Ty$ka Posted September 6, 2012 Author Posted September 6, 2012 magdabroy napisał(a):No to Morus nie dobry piesek :mad: Bardzo niedobry :roll: Próbuję to tłumaczyć kryzysem wieku średniego (w końcu niedługo stuknie mu 4lata), ale naprawdę mam ochotę siąść i płakać... :shake: Mada95 napisał(a):Wielkie Dzięki:smile: Naprawdę nie ma za co. My tak pracowaliśmy, u nas to dało dość szybkie efekty, ale zawsze możesz sobie dopasować do Lejdi jakieś metody. Powodzenia! phase napisał(a):Morus spokój! :roll:;-) Ciekawe czy posłucha... eh... menda mi się trafiła :roll: A taki mi to ideał się wydawał ostatnimi czasy i w końcu mogłam odetchnąć, bo już praktycznie wszystko było OK, i się cieszyłam, że w razie "w" mam już psa odchowanego i będę mogła zatrzymać następnego (gdyby się przypałętał)... ale nie, głupek zaczął cyrki odstawiać i stwierdził, że bardzo się nudzę... :roll: Quote
Istar19 Posted September 6, 2012 Posted September 6, 2012 Oj niedobry Morusek ....panienek mu się zachciało :mad: Quote
Ty$ka Posted September 6, 2012 Author Posted September 6, 2012 Istar19 napisał(a):Oj niedobry Morusek ....panienek mu się zachciało :mad: Mnie zastanawia jedno... bo jak to jest? Zawsze (oczywiście po pracy nad tym) odwoływał się od suk z cieczkami, ignorował je i w ogóle zachowywał się tak, jakby ich nie było. Nawet gdy do sąsiadów przyjechała suka z Belgii, która M. "wpadła w oko" i nagle dostała cieczki to nie próbował się do niej dostać... ale teraz wystarczyła jedna obca suka, by nie dość że stracić dla niej głowę, ale też by całą naszą pracę nad Morusem i jego problemami, wychowaniem, szkoleniem coś trafiło... Po prostu ciężko mi to pojąć. I się załamuję na myśl, że te dwa lata poszły w zapomnienie... A teraz czeka mnie od nowa żmudna, ciężka i niewdzięczna praca, w dodatku muszę się wysilać 2x mocniej by to polubić (bo wcześniej poznawałam psa i było OK, teraz to musze naprawiać) i popracować nad M. zachowaniem (bo pewne rzeczy teraz idą mu w nawyk i dodatkowo wszystkie problemy wróciły 2x mocniej). Miejmy nadzieję, że niedługo pies się ocknie i kolokwialnie mówiąc, wróci do siebie, ale muszę się też przygotować na najgorsze... No czarna rozpacz. Quote
Baton Posted September 6, 2012 Posted September 6, 2012 Oj, no to się porobiło... :shake: Morus, nie wygłupiaj się :mad: Quote
rashelek Posted September 6, 2012 Posted September 6, 2012 Może właśnie dlatego, że to obca suka tak się napalił? Faktycznie to dziwne, że tak 'ni z gruchy ni z pietruchy', ale teraz chyba niewiele zdziałasz. Zostaje Ci poczekać aż ta cieczka minie i wziąć go porządnie w obroty. Quote
Ptysiak Posted September 7, 2012 Posted September 7, 2012 Hej:) Czyli jak dobrze pójdzie w poniedziałek zasypiesz Nas maaaaaaaaaaasą zdjęć :diabloti::multi: Quote
