inga.mm Posted April 22, 2011 Posted April 22, 2011 To jest horror dla takiego pieseńka. MaDi, trzymaj się. Dla Ciebie to też ogromne obciążenie. Dziękuję, że z nią jesteś. Może teraz te trochę ciepła da jej wolę życia. Quote
Agnieszka_K Posted April 22, 2011 Posted April 22, 2011 inga.mm napisał(a):To jest horror dla takiego pieseńka. MaDi, trzymaj się. Dla Ciebie to też ogromne obciążenie. Dziękuję, że z nią jesteś. Może teraz te trochę ciepła da jej wolę życia. Madi jesteśmy z Tobą i Perełką... Quote
IVV Posted April 22, 2011 Posted April 22, 2011 dziekujemy MaDi za wiadomosci ...tak, wszystko obce wkolo dla malej ...gdyby ja mogl ktos poodwiedzac i spedzic troche z nia czasu...szkoda ,ze nie moge tego sama zrobic ... MaDi dziekuje ,ze o nia tak walczysz !!! jak ja zmobilizowac dotego by chciala zyc ...??? chyba potrzebne jest okazanie milosci ... Quote
MaDi Posted April 22, 2011 Author Posted April 22, 2011 IVV napisał(a):dziekujemy MaDi za wiadomosci ...tak, wszystko obce wkolo dla malej ...gdyby ja mogl ktos poodwiedzac i spedzic troche z nia czasu...szkoda ,ze nie moge tego sama zrobic ... MaDi dziekuje ,ze o nia tak walczysz !!! jak ja zmobilizowac dotego by chciala zyc ...??? chyba potrzebne jest okazanie milosci ... Nie dziękuj robię to dla spokoju własnego sumienia;) Ona zdecydowanie woli być sama:( nie zmuszam jej do kontaktu aby dodatkowo się nie stresowała. Quote
MaDi Posted April 22, 2011 Author Posted April 22, 2011 inga.mm napisał(a):To jest horror dla takiego pieseńka. MaDi, trzymaj się. Dla Ciebie to też ogromne obciążenie. Dziękuję, że z nią jesteś. Może teraz te trochę ciepła da jej wolę życia. Obciążenie jest i to duże tym bardziej,że ostatnio trafiam na beznadziejne przypadki, do tej pory były niemal same happy endy sama się dziwiłam że udawało się prawie zawsze. Quote
Becia Lublin Posted April 22, 2011 Posted April 22, 2011 MaDi napisał(a):Obciążenie jest i to duże tym bardziej,że ostatnio trafiam na beznadziejne przypadki, do tej pory były niemal same happy endy sama się dziwiłam że udawało się prawie zawsze. Madi bądź dobrej myśli, teraz też się uda. Jeśli trzeba Wam coś pomóc, pisz śmiało. Jestem z Lublina do Waszej dyspozycji. Quote
2411magdalenka Posted April 22, 2011 Posted April 22, 2011 tyle młoda ma stresów... wszystko jest dla niej wielkim szokiem... a tu innego wyjścia nie ma, jest w takim stanie że musi być w lecznicy.. koleżanka Perełki, Soni, jest u mnie, 2 tygodnie trwało zanim udało mi się ją wymiziać z góry na dół i wziąć na ręce.. wczoraj była u weta to taki szok, że temp jej skoczyła do 40 stopni... co tu dużo gadać, psiaki z Rachowa nie miały tam raju... egzystencja i tyle... człowiek dla Perełki nie jest wsparciem ale dodatkowym stresem :( :( oby szybko zrozumiała, że człowiek może być motorem życia...... myślami jestem przy Tobie Perełko. i Ty się Madi trzymaj.. co by i Tobie sił nie brakło :) potrzebna jesteś tym gadom :) Quote
Szyna13222 Posted April 22, 2011 Posted April 22, 2011 zapisuję sobie wątek... trzymam kciuki za zdrowie Perełki :( Quote
MaDi Posted April 22, 2011 Author Posted April 22, 2011 Jutro postaram się założyć wątek psiakom które odebrałam dzisiaj interwencyjnie. Quote
Agnieszka_K Posted April 23, 2011 Posted April 23, 2011 dzień dobry Perełko, mam nadzieję, że dzisiaj jest lepiej... Quote
MaDi Posted April 23, 2011 Author Posted April 23, 2011 Będę później w klinice więc napiszę co u Perełki. Quote
