maartuusia Posted April 16, 2007 Posted April 16, 2007 I jeszcze mała relacja, Lunka chudnie, mój ojciec po tajniaku faszeruje ją smakołykami :mad: , podpatrzyłam go któregoś dnia wieczorem, dostał solidną burę. Przyjaźń kwitnie, chociaż czasem Lunka ma ewidentnie dość zaczepnego Mariana. Mam jedną kiepską wiadomość, właściwie dwie, nie tego ni z owego Lunka zaczęła panicznie bać się mojego brata, fakt ma z nim bardzo mało kontaktu bo on w domu bywa raczej gościnnie, ale ostatnio jak tylko go zobaczy albo usłyszy jego głos ucieka gdzie pieprz rośnie, Tomka też się troszkę boi, ale nie aż tak. Mój brat na pewno nic jej nie zrobił dam sobie rękę o to uciąć bo jest tak samo zakochany w zwierzakach jak my wszyscy, nie wiem, chyba ma jakiś lęk przed facetami, postanowiłam zrobić eksperyment, brat będzie teraz w miarę możliwości przynosił Lunce jedzienie, może to ją przekona do niego. No i druga kiepska wiadomość (kiepska dla mnie), przekonałam się ostatecznie w sobotę, że Lunka nie potrafi się bawić, nie gania patyka, ucieka od piłki, pluszaki i inne gryzaki omija szerokim łukiem. Marian widząc piłkę jest gotowy dać się pokroić żeby tylko ją dostać, a Lunka niewzruszona odwraca wzrok. Macie jakieś pomysły jak przekonać ją, że zabawa to fajna rzecz, bo jak narazie to jedyne co robię z Lunką to spaceruję czy po ogrodzie czy po okolicy, to akurat lubi i chętnie ze mną śmiga, ale gonitwa za piłką też ma swój urok, przecież wiecie. Quote
Figa Bez Maku Posted April 16, 2007 Posted April 16, 2007 Ale okazuje się z tego Mariana to luzak......łapy skrzyżowane, grzywka zawadiacko zarzucona na jedno oko... i po tej kawie w sen zapadł:diabloti: Fajnie ,ze psiaki tak szybko się zaprzyjaźniły i szukają swojego towarzystwa.... a zwłaszcza Marianowi się nie dziwię.. Lunka wygląda jak miękka podusia z atłasu ( no na razie oczywiście:evil_lol: ) Quote
Seaside Posted April 16, 2007 Posted April 16, 2007 [quote name='maartuusia'] Ale miłość :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: Martusiu może faktycznie Lunka ma jakieś kiepskie wspomnienia z mężczyznami??? a co do ganiania za piłkami, moja suńka jak próbuję ją tak zająć patrzy na mnie jak na kretyna :roll: Prędzej kot leci za piłką niż ona :/ Quote
Puchatek Posted April 16, 2007 Posted April 16, 2007 Świadczy to tylko o inteligencji psa ;) :evil_lol: Jaki sens jest latać za kawałkiem gumy. Pożytku żadnego a umęczyć się trzeba. Quote
Figa Bez Maku Posted April 16, 2007 Posted April 16, 2007 Martusiu,skoro nigdy się nie bawiła ( jak sądzę ) to po prostu nie zna ani patyka ( dobrze ,ze się go nie boi!) ani piłki. Może z czasem "otworzy się" za przykładem mariana na inne zabawy. Daj jej czas.. no i.. kurcze znów będę niedelikatna.. ale jednak tusza zniechęca do wysiłku fizycznego , chociaż oczywiście to byłoby najlepsze dla LunkiA poza tym jej łapki nie tak sprawne. W tej sytuacji to nic dziwnego:-( Możliwe ,że brat ją czymś niechcący wystraszył... Może roześmiał się zbyt przerażająco:diabloti: ,albo nie wiem niechcący wpadł na nią? No bo jeśli nagle zaczęła się bać?Na pewno fajnie byłoby gdyby zaczął ej poświęcać więcej czasu i dał się poznać z najlepszej strony ( jako jedyny dałby czasem zakazany przysmak:evil_lol: ) Quote
maartuusia Posted April 16, 2007 Posted April 16, 2007 Puchatkowe podejście do sprawy chyba najbardziej mi się podoba :cool1:. Nie zamierzam jej do niczego zmuszać, tylko podsunąć raz na jakiś czas coś czym mogłaby się zająć, wiem, ze mały grubasek woli poleżeć jak ganiać z piłkami i patykami :p, a łapki to nie jest wg mnie taki duży problem, widzę jak biega to i na łapki pełen ogląd mam, nie jest źle, bardzo mnie to cieszy. Quote
