winter7 Posted December 14, 2011 Posted December 14, 2011 Tu są namiary na behawiorystów w Wawie: http://dogadajciesie.pl/o_szkole/trenerzy/grzegorz_duda.htm http://dogadajciesie.pl/o_szkole/trenerzy/piotr_wojtkow.htm Trzeba zadzwonić. Czasem wystarczy konsultacja i właściciele zaczynają rozumieć co prowokuje zachowanie psa. Quote
toyota Posted December 15, 2011 Author Posted December 15, 2011 Dziękuję winter7, właśnie tam dzwoniłam z polecenia myszy1, ale p. Piotr jest tak zajęty, że mógłby dopiero w styczniu. To jest oczywiście za odległy termin. Z jego polecenia dzwoniłam do innej behawiorystki - p. Oli. Wprowadziłam p. Olę w temat i zgodziła się ze względu na to, że pies jest z adopcji, zrobić wizytę za pół stawki, czli 60 zł + koszty dojazdu. Mieszka podobno stosunkowo niedaleko, bo na Białołęce. Termin jeszcze nie jest dograny. (U obu tych behawiorystów cena jest taka sama - 120 zł + dojazd). Quote
Atomowka Posted December 15, 2011 Posted December 15, 2011 Białołęka wcale nie tak blisko ale to już chyba najmniej ważne Mam mega nadzieję,że spotkanie pomoże i Sonia i Państwo się dogadają bo kuźwa zaczynam mieć wyrzuty sumienia Quote
kkasiiiar Posted December 15, 2011 Posted December 15, 2011 [quote name='toyota']Dziękuję winter7, właśnie tam dzwoniłam z polecenia myszy1, ale p. Piotr jest tak zajęty, że mógłby dopiero w styczniu. To jest oczywiście za odległy termin. Z jego polecenia dzwoniłam do innej behawiorystki - p. Oli. Wprowadziłam p. Olę w temat i zgodziła się ze względu na to, że pies jest z adopcji, zrobić wizytę za pół stawki, czli 60 zł + koszty dojazdu. Mieszka podobno stosunkowo niedaleko, bo na Białołęce. Termin jeszcze nie jest dograny. (U obu tych behawiorystów cena jest taka sama - 120 zł + dojazd). Czy potrzebne sa bazarki? Quote
toyota Posted December 15, 2011 Author Posted December 15, 2011 Atomowka napisał(a):Białołęka wcale nie tak blisko ale to już chyba najmniej ważne Mam mega nadzieję,że spotkanie pomoże i Sonia i Państwo się dogadają bo kuźwa zaczynam mieć wyrzuty sumienia Nie miej wyrzutów, to bardzo dobry dom, zbiegło się Im trochę problemów, nowy domownik też wprowadza zamieszanie. Jestem w kontakcie z DS i behawiorystką. Wizyta odbędzie się już jutro. Na szczęście Sonia zachowuje się przyzwoicie. Już rzadziej wyskakuje do przechodniów. Gorzej zachowuje się na automacie niż na zwykłej smyczy. Pani z nią codzinnie biega 40 min. do godziny i wówczas Sonia wcale nie ciągnie, biegnie równo na luźnej smyczy (!!), nic jej nie rozprasza, ani szczekające zza płotów psy, ani przechodnie, ani rowerzyści, ani nic. Ideał. Quote
bela51 Posted December 15, 2011 Posted December 15, 2011 Czyli wiadomosci jakby troche lepsze. Ten pies potrzebuje po prostu czasu. Quote
toyota Posted December 15, 2011 Author Posted December 15, 2011 Tak, wiadomości jakby lepsze, ale nie ma jeszcze ostatecznej decyzji. Quote
anett Posted December 15, 2011 Posted December 15, 2011 Mam nadzieję, że będzie OK:lol: Toyota a co z tym ONkiem??? mam takie urwanie głowy, że nie miałam nawet jak zadzwonić... Jest u Ciebie? masz fotki? Quote
Atomowka Posted December 16, 2011 Posted December 16, 2011 To Sonia zachowuje się identycznie jak moja Saba Gdyby mogła to by wszystkie psy atakowała i ludzi obskakiwała i szczekała, wystarczy ruch i skupienie na czymś innym a problem znika Czekam na wieści po wizycie behawiorystki Quote
