paros Posted December 31, 2006 Posted December 31, 2006 Trzymam kciuki za Sonię :thumbs: :thumbs: :thumbs: Quote
Isabel Posted December 31, 2006 Posted December 31, 2006 Tweety, życzę Ci, abyś powitała Nowy Rok z uśmiechem i aby ten uśmiech nie zgasł żadnego dnia - zdrowia dla Sonieczki i zdrowia oraz siły ducha dla Ciebie - pomyślności wszelkiej z całego serca życzę Quote
Tweety Posted January 1, 2007 Author Posted January 1, 2007 noc minęła w miarę nieźle. Rano Sonia wypiła odrobinę rosołu i zjadła z pół łyżeczki kurczaka. Ciężko jej sie jadło, bo nosek zalepiła jej taka brunatna wydzielina, którą dopiero później udało nam się usunąć. Kocinka strasznie nędznie wygląda :cry: Zaraz idziemy na zastrzyk, więcej więcej wieści po powrocie Quote
Isabel Posted January 1, 2007 Posted January 1, 2007 Czekamy niecierpliwie na wiadomości. Kiciuniu, zdrowiej szybciutko, bo cioteczki się o ciebie zamartwiają. Quote
Tweety Posted January 1, 2007 Author Posted January 1, 2007 Sonia chyba mnie juz nie lubi. Zastrzyki, które udało jej się podać, odreagowała gryząc mnie do krwi a zaraz potem rzuciła się na mnie z pazurami. Widać góralską krew w panience:evil_lol: Temperatura w normie ale szmery nadal nieładne i nadal może zdarzyc się wszystko. Zjadała teraz troszkę convalescence i kręci się troszkę po mieszkaniu. Przy okazji u weta wyszło na jaw, że istnieje niebezpieczeństwo zachorowania moich kotów ale, jak na razie, dziewczyny trzymają się super i oby im tak zostało. Relacja zdana, idę "lizać" rany kłuto-szarpane Quote
fona Posted January 1, 2007 Posted January 1, 2007 Tweety, nie puszczam kciuków za kociczkę i stado cale. Szybko otrzymala pomoc medyczna, musi byc dobrze. Quote
Neris Posted January 1, 2007 Posted January 1, 2007 Biedna maleńka... Ale będzie lepiej, musi być. Quote
Isabel Posted January 1, 2007 Posted January 1, 2007 Biedna Sonia. I biedna Tweety, pogryziona, podrapana. A pozostały kociniec nie dałoby się na wszelki wypadek trochę odizolować? Quote
Tweety Posted January 1, 2007 Author Posted January 1, 2007 Isabel napisał(a):Biedna Sonia. I biedna Tweety, pogryziona, podrapana. A pozostały kociniec nie dałoby się na wszelki wypadek trochę odizolować? Z izolacją mam problem, bo drzwi w mieszkaniu to ja mam wejściowe, od łazienki i od lodówki i czasem mam wrażenie, że w lodówce więcej jest wolnego miejsca niz w łazience:evil_lol: . Kocinki moje jednak nie podchodzą za blisko do Soni, Sonia dostaje jeść w osobnej miseczce ale nie ręczę czy w nocy nie wyjada z pozostałych. No nic, bedę obserwować. Jak na złość miały mieć przypominające szczepienie wtedy kiedy miała Sonia ale z przyczyn technicznych zostało ono u nich przesuniete. Wierzę, że Opatrzność Boska jednak czuwa nad nami. Quote
jo_joanna Posted January 1, 2007 Posted January 1, 2007 trzymamy kciuki za Sonię i pozostałe kociuchy też, będzie dobrze! Quote
Isabel Posted January 1, 2007 Posted January 1, 2007 Myślę, że inne kocinki nie powinny się jednak zarazić, bo u Sonii to zapalenie płuc jest wynikiem przeziębienia, a nie jakiejś typowej wirusowej czy bakteryjnej infekcji. Wierzę, że będzie dobrze! Quote
Patsi Posted January 1, 2007 Posted January 1, 2007 Isabel napisał(a):Myślę, że inne kocinki nie powinny się jednak zarazić, bo u Sonii to zapalenie płuc jest wynikiem przeziębienia, a nie jakiejś typowej wirusowej czy bakteryjnej infekcji. Wierzę, że będzie dobrze! Ryzyko jest małe ale myślę,że jest bo przecież jeśli my się przeziębimy będąc na zimnie, to możemy zarazić naszą rodzinkę. Sonia, wracaj już do zdrowia!!! Quote
Tweety Posted January 2, 2007 Author Posted January 2, 2007 dziś czekała na napełnienie miseczki, nie miala gorączki. Nie cieszę się przedwcześnie, bo juz raz tak było niby dobrze a potem "kombinowała" jakby się tu przenieść za TM a ja jej nie pozwalałam Quote
Isabel Posted January 2, 2007 Posted January 2, 2007 Nie pozwalaj jej Tweety na jakiekolwiek przeprowadzki, a już w żadnym razie za TM! A jak się czuje reszta towarzystwa? Quote
Tweety Posted January 3, 2007 Author Posted January 3, 2007 Dzisiaj juz nawet bawiła się ...samochodzikiem Lepiej je, oklepujemy plecki, jutro do weta na zastrzyk. Mam nadzieję, że najgorsze za nami. Ale kciuki cały czas potrzebne. Dziękujemy za dotychczasowe, bardzo były pomocne Reszta kociuchów jak wojowała tak wojuje więc chyba w formie:evil_lol: Quote
Isabel Posted January 3, 2007 Posted January 3, 2007 Oczywiście kciuki dalej trzymamy i cieszymy się bardzo że jest dobrze, coraz lepiej. Sonia - zmotoryzowana kotka, no, no! Prawo jazdy pewnie jej się marzy! Quote
Tweety Posted January 3, 2007 Author Posted January 3, 2007 Siły wracają dość szybko, dzisiaj Zuzka została odepchnięta od swojej miski, bo dostała jeść jako pierwsza. Jak ja mogłam popełnic taki nietakt? :evil_lol: :mad: Quote
joaaa Posted January 3, 2007 Posted January 3, 2007 To ja poproszę o zdjęcia rekonwalescentki. :lol: I nadal trzymam kciuki! Quote
Neris Posted January 3, 2007 Posted January 3, 2007 Odepchnięta od miski!!!! To brzmi jak najpiękniejsza muzyka. Będzie dobrze, będzie, mówiłam Ci cioteczko... Quote
Isabel Posted January 3, 2007 Posted January 3, 2007 Ja też wierzyłam, że będzie dobrze i jest. I będzie jeszcze lepiej! Quote
Patsi Posted January 3, 2007 Posted January 3, 2007 Zdrowiej Sonko, zdrowiej-za dużo ostatnio chorych kotów... Quote
Tweety Posted January 3, 2007 Author Posted January 3, 2007 dzis u weta było spokojnie, temperatura w normie, zastrzyk przyjęty w miarę ze spokojem i nie rzuciła się juz na mnie ale wspięła łapkami z tym błaganiem w oczach: "ratuj mnie". Niestety, płucka jeszcze niespecjalne. Dostałyśmy scanomune na wzmocnienie i antybiotyk. Kolejna wizyta, jeżeli nie będzie pogorszenia, w poniedziałek Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.