funia Posted April 23, 2011 Posted April 23, 2011 Bardzo jestem zmartwiona i ciekawa dzisiejszych nowin.Perelko wyzdrowiejesz maleńka . Quote
MaDi Posted April 23, 2011 Author Posted April 23, 2011 Zajrzyjcie: http://www.dogomania.pl/threads/206588-Nie-sp%C5%82on%C4%99%C5%82y-to-zag%C5%82odzili!!!?p=16754548#post16754548 Quote
Masza4 Posted April 23, 2011 Posted April 23, 2011 Byłam wczoraj u Perełki-nawet nie dała mi się wziąć na spacer. Schowała te swoje oczęta i udawała, że nie istnieje...Obawiam się, że Perełka bardzo podupadła teraz psychicznie. Ona nie wie co się dzieje, jest nie zsocjalizowana. Będę starała się chodzić do niej jak najczęściej, może chociaż przebywanie w obecności ludzi jakoś ją powoli ośmieli. Oby tylko wyjaśniła się sprawa z tym sikaniem...Moim zdaniem to może być po prostu stres. Quote
MaDi Posted April 23, 2011 Author Posted April 23, 2011 Byłam stan fizyczny bez zmian:( Udało się ją zacewnikować. Po raz pierwszy poruszała się przez chwilę na spacerze-wykopała dziurę i się w niej schowała:( Quote
MaDi Posted April 23, 2011 Author Posted April 23, 2011 Masza4 napisał(a):Byłam wczoraj u Perełki-nawet nie dała mi się wziąć na spacer. Schowała te swoje oczęta i udawała, że nie istnieje...Obawiam się, że Perełka bardzo podupadła teraz psychicznie. Ona nie wie co się dzieje, jest nie zsocjalizowana. Będę starała się chodzić do niej jak najczęściej, może chociaż przebywanie w obecności ludzi jakoś ją powoli ośmieli. Oby tylko wyjaśniła się sprawa z tym sikaniem...Moim zdaniem to może być po prostu stres. Najgorsze jest to że pęcherz "nawalił" już w przytulisku a tam przecież spędziła całe swoje życie:niewiem: Quote
wieso Posted April 23, 2011 Posted April 23, 2011 o,jej, co za smutne wiadomosci....czy moja kasa juz doszla ? ona bedzie z Wroclawia. Mydelko chyba jeszcze w drodze, bo teraz swieta..... wszystkiego dobrego zycze..... Quote
MaDi Posted April 23, 2011 Author Posted April 23, 2011 wieso napisał(a):o,jej, co za smutne wiadomosci....czy moja kasa juz doszla ? ona bedzie z Wroclawia. Mydelko chyba jeszcze w drodze, bo teraz swieta..... wszystkiego dobrego zycze..... Nie miałam nawet kiedy sprawdzić konta, z tego co pamiętam do wczoraj były 3 wpłaty, zaktualizuję po weekendzie. Mydełko nadal w drodze;) Quote
IVV Posted April 24, 2011 Posted April 24, 2011 Masza4 napisał(a):Byłam wczoraj u Perełki-nawet nie dała mi się wziąć na spacer. Schowała te swoje oczęta i udawała, że nie istnieje...Obawiam się, że Perełka bardzo podupadła teraz psychicznie. Ona nie wie co się dzieje, jest nie zsocjalizowana. Będę starała się chodzić do niej jak najczęściej, może chociaż przebywanie w obecności ludzi jakoś ją powoli ośmieli. Oby tylko wyjaśniła się sprawa z tym sikaniem...Moim zdaniem to może być po prostu stres. dobrze ,ze Maszenko do niej poszlas ,moze to ja troche przekona ,ze czlowiek to nie tylko bol i strach... Quote
IVV Posted April 24, 2011 Posted April 24, 2011 MaDi napisał(a):Byłam stan fizyczny bez zmian:( Udało się ją zacewnikować. Po raz pierwszy poruszała się przez chwilę na spacerze-wykopała dziurę i się w niej schowała:( :(:(:(:(:( Quote
funia Posted April 24, 2011 Posted April 24, 2011 Przyzwyczai sie ,aby tylko podjeła wole walki o zycie .Nie takie dzikusy się oswajały .Trzymaj się łysolinko . W końcu zrozumie ,ze człowiek to całkiem fajna istota i ze warto się do niego przekonać . Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.