Ty$ka Posted September 7, 2012 Author Posted September 7, 2012 maryg22 napisał(a):Oj, no to się porobiło... :shake: Morus, nie wygłupiaj się :mad: Jaja pewnie mu ciążą :evil_lol: rashelek napisał(a):Może właśnie dlatego, że to obca suka tak się napalił? Faktycznie to dziwne, że tak 'ni z gruchy ni z pietruchy', ale teraz chyba niewiele zdziałasz. Zostaje Ci poczekać aż ta cieczka minie i wziąć go porządnie w obroty. No właśnie może i masz rację z tą obcą suką. Od paru dni pies przeżywa ze mną koszmar i wymagam od niego 150% posłuszeństwa, traktuję go rygorystyczniej i ostrzej, zero miłych słów za darmo oraz pieszczot. Dzisiaj jest jeden sukces - pies po paru huknięciach spał w budzie i teraz sobie w niej siedzi, na płot się patrzy i czeka aż ktoś otworzy bramę, ale wystarczy moje "ejjj", by sobie przypomniał, że nie warto zwiewać :diabloti:. Jak do niego przychodzę to czeka aż na coś mu pozwolę, może się suce cieczka kończy? Bo nie wierzę, by nagle zaczęły działać moje metody skoro przez parę dni mnie coś trafiało... Choć i tak podpatrzyłam psa, że jak sobie idę do domu to ten siada przy płocie i piszczy :roll: Jak mnie zauważy w oknie od razu posłusznie tupta do budy - więc mamy jakiś tam postęp ;). Zobaczymy jak dzisiaj będzie na spacerze, jeśli tak samo jak wczoraj to się chyba załamię, jeśli nawet ciut lepiej to się będę cieszyć jak dziecko. Jednak i tak piechunio nie ma co liczyć na łaski z mojej strony :evil_lol: Tak czy inaczej nadal Morus przeżywa tę cieczkę, już mniej strasznie, ale nadal coś. Najgorzej jest, gdy przebiegnie ulicą jakiś pies - dowolnie jaki, bo ten zaczyna smutną serenadę śpiewów i próbuje przybrać rolę psiego Houdina. :roll: Ptysiak napisał(a):Hej:smile: Czyli jak dobrze pójdzie w poniedziałek zasypiesz Nas maaaaaaaaaaasą zdjęć :diabloti::multi: Hej :) Oczywiście, że tak :cool3: Szkoda tylko, że nie zamęczę Basienki fotkami, gdyż jutro się do niej wybieram (łiii, nie mogę sie doczekać!), a nie będzie jeszcze aparatu... Także na weekend opuszczam dogo ;) Quote
darii_iia Posted September 7, 2012 Posted September 7, 2012 Macie szczęście że Morus nie ma jak uciec. U mnie Draco, mały jak suczka sąsiadów miałą cieczkę, to potrafił codziennie znaleźć sobie inne przejście i uciekał. :roll: życzę Wam aby Morus się opamiętał szybko. ;) i czekam na fotki. :) Quote
:: FiGa :: Posted September 7, 2012 Posted September 7, 2012 WItajcie ;) Ale mialam narabiania... i tylko dwie fotki w tym! :x Masz szczescie ze bylo co czytac ;) :loveu: Popieram zdanie dziewczyn, moglabys zalozyc bloga ;) Albo pisac teksty dla psiakow w potrzebie, potrafisz zlapac czlowieka za serduucho ;) A Moruslawinski? Wykastrowac dziada :diabloti: Ale powiem Ci, ze ja tez pekalam z dumy ze Marcelasty ma wyje... ma gdziec sunie z cieczka. Do czasu :mdleje: I juz nie pekam :D Quote
Ty$ka Posted September 7, 2012 Author Posted September 7, 2012 dOgLoV napisał(a):dzien doberek Dzień dobry cioteczko :loveu: darii_iia napisał(a):Macie szczęście że Morus nie ma jak uciec. U mnie Draco, mały jak suczka sąsiadów miałą cieczkę, to potrafił codziennie znaleźć sobie inne przejście i uciekał. życzę Wam aby Morus się opamiętał szybko. i czekam na fotki. :smile: Ale Morus ma jak uciec - z jednej strony (tam gdzie są tuje) jest siatka, w dodatku ciut rozpruta przez samce sąsiadów, gdy mieliśmy jeszcze suczkę (na miejscu tej siatki jest przybita deska) oraz może sobie spokojnie nasz płot przeskoczyć - płot ma szczeble pionowe, ale jest niski: ma 1,5m. Z tymże Morusowi tyłka nie chce się podnosić, zresztą wie czym to się dla niego kończy :evil_lol: :: FiGa :: napisał(a):WItajcie Ale mialam narabiania... i tylko dwie fotki w tym! Masz szczescie ze bylo co czytac Popieram zdanie