Jola_K Posted April 16, 2007 Posted April 16, 2007 [quote name='Figa Bez Maku']Martusiu,skoro nigdy się nie bawiła ( jak sądzę ) to po prostu nie zna ani patyka ( dobrze ,ze się go nie boi!) ani piłki. wlasnie moja adoptowania sunia boi sie patyka, kiedys chcialam jej rzucic, to z piskiem skulona padla mi do nog :( , musi miec wiele przykrych wspomnien staramy sie nie robic przy niej gwaltownych ruchow, bo zawsze sie tego wystraszy co do zabawek, bierze przyklad z Brutusa, zaczela sie bawic pilkami :) trzymam za Luncie zdjecia z Marianem mnie rozwalaja :loveu: Quote
Jowita Poznań Posted April 16, 2007 Posted April 16, 2007 widac ze milosc to tam az kwitnie :loveu: :loveu: :loveu: Quote
maartuusia Posted April 17, 2007 Posted April 17, 2007 Jola_K napisał(a):co do zabawek, bierze przyklad z Brutusa, zaczela sie bawic pilkami :) Może i Luneczka moja weźmie przykład z Mariana. Wczoraj przez chwilę byłam bliska załamania, wieczorem wyszłam karmić psy, Lunka na mój widok chciała dać dyla, przywołałam ją do siebie i chciałam pogłaskać powąchała rękaw bluzy i dzida do pralni, myslę sobie matko co się dzieje, dlaczego uceka ode mnie i to w momencie kiedy niosę jej miskę, zorientowałam się w pól sekundy - wychodząc założyłam bluzę mojego brata, wygladałam i pachniałam jak on - musiałam się przebrać i dopiero wyjść nakarmić psy. Koniecznie musimy podjąć kroki mające na celu przekonanie Lunki, że mój brat nie zrobi jej krzywdy. Quote
Figa Bez Maku Posted April 17, 2007 Posted April 17, 2007 Ojejku.....bratu Twojemu też współczuję ..to musi być dla niego przykre,że pies boi się go....Tak koniecznie ....Lunka musi uwierzyć w jego dobre intencje. A innych mężczyzn też się boi? Bo może to szerszy problem? Quote
maartuusia Posted April 17, 2007 Posted April 17, 2007 Figa Bez Maku napisał(a): A innych mężczyzn też się boi? Bo może to szerszy problem? Ojca bała się jak ognia na samym poczatku, uciekała przed nim tak jak przed bratem teraz, jednak ojciec jakoś przekonał ją do siebie, chetnie do niego przychodzi na głaskanie, Tomka mojego nie boi się, ale też raczej trzyma dystans, no a przed bratem to jak wiesz ucieka w panice. A przecież na poczatku wcale tak nie było, nawet zamieszczałam kiedyś zdjęcia Lunki z moim bratem jak wyciąca łepek do głaskania. Ja też zastanawiałam się czy ten lęk nie jest jakąś "pamiątką" z przeszłości. Quote
Figa Bez Maku Posted April 17, 2007 Posted April 17, 2007 A jacyś obcy panowie? Koledzy brata itp.? Też się ich boi? Może warto podpytać jakie relacje z mężczyznami ( o ile takie były) miała Lunka wcześńiej...... Ale i tak nie zmienia to prostego faktu,że Twój brat musi trochę popracować nad zmianą swojego wizerunku w różnokolorowych oczkach... co na dobre mu wyjdzie:diabloti: niech się chłopak uczy jak zabiegać o względy:evil_lol: Quote
maartuusia Posted April 17, 2007 Posted April 17, 2007 Zbyt wielu u nas obcych panów, którzy rwaliby się do głaskania nie bywa, szczególnie, że jak takie dwa dziamgoty robią awanturę przy płocie to każdy gość podchodzi z rezerwą bo stereotyp jest taki, że małe dziamgotliwe to lubi też za nogawkę złapać. Dwóch znajomych panów jak przyjechało i koniecznie chciało Lunkę poznać dostało od niej pozwolenie na pogłaskanie, ale ona zwyczajowo troszkę z boku się trzyma, jak ktoś obcy wchodzi na podwórko to Marian rzuca się do gardła :diabloti: a Lunka czmycha za skalniak i czeka na rozwój zdarzeń. Z Mańkiem to żart oczywiście bo łagodny jak baranek jest, chociaż też nie przepada jak przychodzi obcy i od furtki rozpływa się do niego jaką piękną jest kupą kłaków. Quote
