Maćka Posted October 11, 2006 Author Posted October 11, 2006 Neska oprócz dzisiejszej łyżki karmy więcej nie zjadła, ale dostaje "pożywne" kroplówki, więc nawet jak będzie jadła taka łyzkę dziennie to już dużo, a Pani dr. dała dla Neski royala jakiegoś tam weterynaryjnego dla szczeniąt. Neska łącznie z dzisiejszym dniem przyjmuję już 9 dni scanomune, jutro jej dokupię bo miałam tylko 10 tabletek. Jutro znowu kroplówka, jest poprawa zdrowia, Pani doktor mi dzisiaj powiedziała, że jak przeżyła wczorajszy dzień to powinno już być dobrze choć nie twierdzi, że taki kryzys nie może się znowu powtórzyć. Jak narazie Neska oddycha juz płuckami, może nie całymi i nadal walczy, ale od wczoraj jest poprawa. Napewno męczą ją też te wizyty pod kroplówkami, mała w lecznicy traci wszelki optymizm, nie chce nawet merdac ogonkiem na miejscu mimo, że ma okazywanego tyle ciepła ile sie tylko da. Jak tylko wyjdziemy z lecznicy i mała przed długa doga do domu ma jeszcze chwilkę czasu na trawniku na siusiu to sie ozywia, na wołania merda ogonkiem. Narazie na tyle ją stac bo jest naprawdę wyczerpana, straciła na wadze 1 kg, pomału przybiera figure Jaśminki, same kosteczki, ale Jaśminke była w stanie po jakims czasie odkarmic to mam nadzieje, że jak minie kryzys oddechowy u Neski to też zacznie jeść. Jak wracamy do domu to mała tylko śpi i nic więcej, czasami wstaje za potrzeba, niech śpi biedulka inabiera siły. Wizyty opłaciłam do jutra, mam jeszcze na półtorej wizyty, ale muszę dokupić scanomune, jednak ponowie allegro, bo leczenia przed Neską jeszcze sporo zostało. Całe szczęście, że Dr.Wojciechowska traktuje nas tak bardzo ulgowo, bo za całą masę leków liczy tylko 40 zł za wizytę, dwie pierwsze kosztowały 45 zł, głupio mi bo naprawdę dr.Wojciechowska nam bardzo pomaga, trzeba będzie zrobić jakąś ładną rameczkę z podziękowaniami od naszych psiaków. Dr.Wojciechowska narazie daje szansę Nesce, powiedziała, że dopóki nie ma objawów neurologicznych do póty jest szansa na jej wyzdrowienie, potem już będzie tak jak z Jaśminką. Ale Neska dostaje takie baterie witamin, że poprostu wierzę, że te znienawidzone powikłania nerwowe nie wystąpią, po tych witaminach sierść Neski poprostu błyszczy, nie lśni ale błyszczy. Quote
*Gajowa* Posted October 11, 2006 Posted October 11, 2006 Musi być juz tylko lepiej. Maćka trzymajcie się - myślami jestem z Wami... Quote
Maćka Posted October 11, 2006 Author Posted October 11, 2006 Zapomniałam dopisać, ale jestem juz ledwo zywa. Potrzebny mi na jutro transport do weterynarii, ciocie Witokretki wyjeżdżają więc nie moga, Igusia może ale dopiero o 16:00 kończy pracę i jeszcze musi podjechać do domu wyjść z psami, a sama kroplówka schodzi pare godzin :( Quote
avii Posted October 11, 2006 Posted October 11, 2006 Cioteczko Maćko :cool3: Ty podaj link tu do tej aukcji :mad: I trzymaj się bo 2 kosteczki :razz: w domu to będzie za dużo ...jeszcze nie daj co Grasik :loveu: was schrupie na deser :evil_lol: Trzymam mocno kciuki i postaram sie w sobotę zrobic przegląd ....cos sie znajdzie i dam znac na pw albo mail ... Quote
beam6 Posted October 12, 2006 Posted October 12, 2006 Jak dobrze, jak miło, jak się cieszę :multi: . Zdrowiej Neseczko szybciutko żeby Maćka też się cieszyła. Wysyłam 10 kg dobrych myśli :loveu: Quote
karina1002 Posted October 12, 2006 Posted October 12, 2006 Maćka napisał(a):Zapomniałam dopisać, ale jestem juz ledwo zywa. Potrzebny mi na jutro transport do weterynarii, ciocie Witokretki wyjeżdżają więc nie moga, Igusia może ale dopiero o 16:00 kończy pracę i jeszcze musi podjechać do domu wyjść z psami, a sama kroplówka schodzi pare godzin :( Wrzucę dziś pare groszy na AFN, tylko tyle na odległość mogę. Sluchaj, a nie można kroplówki podac w domu? Znajoma przedwczoraj przyciągnęła psa z nosówką i podłącza kroplówkę w domu. Dostała 4 saszetki i jakoś leci. Zawsze co w domu to w domu. pzdr. Quote
