Tymonka Posted May 24, 2011 Posted May 24, 2011 jaanna019 napisał(a):Dziewczyny ja myślę i to moje zdanie, że te psy są bardzo adopcyjne (szczególnie białas). Jeśli macie schron współpracujący i będziecia miały możliwość monitorowania psów to trzeba je tam zabrać. Na hotel będziecie zbierać a psy w tym czasie mogą... Obiecuję osobiście pomóc w kąpieli i obcinaniu białego i będzie piękny weścik (nie mam pojęcia jak się pisze ) Quote
Tymonka Posted May 24, 2011 Posted May 24, 2011 reksio7 napisał(a):To bierzmy je do schroniska, tylko do którego? Chyba do naszego Tomaszowskiego , tam mamy dostęp do nich 24 h na dobę i super opiekę naszej pani prezes :) Quote
reksio7 Posted May 24, 2011 Posted May 24, 2011 Szkoda że tak daleko ale skoro ktos będzie miał na nich oko to najważniejsze. Quote
Tymonka Posted May 24, 2011 Posted May 24, 2011 nie rozumiem , psiaki są w Tomaszowie , schron w Tomaszowie i my też w Tomaszowie ... Quote
Tymonka Posted May 24, 2011 Posted May 24, 2011 no tak , ja dzisiaj już chyba spać powinnam iść Quote
Jagoda1 Posted May 25, 2011 Posted May 25, 2011 Anja2201 napisał(a):Chyba do naszego Tomaszowskiego , tam mamy dostęp do nich 24 h na dobę i super opiekę naszej pani prezes :) Anja2201 napisał(a):nie rozumiem , psiaki są w Tomaszowie , schron w Tomaszowie i my też w Tomaszowie ... ... to dlaczego te psiaki są jeszcze w takim niebezpiecznym miejscu? Czy są jakieś przepisy, które nie pozwalają je zabrać do schronska? Quote
ocelot Posted May 25, 2011 Author Posted May 25, 2011 Jagoda1 napisał(a):... to dlaczego te psiaki są jeszcze w takim niebezpiecznym miejscu? Czy są jakieś przepisy, które nie pozwalają je zabrać do schronska? Zwyczajnie. Psiaki trzeba złapać tak, żeby akurat pociągi nie jeździły, są nieufne i żeby konduktorzy nas z torów nie wygnali. Jakby miedzy nimi przebywać nie wolno. Quote
anovip1 Posted May 25, 2011 Posted May 25, 2011 Mąż mój dziś znów odwiedził pieski.Już zaczynają reagować pozytywnie na jego obecność :lol:. Gdy usłyszą znajome cmokanie, przybiegają natychmiast, radośnie merdając ogonkami. Czują,że przyszło jedzonko. Dziś były bardzo spragnione i głodne.Od razu wypiły prawie dwie miseczki nalanej do nich wody. Natychmiast zjadły kanapki z wędlinką i niestety zostawioną na później, gdy będą głodne suchą karmę. Pieski nie są dzikie. Najprawdopodobniej były przeganiane więc boją się podejść blisko człowieka. Podchodzą na wyciągnięcie ręki. Myślę ,że gdyby ktoś mógł przychodzić do nich codziennie,szybciutko zdobyłby ich zaufanie. Są maleńkie ,nie zajmą dużo miejsca .Może ktoś ulituje sie i weźmie je choćby na tymczasik. Jutro będę miała zrobione dziś zdjęcia maluchów. Quote
anovip1 Posted May 26, 2011 Posted May 26, 2011 Wczoraj maleństwa najadły się. Czy może dziś któraś cioteczka odwiedziła psiątka? Jest tam na torach od strony Łodzi jeszcze jeden jasny, krótkowłosy,szkielecik :-( Kosteczki na żebrach i pupinie wystają widoczne z daleka spod cieniutkiej,naciągniętej skóry :placz: Boi się podejść bliżej.Jest samotny,bardziej wystraszony niż psiaczki które wcześniej zauważyliśmy. Quote
martynaOlsztyn Posted May 27, 2011 Posted May 27, 2011 ja rozpytywałam wśród znajomych czy ktoś nie zechciałby na jakiś czas chociaż przygarnąć ślicznoty... ale nie mam zdeklarowanych...:( Quote
