Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 958
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

ja sie w tym temacie nie mogie udzielac bo.... gotuje co prawda , nawet chwala[ niektorzy nawet zjezdzaja specjalnie] ale ja nie umiem gotowac z przepisow wiec zadnych takich nie mam, mam pomysla to robie, czasem cos pomieszam czasem cos dodam i nienawidze jak sie mnie pytaja bo pyszne " daj mi przepis tez takie se zrobie" a jak jak ja sama nie wiem???
za to kibicuje ci Lilo zawziecie i byc moze se sama cus znajde z czego ja se pomieszam i zrobie inne cus
bardzo udanej imprezy zycze!!!!

ale moje wynalazki zawsze chetnych znajda jak zreszta opisalam ostatnio

Posted

Lilo - tych kucharz to ja mam kilku, nie jednego :eviltong: I ja Cię przepraszam bardzo, ale co to za pomysł z tym samokrytycyzmem :mad:

Czasem to i ja lubię coś ugotować, ale czasem też lubię być chora, także nie zapisuję się do tych co gotować lubią.

Posted

Fides79 napisał(a):
nie psy tylko ja sama osobiscie
a "chłop" domowy czyli Felek :evil_lol:


Matko a ja myślałąm że TZ-t i sie zastanawiałam o co chodzi z tym suchym żarciem - zupki chińskie jakieś czy cuś...

Ja też w kuchni miksuję , czasem coś wyjdzie czasem nie :) różnie to bywa ... niektóre przepisy przebojem wdarły się do mojej kuchni i zostały , ale przepisy poczytuje - szukam inspiracji :)

Za to piec nie umiem ani na jotę - tylko drożdżówki, tarty i jakieś ciasteczka proste dlatego posiłkuję się deserami podrabianymi nie wymagającymi pieczenia :) a jak juz muszę ugnieśc jakieś ciasto to kupuje w proszku czekoladowe , piekę , kroje przez środek upycham jakąś dobrą masę i bakalie, pierdoły i co mi tam wpadnie . Po wierzchu czekolada i voila - gotowe :) jest placek ?? jest !! a że z proszku to nikt nie wie :)

muszę skończyc z tym gotowaniem na moim blogu bo nikt nie będzie wchodził do mnie :(

wczoraj znajomy który ma dobrze prosperującą firmę pyta się mnie - a czym Ty się właściwie zajmujesz ?? pracujesz ?? a ja na to "jestem królową domu " , i zaczął mi mówic że to niedobrze , że trzeba pracowac , że nie mozna tak tylko domem bo potem można źle na tym wyjśc itd. W końcu mój TZ-t nie wytrzymał i mówi " ale to nie tak , ona ma firmę i robi to to i to " i znajomy zdziwko zaliczył - bo wszyscy myślą że jak siedze w domu to jestem kurą domową , chodze w szlafroku cały dzień ( czasem chodzę :)) i nic nie robię tylko gotuję okropne ciężkie zupy, obieram ziemniaki i plotkuję z sąsiadkami w sklepie :)

Posted

ha ha ha Gapciole, jak bym miała TZ-ta to bym nie pisała ze sama dla siebie tylko gotuje hi hi hi

KRÓLOWA DOMU - świetne określenie :p

PS. A daj no jakiegos linka do tego bloga :modla:

Posted

ej, no ale przeciez plotkujesz :lol: ... właściwie to ja się zaczynam zastanawiać kiedy my wszystkie pracujemy, skoro i tak bez przerwy jestesmy online... :hmmmm:

lilo napisał(a):
Za to piec nie umiem ani na jotę - tylko drożdżówki, tarty i jakieś ciasteczka proste dlatego posiłkuję się deserami podrabianymi nie wymagającymi pieczenia :) a jak juz muszę ugnieśc jakieś ciasto to kupuje w proszku czekoladowe , piekę , kroje przez środek upycham jakąś dobrą masę i bakalie, pierdoły i co mi tam wpadnie . Po wierzchu czekolada i voila - gotowe :) jest placek ?? jest !! a że z proszku to nikt nie wie :)


sratatata... kłamczucha...."piec nie umiem ani na jote" ... "tylko dróżdzówki tarty i jakies ciasteczka"... bakalie, czekolada... pffff...

