Asia & Ginger Posted March 25, 2011 Posted March 25, 2011 Uru napisał(a):Cioteczki, Browarek jedzie w niedziele rano na pdt do dogomaniaczki karmelci. Wszystko juz omówione. kastracja też odbedzie sie juz pod okiem karmelci w dt. tak bedzie najlepiej dla psa i rodziny. z rozmów z dt wiem,ze piesio bedzie mial 3 kompanów:) w tym 2bokserki:D oraz,ze bedzie masa spacerków po lasach i łąkach. mam zatem nadzieje, ze na nowo odnajdzie siebie i sprawi nowym (oby szybko znalezionym) właścicielom dużooo radosci. Abilab, Leon stąd sie wzielo,ze za kazdym razem jak o nim mowie to intuicyjnie na mysl przychodzi mi imie LEON. poza tym swojego czasu jeszcze na starym schronie duzo bylo wyadoptowanych spanieli leonow;) Niebawem bedzie trzeba ruszyć z ogłoszeniami.jak tylko bedziemy miec jakies szersze konkretne info o psiaku z dt napisze tekst i bedziemy zwierza oglaszac. No to wspaniełe wieści. :multi: A ile będzie kosztował taki tymczasik? Może cosik wspomogę. ;) Co do spanieli Leonów, to chyba nie tylko we Wrocku tak nazywają. :lol: Quote
Uru Posted March 26, 2011 Author Posted March 26, 2011 Tymczasik 300zł/miesiąc. właściciele na chwile obecna zdecydowali sie pokryc te koszta. powiedzialam im,ze dwa miesiące musza liczyc. zobaczymy jak bedzie pózniej. jak dlugo zajmie nam szukanie domku dla Browarka. Ginger dziekuje za chec pomocy. jak beda jakies klopoty finansowe bede sie odzywac:) Quote
Asia & Ginger Posted March 26, 2011 Posted March 26, 2011 Uru napisał(a):Tymczasik 300zł/miesiąc. właściciele na chwile obecna zdecydowali sie pokryc te koszta. powiedzialam im,ze dwa miesiące musza liczyc. zobaczymy jak bedzie pózniej. jak dlugo zajmie nam szukanie domku dla Browarka. Ginger dziekuje za chec pomocy. jak beda jakies klopoty finansowe bede sie odzywac:) Dobrze, że właściciele chociaż czują się odpowiedzialni za psa. To naprawdę wielki plus. Ginger, to imię mojej spanielki nie moje. :lol: :eviltong: Ale w sumie to nawet komplement. :loveu: Możesz mnie tak nazywać. :cool3: :evil_lol: Quote
Uru Posted March 26, 2011 Author Posted March 26, 2011 Pasuje mi takie nazewnictwo;) Tak sobie mysle,ze na to forum spanielowe to wrzuc Browarka,mimo tymczasiku. w koncu szukamy DS:) bedziesz kontrolowac tam watek? Quote
Asia & Ginger Posted March 26, 2011 Posted March 26, 2011 Uru napisał(a):Pasuje mi takie nazewnictwo;) Tak sobie mysle,ze na to forum spanielowe to wrzuc Browarka,mimo tymczasiku. w koncu szukamy DS:) bedziesz kontrolowac tam watek? No jasne, Browarek już jest na spanielowych. Zawsze wątki aktualizuję i wstawiam nowe informacje na bieżąco. ;) Quote
bros Posted March 27, 2011 Posted March 27, 2011 (edited) Mały juz w domowym hoteliku :) relacje pozostawię Uru :) - z mojej strony: fajny psiak, bezproblemowo dla każdego kto ma pojecie o wychowaniu psa i nie pozwoleniu wejść sobie na głowę. Lizusek, kochający wiatr we "włosach" i wodę :) Edited July 14, 2012 by bros Quote
Nutusia Posted March 27, 2011 Posted March 27, 2011 Cudo! I w dodatku w cuuuudnym towarzystwie - bliskim memu sercu :) Quote
