zuziaM Posted May 22, 2007 Author Posted May 22, 2007 maartuusia napisał(a): A Zuzię serdecznie zapraszam, to rzeczywiście nie jest tak daleko, może uda się zorganizowac jakieś spotkanie, tylko byle nie po 15.08 bo wtedy oddaję mój inwentarz pod opiekę rodziców i wyruszam w lekko opóźnioną podróż poślubną. Bedziemy po 15.08 w Jachrancem i w Jablonnej . Wiec nastepnym razem. Normalnie to bym Cie zalowala, ze jestes chora .... ale ciesze sie ogromnie ! ! ! Taka choroba panci Lunki to najwspanialsza wiadomosc dla tymczasowych opiekunow Luneczki ! Quote
Figa Bez Maku Posted May 23, 2007 Posted May 23, 2007 Martusia życzymy żeby to była choroba przewlekłą z nawrotami:diabloti: i nieuleczalna:lol: :loveu: Quote
maartuusia Posted May 23, 2007 Posted May 23, 2007 Nie mam dziś zdjęć, przepraszam, obiecałam, ale znowu zamieszanie w domu, za półtora tygodnia wesele a tu umiera mi dziadek :-(, nie miałam wczoraj głowy do robienia zdjęć. Coś kiedyś Seaside mówiła o braku szczęścia przed weselem... Kupiłam wczoraj Lunce nową karmę bo na Royala mam wrażenie nie może już patrzeć (Trovet WRD), droga i mniej wydajna od Royala, ale co tam, może ta będzie jej lepiej smakowała. Kupiłam tez wczoraj puszkę Trovet dla grubasów - wciągnęła nosem, wiem, że biedaczka zdecydowanie woli mokrą karmę, ale moja kieszeń nie wytrzyma codziennie puszki za 9 zł, będę jej kupowała te puchy, raz może dwa razy w tygodniu, może bedę mieszać z suchym, wtedy pucha bedzie na dwa dni, coś wymyslę. Teraz bedę musiała tylko polowanie na koopy uskutecznić :razz: żeby dowiedzieć się jak przyswaja. Quote
maartuusia Posted May 23, 2007 Posted May 23, 2007 Cholerka, troszkę źle się się wyraziłam i wprowadziłam Puchatka z błąd, Dziadek umiera, jeszcze żyje, ale nie ma szans żeby dożył wesela, byliśmy na to przygotowani, 92 lata, piękny wiek, tylko boli, że akurat, w tak ważnym dla mnie momencie. Quote
Figa Bez Maku Posted May 23, 2007 Posted May 23, 2007 Martusiu, póki człowiek żyje to jest nadzieja... te upały i może jakieś zamieszanie odbija się na zdrowiu dziadka..a wiek niesamowity....przykre to oczywiście... współczujemy.ale to jak w życiu, po tylu problemach ( dziadek, praca- mam nadzieję że coś się klaruje?)należy Ci się prezent od losu i szczęśliwe życie w charakterze żony:loveu: Co do Luśki... ja Fiśce gotuję bo to po prostu dla mnie wygodniejsze, zdrowsze, smakowitsze i tańsze...... Quote
maartuusia Posted May 23, 2007 Posted May 23, 2007 Z pracą jest tak, że na razie robię to co robiłam, moje szefostwo miało plan rozszerzenia działalności aby utrzymać moje stanowisko, ale z nimi jest tak, że niestety ich pomysły nie przekładają się na chęć wkładania wysiłku aby je zrealizować, narazie cisza, pracuję dalej, jak długo to się zobaczy. Ja chciałabym tu po cichutku dosiedzieć do sierpnia i po powrocie z podróży poślubnej zacząć na serio poszukiwania nowej pracy - bo wycieczka już opłacona a który szef po miesiącu czy dwóch pracy da mi 2 tygodnie wolnego? Chyba tylko szalony. Przepraszam, że informuję Was o wszystkich moich kłopotach, w końcu nie jest to forum pt: osobiste problemy Marty K. tylko Dogomania, ale ja już tak mam, że lubię się wygadać. Quote
Puchatek Posted May 23, 2007 Posted May 23, 2007 Przepraszam że Ci pochowałem dziadka. Zdanie można było zrozumieć na dwa sposoby. A może jednak dożyje do wesela, czego mu życzę. Ci którym przedwcześnie urządzono pogrzeb często żyją zaskakująco długo. Zajmujemy się na tym wątku Lunką a więc i jej problemami. Problemy jej Pani są jej problemami (zwykle nieuświadomionymi ale zawsze) a więc pisz ile tylko Ci się zamarzy. Quote
maartuusia Posted May 23, 2007 Posted May 23, 2007 Nie ma sprawy Puchatku, troszkę niejasno się wyraziłam. Czekam na informacje ze szpitala, oby były jak najlepsze. A swoją drogą chciałam zwrócić uwagę na niesamowita intuicję psów i ich umiejętność wyczuwania nastrojów i problemów właściciela. Przepraszam, że to napiszę, ale my z Marianem to nawet rozwolnienia miewamy w tym samym czasie. Quote
