Jump to content
Dogomania

Zagłodzona sunia, Ma wspaniały domek u Morgan, Dziękujemy :))))))))


Recommended Posts

Posted

Morgan:-) napisał(a):
U nas wszystkie drzewa na miejscu. Jak zaczęło deszczem po szybach walić, to mi Asta mykła ze strachu pod biurko i wyłożyła się na kablach za kompem - ona się nie boi grzmotów i piorunów ale wiatru i fruwających firanek :) Cykor! :evil_lol:

A ja byłam wtedy na al. Łyska i dwa drzewa zablokowały ulice... Autobus Wispol'u utnkął między nimi, szkoda gadać:shake:

Posted

Morgan:-) napisał(a):
Ło matko!!! :crazyeye::crazyeye::crazyeye:
Miałaś szczęście, że drzewa na drogę upadły a nie na Was :shake:


Akurat byłam na hali;) Ale drzewo wyrwane razem z korzeniami:crazyeye:

Posted

U nas wszystkie drzewa na miejscu. Jak zaczęło deszczem po szybach walić, to mi Asta mykła ze strachu pod biurko i wyłożyła się na kablach za kompem - ona się nie boi grzmotów i piorunów ale wiatru i fruwających firanek :) Cykor! :evil_lol:

Posted

Kinia napisał(a):
A ja byłam wtedy na al. Łyska i dwa drzewa zablokowały ulice... Autobus Wispol'u utnkął między nimi, szkoda gadać:shake:


Ło matko!!! :crazyeye::crazyeye::crazyeye:
Miałaś szczęście, że drzewa na drogę upadły a nie na Was :shake:

Posted

Rekonwalescencja, czyli... laba na całego :diabloti:

W wolnych chwilach, których mam teraz duuuuużo oglądam TV z moją rodzinką w pozycji jak na rasowego domownika przystało :razz:...


No cóż... nie zawsze filmy ludzkie są interesujące nawet dla najinteligentniejszego psa więc... Czasem zdarza mi się kimnąć... :lol:


Czasem - jak zauważą że śpię - zaczynają głośno i z przejęciem komentować akcję filmu i... chcąc nie chcąc muszę się zorientować co się dzieje. Przyznam, że czasem trochę to trwa zanim "zatrybię" i zlokalizuję się we wszechświecie :p

Posted

Często zmieniam pozycję - z uwagi na opatrunek. Trochę mnie gniecie jak leżę złużej w jednej ;)


Pozatym jak leżę tyłem do wszystkich to nie mogą kontrolować tego co robię i nie wiedzą czy śpię, czy nie...


I czy przypadkiem nie stroję min i nie wywracam oczami :eviltong:

Posted

Mimo wszystko staram się jednak zachować fason i nie spać, no bo wiadomo - w towarzystwie to wręcz nie wypada...


Trzymam się dzielnie i panuję nad opadającymi powiekami...


No ale czasem pozostaję bezsilna...

Posted

Morgan - ona miała wcześniej guza na tej samej łapce? Pytam bo widzę coś jakby bliznę na drugiej nodze?
Jaki charakter miały te guzy? Może o tym pisałaś ale jestem nowa na Twoim wątku więc jeśli nie sprawi to trudności przypomnij proszę.

Posted

Alfabio Kochana. Wszystko zaczęło się w zeszłym roku. Asta miała na lewej tylnej nodze coś co przypominało tłuszczaka. Zwracałam wetom na to uwagę, ale usłyszałam, że to właśnie tłuszczak i nie należy się tym zbytnio przejmować. Początkiem lata zeszłego roku to coś zaczęło szybko rosnąć. Przy okazji sterylki to coś zostało również wycięte, a próbka poszła do badania histopatologicznego do Niemiec. informacja zwrotna: tkanka nowotworowa, II stopień złośliwości, z tendencją do odrastania.
Podczas operacji okazało się, że to co wyrastało do zewnątrz to tylko 1/3 tego co wrosło w mięśnie. Weci musieli wyciąć trochę mięśni żeby zrobić wymagany zapas. Gula miała jakieś 4 cm średnicy, cięcie było na długości 22 cm ( jak się dobrze przypatrzysz, to widać ślad po cięciu). Ponieważ musieli również usunąć fragment skóry - rana nie chciała się zrastać, bo skóry było za mało, była zbyt naprężona i szew co chwilę pękał, rana się otwierała. Męczyłyśmy się ponad 2 miesiące. Ponad 2 miesiące opatrunków, sączków, środków przeciwbólowych ( bo Młoda często wręcz skomlała z bólu) i noszenia kołnierza. W końcu weci zaprzestali ciągłego zszywania i przyjeli taktykę gojenia przez ziarninowanie - czyli zostawili otwartą ranę i czekali aż powstanie skóra. Istniało prawdopodobieństwo, że to co na ranie narasta to może być ponownie nowotwór. na szczęście pojawiła się nowa skóra która - niestety już nie zarasta włosami. Stąd ten łysy placek.
Ledwo uporałyśmy się z jedną łapą, świństwo pojawiło się na drugiej. Tym razem reakcja była bardzo szybka i po tygodniu od zabiegu wszystko było ładnie zagojone.
Miałyśmy spokój do tego miesiąca. Szczęście w nieszczęściu, że gul pojawił się na tej lepszej łapie. Wycięliśmy szybko i młoda pomimo bandaży już fika tak jakby nic nie było.