Uru Posted March 27, 2011 Author Posted March 27, 2011 Wszystkie zainteresowane cioteczki informuje wszem i wobec ,ze... Browarek jest w nowym dt przeszczęśliwy! jestem właśnie po rozmowie z Kariną. Wszystko w jak najlepszym porządku. Byli ze stadkiem na 3h spacerku po lasach i łąkach. Browarek latał luzem pieknie pilnując sie grupy. byl nagradzany za posluszne przychodzenie i jak to ujela karina cały teatrzyk radosci na temat jego grzecznosci byl odgrywany- super pies tak tak itd;) W domku zamiata ogonem na lewo i prawo cieszac sie do wszystkich. karine ciagle upomina o głaski i wylizuje jej mordke. do córki kariny 9 letniej natalki jest oczywiscie łagodny milutki. Dziewczynka zechciala go poczesac. Browrek zatem postanowil wywalić sie do góry swoimi spanielowymi klajnotami i pozwolił sobie całe futerko pieknie wyczesac. teraz podobno zostaly tylko uszy za których czyszczenie karina i natalka wezma sie za kilka dni. Browarek podobno nie chce jesc jedynie ale dajmy mu chwile na adaptacje. Do syna i kolego syna jedynie nieufny. nie podchodzil zawolany. ale juz wczesniej zauwazylam,ze nie przepada za facetami. cóz,musiw koncu poznac jakiegos cudownego,zeby nabrac ponownie do nich zaufania. nigdy sie juz nie dowiem czy jakis facet go zwyczajnie nie skrzywidzil:( Była włąscicielka dzwoni i dopytuja jak tam Browarek. to dobrze o niej swiadczy. a teraz troche formalnosci. Hotelik u kariny kosztuje 300 zl. pieniazki zostaly dzis przekazane. na dniach bedzie ustalona kastracja i kwote zabiegu rowniez pokryje była włascicielka plus szczepienia na wscieklizne, którego Browarek nie posiada. no i na razie to by było tyle. bede informowac na bieżąco po rozmowach z karina. pod koneic tygodnia ustalimy co jest z małym Browarkiem i stworze zapowiadany tekst do ogłoszen. wtedy bede prosic jakąs przecudowna chetna pomóc cioteczke do wystawienia ich w sieci. oczywiscie za pakiecik zapłace ile trzeba! Quote
Asia & Ginger Posted March 27, 2011 Posted March 27, 2011 Cieszę się niezmiernie, że w końcu Browarek może się poczuć swobodnie i wyluzować. Też mi się wydaje, że jakiś facet coś mu kiedyś zrobił, że Browarek tak na nich reaguje. Już na samym początku zastanowiło mnie to, że psiak uciekał pod fotel, bo tam czuł się bezpiecznie. :roll: No ale najważniejsze, że teraz już może się wyszaleć i pokazać cały swój urok. :p Fajnie, że właścicielka interesuje się losem psiaka i chce pokrywać koszty utrzymania, szczepienia i kastracji. To dobrze o niej świadczy. Quote
bros Posted March 27, 2011 Posted March 27, 2011 (edited) ..................................... Edited July 14, 2012 by bros Quote
rutta Posted March 27, 2011 Posted March 27, 2011 O Browarku, to dopiero spacer miałeś z prawdziwego zdarzenia :) Jego właścicielka mogłaby zobaczyć, jaki potrafi być szczęśliwy. Quote
Asia & Ginger Posted March 27, 2011 Posted March 27, 2011 [quote name='bros']:cool3: https://picasaweb.google.com/115009895026842236542/BROWAR# To się wyszalał nasz pięknotek! :loveu: :loveu: :loveu: Quote
karmelcia Posted March 28, 2011 Posted March 28, 2011 Witam wszystkich BROWAR dostal u nas nas w raz z nowym zyciem,nowe imie Jackson,moja cora go tak nazwala(a on nawet reaguje narazie co 10 raz ale...)Natala chce sama sie nim opiekowac(w sensie czesanie,i prowadzenie na smyczy)wiec i imie tez chciala mu nadac sama,bo jak stwierdzila SIARA Z BROWAREM PO WSI SIE PROWADZAC wiec i ja na to ptzrystalam zeby pod moim okiem ona sie zaangazowala w zycie Jacksona.Psiak jest naprawde super,w domu grzeczny,chodzi za nami bez przerwy,noc przespal pod lozkiem,a jak tylko otorzylam oko to zobaczylam jego mordke i szalejacy ogon WSTALA WSTALA ZARAZ BEDZIEMY BIEGAC asystowal przy porannej toalecie zniecierpliwiony ale jak tylko Natka wziela smycz do reki to az stawal na 2 lapkach i cieszyl sie,dal sobie ja zapiac i wyszlismy odprowadzic dzieice na gim busa,potem godz rundka po polu i ZJADL SNIADANIE,teraz lezy cala banda pod biurkiem i odpoczywa.To naprawde fajny pies tylko trzeba mu dac to czego potrzebuje a potrzebuje naprawde niewiele...wystarczy wiatr we wlosach w milym towarzystwie i oto recepta na szczeliwego psa,pozdrawiam i bede sie odzywac Quote
