Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dziękuję winter7, właśnie tam dzwoniłam z polecenia myszy1, ale p. Piotr jest tak zajęty, że mógłby dopiero w styczniu. To jest oczywiście za odległy termin.

Z jego polecenia dzwoniłam do innej behawiorystki - p. Oli. Wprowadziłam p. Olę w temat i zgodziła się ze względu na to, że pies jest z adopcji, zrobić wizytę za pół stawki, czli 60 zł + koszty dojazdu. Mieszka podobno stosunkowo niedaleko, bo na Białołęce. Termin jeszcze nie jest dograny.

(U obu tych behawiorystów cena jest taka sama - 120 zł + dojazd).

Posted

Białołęka wcale nie tak blisko ale to już chyba najmniej ważne
Mam mega nadzieję,że spotkanie pomoże i Sonia i Państwo się dogadają bo kuźwa zaczynam mieć wyrzuty sumienia

Posted

[quote name='toyota']Dziękuję winter7, właśnie tam dzwoniłam z polecenia myszy1, ale p. Piotr jest tak zajęty, że mógłby dopiero w styczniu. To jest oczywiście za odległy termin.

Z jego polecenia dzwoniłam do innej behawiorystki - p. Oli. Wprowadziłam p. Olę w temat i zgodziła się ze względu na to, że pies jest z adopcji, zrobić wizytę za pół stawki, czli 60 zł + koszty dojazdu. Mieszka podobno stosunkowo niedaleko, bo na Białołęce. Termin jeszcze nie jest dograny.

(U obu tych behawiorystów cena jest taka sama - 120 zł + dojazd).

Czy potrzebne sa bazarki?

Posted

Atomowka napisał(a):
Białołęka wcale nie tak blisko ale to już chyba najmniej ważne
Mam mega nadzieję,że spotkanie pomoże i Sonia i Państwo się dogadają bo kuźwa zaczynam mieć wyrzuty sumienia


Nie miej wyrzutów, to bardzo dobry dom, zbiegło się Im trochę problemów, nowy domownik też wprowadza zamieszanie. Jestem w kontakcie z DS i behawiorystką. Wizyta odbędzie się już jutro.
Na szczęście Sonia zachowuje się przyzwoicie. Już rzadziej wyskakuje do przechodniów. Gorzej zachowuje się na automacie niż na zwykłej smyczy. Pani z nią codzinnie biega 40 min. do godziny i wówczas Sonia wcale nie ciągnie, biegnie równo na luźnej smyczy (!!), nic jej nie rozprasza, ani szczekające zza płotów psy, ani przechodnie, ani rowerzyści, ani nic. Ideał.

Posted

To Sonia zachowuje się identycznie jak moja Saba
Gdyby mogła to by wszystkie psy atakowała i ludzi obskakiwała i szczekała, wystarczy ruch i skupienie na czymś innym a problem znika
Czekam na wieści po wizycie behawiorystki

Posted

anett napisał(a):
Mam nadzieję, że będzie OK:lol:

Toyota a co z tym ONkiem??? mam takie urwanie głowy, że nie miałam nawet jak zadzwonić... Jest u Ciebie? masz fotki?



Jest u mnie, przecież nie wyrzucę go na ulicę. W schronie ogromne przepełnienie, małe ciasne boksy i psy nigdy z nich nie wychodzą, chyba że zmieniają boks lub idą do adopcji . ON- ek wylądowałby co najwyżej na łańcuchu.
Jutro założę mu wątek i wstawię foty.
Znajoma widziała jak jadł zwłoki przejechanego kota.



U Soni wizyta odbyła się. Umówiłam się z DS na rozmowę dopiero jutro, ponieważ synek Pani jest chory. Dostałam tylko krótką informację, że oszczekiwanie Soni spowodowane jest stresem. Trzeba ją wyciszyć , ma żuć gryzaki i Pani ma z nią nie biegać, jej posłanie zostalo przeniesione w bardziej zaciszne miejsce.
Z gryzakami będzie trudno, bo Sonia nic nie lubi, daśka też mi o tym wspominała (DS również).
Najważniejsza jest informacja, że Sonię da się jeszcze oduczyć niewłaściwych zachowań.


