Jump to content
Dogomania

maartuusia

Members
  • Content Count

    291
  • Joined

  • Last visited

About maartuusia

  • Rank
    Advanced Member
  • Birthday 01/25/1983

Contact Methods

  • AIM
    1183302

Converted

  • Location
    Płochocin
  1. maartuusia

    Filarioza... i co dalej?

    No właśnie, ale czy znane są Wam przypadki leczenia jej na terenie naszego kraju? Ludzie w końcu podróżują ze swoimi psami po całym świecie i na pewno były jakieś osobniki które wróciły do kraju z filariami w organizmie - właśnie o nie pytam.
  2. maartuusia

    Filarioza... i co dalej?

    Zancie to choróbsko? Kogoś kto leczył na nie swojego psa? Z jakim skutkiem? Bardzo proszę o wszelkie informacje na ten temat.
  3. maartuusia

    zaginął Syberyjski Husky - pod Warszawą

    Wczoraj namierzyłam hasiora z Zaborowa, ma dom i nie jest to mój Badylek, aczkolwiek gdyby nie jego brązowe oczy to powiedziałabym, że to Badyl.
  4. maartuusia

    zaginął Syberyjski Husky - pod Warszawą

    Jaki podobny, aż zawołałam całą rodzinę żeby im go pokazać, nie żebym miała wątpliwości, ale chciałam żeby go zobaczyli. Dziś ganiałam jednego haszczaka po Zaborowie, ale gdzieś mi zniknął i już go nie znalazłam, a podobny był do Badyla z daleka. Mam do Was pytanie, wiecie czy może ktoś z dogo jest z Zaborowa? chciałam zapytać, może udałoby mi się ustalić adres psa, albo chociaż dowiedzieć się czy jest czyjś, jak ktoś jest z Zaborowa to na pewno wie czy taki pies tam mieszka.
  5. Cześć, to znowu ja, zobacz tego, baardzo podobny, mam wątpliwości, ale rozsądź sama. [URL]http://http://schronisko.psiaki.com.pl/?mod=adopcje&id=622[/URL]
  6. Witaj boebi, po długiej nieobecności na dogo zaglądam do Ciebie i Kajtka i widzę, że tak jak u nas, nic dobrego. Trzymam kciuki za Kajtka i za Was, obie wiemy dobrze, że cuda się zdarzają, dlaczego nie miałyby się przytrafić nam. Pozdrawiam cieplutko
  7. maartuusia

    zaginął Syberyjski Husky - pod Warszawą

    Witam wszystkich, przepraszam Wam, że tyle miesięcy nie tu nie zagladałam, złożyło się na ten fakt wiele czynników, ale nie przyszłam się tutaj wyżalać a po raz kolejny podziekować za Waszą pomoc i dzielne sekundowanie mi w poszukiwaniach Badylka. Minęło wiele miesięcy, (ostatnie miesiące bez dostępu do internetu niestety), teraz przeglądam wszystkie pozostawione przez Was tropy i niestety jak zwykle brak tego właściwego. Teraz gdy jestem prawie pewna, że nigdy nie odzyskam Badylka wyobrażam sobie jak dobrze jest mu w nowym domku, bo na pewno trafił do dobrego domku w którym jest kochany i rozpieszczany, na pewno ktoś go znalazł, przygarnął i dba o niego (już nie widzę klawiatury przez łzy). Jakkolwiek nadal bedę sprawdzała wszystkie możliwe infomacje, może jednak pewnego pieknego dnia spotkamy się znów, może nie stworzymy na powrót szczęśliwej rodzinki, bo on będzie miał już nową i będę dla niego tylko mglistym wspomnieniem, ale będę miała pewność, że jest szczęśliwy. To jakiś masochizm z mojej strony to co piszę, ale nadal tak kocham tego psa jakbym nigdy nie straciła ani jednego dnia z nim.
  8. Smutno cały czas, teraz kiedy jestem w domu na każdym kroku przypomina mi się Luneczka, jej zabawne pomysły i wygłupy z Marianem. Maniek też przeżył rozstanie z Lunką, początkowo wogóle nie chciał z nami gadać, jakgdyby nas obwiniał to, że jej już nie ma :-(, zmienił się trochę domaga się teraz więcej uwagi, czasem próbuje tak mi zajść drogę żebym nie mogła dostać się do domu tylko została z nim na podwórku, częściej zabieramy go do domu wieczorem. Ostatnio pojawiły się w okolicy dwa szczeniaki, jeden mieszka za płotem, Marian babrdzo się z nimi zaprzyjaźnił. Lunka spoczęła w ogrodzie obok dwóch innych naszych psów, często do niej zaglądam i opowiadam co się u nas dzieje. Strasznie żałuję, że była w naszym domu tak krótko, jeszcze tylu rzeczy nie zdążyłyśmy się o sobie wzajemnie dowiedzieć. Była wyjątkowym psem, zresztą nie tylko ja tak twierdzę, wiele osób mówi, że drugiego takiego nigdy nie znajdziemy.
  9. maartuusia