Seaside Posted May 23, 2007 Posted May 23, 2007 Mam nadzieję, że Jowitka Poznań się nie pogniewa na mnie ale piszę to, by podnieść cię troszkę na duchu. W tygodniu przed jej ślubem zmarła babcia.... :( Kilka dni przed byliśmy na pogrzebie.... Wszyscy mocno przeżywali, ale postanowiliśmy cieszyć sie jej i Piotrka szczęściem, wiedzieliśmy po prostu, że babcia nie życzyłaby sobie minorowych nastrojów.... :( To jest życie.... Bóg wie kiedy zawołać do siebie..... :( Ślę ciepłe myśli Tobie, narzeczonemu i dziadziowi :( Quote
Jowita Poznań Posted May 23, 2007 Posted May 23, 2007 Seaside mnie ubiegła bo własnie mialam pisac zeby Cie pocieszyc. Trzeba zyc dalej i patrzec w przyszlosc i nosic tych ktorzy odeszli w swoich sercach. Martusia- bedzie dobrze! Wazne byscie cieszyli sie ta chwila, jedyna w zyciu- jakim jest ślub....choc potem beda nastepne chwile np urodzenie dzieci :evil_lol: Quote
Figa Bez Maku Posted May 24, 2007 Posted May 24, 2007 Martusia, my na swoich wątkach tez piszemy o różnych , nie tylko psich sprawach, żartujemy, wypłakujemy się, można powiedziec ,że są to RODZINNE spotkania bo psy należą do rodziny. a poza tym jeśli jest okazja do pogadania...przeciez nie "zaśmiecamy" wątku interwencyjnego gdzie trzeba uratowac jakiemuś psiakowi życie albo szybko znaleźć mu dom .... Tutaj....można bo:diabloti: ...przynajmniej ja, jestem ciekawa do kogo też Lunka trafiła:cool3: :loveu: :lol: Uściski ( delikatne ale serdeczne) dla Dziadka:loveu: Quote
zuziaM Posted May 24, 2007 Author Posted May 24, 2007 Figa Bez Maku napisał(a):Martusia, my na swoich wątkach tez piszemy o różnych , nie tylko psich sprawach, żartujemy, wypłakujemy się, można powiedziec ,że są to RODZINNE spotkania bo psy należą do rodziny. a poza tym jeśli jest okazja do pogadania... Dokladnie tak jest ! A ile to mozna sobie ponarzekac na rodzine i TZ-ow, ktorzy nie potrafia zrozumiec tego, co robimy ..... np. moja najblizsza rodzina przy kazdej nadarzajacej sie okazji wyrzuca mi, ze " nabralam sobie tyle psow " :angryy: , a np. nie moge przez to sobie wyjechac na dluzszy urlop , zobaczyc kawalek swiata .... ! Tylko, ze nie biora pod uwage tego, ze ja nie czuje takiej potrzeby (!) , cudownie odpoczywam w swoim nowym domu ( od urodzenia mieszkalam w blokowiskach ! ) , kiedy pod nogami paletaja mi sie wszystkie moje ukochane sunie jestem najszczesliwsza na swiecie ! A i na wyjazd gdziekolwiek bede mogla sobie pozwolic , wystarczy tylko wszystko dokladnie sobie poukladac .... Ale oni i tak swoje :angryy: ! Pozdrawiam dziadziusia .... niech wraca do sil. Quote
maartuusia Posted May 24, 2007 Posted May 24, 2007 Dziękuję wszystkim za miłe słowa, jesteście naprawdę kochani. Wczoraj poprosiliśmy lekarza o szczerość i tym samym ostatecznie odebrał nam nadzieję. Wiem, że tak się zdarza w życiu i ludze przeżywają jeszcze większe tragedie przed ślubem, mam tylko taką (dosyć egoistyczną) nadzieję, że to nie zdarzy się w dniu mojego ślubu, albo, że pogrzeb nie przytrafi się dzień przed. Ale zostawmy ten temat, proponuję skupić się na psach i przyjemniejszych rzeczach. Lunka pożarła wczoraj puszkę dla grubasów zanim Marian zdążył się do swojej miski doczłapać, serio, serio. Quote
Figa Bez Maku Posted May 24, 2007 Posted May 24, 2007 maartuusia napisał(a): Lunka pożarła wczoraj puszkę dla grubasów zanim Marian zdążył się do swojej miski doczłapać, serio, serio. he he...:diabloti: nawet puszkę ( metalową) wrąbała :D,:megagrin: :ices_bla: :turn-l: Quote