Uru Posted March 28, 2011 Author Posted March 28, 2011 Dzieki za wieści Karmelciu. Jackson;P o matusiu;) Czy to juz ostateczność? moze Natalka da sie przekonac do czegos innego?;)hehe ale powiedzmy,ze w to się nie wtrącam. jak cioteczki myslicie? jackson jest ok? :)pozdrawiamy i mizianko dla piesków! Quote
terierfanka Posted March 28, 2011 Posted March 28, 2011 Jackson odrobinę ciemniejszy był :) ale psiak faktycznie super i kolejny dowód na to, że problem nie w psie a w ludziach... Quote
karmelcia Posted March 29, 2011 Posted March 29, 2011 nie ten Jackson,to raczej chodzi o Jacksona z HANNY MONTANY...WIECIE ,MALE DZIEWCZYNKI LUBIA HANNE.A ON NAWET ZACZYNA REAGOWAC WIEC ZAWSZE TO MOZNA JAKOS ZDROBNIC jack czy cos w ten desen.....a jak juz jestesmy w jego temacie to musze wam powiedziec ze on ma jakos schize z jedzeniem u mnie jemy 2 razy dziennie i Jackson ja mu dam miche to jee ale tak dziwnie patrzy katem oka,jakby sie bal ze mu to jedzenie zabiore czy cos,ale jak mu wczoraj wrzucalam podczas jedzenia resztke kotleta to nic mi nie zrobil,nie warknal ale tak dziwnie łypie jednym okiem i nie lubi FACETOW bez wzgledu na rozmiar,dzis poszlismy blizej na przystanek ,dzieci witaly sie z moimi bokserami a jak jeden chlopiec chcial podejsc do niego to sie psiak wycofal za mnie..wiec powiedzialam mlodzianowi zeby dal spokoj bo on sie boi co bede psiakowi stresy robic ale kurcze to trzeba obserwowac ,ja codziennie odprowadzam corke wiec zobaczymy co sie bedzie dzialo,bo byc moze trzeba mu bedzie szukac domu BEZ FACETOW, Quote
Uru Posted March 29, 2011 Author Posted March 29, 2011 To moze byc trudne:/ tak sobie mysle... ze z jedzeniem jest szansa na wyluzowanie. on u siebie w chacie jadl w bardzo dziwny sposob. lecial do miski po kilka groszkow suchego i wbiegal pod stół by zjesc. dziwna sprawa. warczal podobno przy misce. karmelcia a jak na Twojego syna reaguje? nadalnie podchodzi? Quote
karmelcia Posted March 29, 2011 Posted March 29, 2011 moge reke mu do michy wlozyc ale dziwnie patrzy przy tym ,zreszta przez caly czas karmienia ma tez zabojczy wzrok.mojego syna nie ma,jest wszkole z internatem wiec musze sprawdzac na dworze i juz dzis sie przekonalam 2 raz ze on sie facetow boi na maxa,po poludniu szlam z nim do sklepu i sasiad mnie zagadal a Jackson szybko uciekl za mnie ,stanal na 2 lapkach opierajac sie o moje nogi ,jak sie ruszylam to jakby mogl to chyba pod trawnik by sie skryl...1 raz widze zeby pies sie tak bal.... Quote
karmelcia Posted March 29, 2011 Posted March 29, 2011 bede mu co kilka dni robic taki spacer do wsi,niech choc z daleka widzi facetow narazie????i w weekendy bede oswajac z synem????co wy na to???/ Quote
Uru Posted March 29, 2011 Author Posted March 29, 2011 mysle,ze oswajanie ma sens. ale spokojnie. tzn. niech on sie najpierw mega bezpiecznie poczuje przy Was z Wami a pozniej ci faceci. zreszta wierze,ze wiesz co i jak robic. delikatnie malymi kroczkami. mam nadzieje,ze da sie to ruszyc Quote
karmelcia Posted March 30, 2011 Posted March 30, 2011 tak,tak,ja wiem ze malymi kroczkami ale uwazam ze wszystko co zrobie,lub chce zrobic powinnam konsultowac z Toba Uru, Quote
