Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 02/15/15 in all areas

  1. Gajowa, a możesz napisać coś więcej na temat wizyty Państwa? Zadeklarowali się, mają się zastanowić, podobał im się Henio, nie podobał?
    2 points
  2. Heniuś może nie jest wyjatkowo pięknym psem,z rodowodem itp.Ale ma taki urok w sobie,taki ogromny potencjał miłości i dobroci że trudno go nie kochać :) On jest wyjątkowym psem :) :) Musi tylko trafić na swoją połówkę pomarańczy..,...
    2 points
  3. jej, jej, to ona pojechała do niego :D
    1 point
  4. Zjawiam się i ja na wątku Seniora :) Zapisuję sobie psinkę. Wiadomo, dom z własnym człowiekiem to jest to, ale ja też myślę, że dzięki cancer psiak ma teraz życie jakiego prawdopodobnie nigdy wcześniej nie zaznał, ma pełny brzuch, ma dach nad głową i jest bezpieczny, ale też co ważne ma szansę na nowe życie w swoim domu, bo kto powiedział, że ten dom się już nie znajdzie? tego wszystkiego Senior był pozbawiony gdy leżał sam na tym poboczu. I rzeczywiście wygląda raczej na zadowolonego :)
    1 point
  5. Atys ale problem polega na tym, że dając dziecko do Żłobka/przedszkola - masz umowę, instytucję publiczną/prywatną, rozeznanie, przeszłość. Często posyłamy dzieci do tych samych przedszkoli, gdzie chodziliśmy własnie my. A gdyby przyszła mi jakaś dziewczynka, chciała wyprowadzić psa, wśród znajomych miała by dobrą opinię, a akurat by stwierdziła, że mój jej się podoba (teoretycznie), wzięła go i uciekła? Miałbym ją spisać z legitymacji szkolnej (podrobionej często?). Gdyby pies jej uciekł ze smyczy, bo np. lubi gonić gołębie, wpadł pod auto - co wtedy? Ost. u nas w mieście była taka akcja - 16 letnia dziewczyna wyprowadzała psa (OWCZARKA SZKOCKIEGO identico jak mojego, dlatego miałem 500 telefonów z rana czy to nie mój pies) i pies jej uciekł ze smyczy. Dzwonili do mnie koledzy, że psa potrąciło auto, chyba ma złamaną łapę i stoją z nim pod sklepem. Zawieżli go do weterynarza, potem kolega wziął go do domu. Jak się okazało - wyprowadzała im psa od 3.5 roku,popołudniami- w tym przypadku psiak uciekł (nie wiem jak, nie zagłębiałem się w temat), pół facebooka huczało od informacji, że psiak szuka Swojego domu...ale skąd starsi Państwo mieli o tym wiedzieć? Jak po koledze kolegi kolegi koleżanki kolegi dotarliśmy do tego czyj to pies, to Państwo się popłakali i cieszyli, że Aura jest już z nimi. A po dziewczynie ślad zaginął w przenośni - nie odbierała telefonu, rodzicie nie wiedzieli nawet, że wyprowadzała jakiegokolwiek psa, bo byli w pracy przez ten czas. A gdyby pies zmarł po potrąceniu? Druga sprawa - ja osobiście - musiałbym dać takiej osobie klucze do mieszkania, gdzie są moje pieniądze, dokumenty, karty do banku, telewizor, laptopy - jaką mam pewność, że któregoś dnia osoba wyprowadzająca nie wpadnie na pomysł, żeby sprowadzić Sobie ekipę i wypić parę piwek w moim domu? Dla mnie mój pies jest mój - pozwolenie ma do niego tylko i wyłącznie moja rodzina - jeśli gdzieś muszę jechać/iść - psa biorę ze Sobą, jeśli się nie da - odpuszczam wyjazd. Po prostu. Nie piszę tego, żeby na Ciebie ATYS naskoczyć czy coś, daję przykład tylko tego, że mamy takie czasy i takich ludzi - że spodziewać się można wszystkiego, niestety.
