soboz4 Posted July 13, 2011 Author Posted July 13, 2011 Kola ma obecnie ciąże urojoną i ma trochę powiększone sutki, zobaczymy w jakim terminie będzie miała umówioną sterylizację. Kola zachowuje się świetnie, biega już galopem, gdy podchodzi do opiekunki i jej córki to już nie płaszczy się tak (u mnie tez się tak płaszczyła, aż przykro było patrzeć) tylko podbiega radośnie machając ogonkiem zadartym do góry! Uwielbia biegać na psiej łączce nieopodal domu, ocean radości się z niej wylewa gdy córka opiekunki wraca z pracy, z małym kotem razem łeb w łeb panoszą się na fotelu. Na każdym kroku okazuje miłość, jest wesoła i mam nadzieję, że szczęśliwa! Łaskawie zjada pierś z kurczaka, ale uwielbia zapiekanki z serem, jak już czuje ich zapach to jak tancerka na dwóch łapkach obserwuje gdzie są grzanki i czy coś dostanie! Tak to nie jest łakoma, skubnie wszystkiego po trochu, ale rzeczy których nie lubi nie tknie... Ma już ciemne, mocne futerko, całkowicie szorstkie, nie tak jak początkowo miała, ma rzęsy i już ma krótką bródkę, uszy ma całkowicie wyleczone! Jej kolor zmienił się na sporo ciemniejszy struktura włosa na ostry, nie ma już miękkiej prawie jak jamnik krótkowłosy sierści. Szkoda, że tylko 1 zdjęcie, ale Pani nie ma aparatu i internetu tez nie... Quote
Sarunia-Niunia Posted July 13, 2011 Posted July 13, 2011 Ale fajowo ułożyło się życie Koluni!!! Jak przyjemnie czytać takie wspaniałe wiadomości... Bożenko, to, że Kola tak cudnie trafiła to Twoja wielka zasługa... To TY walczyłaś o jej życie i pewnie, jak teraz docierają do ciebie takie fantastyczne wiadomości - płaczesz ze szczęścia!!! Pozdrowienia dla nowego domku Koluni, a dla Niej mnóstwo miziań...:):):) Quote
soboz4 Posted July 13, 2011 Author Posted July 13, 2011 tak, za każdym razem ryczę... Ale to dlatego, że cudownie jest wiedzieć że psiak, który nie miał łatwego życia, a potem jeszcze sporo się na niego zwaliło ma teraz wspaniałe życie, że jest kochany, skaczą koło niej i że ona również odpłaca im miłością. Przede wszystkim cieszy mnie, że już nie ugina przednich łapek gdy zbliża się do człowieka, tylko radośnie z ogonem do góry biegnie na wołanie! To najlepsza rekomendacja domu! Quote
Isadora7 Posted July 16, 2011 Posted July 16, 2011 Takie historie dają kopa do dalszego działania. Warto. Quote
soboz4 Posted August 24, 2011 Author Posted August 24, 2011 Ola - Kola wczoraj miała sterylizację i czuje się dobrze, ale mam lekki niesmak co do wykonywania obecnie zabiegów. Wcześniej rozmawiałam z opiekunka Oli - Koli i uprzedzałam ja, że obecnie moje psy nie dostały opatrunku, że nie otrzymały antybiotyku, środka p.bólowego, dlatego opiekunka przed zabiegiem powiedziała, że dopłaci, ale Ola- Kola ma mieć wszystko co potrzebne. Zapłaciła za antybiotyk (1 dawka - działający 7 dni, środek p.bólowy, opatrzenie ran, koszulka po sterylce) 106,50 zł, uważam że to bardzo drogo. Jeszcze w zeszłym roku psy w ramach umowy dostawały receptę na antybiotyk, środek p.bólowy, opatrunek i wychodziły ubrane w dostarczone wcześniej koszulki, obecnie wychodzą golutkie i trzeba samemu wszystko zrobić, więc nie ma potrzeby zostawiać tam koszulek. Przy Buni zapłaciłam za zastrzyk p.bólowy i antybiotyk (też 7 dniowy w zastrzyku) 4 zł, fakt, że bez usługi i bez marży, no i bez koszulki, ale skąd taka różnica??? Gdy kupowałam koszulkę 2 lata temu płaciłam 27 zł, obecnie może 35 zł, ale chyba więcej nie??? Quote
Mika31 Posted August 24, 2011 Posted August 24, 2011 przykre że chcą zarabiać na biednych zwierzętach ja w sierpniu za komplet szczepień dla pieska którym opiekuje się od lat zapłaciłam 75 zł rok temu 50zł Quote
maciaszek Posted August 24, 2011 Posted August 24, 2011 Hmmm napisał(a):To wszystko zależy od weterynarza...No tak, ale jednak 106 zł za tych kilka rzeczy to bardzo drogo. Ja ostatnio zapłaciłam 112 zł za: badania krwi (morfologię i biochemię), USG jamy brzusznej (wszystkie narządy) i USG serca, 4 zastrzyki (antybiotyk, przeciwbólowy, witaminy, przeciwwymiotny) i za czas (półtorej godziny) poświęcony mojemu psu przez 2 wetów. Katowicka lecznica na Brynowie jest jedną z najdroższych. Za te same rzeczy zapłaciłabym tam zapewne z jakieś 300 zł... A wypuszczenie psa po operacji (sterylka nie jest w końcu drobniutkim zabiegiem) bez zabezpieczenia, opatrzenia rany choćby uważam za skandaliczne. Mam wrażenie, że w tej lecznicy od jakiegoś czasu zaczęto patrzeć tylko na kasę... Quote