Puchatek Posted April 17, 2007 Posted April 17, 2007 Gdy ktoś się do bramy skrada Marian nagle jak grom spada Lunka w strachu w krzakach kuca Marian się do gardła rzuca I już nieproszony gośc Ma na wstępie całkiem dość Tak więc wszyscy uważajcie I Mariana doceniajcie Że tak chwacko rwie do bitki A do tego jest niebrzydki Lunka z krzaków oczkiem strzela Ale mam tu kawalera Quote
zuziaM Posted April 18, 2007 Author Posted April 18, 2007 To dziwne rzeczywiscie...... Lunka w hoteliku bardzo sie zzyla z panem. Do Rafala, ktory ja wiozl tez podeszla normalnie.... nie uciekala, nie kulila sie.... Moze to barwa glosu......moze sposob mowienia....przez brata. Ja mysle, ze najlepiej, gdyby on zechcial ja po prostu przez jakis czas karmic. Nie smakolykami, ale przez tydzien powiedzmy, zeby dawal jej jedzenie. I przy tym spokojnie niech do niej cos mowi. Np.: " chodz Lunka, masz jedzonko... " " dobra psinka "..... i cos w tym stylu - nie za glosno i spokojnie. To potrafi czynic cuda .... ! Moja Kaska jest u mnie juz 3 miesiace, a mojemu mezowi nie daje sie glaskac kiedy mnie nie ma - ucieka zaraz..... za to w mojej obecnosci, podchodzi do niego i podstawia lepek. Chociaz tez jest caly czas czujna. Quote
Puchatek Posted April 18, 2007 Posted April 18, 2007 Może też być jakiś zapach. Może brat pachnie czymś co jej się źle kojarzy z dawnych lat. Ktoś mógł jej zrobić krzywdę i mieć taki zapach. Jakby brat poeksperymentował trochę i zmienił sobie zapach na jakiś intensywny inny (flakonik wody kolońskiej, innej niż zwykle :evil_lol: ). Z tym dawaniem jedzenia to może być chyba problem bo z tego co pamiętam z wątku to brat bywa okazjonalnie. PS. z tą wodą to oczywiście żart bo psy nie lubią tego typu zapachu ale jakby spróbował "przesiąknąć" czymś przyjemnym dla psa (kiełbaska, zapach z grilla ...) Quote
zuziaM Posted April 18, 2007 Author Posted April 18, 2007 [quote name='Puchatek'] ale jakby spróbował "przesiąknąć" czymś przyjemnym dla psa (kiełbaska, zapach z grilla ...) Puchatku ! ! ! Przeciez wtedy od brata maartuusi beda czmychac wszystkie piekne panny z okolicy ! ! ! :crazyeye: No , nie wiem, co wybierze pan Brat.....:roll: .... czy przyjazn Luneczki czy... towarzystwo slicznych dziewczat....:roll: ? ? ? Quote
maartuusia Posted April 18, 2007 Posted April 18, 2007 Jak dla mnie jak narazie jedynie karmienie Lunki przez Łukasza jest posunięciem mogacym wnieść coś dobrego do ich kontaktów, zresztą pisałam o tym wcześniej. Faktem jest to co napisał Puchatek, że brat w domu bywa rzadko, ale myslę, że nawet jeżeli nie będzie jej przynosił miski codziennie a powiedzmy 2-3 razy w tygodniu to i tak może to nam w jakiś sposób pomóc. Zrobiłam wczoraj sesję zdjęciową z zabaw mojego Tomka z Lunką, ale nie zabralam dziś do pracy aparatu, więc niestety nie wkleję. Tak sobie myślę, że może Lunka ma ogólnie jakieś uprzedzenia niewielkie w stosunku do facetów, a brat tak jak napisała wczesniej Figa czymś w pewnym momencie jej podpadł i doopa, musimy od nowa budowac zaufanie. PS Wczoraj z Marianem zjedli przygotowane do wsiania nasionka marchewki i pietruszki - z opakowaniem oczywiście. Quote