    1 point
  6. Dziekuję, Allo, za zdjęcia :) Bietka jest suuuper :) Smutno mi, że taki proludzki, miły, bezproblemowy pies ciagle nie ma domu :( Ona jest naprawdę bardzo fajna, ale dla większości ludzi jest skreślona - "bo stara" :( Ona, która całe prawie zycie była bezdomna, najbardziej zasługuje na godną starość. W każdym razie Bietka na pociechę będzie miała najbardziej wypasioną obroże p/pchelną na rynku :P I już! (Koszt - 96 zł odliczam z bilansu na pierwszej stronie).
    1 point
  7. Oooo! Takie niespodzianki poproszę codziennie :)
    1 point
  8. Super, cieszę się bardzo, niech teraz ładnie się goi, kciuki zaciskam :)
    1 point
  9. Calineczka powędrowała na stronę Fundacji. Ma też nową karte na stronie schroniska. Zaraz ją dodam na katowicki wątek.
    1 point
  10. Odwiedziłam dziś Miłeczkę. Cudna z niej dziewczynka :) A tu ze swoim kumplem Melo:
    1 point
  11. Nie kokos prosto ze sklepu ;) Kraj pochodzenia Indie chyba Był:) A propo Idefixia :) Dwa lata z Idefixioldem <3 Dwa lata temu w 2013 roku już wracaliśmy z drugiego końca Polski a mała kulka tuliła się do mnie :) Przeszlismy raz długą droge nie było łatwo... te jego problemy (bleh!) no i do tego to jest taki cwaniak, ze głowa mała... uparte to to...a mądre tylko udaje idiotę... jeszcze dużo przed nami ;) Wczoraj zaczeliśmy przygode z rowerem :) Narazie sam idefix bo Tazzman złamał pazura i oszczedzamy łapę więc Tazzio uziemiony, zresztą tazzman już rowerował pare razy. idefixa trzeba oswoic z rowerem :) Skromne pierwsze 5 km wczoraj poszło, dziś powtórka :) Szczeniaczek z Okienka Osłona Druga :)
    1 point
  12. Miło mi stwierdzić, że trochę pracy i Torro powoli powoli zmienia się na lepsze :) Na spacerach nie zachowuje się jak wariat, chodzi przy nodze! Nie rzuca się już na "swoje stadko", na obce psy jeszcze mu się zdarza czasami. Widać, że odrobina dyscypliny i psiak wie co może, a czego nie. Nowością za to było to, że Torro PANICZNIE boi się naszego telewizora na korytarzu :D Także po tym mogę mniemać, że Torro nigdy nie mieszkał w domu, a pewnie wcześniej nawet nie miał kontaktu z ludźmi...w schronisku, w boksie, panicznie się wszystkiego boi, jak pracownik podchodzi do boksu ten od razu ucieka na wybieg, a jak wraca do boksu po spacerze, od razu wskakuje do posłania i się kładzie... Taki właśnie jest mój Torro... ' <3
    1 point
  13. Lucky nie wiem czemu ale wzięłabym zieleń :D
    1 point
  14. a z Pokerkiem to... chyba jednak nie pojedzie tam - za daleko i musimy chyba zmienić ogłoszenia bo opis Pokera jest zbyt idealizujący i już druga osoba podkreśla, że "w ogłoszeniu piszecie państwo..." - czyli oczekuje psa dokładnie takiego jak opisany, a jednak może taki nie być w innych warunkach niż u Uli co nam pokazała iperwsza nieudana adopcja; domek jest fajny, otwarty na pracę z nim, ale nie wiem czy do końca świadomy jak to może wyglądać - za daleko żeby ryzykować tym bardziej, że pna sama nie przyjedzie bo nie ma jak, więc trzeba by organizować transport z jakąś firma na przykład, ale jednocześnie mam w głowie, ze w razie niepowodzenia - znowu transport na naszej głowie; tam chyba trzeba zaproponować innego psiaka - gdzieś bliżej bo to nie jest zły dom i jakiś psiak może tam być naprawdę szczęśliwy, ale Poker jednak raczej do domu z ogrodem, miotam się bardzo i chciałabym zeby ktos inny podjął decyzję
    1 point
  15. Noc spokojna, Kurczątko spało grzecznie, szczekając przez sen. Rano zjadła śniadanko, tabletkę przeciwwymiotną, poszło an krotki spacerek i śpi. Jest taka dzielna, kochana. Te oczka wpatrzone we mnie, to wtulanie się całą sobą........Okruszek mój grzeczny.