Maćka Posted October 12, 2006 Author Posted October 12, 2006 [quote name='karina1002'] Sluchaj, a nie można kroplówki podac w domu? Znajoma przedwczoraj przyciągnęła psa z nosówką i podłącza kroplówkę w domu. Dostała 4 saszetki i jakoś leci. Zawsze co w domu to w domu. pzdr. Właśnie wczoraj sie o to pytałyśmy, nie da rady, Neska musi byc na codziennych kontrolach, bo wczoraj np. dostała inne leki niz przedwczoraj, jej stan zdrowia był lepszy, więc tu chodzi głównie o dostosowanie leków i kroplówki na miejscu. To przeklęte zapalenie płuc ja trzyma, zapomniałam tez wczoraj dopisać, że Neska miała sporą temperaurę bo aż 39,9 st. dostała cos na zmniejszenie gorączki, to znak że organizm walczy, ale tak sie o nia boje. Dzisiejsza noc minęła jej spokojnie, nie kaszlała, nie dusiła sie, spała jak aniołek, tylko rano miała zapchany nosek to zaraz jej wyczyściłam, nasmarowałam wazeliną. Teraz tylko zmierzę jej temp. i będę się musiała szykować do swojego lekarza a potem do weterynarii. Ponowiłam właśnie allegro: http://www.allegro.pl/show_item.php?item=133993958 Quote
karina1002 Posted October 12, 2006 Posted October 12, 2006 No to kicha. Faktycznie ona jest w takim stanie, że muszą ja ogladać codziennie. Mam nadzieję, że sie uda. Ja od wczoraj mam kaca moralnego, bo jadąc samochodem, widziałam na ulicy czarnego piesia - coś z wyżła i kuźwa był taki chudy, zagubiony. Zanim zawróciłam, poszłam poszukać i już nie znalazłam. Wyglądał na prawdę beznadziejnie. Pojadę po robocie do centrum, połażę, może go znajdę. Jakoś strasznie mi się go żal zrobiło. Mam wyrzuty, że się od razu nie zatrzymalam i nie pomogłam mu. Kicha. Quote
Kar0la Posted October 12, 2006 Posted October 12, 2006 Jak dobrze, że jest poprawa. :sweetCyb: Zrowiej sunieczko, zdrowiej. :modla: Quote
AnetaW Posted October 12, 2006 Posted October 12, 2006 Kciuki trzymam za sunieczkę. Będzie dobrze. :happy1: Jeżeli będzi taka potrzeba to mogę odstąpić trochę scanomune (nie wiem nawet ile zostało mi kapsułek, ale nawet jeśli na tydzień to już coś). Quote
Ela_and_Krzys Posted October 12, 2006 Posted October 12, 2006 Trzymamy kciuki za malutką. Maćka, Fuks miał objawy neurologiczne, tak samo Koszi z Rudy Śląskiej bodajże i oba pieski są zdrowe. Fuksowi zostaną tylko ticki nerwowe już na zawsze (kłapie pysiem i trzęsie mu cały bok jak leży), ale podobno to mu wcale nie przeszkadza na codzień. Nie zawsze nawet jak wystąpią takie objawy to oznacza, że nie ma szans. Ale miejmy nadzieję, że nie wystąpią... Quote
Maćka Posted October 12, 2006 Author Posted October 12, 2006 Neska poki co ich nie ma na szczescie i lepiej aby ich nie bylo, u Jaśminki znowu te objawy potoczyly sie zastraszajaco szybko, zaczelo sie od lakpi, potem ataki, potem kolejne dwie lapki i na koncu placze oraz gryzienie wszytskiego co sie da. Ale Neska ma od poczatku podawane wszelkie witaminy na ochrone wiec wierze, ze bedzie dobrze, oby tylko to zapalenie pluc sie szybko skonczylo. Quote
Ela_and_Krzys Posted October 12, 2006 Posted October 12, 2006 Musi być dobrze! Malutka jest silna. Fuks był strasznie zagłodzony, a poradził sobie. Neska dzielnie walczy. Quote
beam6 Posted October 12, 2006 Posted October 12, 2006 Zapaleniu płuc JUŻ dziękujemy i prosimy won :-x :zly7: Dużo siły Dziewczyny :loveu: Quote
Maćka Posted October 12, 2006 Author Posted October 12, 2006 Wróciłam juz od swojego lekarza, chwileczke odsapne i zbieram się do weterynarii zawiezie mnie Klaudyna, chwilami czuję sie jak w pędzącym pociągu, ale żeby tylko Neska wyzdrowiała to nawet na klęczkach mogę chodzić. Mierzyłam jej znowu temp. ma 38,9 st. zobaczymy ile będzie miała w weterynarii. Quote
mama_Dorota Posted October 12, 2006 Posted October 12, 2006 Neseczko, trzymaj się! Cioteczka Maćka i pozostałe cioteczki zapłaczą się jak nie będzie szybko poprawy! :loveu: Quote