Prawdopodobnie będzie raport z wizyty, jeśli behawiorystka się zgodzi, to go wkleję.

Posted

toyota napisał(a):
Jest u mnie, przecież nie wyrzucę go na ulicę. W schronie ogromne przepełnienie, małe ciasne boksy i psy nigdy z nich nie wychodzą, chyba że zmieniają boks lub idą do adopcji . ON- ek wylądowałby co najwyżej na łańcuchu.
Jutro założę mu wątek i wstawię foty.
Znajoma widziała jak jadł zwłoki przejechanego kota.



U Soni wizyta odbyła się. Umówiłam się z DS na rozmowę dopiero jutro, ponieważ synek Pani jest chory. Dostałam tylko krótką informację, że oszczekiwanie Soni spowodowane jest stresem. Trzeba ją wyciszyć , ma żuć gryzaki i Pani ma z nią nie biegać, jej posłanie zostalo przeniesione w bardziej zaciszne miejsce.
Z gryzakami będzie trudno, bo Sonia nic nie lubi, daśka też mi o tym wspominała (DS również).
Najważniejsza jest informacja, że Sonię da się jeszcze oduczyć niewłaściwych zachowań.


Prawdopodobnie będzie raport z wizyty, jeśli behawiorystka się zgodzi, to go wkleję.


OBY OBY świetni kontaktowi ludzie,oby się nie poddali!!! Trzymam cały czas kciuki!!!
No własnie z gryzakami typu kości łapki kurze,hmmmm no cóż nie przechodziło.
Za to futryna i łóżko jak najbardziej jej odpowiadało,ale najwidoczniej u mnie w ten sposób wyładowała stres,tym bardziej,że miała mieć swój pokój,a ostatecznie nie było sensu i dołaczyła do stada.
Naprawdę jej potrzeba trochę czasu i wiary w Nią,a jest sunią bardzo inteligęntna i sprytna.
W kilka miesięcy zmianiła się z psa łańcuchowego w "głaskacza leżankowego"
Sunia uwielbia ruch i jeszcze zdąży Pani z Nią pobiegać,najpierw niech pozna nowe miejsce i ludzi całkiem obcych dla Niej a na zapoznawanie i resztę przyjdzie pora później,kiedy Sonia bedzie wiedziała,że koło siebie przyjaciela i nabierze pewności.
Za szybko i za dużo jak na kilka dni.
Dzidka czarna Sunieczko bądź grzeczna i daj się ludziom poznać z tej dobrej strony,a będziesz miała wspaniałych "LUDZIKÓW" koło siebie.

Posted

bela51 napisał(a):
A czy dzisiaj dzwoniłas do tych Panstwa?


Jestem w kontakcie mailowym. Od dzisiaj Pani pracuje, oprócz tego ma małego synka, nie będę jej nękać telefonami ;).

Posted

Mam raport z wizyty, Sonia jest zestresowana kolejną zmianą w życiu i stąd jej oszczekiwanie " intruzów". Są zalecenia jak wpłynąć na zmniejszenie jej stresu i jak unikać sytuacji stresowych. Oczywiście taka wizyta nie rozwiąże od ręki problemów.

Teściowie mają na razie w ogole nie odwiedzać Soni, koty mają być dołączone jak najpóźniej (na razie zostały w starym mieszkaniu).
Jednak koty też muszą wprowadzić się na święta i Państwo dają Soni ostatnią szansę. Jeśli Sonia potraktuje również koty jak intruzów, to już tego będzie za wiele :p.

Włączone także zostały feromony, które podobno działają na 50 % psów.

Na razie Sonia zachowuje się bez zmian.

Posted

toyota napisał(a):
Zapomniałam napisać, że DS postanowił sam zapłacić za wizytę behawiorystek.

Chwała im za to, ale jesli ja oddadza, to sa dla mnie skresleni jako ludzie.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...