Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Trzymam kciuki za Finkę !
Wypadki się zdarzają, nie wiń siebie za to, bo to i tak nic już nie zmieni..
Dobrze, że sama odddaje mocz i kał, bo wyciskanie pęcherza do końca życia to jest dopiero dyskomfort. Psy doskonale sobie radzą na wózeczkach w razie czego. Nie widziałam jeszcze żadnego, który byłby z tego faktu niezadowolony, wręcz przeciwnie.

Posted

Dzięki wszystkim... Nie uwierzycie zatem co mnie dziś jeszcze spotkało... Kolega pracuje w restauracji i podwoziliśmy go do sklepu... Nie wiedziałam, że miał ze sobą 2 pieczone kurczaki. Zostawił je w aucie razem z psami (bardzo k... mądrze!), a ja wyszłam z TŻ pogadać z jeszcze innym kolegą... Wracamy za 2 min. a kurczaków nie ma :mdleje:No to do weta oczywiście (gdzie mnie już wszyscy doskonale znają :p) na wywołanie wymiotów. Jari zarzygał pół parkingu, Cortina z racji wymiarów nieco mniej... No i teraz obserwacja... Ja naprawdę już wysiadam... Chyba przestanę wychodzić z domu :roll:

Posted

Amber napisał(a):
Dzięki wszystkim... Nie uwierzycie zatem co mnie dziś jeszcze spotkało... Kolega pracuje w restauracji i podwoziliśmy go do sklepu... Nie wiedziałam, że miał ze sobą 2 pieczone kurczaki. Zostawił je w aucie razem z psami (bardzo k... mądrze!), a ja wyszłam z TŻ pogadać z jeszcze innym kolegą... Wracamy za 2 min. a kurczaków nie ma :mdleje:No to do weta oczywiście (gdzie mnie już wszyscy doskonale znają :p) na wywołanie wymiotów. Jari zarzygał pół parkingu, Cortina z racji wymiarów nieco mniej... No i teraz obserwacja... Ja naprawdę już wysiadam... Chyba przestanę wychodzić z domu :roll:


Współczuję wypadku Finki :( oby wszystko było z nią dobrze!
A kurczaki poszły z opakowaniem?

Posted (edited)

Nie, były w torebce foliowej, ale torebka się ostała... Trochę moim zdaniem Cortina za mało zwróciła to jej doprawiłam jeszcze w domu cudowną miksturą ale zwymiotowała samo mięso... Może będzie dobrze :roll: Jari za to walnął jeszcze solidnego bełta od razu po przyjściu, ale prawie sama woda ze śliną, 2 kawałeczkami kości i mięsa. Wygląda na to, że zwrócił wszystko. U weta byliśmy dosłownie 10-15 min. po posiłku, więc nic jeszcze mam nadzieje nie przedostało się dalej. Jutro je czeka ciężki dzień, bo na samej wodzie. Chyba sobie będę musiała kupić zatyczki do uszu, bo już słyszę to jojczenie Jariego. Oczywiście o ile nic im nie będzie :p

Edited by Amber
Posted

[quote name='Aleks89']A tak generalnie to po co było te wywoływanie wymiotów?;)

Żeby kości zwrócili jak najszybciej?


[FONT=Times New Roman]Amber, pozdrów kolegę, bardzo inteligentny jest :)
Skoro zwrócili większość to już nic im nie powinno być, dziś się okaże wszystko. Trzymam kciuki za całą trójcę ;)[/FONT]

Posted

[quote name='rashelek']Żeby kości zwrócili jak najszybciej?


[FONT=Times New Roman]Amber, pozdrów kolegę, bardzo inteligentny jest :)
Skoro zwrócili większość to już nic im nie powinno być, dziś się okaże wszystko. Trzymam kciuki za całą trójcę ;)[/FONT]


A bo to były kurczaki upieczone już? takie z rożna? :D
sory za głupie pytania, ale Vato je surowe kurczaki tylko, że przecięte na pół ;)
My mieliśmy raz historię z wywoływaniem wymiotów, a że wszystko działo się w niedzielę to wymioty trzeba było wywołać samemu :D Vato nad jeziorem znalazł w krzakach worek foliowy z biedronki, w którym były stare ryby. Oczywiście całość pochłonął w kilka sekund razem z foliówką, a nie miał wtedy nawet roku. W ruch poszła woda utleniona i piesek rzygnął workiem, rybami, a później już samą śliną :)

Posted

No z tego co zrozumiałam, to upieczone i z kośćmi, które psy pochłonęły w całości ;) Kurczaka gotowanego/pieczonego się psu z kośćmi nie daje, bo mogą poprzebijać jelita. No i jak źle pogryzie to mogą gdzieś stanąć.

