2 points
-
2 points
-
Noworoczne pozdrowienia od Alfreda - Daniel pisze, że Alfred ma się dobrze i zdrówko póki co dopisuje, choc lata już swoje ma2 points
-
2 points
-
2 points
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
Cieszę się, że sytuacja wyjaśniona i ciekawość zaspokojona :). Nie ma się czemu dziwić - są rzeczy, o których nie śniło się filozofom :)1 point
-
I mnie się udało dotrzeć do Froda :) . Dobrego domku w tym roku - na samym początku - życzę1 point
-
W pieleszach najlepiej :D Zapraszam na wątek Pani Ewy i jej kilkunastu podopiecznych :(1 point
-
3mamy kciuki i łapki - dzięki Bogu ktoś dał szansę na życie poza schroniskiem. Zapraszam na wątek suni z wypadku :(1 point
-
Cuda zawsze wzruszaja... Basiu, Tobie i Twoim psiapsiuchom w potrzebie tez takich cudow zycze!!!! Placzmy potem, na zdrowie!!!1 point
-
1 point
-
Zaglądam do blondyneczki i trzymam kciuki :)1 point
-
1 point
-
Co Ty gadasz, Szpilko Dwudziesta Trzecia? Hodowla dochodowa w ZK? Przecież w tych hodowlach pod egidą tego jedynie słusznego związku kynologicznego nie o zarobek chodzi, tylko o uszlachetnianie rasy. I na tym uszlachetnianiu to nie tylko że się nie zarabia, ale trzeba jeszcze dokładać do interesu. Ale czego się nie robi w zbożnym dziele, nie? Nie wierzysz? To popytaj pierwszego z brzegu związkowego uszlachetniacza.1 point
-
Dziękujemy! Dziękujemy! Dzięujemy! Wczoraj byliśmy u sąsiadki razem z psami oczywiście. Semuś uwielbia wizyty u Rity, Kulfona i Soni. Kulfon to jego największy przyjaciel, a Sonia to sunia, którą Semiś lubi:) Po powrocie psiaki padły i spały aż do 8:30 dzisiaj:) W piątek jedziemy do dr Jagielskiego. Bardzo jesteśmy niepewni co dalej z leczeniem Semika. Długo rozmawialiśmy co dalej i oboje podjęliśmy decyzję, że zdamy się na doktora, któremu ufamy. Prawdopodobnie z Semisiem pojedzie sam Jacek, bo on bardziej racjonalnie podejmie decyzję. Ja myślę zbyt emocjonalnie:( A tak się przytulaliśmy do siebie:)1 point
-
Wszystkie kciuki na pokład! :) A kiedy ta wizyta?1 point
-
Powodzenia dziewczyny! Wspaniale, że pomimo wszelakich trudności nadal grupy ludzi pomagają psiakom. Nie przeszkadzają im ciągłe utrudnienia na dogo oraz te życiowe. To wspaniałe bo to jakoś człowieka mobilizuje do dalszej walki z wszelkimi trudnościami!1 point
-
1 point
-
Po kilkudniowej przerwie zaglądam i ...... jestem załamana :( ile czasu potrzeba mi będzie, by kolejne zmiany ogarnąć? Mam przygotowane wszystko do bazarku, ale chyba nieprędko otworzę - na teraz nie mam pojęcia, jak stworzyć nowy bazarkowy wątek :( Z pewnością cały dzień zajmie nadrobienie zaległości, nie ma "ulubionych", więc co? mam ganiać po wszystkich watkach ? Niestety, mnie takie nowości zniechęcają totalnie, to strata czasu, w którym mogłabym np. sprawnie otworzyć bazar .... Poza tym nie wierzę, ze wszystko działa bez zarzutu ... jak było poprzednio? :(1 point
-
1 point
-
A ja jestem niepoprawną optymistką....i uważam,że powinniśmy walczyć do happy endu! Jak to jest?...Można łamać prawo?...No cóż, częste to u nas...ale dlaczego za Twoje, moje pieniądze, wybierani przez nas samorządowcy skazują na długotrwałe cierpienie naszych braci mniejszych????. My, od lat szarpiemy się, ratujemy zwierzęta, dajemy im domy, opiekę, miłość, szacunek a tu, klika śpiąca na wielkiej kasie( naszej!!!!) robi coś odwrotnego!!!! I nie ma na to siły? tylko dlatego,że oni mają nasze pieniądze?....W kupie siła! I to trzeba zrobić, poruszyć tłumy ludzi!!!1 point
-
1 point
-
1 point
-