toyota Posted December 16, 2011 Author Posted December 16, 2011 anett napisał(a):Mam nadzieję, że będzie OK:lol: Toyota a co z tym ONkiem??? mam takie urwanie głowy, że nie miałam nawet jak zadzwonić... Jest u Ciebie? masz fotki? Jest u mnie, przecież nie wyrzucę go na ulicę. W schronie ogromne przepełnienie, małe ciasne boksy i psy nigdy z nich nie wychodzą, chyba że zmieniają boks lub idą do adopcji . ON- ek wylądowałby co najwyżej na łańcuchu. Jutro założę mu wątek i wstawię foty. Znajoma widziała jak jadł zwłoki przejechanego kota. U Soni wizyta odbyła się. Umówiłam się z DS na rozmowę dopiero jutro, ponieważ synek Pani jest chory. Dostałam tylko krótką informację, że oszczekiwanie Soni spowodowane jest stresem. Trzeba ją wyciszyć , ma żuć gryzaki i Pani ma z nią nie biegać, jej posłanie zostalo przeniesione w bardziej zaciszne miejsce. Z gryzakami będzie trudno, bo Sonia nic nie lubi, daśka też mi o tym wspominała (DS również). Najważniejsza jest informacja, że Sonię da się jeszcze oduczyć niewłaściwych zachowań. Prawdopodobnie będzie raport z wizyty, jeśli behawiorystka się zgodzi, to go wkleję. Quote
daśka Posted December 16, 2011 Posted December 16, 2011 toyota napisał(a):Jest u mnie, przecież nie wyrzucę go na ulicę. W schronie ogromne przepełnienie, małe ciasne boksy i psy nigdy z nich nie wychodzą, chyba że zmieniają boks lub idą do adopcji . ON- ek wylądowałby co najwyżej na łańcuchu. Jutro założę mu wątek i wstawię foty. Znajoma widziała jak jadł zwłoki przejechanego kota. U Soni wizyta odbyła się. Umówiłam się z DS na rozmowę dopiero jutro, ponieważ synek Pani jest chory. Dostałam tylko krótką informację, że oszczekiwanie Soni spowodowane jest stresem. Trzeba ją wyciszyć , ma żuć gryzaki i Pani ma z nią nie biegać, jej posłanie zostalo przeniesione w bardziej zaciszne miejsce. Z gryzakami będzie trudno, bo Sonia nic nie lubi, daśka też mi o tym wspominała (DS również). Najważniejsza jest informacja, że Sonię da się jeszcze oduczyć niewłaściwych zachowań. Prawdopodobnie będzie raport z wizyty, jeśli behawiorystka się zgodzi, to go wkleję. OBY OBY świetni kontaktowi ludzie,oby się nie poddali!!! Trzymam cały czas kciuki!!! No własnie z gryzakami typu kości łapki kurze,hmmmm no cóż nie przechodziło. Za to futryna i łóżko jak najbardziej jej odpowiadało,ale najwidoczniej u mnie w ten sposób wyładowała stres,tym bardziej,że miała mieć swój pokój,a ostatecznie nie było sensu i dołaczyła do stada. Naprawdę jej potrzeba trochę czasu i wiary w Nią,a jest sunią bardzo inteligęntna i sprytna. W kilka miesięcy zmianiła się z psa łańcuchowego w "głaskacza leżankowego" Sunia uwielbia ruch i jeszcze zdąży Pani z Nią pobiegać,najpierw niech pozna nowe miejsce i ludzi całkiem obcych dla Niej a na zapoznawanie i resztę przyjdzie pora później,kiedy Sonia bedzie wiedziała,że koło siebie przyjaciela i nabierze pewności. Za szybko i za dużo jak na kilka dni. Dzidka czarna Sunieczko bądź grzeczna i daj się ludziom poznać z tej dobrej strony,a będziesz miała wspaniałych "LUDZIKÓW" koło siebie. Quote
