agata51 Posted November 30, 2009 Posted November 30, 2009 Cudownie, że mogłeś odejść, trzymając łeb na kolanach swojego Człowieka, Mozarcie. ladyiga, dziękuję. Quote
ladyiga Posted December 16, 2009 Posted December 16, 2009 Kochany Mocusiu trafiłeś do nas za późno, byłeś u nas za krótko, odszedłeś za szybko, jesteś pierwszym psem, z którym musieliśmy się pożegnać. Tak bardzo żałujemy, że nigdy nie mogłeś zamachać do nas ogonkiem, że nigdy nie byliśmy na wspólnym spacerze w lesie. Ale otworzyłeś nasze serca dla psich staruszków i może to już pora żeby przygarnąć następne biedactwo? Pamiętamy o tobie zawsze... Quote
ladyiga Posted December 22, 2009 Posted December 22, 2009 Nie ma już Mozarta, a ja ciągle tu "do niego" zaglądam i za każdym razem tak samo porusza mnie coś w środku... Gdzieś w nas Mozart ciągle jest i już zawsze pozostanie - bo to był jego prawdziwy dom. Quote
gonia66 Posted December 23, 2009 Posted December 23, 2009 ladyiga napisał(a):Nie ma już Mozarta, a ja ciągle tu "do niego" zaglądam i za każdym razem tak samo porusza mnie coś w środku... Gdzieś w nas Mozart ciągle jest i już zawsze pozostanie - bo to był jego prawdziwy dom. Tak...to prawda....to nie był...myśle, ze to ciągle jest prawdziwy dom Mozarta....i On o tym wie...i pewnie kiedys powita Was najserdeczniej jak umie w swoim teraźniejszym domku....liźnie w nos i wystawi głóowke do miziania....bo ciepło Twoich rak było z Nim do konca....i na pewno ciągle w Nim jest..... Quote
ladyiga Posted December 23, 2009 Posted December 23, 2009 ale wtedy nie będzie już się kulił z bólu tylko będzie skakał na nas i pokaże nam wszystkie swoje ukochane miejsca :) Quote
Tola^^ Posted December 29, 2009 Posted December 29, 2009 Biedaczek lecz umarł blisko człowieka [*] Quote
koosiek Posted January 16, 2010 Posted January 16, 2010 Kolejny psioaniołowy staruszek potrzebuje pomocy... Gibon, który całe życie spędził na ulicy... Miał jechać do ZuziM, ale jego stan już na to nie pozwala... Potrzebny mu DT na ostatnie... miesiące? Tygodnie? Proszę, pomóżcie http://www.dogomania.pl/threads/1740...a-ostatnie-dni Quote
gonia66 Posted November 1, 2010 Posted November 1, 2010 Pamiętam o TObie Mozarcie....:(:( Dla Ciebie Stareńki Piesku.... Quote
Isadora7 Posted November 1, 2010 Posted November 1, 2010 "Śpij piesku, śpij... już odpocząć trzeba Może będziesz miał swój kawałek nieba Może będzie tam piękniej niż tu teraz Może spotkasz tych, których tu już nie ma... Śnij, piesku śnij... w snach jest zawsze pięknie Ciepły dom, miejsca dość na twe wierne serce Przyjdzie czas spotkać się potarmosić uszy lub razem na spacer znowu gdzieś wyruszyć Lecz dziś sobie śnij a czas łzy osuszy" Quote
ladyiga Posted November 1, 2010 Posted November 1, 2010 No i znowu Mozart poruszył mi coś w środku... Dzięki Isadora Quote
ladyiga Posted November 1, 2010 Posted November 1, 2010 [quote name='gonia66']Pamiętam o TObie Mozarcie....:(:( Dla Ciebie Stareńki Piesku.... Na pewno teraz zrobiło mu się ciepło :) Quote
ladyiga Posted November 27, 2010 Posted November 27, 2010 Właśnie poczułam w ganku Mozarta - powiedziała niespodziewanie dziś wieczorem moja żona, wchodząc do kuchni, gdzie przygotowywałem kolację. Mozart to wielkie, stare wilczysko, które adoptowaliśmy rok temu ze schroniska, gdzie spędził był całe życie. Na starość był już zbyt słaby, żeby mieć tam właściwą opiekę. Po przybyciu do nas, żył jeszcze tylko dwa tygodnie, ale przez ten czas staliśmy się prawdziwą rodziną. Pożegnanie z nim było doświadczeniem nie z tego świata... - Poczułam - właśnie tak powiedziała - Poczułam nawet ten jego zapach. Dopiero wtedy zrozumiałem, że mówi poważnie. Spojrzałem na nią i bez słowa poszedłem do ganku, gdzie Mozart rok temu spędził ostatnie tygodnie swego życia. Wsunąłem głowę do ciemnego pomieszczenia trochę z ciekawością, a trochę z jakąś zapamiętaną z dzieciństwa ekscytacją, kiedy poznawało się jakieś nieznane zakamarki. Oczywiście w życiu nie oczekiwałem że też “poczuję Mozarta”. A jednak, kiedy zajrzałem do środka, ni stąd ni zowąd zrobiło mi się w środku ciepło nie wiem dlaczego sam do siebie szeroko się uśmiechnąłem. To oczywiście bez sensu, ale... cały ganek był po prostu uśmiechem Mozarta... był wszędzie... Pomału zamknąłem drzwi i wróciłem do kuchni. - A to nie było właśnie tak z rok temu, jak on do nas przyjechał? - zapytała Agnieszka. Szybko poszperaliśmy w pamięci... - no tak, jakoś tak z miesiąc przed Świętami, na pewno - czekaj, sprawdzę w kompie, mam tam historię Mozarta (taki miniblog, który pisaliśmy na bieżąco, kiedy do nas trafił). Chwila szukania wśród starych plików - jest... na moment zaniemówiłem...: “Mocuś odszedł w południe 27 listopada 2009, w ciepły, słoneczny dzień, otoczony przyjaciółmi i mnóstwem dobrych życzeń wszystkich, którzy towarzyszyli mu swoimi myślami w jego ostatnich dniach” Bywaj zdrów, Mocusiu, gdziekolwiek dziś jesteś... Quote
Isadora7 Posted November 28, 2010 Posted November 28, 2010 Pamiętam Mozarcie ['] śpij spokojnie i czekaj na nas [video=youtube;NS4vbQTqXZU]http://www.youtube.com/watch?v=NS4vbQTqXZU[/video] Quote
haliza Posted November 28, 2010 Posted November 28, 2010 Pamiętam....myślę, że chciałeś podziękować za te ostatnie szczęśliwe chwile....:) Quote
siekowa Posted April 2, 2011 Author Posted April 2, 2011 Mozarciku kochany :( w azylu kolejny staruszek potrzebuje cudu, prawdopodobnie to jego ostatnie miesiące / tygodnie. :placz: http://www.dogomania.pl/threads/130338-Wyrzucony-z-firmy-po-10-latach-nieufny-Rudzik-w-Psim-Aniele-%28W-wa%29 http://www.facebook.com/album.php?id=152625521454876&aid=39924#!/album.php?id=152625521454876&aid=39924&closeTheater=1 Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.