Posted

jambi napisał(a):
ja mysle Kinga, że ona miała na myśli galerie na Dogo... tą galerie ;)


:hmmmm: no moze tak byc jak mówisz, u mnie dzis ciezko z rozsadnym rozumowaniem :siara:

Posted

jambi napisał(a):
ej, no ale przeciez plotkujesz :lol: ... właściwie to ja się zaczynam zastanawiać kiedy my wszystkie pracujemy, skoro i tak bez przerwy jestesmy online... :hmmmm:



jak to kiedy?? ja robię to tak !!
wstaje , wlaczam kompa ide nastawic kawę w tak zwanym międzyczasie - pije kawę , sprawdzam pocztę nadrabiam zaległości na dogo , przegladam papiery , dogo , papiery , dogo , papiery , dogo. Wkładam naczynia do zmywary , sprawdzam czy coś się działo na dogo , nastawiam obiad , jem śniadanie , znów przegladam pocztę , sprawdzam dogo. Oczywiście w międzyczasie wykonuję telefony , odbieram telefony , chodze do sklepu , wypuszczam psa , wpuszczam psa , wychodze z psem , nastawiam pranie. I przeglądam dogo. Pocztę , bank , księgową, urzędy i inne instytucje które odwiedzam regularnie załatwiam przy okazji wypadów do babci której pomagam. No i pracuje , a że pracuję w większości przed komputerem to mam otwarte milion stron i mi się zazębiaja jedna za drugą - trochę tu , trochę tam.Czasem poczytuje książkę bo zawsze mam przynajmniej ze dwie otwarte. Ok. 16 wraca TZ-t wtedy sprawa jest poważna, wydaję obiad. Potem znikam na jakiś czas zazwyczaj bo musimy pozałatwiac różne tam sprawy , chyba że TZ-t wykonuje popołudniową drzemkę to wtedy siedzę na dogo bo przecież skończyłam pracę. A popołudniu jest gorzej bo TZ-t chce kompa , mam stacjonarny ale nie chce mi się siedziec w biurze to urażona daję mu kompa mówiąc - Ty to myślisz że ja cały dzień na kompie spędzam , ja też chciałabym skorzystac :)

Są dni w których to trochę inaczej wygląda bo w piątki jest dzień sprzątania i wtedy targam za sobą laptopa do tego pomieszczenia które akurat sprzątam :) A w weekendy często wogóle nie dotykam komputera bo weekend spędzam z mężem ;)

Grunt to dobra organizacja :) my jesteśmy wieloczynnościowe :)

Posted

jambi napisał(a):
ja mysle Kinga, że ona miała na myśli galerie na Dogo... tą galerie ;)


narazie tak , nad własnym blogiem poza dogo dopiero rozmyślam :)

Posted

lilo napisał(a):
jak to kiedy?? ja robię to tak !!
wstaje , wlaczam kompa ide nastawic kawę w tak zwanym międzyczasie - pije kawę , sprawdzam pocztę nadrabiam zaległości na dogo , przegladam papiery , dogo , papiery , dogo , papiery , dogo. Wkładam naczynia do zmywary , sprawdzam czy coś się działo na dogo , nastawiam obiad , jem śniadanie , znów przegladam pocztę , sprawdzam dogo. Oczywiście w międzyczasie wykonuję telefony , odbieram telefony , chodze do sklepu , wypuszczam psa , wpuszczam psa , wychodze z psem , nastawiam pranie. I przeglądam dogo. Pocztę , bank , księgową, urzędy i inne instytucje które odwiedzam regularnie załatwiam przy okazji wypadów do babci której pomagam. No i pracuje , a że pracuję w większości przed komputerem to mam otwarte milion stron i mi się zazębiaja jedna za drugą - trochę tu , trochę tam.Czasem poczytuje książkę bo zawsze mam przynajmniej ze dwie otwarte. Ok. 16 wraca TZ-t wtedy sprawa jest poważna, wydaję obiad. Potem znikam na jakiś czas zazwyczaj bo musimy pozałatwiac różne tam sprawy , chyba że TZ-t wykonuje popołudniową drzemkę to wtedy siedzę na dogo bo przecież skończyłam pracę. A popołudniu jest gorzej bo TZ-t chce kompa , mam stacjonarny ale nie chce mi się siedziec w biurze to urażona daję mu kompa mówiąc - Ty to myślisz że ja cały dzień na kompie spędzam , ja też chciałabym skorzystac :)

Są dni w których to trochę inaczej wygląda bo w piątki jest dzień sprzątania i wtedy targam za sobą laptopa do tego pomieszczenia które akurat sprzątam :) A w weekendy często wogóle nie dotykam komputera bo weekend spędzam z mężem ;)

Grunt to dobra organizacja :) my jesteśmy wieloczynnościowe :)



