siekowa Posted September 3, 2006 Posted September 3, 2006 To nie jest zwyczajne ogłoszenie, w którym szukamy domu dla bezdomnego psa. To jest nasz gorący apel do osób kochających zwierzęta. Apel o pomoc dla naszego podopiecznego, Mozarta. Mozart ma ponad 10 lat i mieszka w azylu prowadzonym przez Fundację „Psi Anioł” przez całe swoje życie. Jest półślepy i chory. Diagnoza weterynaryjna wykazała, że Mozart cierpi na zespół „końskiego ogona” co oznacza ucisk rdzenia kręgowego na nerwy. Serce Mozarta też jest chore – bije nieregularnie. Jego stan pozwala jedynie na leczenie zachowawcze polegające na podawaniu leków na serce w postaci tabletek.Mozart chodzi tylko troszkę. Pomimo choroby Mozart ma dobry apetyt i ma wielka potrzebę obcowania z człowiekiem. Przez swój słaby wzrok jest z natury nieufnym psem, ale jego doświadczenie pozwala bardzo szybko przekonać się o braku złych zamiarów. Wyczytuje to wodząc nosem blisko twarzy człowieka. Korzysta z każdej chwili spędzonej z opiekunami... Pomimo ogromnych starań podejmowanych w azylu nie możemy Mozartowi zapewnić jednego: naszej stałej obecności przy nim, pomocy w chwili gdy będzie jej potrzebował. Boimy się również tego, że nie będzie nas przy nim wtedy, gdy nastaną jego ostatnie godziny. Prosimy – zabierz Mozarta do swojego domu. Podaruj mu tylko miękkie posłanie i swój czas. Podaruj mu również to, czego Mozart ogromnie potrzebuje: uczucia, że po całym swoim życiu bycia niczyim wreszcie jest chciany i ważny. A gdy nadejdzie jego czas – niech nie będzie samotny…. Prosimy o pomoc szczególnie osoby mieszkające w Warszawie lub w najbliższej okolicy. Ze względu na stan zdrowia Mozarta chcemy oszczędzić mu trudnej i długiej podróży. Przekazujemy Ci informacje dotyczące naszego programu „Rodzina zastępcza”. W ramach programu zapewnimy Ci wszelką możliwą pomoc w opiece nad Mozartem. Pokryjemy koszty jego utrzymania i leczenia. Będziemy Cię wspierać w każdym problemie i w każdej sytuacji. tel. 0-501-258-303 Niemal całe życie spędziłem w schronisku, a mam ponad 10 lat. Żyję tylko nadzieją, iż pewnego dnia pojawi się człowiek, który pokocha mnie od pierwszego wejrzenia, przytuli do serca i zabierze do ciepłego domu. Wiem, że jestem już stary, brzydki i mam słaby wzrok, dlatego nadzieja, która trzyma mnie przy życiu jest coraz mniejsza. W zamian za dach nad głową, otwarte ramiona, pełną miskę i ciepłe słowo ofiaruję Ci wszystko co mam: całego siebie, swoje życie, swoją wierność i olbrzymią wdzięczność. Wiem, że to mało... dlatego bardzo się boję, że już na zawsze pozostanę sam. Czeka na dom w Azylu pod Psim Aniołem. 501 258 303 lub 500-493-942 tak jest teraz: a tak było wcześniej: * * "Najdłuższy staż w schronisku ma Mozart, jest tu już siódmy rok. Gdy trafił do Psiego Anioła, pomimo młodego wieku był już ślepy. Nie wiadomo, czy od urodzenia, czy oślepł po nosówce. Przez miesiąc nie dawał się dotknąć. Gdy wyszedł z traumy, właścicielka wielokrotnie starała się znaleźć mu dom, ale chętni go omijali." http://www.niepelnosprawni.pl/ledge/...578AEF4.tomcat Data opublikowania dokumentu: 2006-05-01, 11.28 Quote
anouk92 Posted September 6, 2006 Posted September 6, 2006 Takie bidy mają szansę tylko tu na dogo. Normalni ludzie się ich boja i to jest okropne.:shake: Quote
azzie5 Posted September 12, 2006 Posted September 12, 2006 odkąd wtedy na starym wątku zobaczyłam zdjęcia Mozarta, myślę o nim prawie codziennie... Quote
