Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Kociabanda2 napisał(a):
ok. Trzy pierwsze maile wysłane. Będzie ich jeszcze kilka :P

Dziekuje, wystarczy:)Piekne sa te zdjecia w duzym formacie:)

Posted

Ellig napisał(a):
Dziekuje, wystarczy:)Piekne sa te zdjecia w duzym formacie:)

nie wystraczy bo jeszcze nie doszłam do tych z dzieckiem :P :D tylko teraz muszę dalej słać z innego adresu, bo gmaila zablokowało za wysyłanie za dużej ilości danych, no i nie pamiętam tamtego adresu na który Ci słałam, więc teraz ślę na drugi Twój adres (podany na dogo). Ale namieszałam, co? :eviltong:

Posted

Nutusia napisał(a):
Napisałam do Pana... no! ;)
nie da się ukryć faktycznie dużo więcej tu zdjęć niż na malamutach a pan ma na imię Kuba
;) to znaczy jeśli mowa o mnie .... może ktoś jeszcze się odzywał

Posted

Wertus... tak się cieszę (ja, Magda)! WITAMY SERDECZNIE!

Fajne zdjęcia Lupino ma u nas, prawda? ;) Ma tu duże grono wielbicieli - niektórzy to nawet w ogień by za nim poszli! :)

Posted

Kociabanda2 napisał(a):
nie wystraczy bo jeszcze nie doszłam do tych z dzieckiem :P :D tylko teraz muszę dalej słać z innego adresu, bo gmaila zablokowało za wysyłanie za dużej ilości danych, no i nie pamiętam tamtego adresu na który Ci słałam, więc teraz ślę na drugi Twój adres (podany na dogo). Ale namieszałam, co? :eviltong:

Nic nie namieszalas , wszystkie zdjecia doszly i sa cudne, dziekuje:)

Posted

Ania jest po kolejnej rozmowie z teściową -porażka ....... jutro ja znowu będę próbował ..... cholera nie możemy tak po prostu przywieść Lupusa do domu i postawić ich przed faktem dokonanym.
Na jutro jestem umówiony z Njangu.

Posted

Są, i to bardzo konkretne ..... wcześniej ( jeszcze zanim zacząłem się spotykać z Anią) mieli psa imieniem Lucky. Gówniaż, około roku, może dwóch, wzięty z łańcucha z tego co mi wiadomo na początku wszyscy się litowali nad biednym pieseczkiem i pozwalali na wszystko, tyle że on urósł ( budową ciała przypominał corso ) i zdecydował się wprowadzić własne porządki. To że niszczył i kopał to mały pikuś -zaczął atakować: teściową, babcię i Asię ( 11 lat ). Ja go widziałem tylko raz, do mnie nie wystartował. oddali go niecałe pół roku temu, nie wiem gdzie, pojechaliśmy z Anią do mnie na działkę na cały dzień, a potem odebrałem telefon " już nie mam psa, a oni nie chcą powiedzieć gdzie on jest" Teraz teściowa boi się powtórki z rozrywki.
a najgorsze że ma koronny argument : VETO i koniec
nie wiem jak ją przekonać ( to tak na zasadzie gadaj se a ja i tak wiem swoje ) w pewnym momencie wydawało się że wszystko będzie ok, inaczej nie dawał bym bezpodstawnej nadziei i nie zawracał bym głowy Magdzie ani Dominikowi.

na pewno będziemy dalej próbować .

Posted

Jeśli nie mieszkacie na końcu świata to może zgodziłaby się na próbę... Na 3 dni. Troche się jej nie dziwię, ma złe doświadczenia. Sami do tego doprowadzili, ale nie oni jedni tak z psem zrobili. Możliwe, że walczył o pozycję, zaczął ich ustawiać" w gromadzie, której był szefem, ale startowanie z zębami nie jest do końca normalne.
Ciężka sprawa.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...