Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

ubranka to fajna sprawa :) Zwłaszcza te takie maluśkie :) ja zachowałam sobie po pierwszym ubranku moich dzieci - wtedy wydawały mi się normalnej wielkości a teraz mam zcasem wrażenie że to z lalki, takie małe a pierwsze buciki, no sama słodycz :) ech.

no dawaj foty, popatrzę sobie

Posted

panbazyl napisał(a):

no dawaj foty, popatrzę sobie


Nie dziś :shake: Nie chce mi się niczego już dziś focić :eviltong: Za niedługo idę spać, bo jutro pobudka przed 5 :angryy:

Posted

No to Torka dziś przegięła na całego :angryy:
Wróciłam wcześniej z pracy i poszłyśmy na spacer. Miałam w kieszeni piłkę, wzięłam aparat (miały być zdjęcia, ale nie ma :shake:). No i szłyśmy sobie w polach Tora bez smyczy ;) Z przeciwka szedł pan z psem (na smyczy). Zawołałam Torkę do nogi i szłyśmy. Już od dłuższego czasu nie pomagałam sobie piłką, tylko była komenda "noga" i szła, jak próbowała się wyrwać do psa, znowu "noga" i było ok. Nawet jak udało jej się odbiec ode mnie na 2-3m, wołałam "Tora, noga" i wracała. Ale dziś to nie poskutkowało :mad: Nie wiem co ją napadło :shake: . Pobiegła do tego psa i miała olewkę na to, że ją wołam :angryy: Facet do mnie z mordą, ża mam psa trzymać na smyczy, pies do Tory z zębami... I cała wina leży po mojej stronie, bo to, że Tora się chciała tylko pobawić, to jest nie istotne :shake: Gdyby ją ten pies ugryzł, to i tak byłaby tylko moja wina, bo jej nie zapięłam :oops: Tak mnie tym zdenerwowała, że ani nie dostała piłki do zabawy, ani nie zrobiłam zdjęć.
Teraz, najbliższe spacery będą z linką treningową. I bez względu na to czy będzie znać psa, którego będziemy mijać czy nie, nie będzie mogła do niego podejść dopóki ja na to nie pozwolę. Jak nie posłucha, to poczuje na szyji jak skrócę linkę treningową.

Posted

magdabroy napisał(a):
Jestem taka wściekła na siebie, że do teraz czuję złość :angryy: No ale cóż, będzie trzeba jej to ukrócić i tyle :evil_lol:


Ale dlaczego na siebie , takie przypadki od czasu do czasu sa nieuniknione ;)

Posted

dOgLoV napisał(a):
Ale dlaczego na siebie , takie przypadki od czasu do czasu sa nieuniknione ;)


Bo wina niestety leży w 100% po mojej stronie :angryy:
Czasem tak sobie myślę, że może powinnien ją dziabnąć pożądnie jakiś pies, to by się nauczyła nie lecieć do każdego :mad: Ale z drugiej strony mógłby być skutek taki, że potem ona by rzucała się na inne psy z zębami, więc już chyba lepiej, że jest przyjaźnie nastwaiona do całego świata :p

Posted

magdabroy napisał(a):
Bo wina niestety leży w 100% po mojej stronie :angryy:
Czasem tak sobie myślę, że może powinnien ją dziabnąć pożądnie jakiś pies, to by się nauczyła nie lecieć do każdego :mad: Ale z drugiej strony mógłby być skutek taki, że potem ona by rzucała się na inne psy z zębami, więc już chyba lepiej, że jest przyjaźnie nastwaiona do całego świata :p


Wina zawsze lezy po oby dwóch stronach ;)

Masz bardzo wielkie szczescie ze Tora jest przyjaznie nastawiona do swiata , ja codziennie szarpie sie z ujadajacym Neronem na spacerach :roll:

Posted

dOgLoV napisał(a):
Wina zawsze lezy po oby dwóch stronach ;)

Masz bardzo wielkie szczescie ze Tora jest przyjaznie nastawiona do swiata , ja codziennie szarpie sie z ujadajacym Neronem na spacerach :roll:


Niby tak, ale powinnam przewidzieć, że może chcieć się przywitać i chociaż ją złapać za łańcuszek na szyji ;)

No z Neronem to tak nie ciekawie. Jakbym miała na tą chwilę psa z takim charakterem jak Neron, to taczej sama bym już z nim teraz nie wychodziła :shake:
Swego czasu miałam styczność z takim psem. Może nie do końca takim jak Neron, ale dość podobnym. Wyprowadzałam psa sąsiadów (też ONek) i pies niestety słuchał tylko mnie, właściciele musieli chodzić z nim w kolczatce i kagańcu (rzucał się na każdego psa), a ja go prowadzałam na obroży. Pies miał takiego świra na moim punkcie, że jak ktoś otworzył drzwi to uciekał i chwilę później był u mnie :p Wskakiwał łapami na klamkę i wchodziła do mieszkania :D Moja mama mówiła, że przez niego kiedyś zawału dostanie ;) Ale też go kochała :loveu: Myślę, że tylko dlatego, że widziała mój stosunek do Vilemo, to nie wyrzuciła mnie z domu jak przyniosłam Tiamat ;):loveu:

Posted

magdabroy napisał(a):
Niby tak, ale powinnam przewidzieć, że może chcieć się przywitać i chociaż ją złapać za łańcuszek na szyji ;)

