Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 494
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Pani Teresa jest teraz w Jaworznie. Przyjechała kawał drogi i chodzi po mieście którego nie zna. Ja będe w domu dopiero około 20 :/ Czy jest ktoś kto dysponuje czasem teraz i mógłby się z panią Teresą skontaktować i jej potowarzyszyć?

Posted

Zglaszam się i ja na wezewanie blueberry lecz ja mam daleko z Częstochowy ,nie znam za bardzo Jaworzna -tylko z przejazdów po drodze ,a i ciotek z Jaworzna też jakoś nie kojarzę -procz samej blueberry ...Zeby tak Kubuś dal się odnalezc i zlapać .

Posted

musiałam wrócić bo po ciemku sama nic nie zrobię, a po 18 nie dostane się do domu z KATOWIC,byłam kilka godzin przejechałam katowickim busem rozgladając sie pilnie po obu stronach, prosiłam ludzi w busie o obserwowanie okolic ich domów i kontakt natychmiastowy na straż miejską, wysiadłam na przystanku skąd odjeżdzałam wczoraj i pochodziłam wszędzie dookoła, szłam aż na Warpie wołajac KUBĘ po obu stronach drogi i w niektórych przecznicach gdzie słyszałam odgłosy psów, bo miałam nadzieje ze z domów szczekają na intruza, czyli Kubę, doszłam do domku jakimś cudem gdzie był wyadoptowany, to może i dobra kobieta jesli chodzi o opieke ale nie powinna mieć nigdy już psa, ona sobie grabiła ogródek, i nie bardzo ja to zainteresowało że przyjechałam naprawić z daleka jej błąd, szkoda gadać, dostała najcudowniejszego psiaka , zgubiła i przeszła nad tym do porządku dziennego!!! wróciłam tą samą drogą prosząc po drodze 2 listonoszy o rozglądanie się i rozpytywanie i tel do straży powróciłam do centrum , na taki ryneczek z parkami, sprawdziłaam co sie dało, także okolice Kościoła i urzędu miasta, okolice poczty i komendy, szpitala a potem okolice Biedronki i LIDLA,także ulicę Krakowską i dalej przecznice takie prawie polne ze skromnymi domkami, tam też szczekały psy ale niestety nie na Kubę, pytałam wielu ludzi i prosiłam o kontakt, z SM nie miałam już sił tym bardziej że rozpacz mnie dobija, wróciłam do domu nie wiem jak i chyba dostanę zawału, on spał tylko na kanapie wtulony we mnie a ja dziś myslałam do rana jak on marznie!! Dzwoniłam też aby się upewnić czy nie zapomnieli i poprosić o powiadomienie SM w Mysłowicach, Rudzie i Sosnowcu a także w Chrzanowie, DZWONIŁAM ZE ZGOŁSZENIEM I MOIM NUMEREM TELEFONU DO Mysłowickiego schroniska, reszty juz nie zdażyłam/ Nie wiem co robić w życiu nie szukałam psa, mam do czynienia z odpowiedzialnymi ludzmi a ja sama pilnuje jak oka w głowie każdego psiaka , nie wiem jak się szuka, zachrypłam od wołania , co mogę zrobić, zaraz sprawdzę czy Radio Katowice zdecydowało się pomóc, bo TVS nie pomogą , wolą pewno reklamy jakiejś tam coregi czy permenów w żałosnym stylu/ Pytałam tez taksówkarzy, bo siedzą w wozach to może z nudów cos zauważą,

Cioteczki wymyślcie coś, nie może nam tak Kuba odejść nie wiadomo gdzie, co można zrobić, może dać artykuł do waszych lokalnych gazet z fotką, u mnie by dali natychmiast wielki kawał bezpłatnie, no i może podać plik plakacików do szkoły