karmelcia Posted April 1, 2011 Posted April 1, 2011 hej dziewczeta newsy z zycia Jacksona!wczoraj rano przyjechal do mnie Rudzio i nasz wlochac srednio jest z tego zaowolony,niestety do obcych jest agresywny,jedna z dziewczyn prowadzila go na smyczy (szlismy na polane ,zapoznac sie)i smycz zaplata mu sie o lapke i jak ona probowala mu to odplatac klapnał na nia zebiskami,wiec nie zadobrze to wyglada,jest tez glownym zaczepiaczem i prowodyrem bujek,ale jak na niego krzyknelam szybko sie uspokoil,nas chyba JUZ BARDZO KOCHA,NAWET WETKI KTORE PRZYWIOZLY rUDZIKA MYSLALY ZE ON JEST U NAS DLUZEJ A NIE TE 4 DNI,jest w stosunku do nas ,kochany,radosny,ciagle nas zaczepia,chce sie miziac i bawic.z jedzeniem jest bez zmian ale juz wczoraj pozwolil mojej Buffi zajrzec do michy,caly czas chodzi za moimi psiurami i je oblizuje,nas zreszta tez i jest rewelacyjnym budzikiem ,jak tylko porusze sie w lozku ,zaraz staje przy mnie i oblizuje mnie,skacze,cieszy sie ze juz wstaje.Na spacerach radochatotalna,ale zawolany grzecznie wraca,dzis przyjezdza moj syn wiec sprobujemy delikatnie oswajania z facetami ,bo na wsi nadal reaguje ucieczka albo warczeniem i chowaniem sie za mnie. Quote
Uru Posted April 1, 2011 Author Posted April 1, 2011 musze sie zastanowic i skonsultowac co w takiej sytuacji i jak robic. odezwe sie tutaj po poludniu. mam nadzieje,ze z jakimis sensownymi uwagami. trzeba przede wszystkim pamietac ,ze jego agresywne sytuacyjne zachowania wynikaja z leku,niepewnosci itd. nie dziwie sie w zwiazku z tym,ze chlapnal zebami na obca dziewczyne ktora nagle sie nad nim nachylila chcac odwinac mu nozke. nie mozna na takie sytuacje pozwalac. podejrewam,ze gdyby najpierw ona sie z nim troche poganial,pobawila,spokojnie i bez naglych pochylenw jego strone czy zbytniej bliskosci a pozniej dala sie obwachac siedzac obok niego bokiem moglaby odwinac mu nozke ze smyczy. nie mozna z lekliwym psem zbytnio eksperymentowac z nowymi ludzmi. on najpierw na swoich warunkach musi poczuc sie wsrod nich bezpiecznie. nowi ludzi musza przez pierwsze chwile jedynie byc w obecnosci. pozniej podawac jedzenie, np z reki. a w momencie gdy dojdzie jzu do warkniecia czy proby chłapniecia nie powinny dac za wygrana czyli odejsc po warknieciu.powinno sie dalej siedziec obok ze stoickim spokojem deliktanie np poduwajac smakolyk. budowac pozytywna relacje. dla niego bezpieczenstwo gwarantuje brak chapniec itd. tak mysle. skonslutuje to dzisiaj z kims Quote
marmosia Posted April 1, 2011 Posted April 1, 2011 Przecież u niego to reakcja obronna, tak jak mówisz. Przejdzie na pewno kłapanie zębiskami, jak tylko znajdzie swoje miejsce :) Jestem pewna. Quote
Uru Posted April 7, 2011 Author Posted April 7, 2011 U spaniela wszystko ok. Kocha juz ponad uszy swoja opiekunke karmelcie. do jej syna sie juz powoli przekonuje. toleruje go jako przedtawiciela płci meskiej. nie pała wielką miłoscia natomiast nawet sam z siebie do niego podchodzi. co jest zmianą na + od ostatniej rozmowy bo wczesniej unikal jak ognia. Spaniel nie za bardzo akceptuje małe psy! z duzymi jest ok,zabawa itd. małe FE! po reprymendzie opiekuna normalnie daje sie ogarnac i przestaje tych swoich psich zaczepek. Do ludzi nowo poznanych wchodzacych do domu jest ostrozny. siedzi i ogarnia nowych. jest widac psem, który sam gdy poczuje sie bezpiecznie decyduje badz nie podejsc do nowych ludzi. trzeba mu na to pozwolic. nie kazdy pies musi sie dawac od razu na dzien dobry zamiziac na smierc. Jackson jest psem z gatunku tych trudniejszych. ma swoje nazwijmy to fobie. wstepnie potencjalny domek to taki gdzie nie ma malych dzieci i malych psów a przewdonik jest osobą konsekwentna i lubiącą ruch. spaniel bowiem na spacerach czuje sie jak ryba w wodzie Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.