    1 point
  16. Mamy kontrolne wyniki: mocznik się unormował kreatynina powoli spada. Wet kazał się cieszyć :-)
    1 point
  17. To może i dobrze, że tak się stało :) Jest czas na PA. Ciekawa jestem czy państwo byli przejazdem przy okazji, czy specjalnie dla Henia jechali? Podobnie jak Nusię, ciekawi mnie również to, jak Henio się zachowywał, choć znam go trochę i myślę, że pewnie zachował się jak należy :) Ps. Boję się troszkę, że może tak być, że już nie wrócą, ale czas pokaże....
    1 point
  18. Wpadłam, żeby przekazać radosną wiadomość że w ciągu 2 ostatnich dni obie nasze sunie "od ewu" znalazły domki! Wczoraj zawiozłam Milkę do wspaniałego, spokojnego i wyrozumiałego domku. Dzisiaj do swojego domu w Ciechanowie pojechała Patka! Kiedy ja brałyśmy miała na imię Łatka, ale musiała zmienić imię, bo w naszym DT już była Łatka. Została więc Patką.
    1 point
  19. Ewuś staram się umieszczać na facebooku aktualne wiadomości o Krabiku, bo wiem, że tam kilka osób deklaruje pomoc finansową. Przesłałam tam link do wątku na dogo, aby ludzie zawsze mogli zajrzeć, czy ich wpłata do Ciebie dotarła. Także jeśli masz wpłaty od osób, których nazwiska nic Tobie nie mówią, to mogą być osoby z facebooka. Zawsze to dodatkowa pomoc, bo jednak kilka osób tam chce pomóc i pomaga :)
    1 point
  20. Te ogł. są ze stycznia, jeszcze z Radys i tekstem z Fb. Część już wygasła, linki otwierają się; http://cwirek.pl/ogloszenie/krab-pilnie-potrzebny-chocby-dom-tymczasowy,pcoRt http://olx.pl/oferta/krab-pilnie-potrzebny-chocby-dom-tymczasowy-CID103-ID8p2Jz.html?action=show&id=124179401&utm_source=serviceletterManageAd&utm_medium=email&utm_campaign=diplayLink#xtor=EREC-55-%5Bid1%5D-20150105-%5BdiplayLink%5D-13134765@1-20150105155649 ewa gonzales, trzymaj się cioteczko, pozdrawiam
    1 point
  21. No cóż, w jego mniemaniu sama sobie jesteś winna :evillaug: Wredność i inteligencja... najgorsza rzecz, kiedy idą w parze ;) Coś o tym wiem.
    1 point
  22. Jak nie jest to szczep MRSA (metycylinooporny), to nie jest źle :).Gronkowce potrafią namnażać się w mieszkach włosowych przy obniżonej odporności u psa. Niestety, pomimo długiego leczenia, sprawa lubi nawracać. U naszego Maxa też były takie problemy po bezdomności (ropne nacieczenia na pysku). Po dwukrotnym długotrwałym leczeniu antybiotykami, nawroty zwalczyliśmy pigmentem Castellaniego(lek dermatologiczny ery przedantybiotykowej), który działa i bakterio i grzybobójczo ( często są koinfekcje dermatofitami). Tak też kiedyś leczyłam naszą pierwszą ONkę ze skłonnością hot-spotów
    1 point
  23. Wszystkim Wspaniałym Walentynkom ,które ratują Zwierzaki a szczególnie nasze Naj.... Owczarki [url=http://up.programosy.pl/foto/10492163_630483380429358_4646184688151993184_n.jpg][/url]
    1 point