Seaside Posted April 18, 2007 Posted April 18, 2007 maartuusia napisał(a): PS Wczoraj z Marianem zjedli przygotowane do wsiania nasionka marchewki i pietruszki - z opakowaniem oczywiście. :roflt: :roflt: :roflt: :roflt: :roflt: :roflt: Ciekawe którędy będzie im wyrastało :diabloti: Quote
Figa Bez Maku Posted April 18, 2007 Posted April 18, 2007 Psy uczą się też od siebie nawzajem ( czemu najczęściej są to wykroczenia?:angryy: ):diabloti: Może Twój brat bawiłby się manifestacyjnie ( na oczach Lunki) z Mańkiem, dawał mu smakołyki i ogólnie rozpieszczał? Lunka widziałaby że brat "jest niegroźny" i NA PEWNO pozazdrościłaby przysmaków:cool3: :diabloti: Quote
Puchatek Posted April 18, 2007 Posted April 18, 2007 Nasionka dobra rzecz. Tylko nie wiem skąd u psów takie upodobania. Ja Buni do żadnej zieleniny zmusić nie mogę, więc tylko to co w obiadku zjada. A żeby tak marcheweczkę albo jabłuszko to nie. Kiedyś to się jeszcze starała i jabłuszka kawałek na siłe memłała 5 minut i zjadała a teraz okrzepła i nawet jak z łaski weźmie to wypluwa od razu. Quote
Jowita Poznań Posted April 19, 2007 Posted April 19, 2007 och Martusia widze ze ta parka to zapaleni ogrodnicy :evil_lol: co tez chcieli co nieco posadzic :cool3: Quote
Figa Bez Maku Posted April 19, 2007 Posted April 19, 2007 :diabloti: A Fiśka to ukradła mi marchewkę z torby jak zwlekałam za długo z wyładunkiem i poszła pożreć ją żywcem, przyłapałam ją jak dobierała się do pietruszki ( korzenia), jabłka zjeść spokojnie nie mogę bo musze zarazz się dzielić...jednym słowem wie co zdrowe i dobre. nasionka jako takie są BARDZO CENNE pieski znają się na rzeczy. A siemię próbowałaś im dawać? Bardzo dobrze wpływa na stan przewodu pokarmowego, zabezpiecza żołądek i... wpływa na wygląd futerka:razz: Quote
zuziaM Posted April 19, 2007 Author Posted April 19, 2007 Figa Bez Maku napisał(a)::diabloti: A Fiśka to ukradła mi marchewkę z torby jak zwlekałam za długo z wyładunkiem i poszła pożreć ją żywcem, przyłapałam ją jak dobierała się do pietruszki ( korzenia), jabłka zjeść spokojnie nie mogę bo musze zarazz się dzielić...jednym słowem wie co zdrowe i dobre. nasionka jako takie są BARDZO CENNE pieski znają się na rzeczy. A siemię próbowałaś im dawać? Bardzo dobrze wpływa na stan przewodu pokarmowego, zabezpiecza żołądek i... wpływa na wygląd futerka:razz: Ja daje siemie .... Kasi, zeby byla jeszcze sliczniejsza. Quote
maartuusia Posted April 20, 2007 Posted April 20, 2007 Marian nie znosi siemienia - faszerowałam go nim po operacji, prychał, pluł a jeść nie chciał. Natomiast warzywka jak najbarziej, on zawsze interesuje się akurat tymi warzywami czy owocami przy których coś właśnie robię - jesienią wykopuję marchew - Marian wcina marchew, zbieram śliwki - wcina sliwki, jabłka - to samo. Jezeli chodzi o Lunkę to jeszcze nie znam do końca jej upodobań, głównie ze względu na to, że jest na suchym, ale ona szybciutko chudnie, więc mam nadzieję, że nie bedzie musiała długo tego suchego wcinać, wiem jedno - nie lubi jajek, a Marian znowu uwielbia. Muszę pomysleć o tych kurzych łapkach zeby czasem psiakom dawać. Niestety może okazać się, że nawet na kurze łapki niedługo nie będzie nas stać bo dziś straciłam pracę, trochę dramatyzuję oczywiście, ale niestety z 1.05 zasilę grono bezrobotnych, przed samym weselem cholera !!! (na szczęście mam już coś na oku, w poniedziałek rano idę na rozmowę kwalifikacyjną, więc trzymajcie kciuki) .Do tego chyba mam początki zapalenia płuc, musze iśc do lekarza, pięknie się weekend zaczyna. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.