Tweety Posted December 24, 2006 Author Posted December 24, 2006 Sonieczko wróć, błagam Cię :modla:, :modla:, :modla: Quote
Neris Posted December 24, 2006 Posted December 24, 2006 Porozstawiałam miseczki z tuńczykiem dokoła domu... Nie wiem co mogłabym jeszcze zrobić, jest tak ciemno... Quote
Tweety Posted December 24, 2006 Author Posted December 24, 2006 Sonia, wracaj, proszę cię :modla: Quote
red Posted December 25, 2006 Posted December 25, 2006 Nie chcę prorokować, ale to nie będzie łatwe. Wiem z doświadczenia. Może ogłoszenia w okolicy, jeśli jest oswojonym kotkiem, może ktoś go dojrzy i złapie. Quote
Patsi Posted December 25, 2006 Posted December 25, 2006 red napisał(a):Nie chcę prorokować, ale to nie będzie łatwe. Wiem z doświadczenia. Może ogłoszenia w okolicy, jeśli jest oswojonym kotkiem, może ktoś go dojrzy i złapie. Oby...Trzymam ciągle kciuki,,,Sonka tyle przeszła, a teraz to... Quote
Neris Posted December 25, 2006 Posted December 25, 2006 Sonia się znalazła! Chodziłyśmy wzdłuż płotu i Tweety ja nawoływała, okazało się że mała jest tuż obok, wyszła na jej głos, trochę to trwało, ale zwabiona kurczakiem i obietnicami głaskania przyszła. Jeszcze nie wierzę. Siedzi teraz w tranporterku i bidusia się trzęsie. Quote
akucha Posted December 25, 2006 Posted December 25, 2006 Boże, Neris, a jednak :multi: :multi: :multi: Nawet nie wiesz, jak się cieszę!!!! Quote
Patsi Posted December 25, 2006 Posted December 25, 2006 Ja też bardzo się cieszę.Mam nadzieję, że Sonka jest cała i zdrowa. Quote
Tweety Posted December 25, 2006 Author Posted December 25, 2006 znalazła się, łazęga wstrętna:multi: :multi: :multi: :multi: nie do końca wiem, jak nam się ją udało znaleźć po nocy, czy faktycznie reagowała na moje kiciania i "soniowania" ale objawiła się i "namówiłyśmy" ją do wyjścia. Namawianie polegało na podsuwaniu kurczaka aż do momentu kiedy można ją było złapać za karczek. Jeszcze wcześniej drażniła się ze mną, nadstawiała przez siatkę plecki do skrobania a tu mróz jak fiks a my bez mała do figury ubrane:evil_lol: Ale w końcu, łaskawie podeszła tak, że można ja było capnąć. Od razu przytuliła się do mnie i teraz siedzi w transporterku i odsypia balangowanie :evil_lol: Quote
Gem Posted December 26, 2006 Posted December 26, 2006 Tweety napisał(a):znalazła się, łazęga wstrętna:multi: :multi: :multi: :multi: nie do końca wiem, jak nam się ją udało znaleźć po nocy, czy faktycznie reagowała na moje kiciania i "soniowania" ale objawiła się i "namówiłyśmy" ją do wyjścia. Namawianie polegało na podsuwaniu kurczaka aż do momentu kiedy można ją było złapać za karczek. Jeszcze wcześniej drażniła się ze mną, nadstawiała przez siatkę plecki do skrobania a tu mróz jak fiks a my bez mała do figury ubrane:evil_lol: Ale w końcu, łaskawie podeszła tak, że można ja było capnąć. Od razu przytuliła się do mnie i teraz siedzi w transporterku i odsypia balangowanie :evil_lol: Jesteście wspaniałe :) Quote
Neris Posted December 26, 2006 Posted December 26, 2006 Sonia kocha Tweety. Czekała na nią 30 metrów od okna którym wyskoczyła. Ja chodziłam tam godzinami szukając i kiciając, a do Tweety wyszła od razu, nie minęło 10 minut jak się ukazała w świetle latarki. Quote
Tweety Posted December 26, 2006 Author Posted December 26, 2006 Neris napisał(a):Sonia kocha Tweety. Czekała na nią 30 metrów od okna którym wyskoczyła. Ja chodziłam tam godzinami szukając i kiciając, a do Tweety wyszła od razu, nie minęło 10 minut jak się ukazała w świetle latarki. najbardziej kocha mnie za to ciagle napełanianie misek :evil_lol: głównie "gadałyśmy" właśnie przy tej czynności więc mój głos może pokojarzyła z pełna miską?:evil_lol: Quote
Gem Posted December 26, 2006 Posted December 26, 2006 To nieładnie sprowadzać siłę miłości do pełnej miski :eviltong: Quote
Tweety Posted December 27, 2006 Author Posted December 27, 2006 Patsi napisał(a):Jak się czuje kicia? cała i zdrowa na pierwszy rzut oka. O ile mnie poznała o tyle moje kociczki ją nie bardzo szczególnie Zuza jest w ciężkim szoku (warczy, mruczy i syczy, również na domowników). Ale przynajmniej wrócił im apetyty, bo teraz wiedzą, że jak zostawią coś w miskach to raczej nie na długo:evil_lol: Quote
Tweety Posted December 27, 2006 Author Posted December 27, 2006 Gem napisał(a):To nieładnie sprowadzać siłę miłości do pełnej miski :eviltong: uważasz, że mnie kocha nie "z powodu" a "pomimo wszystko"?:cool3: Quote
Tweety Posted December 27, 2006 Author Posted December 27, 2006 red napisał(a):Odetchnęłam z ulgą..... :multi: ja gdy odetchnęłam, tuląc ją mocno do siebie, chyba wywołałam fale na Narwi :evil_lol: Żeby przez jakiegoś kociego goowniarza spędzić Święta w samochodzie a częściowo na darciu gęby po nocy w krzakach i to cudzych?:evil_lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.