Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

aaa ja czasem robie taką sałatko-paste z pieczarek i gotowanego jajka
pieczarki kroi sie w małą kostkę, do tego cebulka i podsmazamu na patelni z małą ilośćią tłuszczu a najlepiej bez tłuszczu, jajka gotujemy na twardo, studzimy i scieramy na tarce do warzyw albo tez drobniutenko kroimy, dodajemy majonez, sól, pieprz i co tam kto ma chęc np. troche słodkiej papryki i mieszamy wszystko
można zmiksowac też składniki w malaskerze :cool3:
super smakuje z grzankami z angielki lub krakersami :lol:

  • Replies 958
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Fides79 napisał(a):
aaa ja czasem robie taką sałatko-paste z pieczarek i gotowanego jajka
pieczarki kroi sie w małą kostkę, do tego cebulka i podsmazamu na patelni z małą ilośćią tłuszczu a najlepiej bez tłuszczu, jajka gotujemy na twardo, studzimy i scieramy na tarce do warzyw albo tez drobniutenko kroimy, dodajemy majonez, sól, pieprz i co tam kto ma chęc np. troche słodkiej papryki i mieszamy wszystko
można zmiksowac też składniki w malaskerze :cool3:
super smakuje z grzankami z angielki lub krakersami :lol:


mniam brzmi pysznie , to by fajnie wygladalo na malutkich krakersach okraglych ... musze sprobowac bo pieczarki uwielbiam i pasty jajeczne tez - choc przyznam sie ze jestem w tym szalenstwie odosobniona , TZ-t woli kielbaske :)

Posted

greatmadwomen napisał(a):
Oh z tymi dużymi psami to u mnie zupełnie inaczej, moja sunia wychowała się z dwoma dobermanami i nie boi się nawet naszego sąsiada czyli wielkiego doga, w parku do każdego psa podbiega,a ja trzęsę czasem portkami że tamten jej może coś zrobić... ale zgadzam się z tą teorią, ja jak czeszę psa to siedzi spokojnie, lecz jak wejdzie mój tata to dostaje jakiejś wariacji...


ale moje małe wychowane są z Aronem - poniekąd duzym psem ;) sa odwazne jak lwy - kiedys juz pisałam jak Mia doga niemieckiego zaatakowała... ja portkami nie trzęsę, wiem jak będzie - małe podleci, oszczeka a jak duże napotkane na spacerze fuknie to małe w trymiga leci z jazgotem schronic sie pod moimi albo Arona nogami ... na osiedlu mam jednego jedynego psa, którego osobiście się boję - tzn. nie ja się boję, ale boję się o moje psy - to mieszanka asta z pittbullem czy coś, z niewiadomych powodów nienawidzi moich psów, gdy ją mijam zawsze sie modlę żeby smycz wytrzymała, ona wychodzi na spacery albo z pijanym dziadkiem, albo z dziesięciolatkiem, oczywiście bez kagańca...

lilo napisał(a):
Cioteczki kochane - jako że w sobotę obchodzę doroczne święto czyli urodziny TZ-ta i jest to największa impreza jaka odbywa się u nas w domu :) juz od paru dni przeszukuje moje ulubione kulinarne blogi , stronki , czasopisma w poszukiwaniu fajnego, nowego przepisu. Potrzebuje cos łatwego i szybkiego ponieważ ilośc potraw bedzie dośc znaczna :) dlatego jak zwykle częśc przygotuję wcześniej a resztę w sobotę. Może któraś cioteczka ma jakiś super przepis na powalające i szybkie danie :) najbardziej zależy mi na fajnej sałatce - jedną już mam ( tzn. wiem ze ja zrobie bo jeszcze nie gotowa :)) ale to sałatka którą moi goście znają doskonale bo wielokrotnie podawałam ją na imprezkach wszelakich :) coś na słodko już zaplanowane ale jeśli trafię na coś fajniejszego to mogę zrobic podmiankę :) No i ciepłe danie - niby plan jest ale nic nowatorskiego - to jest minus zapraszania znajomych na kolację , w końcu ulubione przepisy stają się oklepane :)



:mdleje: ... to tyle co moge zrobić, bo nic mądrego w tym temacie nie powiem...

Posted

Margi napisał(a):
karkówka pieczona z pieczarkami:

około 1 kg karkówki
25 dkg pieczarek
1 cebula
delikat czerwony ( ja daję przyprawę do mięsa jaka mam pod ręką )
3/4 szkl.mąki
sos:
5 łyżek magi (przyprawa w płynie )
5 łyżek cukru
5 łyżek octu ( może być winny )
6-7 łyżek koncentratu pomidorowego
16 łyżek wody

Karkówkę pokroić w plastry grubości ok.1 cm.Posypać delikatem i odstawić na trochę.Następnie plastry obtoczyć w mące i obsmażyć z obu stron.
Sos :
wszystkie składniki dobrze wymieszać.
Pieczarki pokroić w talarki ,a cebulę w grubszą kostkę lub w półkrążki.
Usmażoną karkówkę układać w naczyniu żaroodpornym,na nią wyłożyć pieczarki i cebulę,polać sosem.
Pieć około 2 godzin.


Zapomniałam dodać,że pieczemy pod przykryciem.To ważne,bo inaczej sos wyparuje.