Posted

rashelek napisał(a):
No z tego co zrozumiałam, to upieczone i z kośćmi, które psy pochłonęły w całości ;) Kurczaka gotowanego/pieczonego się psu z kośćmi nie daje, bo mogą poprzebijać jelita. No i jak źle pogryzie to mogą gdzieś stanąć.


Przeczytałam bezmyślnie i teraz widzę, że jest jak byk napisane 2 pieczone kurczaki ;) a że pieczonych i gotowanych kości się nie daje to wiem :)

Posted

Moje terminatory zeżarły niezliczoną ilość woreczków śniadaniowych ,lucas zjadł ładowarke do mp4 zostawił tylko USB ,kości z kurczaka ,nóżek wieprzowych ,całą pasztetową w plastykowym flaku z metalowymi zszywkami ,ości z karpia i wiele wiele innych jadalnych i niejadalnych rzeczy.
Woreczkom trzeba było tylko pomóc wyjść z dupki za pomocą patyczka:diabloti:
Jak coś takiego zeżrą to daje im do wypicia troche oleju na lepszy poślizg i tyle.

Posted

Kurczaki były pieczone z rożna... Jakby były surowe to może mniej bym się martwiła, ale i tak by się skończyło na tym samym, bo z tego co wiem to BARFujące psy gryzą kostki dokładnie, a nie połykają w całości kurczaka na 4 razy :eviltong:

Wiesz jak wolę dmuchać na zimne. Szczególnie Jari całe życie na karmie gastro bynajmniej nie ma żołądka ze stali... Jak rzygnął to połową kurczaka czyli skrzydełkami, korpusem (całym!), miednicą, udkami itp. Po prostu go połknął, nawet nie gryzł... Tj te kości i miednica to 2x bo kurczaki były dwa ;) Coś takiego to mogło go poważnie poharatać, a tak jak wleciało jedną stroną, to szybko tę samą wyleciało :eviltong: Oooo Cortina właśnie jeszcze teraz zwróciła skrzydełko :p Z nią gorzej tak naprawdę, bo mniejsza i więcej złych rzeczy może się stać...

Po tym jak pies kolegi kopnął w kalendarz po zjedzeniu grillowanych kości z kurczaka mam szczerze gdzieś, że inne pieski jedzą - ja wolę nie ryzykować życiem przez taką wydawałoby się, pierdołę.

Posted

Przykro mi z powody Finki. Trzymam kciuki za jej zdrówko.

Wypadki się zdarzają, choć wiem, że ciężko w takich sytuacjach pozbyć się wyrzutów sumienia. Nikomu to jednak nie pomoże, stało się, teraz trzeba po prostu z nią być i zrobić wszystko, co tylko możliwe, żeby jej pomóc.

Posted

Dzięki dog193... Teraz to zostaje tylko czekać, a jeszcze trochę tego czekania nas czeka (hihi ;) )

Aleks, jak się ma konkurencję w postaci nie mniej żartego jamnika to i owszem, połyka się jak... dobra, nie będę kończyć :evil_lol:

Posted

No właśnie po ostatnim zarzucie a_niuisi z twojego wątku "a jesli chodzi o wzajemna adoracje...zajrzyj do wlasnej galerii i na chlodno ocen, co tam sie dzieje zanim zaczniesz sie wychylac zza plota" i ostatni post Aleksa, to faktycznie... dość kiepsko to wygląda :evil_lol:

Takie kółka mnie śmieszą, bo każdy powinien być przede wszystkim sobą. Ja z przeciwieństwie do Alka (mimo miłości, którą mi wyznał) nie stwierdziłam, że moje psy mają mieć dalej kości w żołądku bo jemu to nie przeszkadza... :eviltong: Takie chodzenie w ogień za kimś (już pomijając wątpliwą jakość postów) bo się go zna jest... ekhm... :p

[quote name='Aleks89']Hahaha Ja i Amber przynajmniej nie mieliśmy do czyniania z kolczykami TAM:diabloti:
Phi, a skąd wiesz? (dobra... nie miałam :evil_lol:)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...