ocelot Posted May 27, 2011 Author Posted May 27, 2011 anovip1 napisał(a):Wczoraj maleństwa najadły się. Czy może dziś któraś cioteczka odwiedziła psiątka? Jest tam na torach od strony Łodzi jeszcze jeden jasny, krótkowłosy,szkielecik :-( Kosteczki na żebrach i pupinie wystają widoczne z daleka spod cieniutkiej,naciągniętej skóry :placz: Boi się podejść bliżej.Jest samotny,bardziej wystraszony niż psiaczki które wcześniej zauważyliśmy. psiaczki dostały dzisiaj suchą karmę, ale gwizdał pociąg z daleka więc szybko się cofnęłyśmy. Biały jest mega wystraszony. Iwonka a one do Twojego TZ podchodzą? Może on pomógłby je łapać? Gdzie ten szkieletor jest dokładnie? Quote
anovip1 Posted May 27, 2011 Posted May 27, 2011 ocelot napisał(a):psiaczki dostały dzisiaj suchą karmę, ale gwizdał pociąg z daleka więc szybko się cofnęłyśmy. Biały jest mega wystraszony. Iwonka a one do Twojego TZ podchodzą? Może on pomógłby je łapać? Gdzie ten szkieletor jest dokładnie? Przybiegają do męża ,gdy usłyszą cmokanie.Podchodzą blisko,ale nie dadzą się złapać. Są bardzo ostrożne i uważne.Gdy nagle ruszysz się,podniesiesz rękę,czy zrobisz nagły ruch - uciekają. Złapać je można jedynie na sedalin. Możemy o tym porozmawiać na pw. Ten szkieletorek pokazuje się na końcu peronu( od strony Łodzi). Jest biały,może beżowy,krótkowłosy,jamnikowaty- jeśli można go tak określić.Najprawdopodobniej te dwa maluchy nie pozwalaja mu się zbliżyć do siebie. Myślę, że jest sam więc najprawdopodobniej jest jeszcze bardziej wystraszony niż one. Niestety teraz mąż nie jeździ w kierunku Tomaszowa, jednak cały czas o nich myśli.Wybierał się nawet podjechać, by je nakarmić. Super ,że psiaki pojadły, pewnie były bardzo głodne? Dobrze by było gdyby ktoś codziennie przychodził je karmić .Zaufały by szybciutko 2-4 dni wystarczą. Myślę ,że jeśli chodzi o pomoc w łapaniu,nie odmówi. Quote
Tymonka Posted May 27, 2011 Posted May 27, 2011 Ja mogę co drugi trzeci dzień , nie dam rady częściej , po pierwsze daleko , po drugie za dużo tych bid i dzień za krotki , ledwo ze swoimi się wyrabiam , myślę , że wystarczy tam parę razy pojechać i dać coś dobrego do jedzenia i maluchy szybko się przekonają , ten brązowy jest mniej dziki . Quote
Ania W Posted May 27, 2011 Posted May 27, 2011 Nie wiem czy sedalin w takim otoczeniu nie jest zbyt ryzykowny...Jeżeli uciekną bo czegoś się wystraszą i "złapie" je na torach to może się źle skończyć a sedalin niestety jest zdradliwy. Jeżeli one niewielkie to może klatka-łapka byłaby skuteczniejsza. Ewentualnie chwytak z pętlą, skoro podchodzą. Szkoda że tak daleko :/ Quote
malagos Posted May 27, 2011 Posted May 27, 2011 Jakoś i mnie nie dają te maluchy spokoju....... Quote
Tymonka Posted May 27, 2011 Posted May 27, 2011 Ja myślę , że nie ma co kombinować , one nie są dzikie tylko przestraszone , trzeba kogoś kto np. przez tydzień będzie je karmił co dziennie i dam se rękę uciąć , że psiaki same przyjdą . Quote
anovip1 Posted May 28, 2011 Posted May 28, 2011 Anja2201 napisał(a):Ja myślę , że nie ma co kombinować , one nie są dzikie tylko przestraszone , trzeba kogoś kto np. przez tydzień będzie je karmił co dziennie i dam se rękę uciąć , że psiaki same przyjdą . Ja również tak myślę.One szybciutko zaufają człowiekowi.Mój mąż był i widział je w Tomaszowie w ciągu 1,5 m-ca 5 razy,z czego karmił 3 razy i już reagują na jego zawołanie machając ogonkami.Przybiegają dość blisko i jedzą . Wystarczy kilka dni karmienia ich w jednym miejscu choćby na zmienę przez dwie osoby i zaufają. Quote
ocelot Posted May 28, 2011 Author Posted May 28, 2011 Ja nie dam rady podjechać, ale pomyślę kogo by zaangażować... Martwi mnie ten trzeci. Anusia trzeba to sprawdzić i przejść się. Jak podjedziesz po mnie to możemy jutro połazić. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.