Blondella Posted September 20, 2006 Posted September 20, 2006 Mozart prosi o szansę na odrobinę szczęścia... Quote
siekowa Posted September 22, 2006 Author Posted September 22, 2006 tekst z plakatu o Mozarcie napisany przez wolontariuszkę: Mam ponad 10 lat....3/4 zycia spedzilem w schronisku,co z tego ze wszyscy mnie tu kochaja,chcialbym miec kogos kto bedzie mnie kochal bardziej,wiecie tak ze bardziej juz sie nie da...Wiem ze jestem juz stary,brzydki,polslepy ale czy to musi przekreslac szanse na szczescie?Tu gdzie jestem jest mi dobrze ale dlaczego nie moge miec jeszcze lepiej?Dlaczego gdy przychodza nowi ludzie nawet mnie nie poglaszcza?Nie powiedza dobrego slowa?Dlaczego wszyscy ludzie musza byc tacy sami?Wybieraja wzrokiem a nie sercem...Przeciez potrafie sie odwdzieczyc,wystarczy zapytac moich opiekunow...Czy to ze boje sie wielu rzeczy musi mnie przekreslac na wstepie?Przeciez to Ty czlowieku mnie udomowiles dlaczego wyrzuciles jak zmierzwionego pluszaka?Nie jestem nim!Masz obowiazek mnie szanowac jesli juz powolales mnie do zycia...Jak mozesz patrzec mi prosto w oczy po tym co zrobiles?Masz lzy w oczach?Cos Cie kluje?Moze masz jeszcze sumienie?Dobrze wiesz ze nie lubie sie o nic prosic chociaz nie zasluzylem na takie traktowanie...Czy mozesz sie postarac ten ostatni raz i pomoc mi znalezc dom?Nie chce zebys mial wyrzuty ze umarlem niekochany w zimnym boksie...Chce bys wiedzial jak jestem Ci wdzieczny za ten jedyny dom...Tylko mi pomoz... ---------------------------------------------------------------------------- Mozart, jest tu już siódmy rok. Gdy trafił do Psiego Anioła, pomimo młodego wieku był już ślepy. Nie wiadomo, czy od urodzenia, czy oślepł po nosówce. Przez miesiąc nie dawał się dotknąć. Gdy wyszedł z traumy, właścicielka wielokrotnie starała się znaleźć mu dom, ale chętni go omijali. Od: lato 2001 Koczował w zaroślach - także zimą. Dużo czasu zabrało oswojenie go, by przychodził do zostawianego mu jedzenia. Wydawał się wprawdzie bardzo nieufny ale za to samodzielny (np. sprawnie poruszał się wśród przejeżdżających samochodów). Dopiero przy bliższym poznaniu okazało się, że jest prawie całkiem ślepy. ---------------------------------------------------------------------------- Mozart ( 057) Średniej wielkości psiak, porzucony, samotny. On przestaje wierzyć, że znajdzie dom.. my nie! 8 lat temu, gdy trafił do azylu stwierdzono całkowitą ślepotę. Chłopak jednak widzi częściowo. Dobrze daje sobie radę w terenie. Boi się nowych sytuacji, nowych ludzi, petard i burzy... Pomóż mu odnaleźć normalne życie! Przeprowadź mnie przez życie... Nazywam się Mozart i szukam swojego przewodnika.Jestem niewidomy...A mimo to bardzo spragniony kontaktu z człowiekiem.Cóż z tego skoro jestem sam na świecie.Nikt nie ma odwagi się mną zaopiekować,bo kto chciałby pokochać ślepca?Nie jestem ufny,dotykiem nosa czytam Twoją twarz.Lecz,kiedy wiem,że mnie już nie skrzywdzisz tracę wszelką podejrzliwość.Czy nadejdą dla mnie jaśniejsze dni.Może ktoś,kto znalazł już swoje miejsce na ziemi będzie miał tyle odwagi by dać mi dom i obdarzyć miłością... Moje zalety:Gdy tylko dasz mi szansę,nie zawiodę Cię.Uwielbiam czuć się bezpieczny pod Twoim dotykiem.Potrafię się zająć też sam sobą,gdy zajdzie taka potrzeba.Jestem miły i lubię gdy mnie tulisz. Moje wady:Potrzebuję trochę czasu na oswojenie się z człowiekiem.Boję się huku i grzmotów. Quote