  24. Allu warto żyć znając takich ludzi, dla mnie to zaszczyt że mogłam poznać Ciebie i teraz pomagać choć troszkę razem z Tobą. Zaszczytam dla mnie jest że poznałam i inne dziewczyny, Pati, Jolę , Anię, Kasię, nawet (3 Kasie Antkę), Małgosię, drugą Anię, Pnia Małgosię, Pana Leszka, Towjego męża Alu, męża Anetki, blankę, Ewę Dagmarę, Olę i inne osoby choć niektóre znam nadal tylko wirualnie, ale wierzę, że kiedyś i z nimi się spotkam. Dzięki Wam wróciła moja wiara w ludzi i w człowieczeństwo, bo mimo trudów zycia i problemów jekie ono ze sobą niesie nie potraficie rzejść obojetnie obok tych które potrzebuja pomocy czy to dogi, czy inne psy, czy koty, te które żyją i cierpią przez głupote ludzką
    1 point
  25. muszę wam wkleic list od pani Granta 1 fotka: "Najadłem się i smacznie śpię" (pół godziny po przyjściu do nowego domu) [URL=http://www.radikal.ru][/URL] Najpierw szybko zwiedził teren, od razu wiedział że kanapa i wszelkie łózka to są miejsca dla niego;). Potem wytarzał się na tapczanie, wyciągnął na pleckach pokazując cały brzuchol do drapania, pokazując jaki jest szczęśliwy, potem dostał jeść i pić, no i zaraz szybciutko zasnął 2 fotka: "Co mnie Pani budzi tym aparatem?" [URL=http://www.radikal.ru][/URL] Ale jak tylko poszłam do swojego pokoju do kompa to od razu przylazł, żeby sprawdzić czy jestem;) Od momentu odbioru od p. Marty ciągle wodzi za mną wzrokiem. On już wie, że to ja jestem jego nową Panią;) Wcześniej trochę się tego bałam, że dog po takich przejściach, może mieć jednak jeszcze jakąś niepewność, strach, ale zapomniałam, jak ja zawsze działam na psy. Zawsze się do mnie garną, i te z ulicy i te czyjeś, mimo że ja się do psów specjalnie nie wdzięczę i nigdy nie zabiegam o ich względy. One po prostu od razu wiedzą, że przy mnie będą bezpieczne. Grant (Kacper) poczuł to od razu i mam nadzieję, że ta pewność i idący za tym spokój pozwolą mu szybciej poradzić sobie z problemami zdrowotnymi. Weta odwidzimy dopiero we wtorek, żeby go nie stresować kolejnymi wyjazdami. Teraz jeszcze pójdziemy na spacerek, a noc (dam za to głowę) spędzi ze mną w moim łóżku;) mimo że nawet nie będę go do tego zachęcać. pozdrawiam serdecznie, dziękuję za pomoc i dotychczasową opiekę! PS. Muszę jeszcze tylko zawnioskować do zarządu mojej firmy o wymianę samochodu na Combi ;), bo pięknie jeździ z tyłu w bagażniku, może sobie pospać, może wstac i obserwować drogę przez okna... I teraz to widzę, że to dużo lepsze miejsce dla psa niż tylnie siedzenie, gdzie możliwość ruchu jest ograniczona PS2. Obecne imię nadałam mu dziś w Krakowie siedząc na jakiejś nudnej konferencji. GRANT to wsparcie (za wiki), bo dla mnie myśl, że będę miała jego i jemu mogę dać szczęśliwy dom, była jedyną rzeczą która pozwoliła mi ogarnąć się po śmierci Draba. Robię to po części i dla siebie i dla niego (Draba), żeby oddać mu hołd i szacunek za 12 lat wspólnego życia, bezwzględnej miłości i zaufania.