Generalnie: jeżeli tylko to coś zacznie się uwypuklać, to natychmiast konsultować i wycinać. Może odrastać, ale nie musi. Nie ma reguły :shake:

Jak to wygląda: to taki podskórny galaretowaty glut. Na zewnątrz nic nie widać tylko powiększającą się gulkę. jest to miękkie, bezbolesne, można to przesuwać, ale jest przytwierdzone do mięśni w które wrasta.


Tutaj w miarę początkowa faza - to ten pierwszy gulak. Ten łysy placek na środku to nie reguła - dwa pozostałe gulaki były bez takich efektów specjalnych.


A tutaj już stadium przed wycięciem ( takie duże urosło w niecałe 2 tygodnie)

Posted

andzia69 napisał(a):


jaka extra pozycja:evil_lol::evil_lol::evil_lol:

Morgan - będzie dobrze!:loveu:


Andziu dziękuję za wsparcie. Wiem, że będzie dobrze. MUSI!

A tak na marginesie - to zdjęcie też najbardziej mi sie podoba :evil_lol:
Taka kofana przytulanka :loveu:

Posted

Dziękuję za dokładne info Morgan.
I mocno trzymam kciuki z Astę.
Z opisu jak podajesz przypomina gangrion to wyciek mazi z torebki stawowej. Czasem zdarza mi się taka właśnie gulka na nadgarstku. Wychodzi jak przeciążę rękę i chowa po jakimś czasie po auto masażach lub zastosowaniu opaski uciskowej. Ale badania biopsja potwierdziły coś innego u Asty. Jak by to rozwijało się dalej nie wycięte? Coś mówili weci? Czy narastało by coraz bardziej? Czy Asta lizała to miejsce jakby jej przeszkadzało, uwierało?
Psinka się nacierpiała :shake:
Pewnie czmycha na na widok weterynarza?

Posted

Ogólnie nie lubi przychodni wet, aczkolwiek jak trzeba to wie, że nie ma zmiłuj i wchodząc cała się trzęsie. Za to jak wychodzi... :multi::diabloti:

To coś nie wycięte narastałoby coraz bardziej. Asta tego nie lizała jak było małe, ale jak było już takie duże, to chyba ją hmmm... w pewnym sensie swędziało / przeszkadzało, bo wylizywać zaczęła. Ale na 100% nie bolało.

Dlaczego pytasz o takie szczegóły??

Posted

jotpeg napisał(a):
rzadko teraz pisze cokolwiek, ale stale zagladam do :loveu: Astuni i kibicuje Waszym poczynaniom.
biedulka, mam nadzieje, ze bedzie dobrze :p


Ciotka jotpeg nas odwiedziła :multi::multi::multi:
Przesyłamy :loveu::loveu::loveu: cioteczce ;)

Posted

Morgan:-) napisał(a):
Ogólnie nie lubi przychodni wet, aczkolwiek jak trzeba to wie, że nie ma zmiłuj i wchodząc cała się trzęsie. Za to jak wychodzi... :multi::diabloti:

To coś nie wycięte narastałoby coraz bardziej. Asta tego nie lizała jak było małe, ale jak było już takie duże, to chyba ją hmmm... w pewnym sensie swędziało / przeszkadzało, bo wylizywać zaczęła. Ale na 100% nie bolało.

Dlaczego pytasz o takie szczegóły??


Morgan przepraszam, że tak cię zamęczam.
Taki jestem ciekawski człowiek. Uczę się z doświadczeń innych.
Luna na głowie od szczeniaka ma taki łysy placek galaretowaty którego nie widać bo jest długowłosa i ma tam tylko takie kukuryku. Wet kazał obserwować ale nie podejmować na razie działań chyba że coś się będzie działo. Na razie bez zmian. Pies się tym kompletnie nie interesuje, dotyk nie boli jej.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...