JA MOŻE JESZCZE ZDOŁAM DZIŚ PRZEJRZEĆ WETÓW TRZEBA TAM POSPRAWDZAĆ CZY GO COS NIE POTRĄCIŁO, RANY BOSKIE WYOBRAZNIA MNIE ZABIJA/

pomożcie cioteczki

Swoją drogą miasto jest ogromne i nie dla jednej osoby do szukania, trzeba więcej!dodam opis i znaki szczególne by nie było trzeba szukać,:


Czarny, gładki, podpalany nieco na stopach i dwia przypalone kropki na pyszczku po obu stronach, jamnikowe spore uszy ale ogon juz mniej jamnikowy, bardziej osierściony i miekki, pod ogonkiem biała plama, bardzo zadbany i błyszczący, stosunkowo cieżki z porzadnie napakowanymi miesniami ud widac solidne miesnie z daleka , jest takim nieco sporym jamnikiem, nie miniaturka, łagodny i przyjazny, moze reagować na piesia i Kuba, Kubuś, jest uparty i nie zawsze chce isc tam gdzie trzeba, wtedy trzeba do niego spokojnie mówić, chodz idziemy Kubuniu do domku, sam wtedy idzie i sie nie zapiera, ma bardzo charakterystyczne spokojne, badawcze i raczej smutne spojrzenie/

Posted

Już trzeci dzień mam nogę spuchniętą jak balon - nie potrafię chodzić.
Tak to dzisiaj bym też jakimś pociągiem tam przyjechała i Pani pomogła.
Jak mi dzisiaj Pani przez tel o tym ogródku powiedziała to krew mnie zalała :(
[SIZE="5"]Błagam o pomoc dogomaniaków z okolicy!!

Posted

Wrocilam do domu. Objechalam wszystkie dzielnice Jaworzna. Rozdawalam ludziom plakaty z prosba o jakikolwiek sygnal. Mam zamiar jeszcze wstac okolo 3-4 bo wtedy jest spokojnie w miescie a Kuba musi zglodniec ii pewnie sie bedzie krecil po smietnikach w okolicy.

Posted

Nawet nie wiecie jak jest mi przykro ze tak Was urzadzilam. Pani Teresa ktora oddala mu cale serce i wszystkie dogomaniaczki. Zrobie wszystko zeby go odnalezc bo ten psiak zasluguje na dom ktory pokocha go jak swoje dziecko. Jestem glupia i placze z bezsilnosci ze to sie stalo. Dom zapowiadal sie cudownie i Pani Teresa to potwierdzila. A reakcji kobiety przez ktora to wszystko sie stalo nie bede komentowac bo powiedzialam jej co o tym mysle. Jak uslyszalam jak na to zareagowala to mnie zatkalo. Gdyby byly jakiekolwiek watpliwosci ze to nie dom dla Kuby to by w nim nie zostal. Jutro jade do weterynarzy i do TV jaworznickiej zeby pucili apel o pomoc w poszukiwaniach. Tylko jeszcze wywolam zdjecie Kubusia zeby byly wyrazne u weterynarzy.

Posted

[quote name='.blueberry.']Wrocilam do domu. Objechalam wszystkie dzielnice Jaworzna. Rozdawalam ludziom plakaty z prosba o jakikolwiek sygnal. Mam zamiar jeszcze wstac okolo 3-4 bo wtedy jest spokojnie w miescie a Kuba musi zglodniec ii pewnie sie bedzie krecil po smietnikach w okolicy.

Ciekawe gdzie On teraz jest...
Tak zimno na polu :(
Nie mogę pojąć tej Pani - jak może ogródek 'obrabiać' jak psiak się tuła nie wiadomo gdzie i w jakim stanie!! :(

Posted

Kurde mi się wydaje, że on nie mógł bardzo daleko odejść. Też dzisiaj objechałam miasto, ale bez skutku. Dałam też cynk mojej rodzince mieszkającej na Warpiu i w Centrum - mają się rozglądać. Wyślijcie mi tekst z plakatu to spróbuje załatwić ogłoszenie w naszych lokalnych gazetach. Mi się wydaje, że ktoś go mógl zabrać ze sobą do domu.