    1 point
  26. Taką mam nadzieję,ale nic nie poradze na to że kiedy go zostawiam nie mogę powstrzymać łez,taka rozmazana jestem Znalazłam w sygnaturce Adama takie zdanie : Prawdziwymi zwierzolubami przestajemy być wtedy, gdy w ramach naszej działalności rozprawiamy więcej o innych osobach niż o samych zwierzętach. - Cieszę się że u Seniora sa tylko najlepsi z najlepszych dogomaniaków
    1 point
  27. Kilka fotek Czikuni z zimowego (jeszcze) spaceru. Przepraszam, że tak długo nie pokazywałam naszej panienki. Robiłam masę zdjęć, ale z uwagi na jej ogromną ruchliwość wychodzą zamazane, nieostre. Czasem na kilkanaście zdjęć, tylko jedno nadaje się do wklejenia, ale dla jednego zdjęcia nie bardzo chce mi się zabierać za zabawę ze zdjęciami. Dogo nadal traktuje mnie po macoszemu i wklejanie zdjęć zabiera mi więcej czasu niż zazwyczaj. Gluchypies może coś powiedzieć na temat robienia zdjęć Czikuni. Też miała problem, ze zrobieniem zdjęcia odpowiedniej jakości :)
    1 point
  28. Czytam i czytam pełna podziwu, bo choć wiem, że dobra reklama (dobre zdjęcia, chwytliwy tytuł ogłoszeń i krótki acz treściwy i zachęcający tekst) jest ważna, ale tak naprawdę nigdy nie przychodziło mi do głowy żeby podejść do kwestii adopcji psa stricte marketingowo, ale myślę, że coś w tym jest. Pewne mechanizmy dotyczące ludzkich zachowań i toku myślenia w obliczu określonych sytuacji są chyba dość uniwersalne. Zatem czytam, pochłaniam cenną wiedzę i będę pamiętać o wartościowych wskazówkach. Rzeczywiście słowo 'problem' w ogóle nie powinno padać w czasie rozmów o adopcji, zawsze można jakoś inaczej o czymś napomknąć. Co do Czartka to pewnie instynktownie czuł, że dobrze trafił, z drugiej strony ja myślę, że Ty dałaś mu czas, którego nie dał mu tamten ktoś i miałaś empatię właśnie, na którą nie każdego stać. O takim właśnie domku marzę dla Frodo :)
    1 point
  29. wstawione, dzięki! dziękuję Beata, zdjęcia są świetne! Bardzo prosiłabym maciaszka o zmianę na to pierwsze, bo jest naprawdę świetne :) Dzisiaj Chudy był ze mną na spacerze, byliśmy na Borkach, pomimo złej kondycji, bardzo lubi długie spacery, niestety miał bardzo silną biegunkę... a jeszcze w czwartek robił normalne kupy! Pewnie dostał coś, czego nie powinien... brak słów :( ale pewnie stres też robi swoje... boję się, że jego stan na tyle ile mógł, to się poprawił, ale nie będzie już nic lepiej, jeżeli pozostanie w schronisku...
    1 point
  30. Tak właśnie zrobimy :) szukamy dla Elenki ciepłego, wyrozumiałego domku z kochającym człowiekiem :)
    1 point
  31. Mam filmik,jak moja 10 latka staruszka już od roku chorująca na białaczkę podgryzała mi buty i skakała po śniegu szczekając :) tak mi młoda ją przypomina,też chora ,a po niej nic nie widać: https://www.youtube.com/watch?v=2LR-nzVh0Wc
    1 point
  32. Szkoda tylko, że te super warunki za pieniądze... Kiedyś były bezpłatne domy tymczasowe, za zwrot kosztów wyżywienia i weta. Bez zarobku opiekuna. Teraz takich miejsc jest jak na lekarstwo :(
    1 point
  33. Zapraszam wszystkich na wątek Brytusa: http://www.dogomania.com/forum/topic/144602-firma-zlikwidowana-wi%C4%99c-pies-do-schroniska-brytus-szuka-domu/
    1 point
  34. Poszukuję osoby do wizyty PA dla psa w Tychach. Proszę o polecenie osób z tych okolic i pw lub tel./sms: 668 718 974
    1 point