Sarunia-Niunia Posted August 24, 2011 Posted August 24, 2011 Tak, to przykre, jak się czyta, że niektórzy lekarze nie mają skrupułów i "ciągną" kasę ile się da... Najważniejsze jednak, żeby Kolunia przeszła to wszystko jak najmniej odczuwając ból i dyskomfort. Trzymam kciuki za Kolunię i Jej szybki powrót do pełni sił!!! I mam nadzieję, że niedługo poczytamy o tym na wątku! Przytulam Cię Koluniu...:):):)... Quote
kimiji Posted August 29, 2011 Posted August 29, 2011 dalej źle się czuje? Biedna sunia...:( Ale trzeba przyznać kubraczek słodki :loveu: Quote
soboz4 Posted August 29, 2011 Author Posted August 29, 2011 kimiji napisał(a):dalej źle się czuje? Biedna sunia...:( Ale trzeba przyznać kubraczek słodki :loveu: Ola - Kola czuje się bardzo dobrze, na zdjęciu śpi zmęczona upałem, ładnie je, jest wesoła, no i wygląda teraz jak modelka! Quote
Sarunia-Niunia Posted August 29, 2011 Posted August 29, 2011 Bożenko, to super, że wszystko dobrze u Koluni, bo na tym zdjęciu wygląda na bardzo słabiutką i smutną. To pewnie jednak zasługa upałów i samej operacji! Kubraczek śliczniusi - to fakt! Przytulanki dla Koleńki i buziaczki...:):):)... Quote
kimiji Posted August 31, 2011 Posted August 31, 2011 Aaa to dobrze, że jest w dobrej formie, już myślałam, że ciągle jest coś nie tak po sterylce... To może damy ją do jakiegoś konkursu na miss, czy coś :D Quote
soboz4 Posted October 31, 2011 Author Posted October 31, 2011 Ola i jej uratowana koleżanka, z którą bardzo się lubią. Kotka była w bardzo złym stanie i nie chciała z nikim się bratać, jedynie Ola cieszyła się jej względami... Quote
Sarunia-Niunia Posted October 31, 2011 Posted October 31, 2011 A niedawno przeglądałam subskrypcje i natrafiłam na wątek Oli/Koli i nawet pomyślałam co u Niej, ale nie wiedziałam, czy masz Bożenko jakiś kontakt z domkiem... Jednak tak, to fajnie i super, że Kolunia ma kocią koleżankę... A poza tym też wszystko dobrze, tak? Quote
soboz4 Posted October 31, 2011 Author Posted October 31, 2011 Kontakt mam cały czas, tak raz na 2-3 tygodnie dostaję zdjęcie i bieżącą informację o Oli/Koli. Miałam juz nie raz jechać do niej, wciąż jestem zapraszana, ale teraz znowu szczeniaki i wciąż nie mam czasu. Jak wyadoptuję dwójkę, która jest u mnie to juz na pewno pojadę do niej z wizytą! Quote
Sarunia-Niunia Posted March 7, 2012 Posted March 7, 2012 soboz4 napisał(a):Kontakt mam cały czas, tak raz na 2-3 tygodnie dostaję zdjęcie i bieżącą informację o Oli/Koli. Miałam juz nie raz jechać do niej, wciąż jestem zapraszana, ale teraz znowu szczeniaki i wciąż nie mam czasu. Jak wyadoptuję dwójkę, która jest u mnie to juz na pewno pojadę do niej z wizytą! Strasznie długo tu nikogo nie było.... Sobozku - co tam u Koluni? Masz jakieś wieści, jakieś fotki? Pleaseeeeee............... Quote
soboz4 Posted March 7, 2012 Author Posted March 7, 2012 Fotek chyba nie mam, nie pamiętam czy dodałam ostatnie mms-y, miesiąc temu rozmawiałam z opiekunka, Ola ładnie się trzyma z figurą, choć jeszcze parę deko i będzie ciutkę za wiele. Pani adoptowała następnego kota, z długim włosem, którego Kola bardzo lubi, jak dobrze liczę to są teraz 3 koty i dwa psy... Pani i córka uważają, że Kola była u nich całe życie i Kola też tak uważa, nie wyobrażają sobie już życia bez niej. Choć czasami ścisk na fotelu Pani ma straszny, oprócz niej ładuje się Kola i najmłodsze kocisko, a Pani siedzi jednym półdupkiem... Kola nauczyła się szczekać i gdy za płotem idzie ktoś obcy to broni terytorium i jest zakochana w każdym kocie (co za zdrada rasy...), obojętne czy obcy czy swój. Quote
Sarunia-Niunia Posted March 7, 2012 Posted March 7, 2012 I poczytałam sobie z uśmiechem na japie... Jak dobrze, że wszystko tak wspaniale się skończyło:multi::multi::multi:!!!!!!!!!! A wydawało się, że się Kolunia po tych wszystkich swoich przeżyciach nie pozbiera..... Fajnie, że żyje Im się wszystkim dobrze i zgodnie - moje jamniki też uwielbiają kota - ale tylko swojego:eviltong::razz::evil_lol:.......... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.