irma Posted September 28, 2006 Posted September 28, 2006 a jaki jest jego stosunek do psów, suk i kotów? Quote
siekowa Posted September 28, 2006 Author Posted September 28, 2006 on już nie jest w takiej formie aby reagować na inne zwierzęta wydaje mi sie,że by było ok jedna staruszka nie doczekała się nowego dobrego domku :-( nie może być tak samo z Mozartem Quote
siekowa Posted September 30, 2006 Author Posted September 30, 2006 czy Mozart musi być skazany na schron do końca jego życia? Quote
siekowa Posted October 14, 2006 Author Posted October 14, 2006 jejku jaka jestem szczęśliwa :D Mozart będzie miał super domek :multi: :multi: :multi: myślałam,że nie ma dla niego nadzieji a jednak okazało się że są jeszcze super ludzie na tym świecie(oby było ich więcej)!!! Quote
siekowa Posted October 16, 2006 Author Posted October 16, 2006 no to damy jeszcze pare Mozartowych fotek Quote
siekowa Posted November 24, 2006 Author Posted November 24, 2006 no myśle,że Mozarta można już przenieść bo za jakiś czas idzie do super domku :) Quote
siekowa Posted January 14, 2008 Author Posted January 14, 2008 Całkowicie zapomniałam o tym wątku.Niestety z domku nic nie wyszło i Mozart nadal czeka w azylu. :placz: On jest cudownym psem!Błagam pomóżcie znaleźć mu fajny dom. :-( Quote
pumcia02 Posted January 14, 2008 Posted January 14, 2008 witaj Mozarcik! a jakie ma ładne fotki co asiek? :) Quote
siekowa Posted January 14, 2008 Author Posted January 14, 2008 No zdjęcia jeszcze kodakowe i dawałam je w moje urodziny. :lol: Tylko naszego biednego Piesiaczka też na nich widać. :-( Quote
pumcia02 Posted January 14, 2008 Posted January 14, 2008 tez zwrocilam uwage na piesiaczka... tych zdjec ja nawet nie mialam zapisanych na kompie Quote
siekowa Posted January 17, 2008 Author Posted January 17, 2008 "Najdłuższy staż w schronisku ma Mozart, jest tu już siódmy rok. Gdy trafił do Psiego Anioła, pomimo młodego wieku był już ślepy. Nie wiadomo, czy od urodzenia, czy oślepł po nosówce. Przez miesiąc nie dawał się dotknąć. Gdy wyszedł z traumy, właścicielka wielokrotnie starała się znaleźć mu dom, ale chętni go omijali." http://www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/17453;jsessionid=1A86476C14B27876BB1436FC6578AEF4.tomcat Data opublikowania dokumentu: 2006-05-01, 11.28 Quote
iwop Posted January 17, 2008 Posted January 17, 2008 Ale dlaczego nic nie wyszło... zrezygnowali...?:shake: Quote
pumcia02 Posted January 17, 2008 Posted January 17, 2008 nasza wolontariuszka miala go wziac... wtedy gdy przyjezdzala do niego zaczela brac inne psy na tymczasy. i tak w kolko jakiegos miala. jedna suczka zostala u nich, poniewaz uciekala przy kazdej probie w innym domu. poza tym nie ma "stalego" mieszkania... przez psy np musiała się przeprowadzic bo przeszkadzaly sasiadom. nie ma warunkow dla Mozarta - tak w skrocie Quote
siekowa Posted January 20, 2008 Author Posted January 20, 2008 O moim Mozarcie nikt nie pamięta. :mad: Byłam w azylu w sobotę na kilka godzin.Kochany tak się do mnie tulił. :( Wspaniały pies tylko nikt nie ma odwagi by go adoptować. :placz: Mam kilka zdjęć ale wstawię je jak będzie więcej czasu. Quote
pumcia02 Posted January 20, 2008 Posted January 20, 2008 wstawisz mi do podpisu Mozarta? :) moge mu zrobic allegro ale wymysl tytul i ktory tekst i foty? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.