dziewczyn, moglabys zalozyc bloga Albo pisac teksty dla psiakow w potrzebie, potrafisz zlapac czlowieka za serduucho A Moruslawinski? Wykastrowac dziada Ale powiem Ci, ze ja tez pekalam z dumy ze Marcelasty ma wyje... ma gdziec sunie z cieczka. Do czasu I juz nie pekam Witaj :loveu: Ta jak zwykle zagląda sporadycznie i narzeka, że dużo do nadrabiania :evil_lol: Dziękuję. Ja piszę opisy dla psów w potrzebie, te ckliwe i takie normalne ;). A bloga w tym roku nie dam rady poprowadzić. W takim razie możemy łączyć się w bólu, choć muszę Wam powiedzieć, że Morus lubi zaskakiwać. Poważnie :) Dzisiaj poszłam z nim i Kropką na spacer, i Morus dostał szajby. Biegał, skakał, szalał i ciągnąć na prawo i lewo - słowem? Nieźle mnie wkur... zdenerwował :eviltong: Nagle na naszej polance były cztery psy, w tym jeden z właścicielką, ale bez smyczy :roll: Jak Morus te psy zobaczył to dostał świra, a ja zaczęłam grzmieć. Policzyłam do dziesięciu, wzięłam byka z rogi (tfu! Morusa za bety) i cofam go, każę mu usiąść. Na początku się gapił na psy i był w amoku, więc dopiero jak krzyknęłam "cholera, posadzisz do dupsko czy mam ci pomóc. Siadaj!"... usiadł :evil_lol: Nagroda, zamiana w skowronka, ale równocześnie pilnowałam się, by M. się nie nakręcił, bo by zaczął szaleć i pozwoliłam mu przyglądać się psom. Po paru minutach powiedziałam idziemy i... nie zgadniecie... Piesek sobie przypomniał, że treba iść na luźnej smyczy :loveu: I zaraz gapi się na mnie czy go spuszczę, czy nie - bo nagroda powinna być, no nie? :lol: Dobra, jak się tak upominał o nagrodę to powiedziałam "dobryyy pies" w wysokiej tonacji i odwróciwszy się na pięcie, sobie poszliśmy w drugą stronę. :diabloti: Jednak zaraz przemyślałam sprawę, pomyślałam sobie "Niech się dzieje wola nieba, z nią się zawsze zgadzać trzeba" (:cool3:), kazałam psu usiąść, spuściłam ze smyczy i dopiero po 2min powiedziałam do niego "spadaj", jednocześnie klepiąc go w bok. Wystrzelił do psów tak, że aż się za nim kurzyło. K. do mnie z podziwem, że odważyłam się spuścić Morusa, a ja na to do niej: - Spadamy. - Coo? Ja wiem, że ostatnio doprowadzał Cię do rozpaczy, ale żeby go porzucać?? - Spadamy! - warknęłam i już poszłam. K. z Kropką powlokła się za mną. Po 10m gwizdnęłam na Morusa. Myślę sobie trudno, albo spalę sobie awaryjne przywołanie (i zostawię Morusa na tej polance), albo okaże się, że jestem geniuszem i mam genialnego psa... Choć jak tak przypominając na to jak zareagował na psy to nie ma co liczyć na cud... A jednak stał się cud. Zanim skończyłam myśl, dureń był przy mnie. Ja go oczywiście nagradzałam bardzo głośno, emocjonalnie i... słownie, bo nie miałam smakołyków. Ale dni ostrości i braku pochwał pomogły tym razem - kundliszon na słowa "doooobry", "śliczny" dostał szajby :evil_lol: A potem... owszem był nieobecny, ale jedno zawołanie i pies przy mnie. Co mnie zaciekawiło i zaskoczyło to to, że ten pies biegał! Non stop biegał, robił piruety, kółka i elipsy, ale biegał (sam!) po polance. Jakby na dopalaczach jechał :evil_lol: Jednak szybko to się wyjaśniło... Morus latał, bo chciał do suki, ale z drugiej strony przylatywał do mnie po nagrody i pochwały. A na moje "stop" od razu pies się zatrzymał, zresztą Kropka też, a K. podskoczyła ze strachu :evil_lol: Jednak jestem z Morusa mega mega mega dumna :loveu: Pomimo że chciał do suki i był nieobecny na spacerze to jednak walczył z pokusą i do mnie przybiegał za przysłowiową pochwałę słowną :loveu: Owszem, miał naloty, że był głuchy i musiałam ostrzej zareagować, owszem na smyczy ciągnąć i atakował psy (znowu? :roll:) i nie wszystko było idealne, ale przywołanie... zważając na warunki i aktualny nasz kryzys, miał niemal idealne :loveu: A te jego szaleństwa to aż mnie rozbroiły - on w ogóle nie szedł na tym spacerze, on tylko biegał, co w jego przypadku jest dziwne, wręcz... chore :evil_lol: Ale mnie się podobało =) A na koniec mam jeszcze jedną rewelację spacerową. Idziemy sobie spokojnie z psami (tzn. czworonogi mniej, wyczuwają już w pobliżu chłód i dostają szajby), my tzn. ja z kundliszonem i koleżanka ze swoją jamniczką z odzysku aż nagle zagadnął nas facet: - Te psy to rasowe są? - Ależ absolutnie, to zwykłe kundle są. - z racji, że jestem starsza to grzecznie odpowiadam, koleżanka milczy. - Panienka się nie zna, ten duży (chodzi o mojego) to na pewno rasowy jest, zresztą ten długi też baaaardzo podchodzi pod jakąś rasę. - Ależ proszę pana ten brązowy pies to jest uratowany z łańcucha, kompletny bezrasowiec, który dopiero teraz normalnie wygląda, a ten czarny to też zwykły kundel. Najbrzydszy z najbrzydszych. - A mądre są, prawda? - bardziej potwierdził niż zapytał - Bo wyglądają na mądre. I dalej nam próbował wcisnąć kit, że mamy rasowe psy (a może my się nie znamy? ). Jednak miałam dość z dyskusji z owym panem i po prostu sobie poszłyśmy - coś czułam, że miał ochotę rozmnożyć sobie nasze pieski ze swoim agresywnym kundlem... Tylko jedno mnie zastanawia - jak wyglądają psy mądre? Quote
*Magda* Posted September 7, 2012 Posted September 7, 2012 Kundel to też rasa ;) Więc Morus jest rasowy :) Quote
darii_iia Posted September 7, 2012 Posted September 7, 2012 aależ się rozpisała. :o ale przeczytałam i się nawet trochę pośmiałam. :lol: jestem dumna z Morusa. :loveu: a Wasz spacerowy kolega Cheeba, przeuroczy. :) Quote
:: FiGa :: Posted September 8, 2012 Posted September 8, 2012 Nooo to zazdroscimy i brawooo :cool3: Odwolac Marcela od innych psow jest wyjatkowo ciezko. Choc ostatnio nie zaliczylismy ucieczki z czego jestem dumna :cool3: Moglas kolesiowi powiedziec ze to owczarek lubelski :evil_lol: Quote
Ptysiak Posted September 8, 2012 Posted September 8, 2012 No to miłego weekendu :loveu: i odpoczynku od dogo ;) Quote
Oscar Patric Posted September 8, 2012 Posted September 8, 2012 witamy się cieplutko,mizianki zasyłamy:) Quote
Ptysiak Posted September 9, 2012 Posted September 9, 2012 Tęsknię !!! :placz::placz::placz::evil_lol: Quote
Aleksa. Posted September 9, 2012 Posted September 9, 2012 czekajcie, a gdzie Ty$ka ? bo ja mam zaległości przez naukę. :( Quote