No z Neronem to tak nie ciekawie. Jakbym miała na tą chwilę psa z takim charakterem jak Neron, to taczej sama bym już z nim teraz nie wychodziła :shake:
Swego czasu miałam styczność z takim psem. Może nie do końca takim jak Neron, ale dość podobnym. Wyprowadzałam psa sąsiadów (też ONek) i pies niestety słuchał tylko mnie, właściciele musieli chodzić z nim w kolczatce i kagańcu (rzucał się na każdego psa), a ja go prowadzałam na obroży. Pies miał takiego świra na moim punkcie, że jak ktoś otworzył drzwi to uciekał i chwilę później był u mnie :p Wskakiwał łapami na klamkę i wchodziła do mieszkania :D Moja mama mówiła, że przez niego kiedyś zawału dostanie ;) Ale też go kochała :loveu: Myślę, że tylko dlatego, że widziała mój stosunek do Vilemo, to nie wyrzuciła mnie z domu jak przyniosłam Tiamat ;):loveu:


psy zawsze wyczuja dobrego człowieka :loveu: poza tym pewnie wyczuł że masz nad nim kontrole ze jestes osobnikiem alfa i przy Tobie był grzeczny , Neron jak tylko Sebastian chwyci smycz jest tak poslusznym psem ze pies moze kolo niego przejsc otrzec sie a on na niego nawet nie spojrzy a ja jak z nim ide to pies moze byc w takiej odleglosci od nas ze ja go prawie nie widze a Neron juz sie na niego rzuca :angryy:

Posted

Marta_Ares napisał(a):
spacerku nie zazdroszcze....
mój też nie jest zbyt przyjaźnie nastawiony do innych, zawsze go zapinam jak psa mamy minąć, a denerwuje się jak do nas jakiś podbiega luzem :D


Dlatego nie dziwię się, że facet na mnie nawrzeszczał. Należało mi się :oops: Ale popracujemy na Torką i mam nadzieję, że szybko załapie ;)
Marta, dostałaś moje PW?

Posted

Sebasian byl we wojsku pozorantem szkolił psy glownie owczarki niemieckie wiec ma do tego ręke ;)

quwa ja jestem ale porąbana , zawsze musze gdzieś te swoje łapy wsadzić :angryy: Sebastian juz mi powiedzial ze kiedys mnie zwiarze takz e sie nie rusze bo co chwile cos nawywijam mam chyba jakies ruchowe ADHD :angryy: tym razem chyba sobie zepsółam telefon :angryy:

Posted

magdabroy napisał(a):
To następnego psa (oczywiście ONka) wyślę do Was na szkolenie :D

Jak to zrobiłaś sierotko?


Hihihihihih :evil_lol: musiala bys przyjechac z nim bo musi byc wlasciciel :eviltong:

strasznie mi muli telefon i chcialam sobie sciagnac do niego nowego ROM-a ale nie doczytalam ze zeby go zainstalowac musze miec system 32 bitowy i windowsa xp wiec skonczylo sie tak ze wyskoczyla informacja ze instalacja sie nie powiodla i tel padł :angryy:

Posted

spokojnie, najwazniejsze że nic sie nie stało (poza tym, że psica nie posluchała się). Ona ma focha jak Pirania czasem.
ja dziś też żadnej foty nie cyknęłam, mialam spotkanie firmowe z grupa nowych ludzi bo zaczynamy nowy projekt, a przed chwilą skonczylam robić rogaliki i male ślimaczki na zabawę choinkową (takie ciasteczka).
a w przedszkolu u mojej córeczki był dzis ksiądz, ale ona to tak powiedziała, ze ja padłam po prostu a bylo to mniej wiecej tak - był dzis ksiądz u nas, taki stary ze szczotką i wodą pryskał a niektórych 2 razy. Najpierw wyobraziłam sobie starą czarownicę na miotle, a dopiero potem mnie olśniło, że to ksiądz z kropidłem był....

Posted

dOgLoV napisał(a):
Hihihihihih :evil_lol: musiala bys przyjechac z nim bo musi byc wlasciciel :eviltong:

strasznie mi muli telefon i chcialam sobie sciagnac do niego nowego ROM-a ale nie doczytalam ze zeby go zainstalowac musze miec system 32 bitowy i windowsa xp wiec skonczylo sie tak ze wyskoczyla informacja ze instalacja sie nie powiodla i tel padł :angryy:


No to czuję się zaproszona ;)

A nie idzie go jakoś sformatować??

Posted

panbazyl napisał(a):
spokojnie, najwazniejsze że nic sie nie stało (poza tym, że psica nie posluchała się). Ona ma focha jak Pirania czasem.
ja dziś też żadnej foty nie cyknęłam, mialam spotkanie firmowe z grupa nowych ludzi bo zaczynamy nowy projekt, a przed chwilą skonczylam robić rogaliki i male ślimaczki na zabawę choinkową (takie ciasteczka).
a w przedszkolu u mojej córeczki był dzis ksiądz, ale ona to tak powiedziała, ze ja padłam po prostu a bylo to mniej wiecej tak - był dzis ksiądz u nas, taki stary ze szczotką i wodą pryskał a niektórych 2 razy. Najpierw wyobraziłam sobie starą czarownicę na miotle, a dopiero potem mnie olśniło, że to ksiądz z kropidłem był....


Ach te suki :evil_lol:

To mój brat w przedszkolu chciał się pochwalić, że na ścianie w domu mamy głowę jelenia, a powiedział, że "mamy głowę Lenina" :D:D:D

Posted

Tylko moi rodzice byli jakoś antypolityczni i nie w głowie im był ani jeden ani drugi ;) Ale możemy się chociaż z tego pośmiać :D Tylko nie wiem czy wtedy ich to bawiło?!

Posted

magdabroy napisał(a):
No to czuję się zaproszona ;)

A nie idzie go jakoś sformatować??


Jak najbardziej zapraszamy :evil_lol:

Nie idzie :/ ale juz wiem gdzie sie udac , moj brat ma system 32 bitowy i win xp wiec jutro moze uda mi sie tel uratowac ;)



Buaahahahahahhahaha fajna rozmowa :evil_lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...