Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

To jest horror dla takiego pieseńka.
MaDi, trzymaj się. Dla Ciebie to też ogromne obciążenie.
Dziękuję, że z nią jesteś.
Może teraz te trochę ciepła da jej wolę życia.

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

inga.mm napisał(a):
To jest horror dla takiego pieseńka.
MaDi, trzymaj się. Dla Ciebie to też ogromne obciążenie.
Dziękuję, że z nią jesteś.
Może teraz te trochę ciepła da jej wolę życia.


Madi jesteśmy z Tobą i Perełką...

Posted

dziekujemy MaDi za wiadomosci ...tak, wszystko obce wkolo dla malej ...gdyby ja mogl ktos poodwiedzac i spedzic troche z nia czasu...szkoda ,ze nie moge tego sama zrobic ...
MaDi dziekuje ,ze o nia tak walczysz !!!
jak ja zmobilizowac dotego by chciala zyc ...??? chyba potrzebne jest okazanie milosci ...

Posted

IVV napisał(a):
dziekujemy MaDi za wiadomosci ...tak, wszystko obce wkolo dla malej ...gdyby ja mogl ktos poodwiedzac i spedzic troche z nia czasu...szkoda ,ze nie moge tego sama zrobic ...
MaDi dziekuje ,ze o nia tak walczysz !!!
jak ja zmobilizowac dotego by chciala zyc ...??? chyba potrzebne jest okazanie milosci ...

Nie dziękuj robię to dla spokoju własnego sumienia;)
Ona zdecydowanie woli być sama:( nie zmuszam jej do kontaktu aby dodatkowo się nie stresowała.

Posted

inga.mm napisał(a):
To jest horror dla takiego pieseńka.
MaDi, trzymaj się. Dla Ciebie to też ogromne obciążenie.
Dziękuję, że z nią jesteś.
Może teraz te trochę ciepła da jej wolę życia.

Obciążenie jest i to duże tym bardziej,że ostatnio trafiam na beznadziejne przypadki, do tej pory były niemal same happy endy sama się dziwiłam że udawało się prawie zawsze.

Posted

MaDi napisał(a):
Obciążenie jest i to duże tym bardziej,że ostatnio trafiam na beznadziejne przypadki, do tej pory były niemal same happy endy sama się dziwiłam że udawało się prawie zawsze.


Madi bądź dobrej myśli, teraz też się uda. Jeśli trzeba Wam coś pomóc, pisz śmiało. Jestem z Lublina do Waszej dyspozycji.

Posted

tyle młoda ma stresów... wszystko jest dla niej wielkim szokiem... a tu innego wyjścia nie ma, jest w takim stanie że musi być w lecznicy..

koleżanka Perełki, Soni, jest u mnie, 2 tygodnie trwało zanim udało mi się ją wymiziać z góry na dół i wziąć na ręce.. wczoraj była u weta to taki szok, że temp jej skoczyła do 40 stopni...
co tu dużo gadać, psiaki z Rachowa nie miały tam raju... egzystencja i tyle...
człowiek dla Perełki nie jest wsparciem ale dodatkowym stresem :( :( oby szybko zrozumiała, że człowiek może być motorem życia......

myślami jestem przy Tobie Perełko.
i Ty się Madi trzymaj.. co by i Tobie sił nie brakło :) potrzebna jesteś tym gadom :)

Posted

Byłam wczoraj u Perełki-nawet nie dała mi się wziąć na spacer. Schowała te swoje oczęta i udawała, że nie istnieje...Obawiam się, że Perełka bardzo podupadła teraz psychicznie. Ona nie wie co się dzieje, jest nie zsocjalizowana. Będę starała się chodzić do niej jak najczęściej, może chociaż przebywanie w obecności ludzi jakoś ją powoli ośmieli. Oby tylko wyjaśniła się sprawa z tym sikaniem...Moim zdaniem to może być po prostu stres.

Posted

Byłam stan fizyczny bez zmian:(
Udało się ją zacewnikować. Po raz pierwszy poruszała się przez chwilę na spacerze-wykopała dziurę i się w niej schowała:(

Posted

Masza4 napisał(a):
Byłam wczoraj u Perełki-nawet nie dała mi się wziąć na spacer. Schowała te swoje oczęta i udawała, że nie istnieje...Obawiam się, że Perełka bardzo podupadła teraz psychicznie. Ona nie wie co się dzieje, jest nie zsocjalizowana. Będę starała się chodzić do niej jak najczęściej, może chociaż przebywanie w obecności ludzi jakoś ją powoli ośmieli. Oby tylko wyjaśniła się sprawa z tym sikaniem...Moim zdaniem to może być po prostu stres.

Najgorsze jest to że pęcherz "nawalił" już w przytulisku a tam przecież spędziła całe swoje życie:niewiem:

Posted

o,jej, co za smutne wiadomosci....czy moja kasa juz doszla ? ona bedzie z Wroclawia. Mydelko chyba jeszcze w drodze, bo teraz swieta.....

wszystkiego dobrego zycze.....

Posted

wieso napisał(a):
o,jej, co za smutne wiadomosci....czy moja kasa juz doszla ? ona bedzie z Wroclawia. Mydelko chyba jeszcze w drodze, bo teraz swieta.....

wszystkiego dobrego zycze.....

Nie miałam nawet kiedy sprawdzić konta, z tego co pamiętam do wczoraj były 3 wpłaty, zaktualizuję po weekendzie.
Mydełko nadal w drodze;)

Posted

Masza4 napisał(a):
Byłam wczoraj u Perełki-nawet nie dała mi się wziąć na spacer. Schowała te swoje oczęta i udawała, że nie istnieje...Obawiam się, że Perełka bardzo podupadła teraz psychicznie. Ona nie wie co się dzieje, jest nie zsocjalizowana. Będę starała się chodzić do niej jak najczęściej, może chociaż przebywanie w obecności ludzi jakoś ją powoli ośmieli. Oby tylko wyjaśniła się sprawa z tym sikaniem...Moim zdaniem to może być po prostu stres.

dobrze ,ze Maszenko do niej poszlas ,moze to ja troche przekona ,ze czlowiek to nie tylko bol i strach...

Posted

MaDi napisał(a):
Byłam stan fizyczny bez zmian:(
Udało się ją zacewnikować. Po raz pierwszy poruszała się przez chwilę na spacerze-wykopała dziurę i się w niej schowała:(



:(:(:(:(:(

Posted

Przyzwyczai sie ,aby tylko podjeła wole walki o zycie .Nie takie dzikusy się oswajały .Trzymaj się łysolinko .
W końcu zrozumie ,ze człowiek to całkiem fajna istota i ze warto się do niego przekonać .

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...