Noemi1 Posted December 17, 2011 Posted December 17, 2011 Przpraszam, że nie w temacie, ale brakuje mi pomysłów jak pomóc w zorganizowaniu ekipy poszukiwawczej: Cioteczki potrzebna pomoc w poszukiwaniu kolejnej uciekinierki, która całe życie spędziła w schronisku i trafiła w ręce bardzo nieodpowiedzialnej osoby :( http://www.dogomania.pl/threads/219439-płochliwa-beżowa-średniej-wielkości-BUNIA-zginęła-!-Wa-wa-ul.-Klemensiewicza!!!!!! Quote
Marycha35 Posted December 17, 2011 Posted December 17, 2011 Toyotko dzięki za info i że się nie poddajesz:) Oby Ci Państwo wytrwali przy Soni, to taka bida kochana, trzeba jej trochę pomóc się zadomowić. Quote
toyota Posted December 18, 2011 Author Posted December 18, 2011 U Soni była behawiorystka - p. Aleksandra z tej szkoły: http://behawiorysta.com/terapia.html . Na stronie jest opis jak takie spotkanie wygląda. Na razie jednak blizszych szczegówół nie znam. Nie chcę wydzwaniać do Pani ani do DS przy niedzieli. Quote
toyota Posted December 19, 2011 Author Posted December 19, 2011 Jestem załamana. Prawdę mówiąc, wątpię, aby zalecenia behawiorystek (u Soni były 2 Panie), odniosły szybki efekt.... Tymczasem mam kolejną bidę na swoim utrzymaniu: http://www.dogomania.pl/threads/219650-ON-ek?p=18237799#post18237799 Quote
bela51 Posted December 19, 2011 Posted December 19, 2011 A czy dzisiaj dzwoniłas do tych Panstwa? Quote
toyota Posted December 19, 2011 Author Posted December 19, 2011 bela51 napisał(a):A czy dzisiaj dzwoniłas do tych Panstwa? Jestem w kontakcie mailowym. Od dzisiaj Pani pracuje, oprócz tego ma małego synka, nie będę jej nękać telefonami ;). Quote
Paula95 Posted December 21, 2011 Posted December 21, 2011 Podczytuje sobie wątek Sońki i chciałam zapytać, czy wiadomo, jak po wizycie? Quote
toyota Posted December 21, 2011 Author Posted December 21, 2011 Mam raport z wizyty, Sonia jest zestresowana kolejną zmianą w życiu i stąd jej oszczekiwanie " intruzów". Są zalecenia jak wpłynąć na zmniejszenie jej stresu i jak unikać sytuacji stresowych. Oczywiście taka wizyta nie rozwiąże od ręki problemów. Teściowie mają na razie w ogole nie odwiedzać Soni, koty mają być dołączone jak najpóźniej (na razie zostały w starym mieszkaniu). Jednak koty też muszą wprowadzić się na święta i Państwo dają Soni ostatnią szansę. Jeśli Sonia potraktuje również koty jak intruzów, to już tego będzie za wiele :p. Włączone także zostały feromony, które podobno działają na 50 % psów. Na razie Sonia zachowuje się bez zmian. Quote
Paula95 Posted December 21, 2011 Posted December 21, 2011 Kurcze... Trzymam kciuki, żeby jej się udało... Quote
bela51 Posted December 21, 2011 Posted December 21, 2011 Cholera, ze tez ludzie nie mają serca dla psów. Czy oddali by niesforne dziecko ? Quote
Mysza2 Posted December 21, 2011 Posted December 21, 2011 bela51 napisał(a):Cholera, ze tez ludzie nie mają serca dla psów. Czy oddali by niesforne dziecko ? to samo sobie pomyślałam Quote
Marycha35 Posted December 21, 2011 Posted December 21, 2011 Oby się udało, żal tej suni bardzo! Quote
toyota Posted December 22, 2011 Author Posted December 22, 2011 Zapomniałam napisać, że DS postanowił sam zapłacić za wizytę behawiorystek. Quote
bela51 Posted December 22, 2011 Posted December 22, 2011 toyota napisał(a):Zapomniałam napisać, że DS postanowił sam zapłacić za wizytę behawiorystek. Chwała im za to, ale jesli ja oddadza, to sa dla mnie skresleni jako ludzie. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.