:mdleje: ja zdecydowanie nie jestem wieloczynnościowa :lol: niezorganizowana jak szlag :shake: ale pisz pisz bo dobrze mi się czyta i o gotowaniu tez - a nuż kiedyś coś mi w mózgu przeskoczy i zmobilizuję się do bycia lepszą Królową Domu :evil_lol:

Posted

Hehehe, ze mną na gg pracujesz :lol: Dziś miałam bardzo pracowity poranek, pojechałam do ludzi zgody zbierać, a tam był mały goldasek, który koniecznie chciał mnie wycałować. Trzeba się było dzieckiem zająć ;)

Posted

a ja tak naprawdę pracuje dwa miesiące w roku - pozostałe 10 to przygotowania , mniej lub bardziej czasochłonne :) i dogo mi w niczym nie przeszkadza :)

Posted

zerduszko napisał(a):
Hehehe, ze mną na gg pracujesz :lol: Dziś miałam bardzo pracowity poranek, pojechałam do ludzi zgody zbierać, a tam był mały goldasek, który koniecznie chciał mnie wycałować. Trzeba się było dzieckiem zająć ;)


ooo Zerduszko a jesli mogę zapytac to na co Ty zgody zbierasz??

Posted

zerduszko napisał(a):
Lilo, teraz musisz zdradzić co robisz, bo mnie zaintrygowałaś.

Na zajęcie terenu.


ha a to Ty autostrady budujesz czy co ?? słupy stawiasz ??

malawaszka napisał(a):
lilo ja też umarłam z ciekawości co to za praca, że 2 mies :D
zerduszko i tak od ręki Ci dają te zgody na zajęcie terenu? :lol:


a no widzicie dziewczynki bo ja już taka dziwna jestem że nawet pracuję dziwnie :)

Posted

malawaszka napisał(a):
zerduszko i tak od ręki Ci dają te zgody na zajęcie terenu? :lol:

Nooo nie tak wszyscy są chętni :lol: Ale wiesz, jak się sąsiad chce przyłączyć do gazu czy wody to raczej nie robią problemu. Gorzej jak się trafi na psychola, to się zaczyna robic nieciekawie - można po pysku dostać za samo pytanie :lol:
malawaszka napisał(a):
no i nie powie nam tajemnicza taka :lol:

Ja z nią już nie gadam, pytałam o wiek udała, że nie widzi. Taka koleżanka, a tu takie tajemnice przed nami cioteczkami :evil_lol:

Posted

zerduszko napisał(a):
Nooo nie tak wszyscy są chętni :lol: Ale wiesz, jak się sąsiad chce przyłączyć do gazu czy wody to raczej nie robią problemu. Gorzej jak się trafi na psychola, to się zaczyna robic nieciekawie - można po pysku dostać za samo pytanie :lol:

ja juz nie kumam czyli co - jak sasiad chce to sie zgadzaja a jak trafiaja na psychola czyli co ?? czyli Ciebie ?? Ty jestes sasiadem czy kim ??

Ja z nią już nie gadam, pytałam o wiek udała, że nie widzi. Taka koleżanka, a tu takie tajemnice przed nami cioteczkami :evil_lol:

gdzieś się pytała ?? no gdzie ?? nie widziałam :( naprawdę , naprawdę :( chciałam cos jeszcze dodac ale i tak ze mna nie gadacie :(


:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(

Posted

Hahaha, przeca żartuję :lol: Skłamałam, pytałam ile lat miałaś jak wyszłaś za mąż. Ale jak podasz wiek, to sobie policzę ;)

Och, jak ja trafię na psychola to jest nieciekawie. Niestety osoby psychicznie nie do końca sprawne, też bywają właścicielami ziemi ;)

Posted

zerduszko napisał(a):
Nooo nie tak wszyscy są chętni :lol: Ale wiesz, jak się sąsiad chce przyłączyć do gazu czy wody to raczej nie robią problemu. Gorzej jak się trafi na psychola, to się zaczyna robic nieciekawie - można po pysku dostać za samo pytanie :lol:


hahaha skądś to znam - kiedyś robiłam coś w rodzaju inwentaryzacji podłączeń do kanalizacji i potrzebowałam same informacje czy ludzie są podłączeni, albo którędy pod ich posesją leci rura :D uuuu to były zawody :lol: niejeden bał się przyznać :roflt:

lilo napisał(a):
:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(


i patrz jak sprytnie uniknęła odpowiedzi :evil_lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...