Posted

Niestety tylko testy psychologiczne mogą stwierdzić coś takiego, ona dziś dzwoniła do mnie , w drodze autobusem do domu,żebym już nie szukała bo ona sobie wezmie szczeniaka z hodowli, nikt nie mógł , nawet tak bliska,codziennie ja widująca sąsiadka jak blueberry, przeczuwać że z nią coś nie tak, sama się nie poznałam na tym skrzywieniu delikatnie mówiąc psychiki, a dom wyglądał idealnie i ciepło zwłaszcza że pan domu też robił dobre wrażenie , dobroduszny i uroczy w swej prostocie/

widać klaudusku wszystko mozna , tylko my jesteśmy zbyt normalne by sobie to wyobrazić, !!!

Widziałam po prawej stronie drogi do Katowic , przy blokach jakies kolorowe śmietniki i już się tam zgromadziły 3 psiaki, pewnie było ich potem więcej/

jeszcze te lokalne gazety uproście o artykuł, to działa!!

Boże żeby on sie znalazł, sama dam nagrodę, to takie kochane stworzenie!!!


ja jestem dobrej myśli, bo inaczej bym nie przeżyła, blueberry widziała co to za pies poprosić trzeba cioteczki sosnowieckie i chrzanowskie


Wstawcie cioteczki tez na tą stronkę psy zaginione, na głównej stronie dogo / ogłoszenia, ja nie umiem

Posted

[quote name='Klaudus__']Ciekawe gdzie On teraz jest...
Tak zimno na polu :(
Nie mogę pojąć tej Pani - jak może ogródek 'obrabiać' jak psiak się tuła nie wiadomo gdzie i w jakim stanie!! :(
uwierz mi ze moj chlop mnie musial trzymac zebym jej golymi rekami nie udusila...

Posted

w życiu tak nie błagałam opatrzności o litość nademną i tym psiakiem tak przyzwyczajonym już do idealnej atmosfery i warunków, najgorsza jest bezsilność , stale mam nadzieję że go ktoś przygarnął, bo przecież pod ziemię się nie zapadł, malutki co on sobie sponiewierany mysli, że go opiekunka zdradziła i wywiozła na manowce!

właśnie znalazłam fajna wetke tu u nas z JAWORZNA, Agnieszkę, bardzo zangażowana w psie sprawy ale jest już w domu, będzie w poniedziałek, klinika mi szykuje listę wetów okolicznych, sama już nie daję rady, idę sie coć napić herbaty od rana

Posted

[quote name='TERESA BORCZ']ona dziś dzwoniła do mnie , w drodze autobusem do domu,żebym już nie szukała bo ona sobie wezmie szczeniaka z hodowli

Nie... Nie wierzę...
Naprawdę nie wierzę!!
Słów brak!!
Chociaż znam kilka przekleństw,które zarysowałyby to, co teraz myślę...
Nawet Pani nie wie jak strasznie przykro mi się to przeczytało...
Jeszcze trudniej mi teraz - jak tak można...

[quote name='.blueberry.']uwierz mi ze moj chlop mnie musial trzymac zebym jej golymi rekami nie udusila...
Szczerze to w ogóle się nie dziwię...
Chociaż ja to zapewne nie byłabym w stanie się powstrzymać od kilku 'ciepłych słów'.

Matko gdzie On może być...

[quote name='nicolaczek']Mi się wydaje, że ktoś go mógl zabrać ze sobą do domu.

Nie wiem w jakim stanie psychicznym jest aktualnie - ale jak trafił do schronu to nie było szans,żeby ktoś 'ot tak' do Niego podszedł i wziął choćby na ręce...
Trząsł się jak osika i bał się własnego cienia...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...