Maćka Posted October 12, 2006 Author Posted October 12, 2006 Neseczka jest bardzo słaba, ale nie ma pogorszenia, kroplówki juz w domku żeby się nie stresowała i męczyła. Będę się starała jakos namówić na jedzenie, jeszcze nie wiem jak, ale muszę, bo inaczej znowu codzienne wizyty w weterynarii a tego chcę jej oszczędzić bo ona naprawdę się tam męczy, zresztą kto sie nie męczy w szpitalu ? Quote
Maćka Posted October 12, 2006 Author Posted October 12, 2006 Postanowiłam karmić Neskę, jaknie chce jeść sama to będzie karmiona. Wiem, że ona nie je bo sprawia jej to ból, ale musi jeść mimo wszystko, musi mieć czym walczyć, robię jej "zupkę" z puszkowej karmy, dolewam trochę ciepłej przegotowanej wody i rozgniatam, takie płynniejsze łatwiej jej przejdzie przez gardełko. Im szybciej nabierze ciałka choć troszkę tym większa szansa, że organizm sobie poradzi z chorobą. Quote
Neris Posted October 12, 2006 Posted October 12, 2006 Myślę o Was dużo i trzymam kciuki. Z całej siły. Quote
beam6 Posted October 13, 2006 Posted October 13, 2006 Neseczko jedz - za Maćkę łyżeczkę, za Cioteczki łyżeczkę, dla siebie łyżeczkę. Jedz i zdrowiej :loveu: Quote
Igusia Posted October 13, 2006 Posted October 13, 2006 Tak, tam Beam, za ciotki, za grasa, za dropsika, za damiana ( podziwiam chłopaka, tylko czasu w klinice z maćką:multi: ) I za samochód iguski, żeby mógł małą zawieźć do nowego domku, jak już wyzdrowieje! To taki szkielecik, wczoraj ją wymacałam...:-( Bu. Quote
Maćka Posted October 13, 2006 Author Posted October 13, 2006 Wydaje mi się juz całkiem na poważnie, że Nesce coraz lepiej oddychać wiekszą ilością płuc. Jeszcze dzisiaj jej nie karmiłam, niech najpierw trochę kroplówki skapie, potem jej zrobie małą przerwę i wtedy nakarmię. Biegałam za nia po mieszkaniu z kroplówka w dłoni, ale Neska ma serdecznie dośc tych zabiegów, więc odpiełam, poczekałam aż sobie wybierze miejsce i podpięłam znowu uprzednio..... umiesczając haka w ścianie hehehe Teraz sobie śpi, zaczyna znowu kaszleć, niech kaszle choć wiem, że to jej sprawia ból, ale dzięki temu szybciej pozbędzie się tego paskudztwa z siebie i będzie mogła normalnie oddychać. Quote
Aga_Mazury Posted October 13, 2006 Posted October 13, 2006 Neska walcz Kochana .....dzielna z Ciebie dziewczynka...Ciotku tu się denerwują i martwią o Ciebie....a najlepsza Ciotka świata Maćka dba o Ciebie doskonale :calus: Quote
Maćka Posted October 13, 2006 Author Posted October 13, 2006 Właśnie wróciłam z wymiany wenflona, byłam w Ursusie spacerkiem, Neskagrzecznie siedziała w wózku i oglądała co się dzieje na ulicy. Jak tylko zobaczyła gabinet weterynaryjny to zaraz posmutniała, ale po wyjściu to już to była nasza Neseczka, wesoła. Dokupiłam jej pare kapsułek scanomune bo wczoraj na śmierć zapomniałam u dr.Wojciechowskiej i na dzisiaj już nie miałam. Kupiłam jej też saszetkę tego mleczka royal convalenscence ( jak zwykle pisowania chyba nawala), zaraz jej w domu odrobinkę rozrobiłam, zapach ją interesował, ale nie chciała jeść, więc nie patyczkując się nakarmiłam ją tym. Kurcze szkoda że mieli ostatnią saszetkę bo to jest fajne do karmienia, nie będie jej to podrażniało gardełka, będzie trzeba pomyśleć gdzie kupić jeszcze parę saszetek. Nowy wenflonik sprawuje się wzorowo, były małe problemy z wbiciem się bo Neska ma już biedne te żyłeczki, ale nieco wyżej niż zawsze się udało :) Teraz sobie odpoczywa a kroplówka monotonnie sobie spływa, jeszcze chwila i będę jej podawać witaminy i antybiotyk. Quote
mycha101 Posted October 13, 2006 Posted October 13, 2006 Przyłączam się do wszystkich trzymających kciuki za Neskę, za Maćkę też trzeba trzymać żeby jej sił nie zabrakło. Nie daj się Neska tej wstrętnej chorobie!!! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.