Ty$ka Posted September 9, 2012 Author Posted September 9, 2012 magdabroy napisał(a):Kundel to też rasa Więc Morus jest rasowy Rasa wielorasowa :diabloti: :evil_lol: darii_iia napisał(a):aależ się rozpisała. ale przeczytałam i się nawet trochę pośmiałam. jestem dumna z Morusa. a Wasz spacerowy kolega Cheeba, przeuroczy. Przepraszam, samo tak wyszło :oops: A ja tak starałam się to poważnie napisać :eviltong: Ja też. Zobaczymy jak będzie po moim wypadzie, czyli jutro ;] Jeszcze nie doszły spacerowy ;P Ale już niedługo będą razem szaleć ^^ :: FiGa :: napisał(a):Nooo to zazdroscimy i brawooo Odwolac Marcela od innych psow jest wyjatkowo ciezko. Choc ostatnio nie zaliczylismy ucieczki z czego jestem dumna Moglas kolesiowi powiedziec ze to owczarek lubelski My od dawna szlifuujemy przywołanie i przy psach była to pestka, ale ostatnio przecież przeżywał drugi okres buntu :roll: Bardzo cieszę się, że jednak coś mu zostało w tym zakutym łbie z moich nauk :loveu: Taaa... ja sobie w duchu powtarzałam "Tylko spokojnie Ty$ka, tylko spokojnie. Dzisiaj nikogo nie zamordujesz. Dzisiaj nikogo nie zamordujesz" :diabloti: Ptysiak napisał(a):No to miłego weekendu i odpoczynku od dogo Był bardzo miły :loveu: Co prawda moja siostrzenica Wiktoria non stop chodziła za mną i zadawała mi pytania (jak przystało na 4latkę ma teraz okres "a dlaciego? a po cio?"), a ja musiałam udawać mądrą :evil_lol: No i wszystko musiałam robić z Wikusią, nawet jak szłam do kibla to pytała się "a gdzie ciocia Ustynka? A gdzie Ciocia? a ciego?", ale jest FANTASTYCZNA :loveu: Zresztą jej młodsza, roczna siostrzyczka także, chodziła za nami, robiła wszystko co inni, straszyła koty i musiałam ją pilnować, by nie upadła (bo jeszcze często spada na cztery litery), ale jest boska :loveu: A Baaaasia :loveu: O mamo, widać, że to już inną matkę ma ;] Ale jest piękna, wspaniała, maluuusia (podobno taka jak ja byłam :P), słodka i... głośno upominająca się o swoje :evil_lol: Za to bardzo ładnie przesypia noc. I grzechem byłoby nie wspomnieć, że nabawiłam się z ONkiem wujka - co prawda tylko wtedy, gdy Wiki szła spać, bo ona się boi Bruna (zawsze jak jest poza kojcem to Wikusia podpiera się i zaczyna krzyczeć "Do budy, do budy!" i... pies grzecznie idzie do kojca :eviltong:), ale też jest wspaniały :loveu: No a koty - od razu przylazły do ciotki Ty$ki - wiedzą, kto jest ten dobry :loveu::cool3: unikatowydiament napisał(a):witamy się cieplutko,mizianki zasyłamy Milena9 napisał(a):Witam znaki unikatowydiament napisał(a):doberek Cześć dziewczyny :) Quote
Ty$ka Posted September 9, 2012 Author Posted September 9, 2012 Ptysiak napisał(a):Tęsknię !!! :placz::placz::placz::evil_lol: Przynajmniej jedna :multi: :evil_lol: Też się za Wami stęskniłam, ale jak weszłam na dogo to się załamałam - nigdy tego nie nadrobię :placz: Aleksandra95 napisał(a):czekajcie, a gdzie Ty$ka ? bo ja mam zaległości przez naukę. :-( Opuściła dogo, bo już Was nie kocha :diabloti: Quote
Aleksa. Posted September 9, 2012 Posted September 9, 2012 ej ej , kocha na pewno.:lol: nie wierze w takie gadanie :lol: Quote
Ptysiak Posted September 9, 2012 Posted September 9, 2012 Oj to miałaś co robić :) Fajne sa takie maluch w tym wieku.:loveu: Wszystko Je interesuje, o wszystko pytają. A najfajniejsze, że nieraz jak zadadzą pytanie to... ups... zonk... nawet nie wiadomo co odpowiedzieć :evil_lol: Olej nadrabianie, zdjęcia wstawiaj :razz: Bo.... mam nadzieję, że masz? :mad::diabloti: Quote
*Magda* Posted September 9, 2012 Posted September 9, 2012 Ty$ka napisał(a): Opuściła dogo, bo już Was nie kocha :diabloti: To po co wróciłaś :evil_lol::eviltong: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.