    zaginął Syberyjski Husky - pod Warszawą

    Bazyla, przepraszam, dawno nie byłam na dogo: wakacje, potem nieplanowany przymusowy urlop, dziś zjawiłam się ponieważ spotkała mnie kolejna tragedia o której musiałam poinformować niektórych tu. Twojego sms'a niestety nie otrzymałam, być może dlatego, że nie było mnie w tym okresie w kraju, nie wiem nie rozumiem. Sprawdzę oczywiście tego psiaka, dziekuję Ci bardzo. Dziękuję wszystkim, za wszystko, przepraszam, dziś nie mogę specjalnie skleić zdania, muszę otrząsnąć się trochę, wczoraj na stole operacyjnym zmarła moja mała Luneczka, na pewno większość z Was wie jak to boli... Znikam bardzo proszę Cię o numer telefonu.
  10. Kochani, nie wiem jak to napisać, mam tragiczną wiadomość, nasza Kochana Dziewczynka odeszła wczoraj za Tęczowy Most :-(:-(:-(. Lunka nie przeżyła zabiegu sterylizacji, malutkie serduszko nie wytrzymało. Jestem załamana, nie mogę dojść do siebie po tym co się stało. Była taka pełna życia, coraz lepiej nam się układało, już była naprawdę nasza, tak bardzo cieszyła się kiedy wracałam do domu, niedawno zaczęła sama przychodzić na mizianie, tak bardzo zaprzyjaźniła się z Marianem, kiedy przychodziłam z miską żadne z nich nie zaczynało jeść zanim nie zawołalo drugiego. To straszne, nie potrafię się z tym pogodzić, tak bardzo chciałam jej dać wymarzony dom... Przepraszam Was wszystkich...:-(
  11. maartuusia

    zaginął Syberyjski Husky - pod Warszawą

    Dziś w Błoniu moja mama oglądała psa o którym poinformowała mnie Asiamm, niestety nie Badyl, ale biedna psina strasznie, mieszka na terenie jakiejś firmy budowlanej, na noc go wypędzają, ale rano i tak wraca, nie znam jeszcze szczegółów, ale podobno informowali jakieś schronisko, które odmówiło przyjechania po niego, ogłoszenia porozwieszane w okolicy, nie wiem co mogę dla niego zrobić...Asia poinformowała Szybszego, może on coś zaradzi. W domaniewie był jakiś czas temu na pewnej posesji taki pies, na pewno nie Badyl, bo oglądałam dokładnie, teraz na tej posesji wisi kartka do wynajęcia, więc to pewnie pies o którym pisała Kagra, myslałam, że przybłąkał się tam a następnie zwiał bo widziałam go tam tylko dwa razy, a przejeżdżam codziennie, potem widziałam podobnego na innej posesji w domaniewie, ale głowy nie dam, ze to był ten sam. Nastała moda na haszczaki, praktycznie na każdym rogu można teraz spotkać człowieka ciągniętego przez zaprzęgowca, już nawet ja tracę rachubę w ilości tych psów w okolicy. EDIT: Pies z Błonia jedzie dziś do schroniska w Sochaczewie, Asia obiecała w niedzielę zrobić mu fotki, na pewno znajdą się na dogo.
  12. Nie no płot normalny, tzn siatka ogrodzeniowa, brama i furtka (w ilości podwójnej bo nasza i rodziców) ale wszystko pod kontrolą, na podmurówce, zero dziur - wiecie miałam husky, płot musiał być w 100% nieprzepuszczalny, nauczona również doświadczeniami z Badylem furtki zamknięte zawsze i dwa razy sprawdzone czy oby na pewno. Nie jesatem na 100% nadal pewna czy to cieczka bo plam więcej nie znalazłam, znalazłam za to obok ich wyjścia z domu profile aluminiowe o ostrych końcach. Oglądanie Lunki tez nic nie daje bo czysta jakaś, ale tak sobie myślę, że może ten okres krwawienia już przeszła i ja nie zauważyłam, cholercia, ładna ze mnie pani. Z obserwacji wynika, że jest bardziej przytulna w stosunku do nas, to może mieć jakiś związek z cieczką?
  13. maartuusia

    zaginął Syberyjski Husky - pod Warszawą

    [quote name='masienka']Hund, drugie zdjecie mi sie nie otwiera ale z pierwszego powiedzialabym, ze to mlodziak malamut.[/quote] :oops: :oops: :oops: :oops: Hmm, więc gamoń jestem, przepraszam, zdawało mi się, że husky, nie chciałam wprowadzać w błąd.
  14. maartuusia

    zaginął Syberyjski Husky - pod Warszawą

    Wg mnie bez dwóch zdań husky, troche te uszy ma dziwne, możliwe ze pomieszany trochę, ale ja osobiście wątpię, tyle, że nie jestem hodowcą. Wygląda na młodziaka, może nawiał, oby znalazł się jego właściciel albo nowy wspaniały domek.
×