Korzystając z możliwości rejestracji - melduję się z Pokrzywą na forum :-) Spędziłyśmy ostatnie 2 tygodnie przerwy świąteczno-noworocznej w moim domu rodzinnym w Toruniu, gdzie Pokrzywa się cudownie otworzyła - dowiedziałam się, że to jest tak naprawdę szczeniak w ciele dorosłej suczki :) Głupoty jej w głowie :D Ale tak bardzo pozytywnie :) Poza tym świetnie tropi w lesie (2 razy sarny, raz dziki) i sprawia jej to chyba największą przyjemność pod słońcem! To zdjęcie z głową w trawie to właśnie w trakcie jednej z prób wyciągnięcia myszy spod ziemi (nie pozwalam) :D Jutro z rana jedziemy na pierwsze zajęcia z obedience, ale mocno się zastanawiam, czy na wiosnę nie ulegniemy dogtrekkingowi ;) Ma też smykałkę do agility (jest przede wszystkim odważna, bez problemu wskakuje na pochylnie i wbiega do tunelu), ale ja niestety nie nadążam za pociskiem... Miała słabą kondycję, ale to już przeszłość - maszeruje dziarsko wyznaczając tempo a na Poddasze...musi na mnie czekać. Z problemów - zbiera całkowicie WSZYSTKO z ziemi a niestety w centrum Krakowa jest masa "skarbów" :( Niby zna komendę nie rusz (w domu jedzenie leży nawet na jej łapach), ale na spacerze... no pies - śmietnik. Jak nic skończy się kagańcem (ale będzie foch). Ma też niestety lęk separacyjny (na szczęście objawia się tylko krótkim skomleniem po moim wyjściu) nad którym pracujemy, jednak jest mi dość ciężko - nie jestem psim ekspertem. Dlatego będą wizyty u pani behawiorystki, żeby wyprostować psychikę piesełka - ale jeśli możecie coś doradzić w tej kwestii, to będę wdzięczna. Małpizna się po prostu bardzo do mnie przywiązała :) Do lekkiej korekty chodzenie przy nodze i przywołanie (generalnie wraca, ale jak poczuje jakiś zapach.......). Dlatego jak do tej pory spuszczam ją tylko na psich wybiegach i na Plantach, gdzie się trzyma dobrze znanej sobie psiej watahy. Poza tym - jest prze -arcy - wybitnie - cudownie zsocjalizowanym pieskiem!!! Grzecznie się wita z każdym psem/suczką na spacerze, wesoło machając ogonkiem. Czasem poszczeka na większe psy, ale jak podejdzie i powącha, strach mija i już nie szczeka. Do dzieci jest łagodna i wyrozumiała, ale oczywiście mam ją ciągle na oku. Kocha ludzi, więc każdego zaczepia i domaga sie pieszczot ;-) A ludzie ją komplementują za urodę :D i za to, że jest "takim pozytywnym pieskiem". Aha i w losowych przypadkach oszczeka przejeżdżający samochód / rowerzystę / biegacza / człowieka z miotłą - ale są to absolutnie losowe incydenty, więc nie wiem co by można z nimi zrobić, jak nie rozumiem logiki :) Jak tylko coś mi się jeszcze przypomni, to będę tu pisać. Wiem tylko jedno - Chwasta nie oddam :) Aha, Sylwester, to niestety nie jest mocna strona Pokrzywensa. Przez 4 dni poprzedzające dostawała kalm-aid, ale nie wiem, czy to coś dało - była niespokojna od pierwszych wystrzałów a sylwestrową kanonadę przetrzymała "jakoś" pod drzwiami wejściowymi, skomląc i trzęsąc się jak galareta. Nie wiem czy mam nawet sumienie ją zaczynać przyzwyczajać do huku. Pewnie następny Sylwester spędzimy w domu na wsi :) Na szczęście już zapomniała, że było taaaak strasznie przez kilka ostatnich dni.1 point
-
1 point
-
Znalazłam was w końcu - poruszam się jak dziecko we mgle :(1 point
-
U nas jest gazociąg. Przyłączenie się do niego plus doprowadzenie do domu i piec, w przypadku naszej sąsiadki wyniosło ok. 12 tys. zł. Z czego przyłączenie do sieci niespełna 3 tys., a piec ok. 6 tys.1 point
-
1 point
-
1 point
-
Mam nadzieję, że ryba stanęła pani w gardle ością w tą Wigilię... Powody zaiste ważne i wielkie :(1 point
-
Razem z dużymi jadam śniadanka, ale to co im wypadnie z miseczek jest chyba lepsze od tego co mam w swojej1 point
-
1 point
-
Pewnie mu grono kobitek nie przeszkadzało, chociaż jakaś pudliczka mogła wpaść ;P1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
Chicusiowe szaleństwa po kąpieli :cool3: [video=youtube;csiO1blOOhs]http://www.youtube.com/watch?v=csiO1blOOhs&feature=youtu.be[/video]1 point