Posted

lilo napisał(a):
jakbyśmy gadały o kupach to byscie miały najwięcej do powiedzenia :evil_lol:


ejjj ejjj ja to sobie wypraszam takie posądzenia :nonono2::obrazic:

Posted

zerduszko napisał(a):
Ale nie trzeba gotować :eviltong:


to co Wy jecie moi drodzy ??

Fides79 napisał(a):
ejjj ejjj ja to sobie wypraszam takie posądzenia :nonono2::obrazic:


nie martw sie , to te zołzy tylko o kupach potrafią rozmawiac - Ciebie nie posądzam :)

Posted

lilo napisał(a):

nie martw sie , to te zołzy tylko o kupach potrafią rozmawiac - Ciebie nie posądzam :)


echh jak te wszystkie nie epatujące zapałem do gotowania kobiety o których mówisz "zołzy" tu przyjąda to będzie gorąco :angryy::diabloti:
bo jesli nawet nie umieją gotować, albo nie lubią to robią setki innych super rzeczy :p

Posted

Fides79 napisał(a):
echh jak te wszystkie nie epatujące zapałem do gotowania kobiety o których mówisz "zołzy" tu przyjąda to będzie gorąco :angryy::diabloti:
bo jesli nawet nie umieją gotować, albo nie lubią to robią setki innych super rzeczy :p


a one wiedzą wiedzą że ja je kocham , szanuje i podziwiam i "zołzy " to taka tylko pieszczotliwa zaczepka , wcale nie twierdze że każdy powinien umiec gotowac , ja lubie a czy umiem muszą ocenic inni - choc codzienne gotowanie obiadow czasem mi ciąży - wole gotowac dla przyjemności a nie z musu... ale w moim domu akurat codziennie jest obiad - chyba musze przejsc na system mojej mamy u której zawsze jest gulasz albo tesciowej ktora z kolei za obiad uważa kotlety :)

P.S. pozatym nie wymieniłam z nazwy o kim myślę :) hahah , zobaczymy kto tu taki samokrytyczny sie wyrwie przed szereg :) choc mam wrazenie ze każdy wie o kim myślałam :)

Posted

lilo napisał(a):
choc mam wrazenie ze każdy wie o kim myślałam :)


no pewnie! o malawaszce :grins:

lilo napisał(a):
to co Wy jecie moi drodzy ??


surowiznę i korzonki :diabloti:

lilo napisał(a):
ale zeby zrobic niestety trzeba jesc :) a ktos to musi ugotowac :)


wcale nie trzeba, a kto powiedział że trzeba robić? a od gotowania to ja mam TZta
zerduszko zreszta widzę takoż samoż :megagrin:

zerduszko napisał(a):
Mam od tego ludzi

Posted

malawaszka napisał(a):
najgorsze jest to, że jak już zmuszę się do gotowania to nawet mi się to podoba, ale mam ogromny problem z tym zmuszeniem się :D



no to tak prawie jak ze mną
ja co prawda lubie gotowac ale jakos mi sie dla siebie samej nie bardzo chce :roll:

Posted

Fides79 napisał(a):
no to tak prawie jak ze mną
ja co prawda lubie gotowac ale jakos mi sie dla siebie samej nie bardzo chce :roll:


no ale jak samej? masz chłopa w domu - jemu gotuj! on napewno chętnie zje wszystko co ugotujesz i wcale nie musi być wymyślnie ;) zreszta to niczego nie zmienia, ja mam pełna chałupe chętnych na konsumpcje i co z tego? no futrzastym to i owszem, w michy nałoże, ale młody jada w przedszkolu, a potem u babci, a ten starszy juz sie przyzwyczaił, że jak sam nie ugotuje to nie zje ... a i czasem ja sie załapie :)

Posted

jambi napisał(a):
no ale jak samej? masz chłopa w domu - jemu gotuj! on napewno chętnie zje wszystko co ugotujesz i wcale nie musi być wymyślnie ;) zreszta to niczego nie zmienia, ja mam pełna chałupe chętnych na konsumpcje i co z tego? no futrzastym to i owszem, w michy nałoże, ale młody jada w przedszkolu, a potem u babci, a ten starszy juz sie przyzwyczaił, że jak sam nie ugotuje to nie zje ... a i czasem ja sie załapie :)



mój "chłop" domowy jest na suchym żarciu a w przypływie dobroci czasem dostaje miesko i warzywka z rosołku :evil_lol:

Posted

jambi napisał(a):
surowiznę i korzonki :diabloti:



to znaczy co ??

jambi napisał(a):
ale młody jada w przedszkolu, a potem u babci, a ten starszy juz sie przyzwyczaił, że jak sam nie ugotuje to nie zje ... a i czasem ja sie załapie :)

niedługo Młody bedzie matce gotował :)

zerduszko napisał(a):
Mam od tego ludzi, poza tym nie wyznaję zasady 1 dzień = 1 obiad. Sama to ziemniaki ugotuję, ew zupę jaką.


Zerduszko ja nie wiedziałam żeś Ty taki burżuj że masz kucharkę :)

Fides79 napisał(a):
mój "chłop" domowy jest na suchym żarciu a w przypływie dobroci czasem dostaje miesko i warzywka z rosołku :evil_lol:


a rosołek psy :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...