maartuusia Posted May 24, 2007 Posted May 24, 2007 Wiesz Puchatku, ona z zasady jest "żarta", fakt, suche je powoli i elegancko (bo nie przepada), ale jak tylko dostaje coś innego to diabeł w nią wstępuje, nie widziałam nigdy psa, który by tak jadł, potrafi wpakować sobie do pyska tyle jedzenia, że jej bokiem ucieka. Rano ostatnio oboje odmawiają jedzenia (chyba ze wzgledu na upały), a wieczorem Lunka jak jest suche to powoli jednym ząbkiem jak puszka to tylko pozostaje film nakręcić :lol:. Mariana jedzenie nie specjalnie interesuje, jest chudy, ale to dla niego lepiej, zawsze kończy jeść później, z reguły coś zostawia, taki mały maruda :loveu:. EDIT: O wypraszam sobie, tzn Lunka sobie wyprasza, az takim żarłokiem nie jest żeby puszki pożerać :). Quote
Figa Bez Maku Posted May 24, 2007 Posted May 24, 2007 maartuusia napisał(a): EDIT: O wypraszam sobie, tzn Lunka sobie wyprasza, az takim żarłokiem nie jest żeby puszki pożerać :). Słyszysz Lunka? warto cię trochę pozłościć:cool1: a w zamian jaki masz dowód miłości:evil_lol: :loveu: :crazyeye: Martusia do oczu mi skoczyła:D że trochę sobie z ciebie zakpiłam:evil_lol: no teraz jestem o ciebie spokojna bo o twą cześć może byc wojna:cool3: :cool1: Więc aby Lunka wybaczyła te uwagi odszczekuję niniejszym moje zniewagi: hau hau hau hau hau hau haua Lunka nigdy puszek nie pożerała:evil_lol: Quote
Jowita Poznań Posted May 24, 2007 Posted May 24, 2007 Figa Bez Maku napisał(a):Słyszysz Lunka? warto cię trochę pozłościć:cool1: a w zamian jaki masz dowód miłości:evil_lol: :loveu: :crazyeye: Martusia do oczu mi skoczyła:D że trochę sobie z ciebie zakpiłam:evil_lol: no teraz jestem o ciebie spokojna bo o twą cześć może byc wojna:cool3: :cool1: Więc aby Lunka wybaczyła te uwagi odszczekuję niniejszym moje zniewagi: hau hau hau hau hau hau haua Lunka nigdy puszek nie pożerała:evil_lol: Hania, przez Ciebie brzuch mi ze smiechu pęknie :megagrin: :evilgrin: :laugh2_2: Quote
maartuusia Posted May 25, 2007 Posted May 25, 2007 Psy moje kochane wczoraj niestety odmawiały wszelkiej współpracy kiedy próbowałam im robić zdjęcia. Oto marne efekty: To jest wogóle wczesniejsze, któregoś dnia robione w strugach deszczu, kiepściutkie Tu Lunka, już wczoraj No to akurat super się udało, spójrzcie tylko na Mariana I na koniec wariacje Luny na temat swoich tylnych łap Z tą olbrzymią ilość fantastcznych zdjęć pozostaje podziękować modelom, którzy wiercili się, uciekali, odwaracali pyszczki, generalnie próbowali wyprowadzić mnie z równowagi, no i udało się im. Miałam za dużo pracy w ogrodzie, żźeby ganiać ich ze wściekłą determinacją i trzakać dziesiątki fot. Spróbuję przygotować przez weekend solidną porcję lepszych zdjęć. Quote
Figa Bez Maku Posted May 25, 2007 Posted May 25, 2007 Maniek wygląda troche jak te zabawki dla dzieci które mają druty w łapkach i można ich kończyny wyginać w najbardziej fantastyczny sposób:diabloti: Jak on te łapy powyginał:niewiem: :niedowia: Quote
maartuusia Posted May 25, 2007 Posted May 25, 2007 [quote name='maartuusia'] Bo on z gumy jest chłopak. Przypominam jedno z poprzednich zdjęć. Quote
zuziaM Posted May 25, 2007 Author Posted May 25, 2007 [quote name='maartuusia']Psy moje kochane I na koniec wariacje Luny na temat swoich tylnych łap No, moze panienka teraz rozne sliczne pozy przybierac ....:loveu: .... brzuszek juz nie przeszkadza ..... :evil_lol: . Slodka kruszyna ! Quote
Figa Bez Maku Posted May 25, 2007 Posted May 25, 2007 Faktycznie są dowody ,że Maniek jest jak z gumy:evil_lol: A Luśka udowadnia że nie jest Kluśka:diabloti: i też łapkami macha..może podpatrzyła Mańka? Quote
maartuusia Posted May 30, 2007 Posted May 30, 2007 Pochowaliśmy wczoraj dziadka :(, nie doczekał wesela biedaczek :(. Ja dziś jestem ostatni dzień w tym tygodniu w pracy bo do wesela trzeba się troszkę przygotować. Trzymajcie kciuki żebym nie pomyliła słów przysięgi i żeby mi psy nie poodbijały brudnych łapek na sukni ślubnej. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.