  35. Schron jak schron-myślę,że wiele jest takich w Polsce..To,że tak myślę nie znaczy,że pochwalam!Mnie taka schroniskowa polityka nie dziwi..A dlaczego?A jaka ma być polityka schroniska jeśli od polityka czynnego odbiera się psy w katastrofalnym stanie i jak znam życie nikt jegomościa nie rozliczy,a on sam nie czuje się winny...Zwierzęta nie chciały jeść on przecież dawał.....A schronisko?Pewnie jest biedne jak to Polskie schroniska..A osoba,która określiła psa jako agresywnego w momencie oddania?Ona się pozbywa problemu,rączki będą czyściutkie...A dzieci?dzieci zawsze są niewinne,a schronisko załatwi sprawę tzn.uśpi..O zwierzę się nikt nie upomni-taka prawda..A po co kto ma się wysilać?Szukać mądrzejszych od siebie żeby pomógł..Zabić najłatwiej-takie historie tu na dogo też bywały.. Ja sobie tu przysiądę-może się przydam..A pies?Na zdjęciach nie robi wrażenia agresora..Pewnie dostał kopa i ugryzł ...Też bym ugryzła.. Ela
    1 point
  36. No, tak...dużo czasu mnie nie ma...i chyba nie da się przekonać Szefa do oddania mnie-uparty jest...jak ja? a może nawet i bardziej? No i...wiecie...jak przestałam się fochać, krzykać i odwracać ogonkiem do wszystkiego...to zobaczyłam,że tu nie jest tak źle-dużo futrzastych tu jest-psich, kocich...wszystkich :) i człowieki też są :) znalazłam nawet mojego dawnego Pana...pogadaliśmy sobie...wiecie,że wybaczyłam mu już dawno? a on tu na mnie czekał, przeprosił...i jest git :) Szef mi znów głosik zabrał, a było tak: że łaże za nim i jęczę-to wiecie, więc -eee! Szefie! -Zośka...zlituj się babo... -no, dobra-nie mogę wracać, to nie mogę -no i?-trochę podejrzliwy... -powiedziałeś, obiecałeś,że Hopiaka mi dasz, tak? -tak... -no to dawaj! -Zosia...mówiłem,że dam, ale w swoim czasie...nie pamiętasz? -pamiętam! "swój czas" jest TERAZ -nie, Zoś-swój czas jest wtedy, kiedy w Wielkiej Księdze skończą się Dni Człowieka Na Ziemi -...to ile tych dni jest? -nie powiem, to tajemnica jest -srata tata-KŁAMIESZ! mówiłeś,że ani sie obejrzę i co? oglądam się po sto razy dziennie i jej NIE MA!!! -Zośka! uważaj! bo zabiorę Ci skrzydełka! -to sobie zabieraj, bo w d... No i nie dokończyłam-bo głos mi zabrał...wrrrr z nim się nie da, no! ale skrzydełek nie zabrał...a głos oddał-w swoim czasie, no! Ale czekam, bo inni mówia,że on jednak nie kłamie... I witam tych co przychodzą...i nawet poszłam do takiego jednego niskopiennego-mądry jest jak nie wiem co! i pytam go, czy to prawda,że tu nikt nie umiera i nikt się nie rodzi...powiedział,że prawda...więc pytam go-skąd tu tyle maluchów??? i powiedział,że maluchy też tu przyszły-jedne miały tak mało DNI W KSIĘDZE...nad innymi Szef się ulitował-bo cierpiały bardzo... I wiecie co? znalazłam takie miejsce, gdzie można tarzać się w liściach...i jest takie ze śniegiem...i takie gorące...jak lato...i jak wiosna... no i mam zagwozdkę-nikt tu nie umiera, nikt nikogo nie zabija-a mięsko jemy! co prawda najwięcej jest warzyw i owoców...ale skąd mięsko? hm...jak zdybię Szefa, to go zapytam...ale on jakoś...tak jakby...chowa się przede mną? Zoś dybająca
    1 point
  37. A jak można się nie odezwać?Zdeptanie jakiejkolwiek fundacji pociągnie za sobą niedole psów.Tych psów jest kilkanaście kto je weżmie jak fundacja upadnie?No kto? A jak się ma pretensje to do sądu i tam wyjaśniać a nie na forach społecznościowych,bo błoto łatwo przylgnie tylko zeskrobać to trudniej... Nam chodzi o psy a innym o co? ANia-my się nie damy i koniec.I tego się będziemy trzymać-inna opcja nie wchodzi w grę... Elżbieta
    1 point
  38. Wklejam z powiadomień z fb-bo zagubi się i nie będzie dowodu -mogę dostać bana, nie zależy mi już. Będę robić swoje-bez względu na dogo, na fb. I wiesz co Asiu? a z resztą...i tak nie zrozumiesz, mam nadzieję,że dotrzymasz słowa i pojawi się wątek Buni. Joanna Ciasnocha odwołała wydarzenie „ZOSIA POBIEGŁA ZA TM:'(.NOWOTWÓR ZAATAKOWAŁ CAŁE MAŁE CIAŁKO :'”.18:25
    1 point
×
×
  • Create New...