Jump to content
Dogomania

wertus

Members
  • Posts

    9
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by wertus

  1. [quote name='Nutusia']Wertus, nie łam się! Jak już będziesz "gotowy", znajdziemy Ci równie fajnego psiaka - to już powoli nasza SPECJALNOŚĆ! ;)[/QUOTE] się nie łamie, a tej mordzie kochanej kibicuję całym sercem :) fajnego psiura mam - Dominik miał okazję poznać moją psinę tyle że Siwucha zostaje w Wilanowie jak ja się do Raszyna przeniosę
  2. jak nie było przez jakiś czas żadnego odzewu pomyślałem że Lupus czeka na mnie.... cóż jeśli ma szansę na kochający dom .... trzymam kciuki
  3. straszna cisza tu zapanowała ...... odezwał się ktoś?
  4. Podrzucam ten wątek na Malamuty do innych ras ..... mam nadzieję że nie macie nic przeciwko .... wiecie, tak jak to czytam, zastanawiam sie czy mówiąc dz kolegi per "człowieku nie obrażam go ......zabiłbym takiego sk........syna ( bez obrazy dla pań )
  5. [quote name='Ellig']Przemyslalam sprawe adopcji Lupusa do domu , gdzie jest nie chciany przez Tesciowa i mysle ,ze jednak Lupus nie powinien byc poddawany eksperymentom.Na tym etapie jestem na nie.................:shake:[/QUOTE] Rozumiem wątpliwości, sam mam podobne, (dlatego to opisałem) choć nie skreślałbym możliwości na happy end. W sobotę rozmawiałem z Dominikiem ( njangu ) - wie więcej, bo w bezpośredniej rozmowie można więcej przekazać niż w najdłuższym poście. Tak czy siak, będę dalej "pracował" nad teściową i na bieżąco śledził losy Lupusa, puki się tam nie przeprowadzę uważam temat za "zawieszony" (chyba że się stanie cud ).
  6. [quote name='mmd']Jeśli nie mieszkacie na końcu świata to może zgodziłaby się na próbę... Na 3 dni.[/QUOTE] myślałem o tym ..... zobaczymy
  7. Są, i to bardzo konkretne ..... wcześniej ( jeszcze zanim zacząłem się spotykać z Anią) mieli psa imieniem Lucky. Gówniaż, około roku, może dwóch, wzięty z łańcucha z tego co mi wiadomo na początku wszyscy się litowali nad biednym pieseczkiem i pozwalali na wszystko, tyle że on urósł ( budową ciała przypominał corso ) i zdecydował się wprowadzić własne porządki. To że niszczył i kopał to mały pikuś -zaczął atakować: teściową, babcię i Asię ( 11 lat ). Ja go widziałem tylko raz, do mnie nie wystartował. oddali go niecałe pół roku temu, nie wiem gdzie, pojechaliśmy z Anią do mnie na działkę na cały dzień, a potem odebrałem telefon " już nie mam psa, a oni nie chcą powiedzieć gdzie on jest" Teraz teściowa boi się powtórki z rozrywki. a najgorsze że ma koronny argument : VETO i koniec nie wiem jak ją przekonać ( to tak na zasadzie gadaj se a ja i tak wiem swoje ) w pewnym momencie wydawało się że wszystko będzie ok, inaczej nie dawał bym bezpodstawnej nadziei i nie zawracał bym głowy Magdzie ani Dominikowi. na pewno będziemy dalej próbować .
  8. Ania jest po kolejnej rozmowie z teściową -porażka ....... jutro ja znowu będę próbował ..... cholera nie możemy tak po prostu przywieść Lupusa do domu i postawić ich przed faktem dokonanym. Na jutro jestem umówiony z Njangu.
  9. [quote name='Nutusia']Napisałam do Pana... no! ;)[/QUOTE] nie da się ukryć faktycznie dużo więcej tu zdjęć niż na malamutach a pan ma na imię Kuba ;) to znaczy jeśli mowa o mnie .... może ktoś jeszcze się odzywał
×
×
  • Create New...