Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

panbazyl napisał(a):
a ja po każdym porodzie (naturalnym) byłam 7-8 dni w szpitalu. Bo cos tam mój lekarz twierdzil, ze "jest" a ja się nawet cieszylam z tego, bo polożne zajmowaly się dzieckiem, ja sobie wypoczywałam :) Mialam bardzo fajnego lekarza :)
norma w PL jest 3 doby po porodzie.


Tydzień w szpitalu? Jessu chyba bym zeszła. Ja pierwsze dziecko rodziłam w Pl i po trzech dniach do domu wyszłam na własne rządanie a drugie w Nl i po kilku godzinkach leżałam we włanym łóżku :-) To było super :-) Do tego tutaj przez pierwsze kilka dni oprócz położnej przychodzi pani, która sprząta w domu, gotuje, zajmuje się maluszkiem i dogląda mamy :-) Jest ok. 3 godzin dziennie, więc nie jest to jakoś specjalnie uciążliwe ;-)

Magda, to i tak nieźle jak na holendra :-)

Posted

a ja byłam hepi :) Bo miałam laptopa z netem - miałam czas na swoje sprawy. Panie pielęgniarki były na każde kwilnięcie dziecka, myły, przebierały i podawały nawet do łózka. ja tylko sobie byłam. Odespalam sporo. Do tego mialam full wypas na polskie warunki, czyli opieke lekarską, codzienne przeglądy podwozia czy aby wszystko ok, lampy wysuszające - nie wiem jak sie to zwie, cos w stylu "solarium". Czułam się jak w sanatorium.
nie zniosła bym jakiejś osoby u siebie co by mi sprzatała, bo nikt tak nie posprząta jak ja, to po pierwsze a po drugie - za dużo tlumaczenia gdzie co mam, bo ja śmietnika w kuchni nie mam pod zlewem :) tylko obok. No i wiekszośc rzeczy jest inaczej (np zamrażalnik w piwnicy a nie na piedestale w kuchni itp pomysly)

Posted

bira napisał(a):

Magda, to i tak nieźle jak na holendra :-)


To fakt, że od razu taka decyzja, to aż dziwne :roll:
dOgLoV napisał(a):
To Ci niedobry lekarz :mad:

przeciez Ty musisz do tej pracy dojechac to chyba nie bardzo oplacalo by Ci sie jechac tyle czasu zeby tam siedziec 2 h :splat:


Ja już nawet nie patrzę na to czy mi się opłaca czy nie :roll: Sęk w tym, że jak będę w 30 tyg. ciąży, to moja umowa o pracę wygasa i jestem osobą bezrobotną. Dlatego tak zależy mi na tym całkowitym chorobowym, żeby nie było takiej sytuacji, że będę 2 miesiące przed porodem bez kasy :razz: Dlatego muszę dalej ściemniać :diabloti:

Posted

dOgLoV napisał(a):
To powodzenia bo ja cholercia nie umiem sciemniac , kierownik zawsze wyczuwa ze ściemniam :eviltong:


Ja też nie umiem, ale widać, że w czwartek całkiem dobrze mi poszło :evil_lol:

Posted

Któregoś dnia jak będę szła się kąpać, to muszę wziąźć ze sobą aparat :evil_lol: Lumpek, poraz kolejny chciał pospacerować po krawędzi wanny podczas mojej kąpieli. No i się poślizgnął i dooopka wpadła do wodu :D:D:D Uciekł z łazienki z prędkością światła :evil_lol:

Posted

bira napisał(a):
Moj poprzedni kot tez tak robil. Lazol zawsze po krawedzi wanny i xawsze mu sie nogi plataly i wpadal do wody. Biegal po tym zawsze jak wsciekly :-)


Lumpkowi rzadko się zdaża zmoczyć futrko ;) Ale pamiętam jak przeprowadzaliśmy się z jednego mieszkania na drugie i przyleciał mój brat, pomóc nam w przeprowadzce. Lumpek lubiał wrzucać piłeczkę do wanny (pustej oczywiście) i biegał w wannie za tą piłką. Przy tej przeprowadzce, mój brat lał sobie wodę na kąpanie i siedział z nami w salonie i gadaliśmy. A nagle słychać tylko "plum" i po sekundzie widzimy jak Lumpek biegnie przez salon na balkon zmoczony do ostatniego włoska swojego futerka :evil_lol:

Posted

magdabroy napisał(a):
Któregoś dnia jak będę szła się kąpać, to muszę wziąźć ze sobą aparat :evil_lol: Lumpek, poraz kolejny chciał pospacerować po krawędzi wanny podczas mojej kąpieli. No i się poślizgnął i dooopka wpadła do wodu :D:D:D Uciekł z łazienki z prędkością światła :evil_lol:


:evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol:

na pewno super to wyglądało :evil_lol:

Posted

dOgLoV napisał(a):
:evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol:

na pewno super to wyglądało :evil_lol:


vaness napisał(a):
no ładne rzeczy :evil_lol:


Jak z niego gapa i nie potrafi wymierzyć gdzie stawiać łapy, to już nie mój problem :evil_lol: I tak na wiosnę czeka go kąpiel, więc niech się już hartuje :diabloti:

Posted

dOgLoV napisał(a):
My tez bysmy musieli kociaki wyprac , po Pepsiaku tak nie widac ale Ibri juz brudasek jest :lol:


U Lumpka nie widać czy jest brudny, no chyba, że jest lato i kładzie się na podwórku, to wtedy jest siwy, a nie czarny :evil_lol: Ja głównie po to chcę go wykąpać, żeby pozbyć się wychodzącej sierści :roll: Jak go wykąpię, a potem wyczeszę, to odrazu lepiej się prezentuje ;)

Posted

magdabroy napisał(a):
U Lumpka nie widać czy jest brudny, no chyba, że jest lato i kładzie się na podwórku, to wtedy jest siwy, a nie czarny :evil_lol: Ja głównie po to chcę go wykąpać, żeby pozbyć się wychodzącej sierści :roll: Jak go wykąpię, a potem wyczeszę, to odrazu lepiej się prezentuje ;)


U Sebastiana jest troche kurzu bo ciagle trwa remont wiec kociaki sa unorane , na razie nie ma sensu ich kąpac , jak sie zrobi ciepło wtedy zadziałamy , ciekawe jak to bedzie wyglądało :evil_lol:

Lumpek nie ucieka przy kapaniu i czesaniu ?? :loveu:

Posted

dOgLoV napisał(a):
U Sebastiana jest troche kurzu bo ciagle trwa remont wiec kociaki sa unorane , na razie nie ma sensu ich kąpac , jak sie zrobi ciepło wtedy zadziałamy , ciekawe jak to bedzie wyglądało :evil_lol:

Lumpek nie ucieka przy kapaniu i czesaniu ?? :loveu:


Znam to, remont niestety widać wszędzie, nie tylko na zwierzakach :shake:

Ucieka, ale ja już mam na niego sposób ;) Nie mogę go wsadzić do wanny z wodą, bo będę cała podrapana :angryy: Ale wystarczy, że w wannie stoi duża miska z wodą, Lumpka na taboret obok wanny i ręka do wody i podwłos głaszczę Lumpka :) Taka kąpiel trwa bardzo długo, bo żeby zmoczyć mu całkiem futro, to trochę się "na głaszczę", ale wtedy się nie wyrywa ;) Czeszę go jak sobie odpoczywa, to wtedy jest zadowolony, inaczej sobie nie pozwoli :mad: No i drzwi w łazience muszą być zamknięte, bo jak widzi, że są otwarte, to wtedy próbuje uciekać :evil_lol:

Posted

dOgLoV napisał(a):
O kurcze to mnie czeka taka praca razy 2 :evil_lol: plus 2 psy :evil_lol:


E tam, z psami nie jest tak źle ;)

Zapytaj tą hodowczynię Ibruśki, może ona lubi kąpiel :) Kot moich znajomych (ten szkocki zwisłouchy, co kiedyś wrzuciłam jego zdjęcia) lubi wodę :loveu: Wkładają go normalnie do wody i kąpią jak dziecko :D Nie wierzyłam w to, dopuki nie pokazali mi zdjęć, jak Lino spaceruje w wannie z wodą :)

Posted

magdabroy napisał(a):
E tam, z psami nie jest tak źle ;)

Zapytaj tą hodowczynię Ibruśki, może ona lubi kąpiel :) Kot moich znajomych (ten szkocki zwisłouchy, co kiedyś wrzuciłam jego zdjęcia) lubi wodę :loveu: Wkładają go normalnie do wody i kąpią jak dziecko :D Nie wierzyłam w to, dopuki nie pokazali mi zdjęć, jak Lino spaceruje w wannie z wodą :)


Ja pytałam ją o to czy Ibri lubi czesanie , mówiła że moze nie ze przepada za czesaniem ale jak ucieka to mamy ją chwycic za skore na karku powiedziec fe i wtedy Ibri wie ze jej nie wolno i ładnie stoi i czeka aż skonczy sie czesanie :lol: nigdy tego nie probowalam bo nie mam serca zlapac jej za skore i trzymac :roll:

szkocki zwisłouchy ?? o kurcze nie wiedzialam nawet ze takie istnieją :crazyeye: pamietasz na jakiej stronie go pokazywalas ?? :eviltong:

Posted

[quote name='dOgLoV']
szkocki zwisłouchy ?? o kurcze nie wiedzialam nawet ze takie istnieją :crazyeye: pamietasz na jakiej stronie go pokazywalas ?? :eviltong:

Nie pamiętam, ale wrzucam te fotki jeszcze raz :)







Posted

No mięciutki :loveu:
On się różni od brytyjskiego tylko uszami ;) Moi znajomi mieli najpierw brytyjskiego, ale z niewiadomych przyczyn, kociak umarł w wieku 4 miesięcy :( i hodowca dał im tego w ramach odszkodowania ;)

Posted

magdabroy napisał(a):
No mięciutki :loveu:
On się różni od brytyjskiego tylko uszami ;) Moi znajomi mieli najpierw brytyjskiego, ale z niewiadomych przyczyn, kociak umarł w wieku 4 miesięcy :( i hodowca dał im tego w ramach odszkodowania ;)


Ojjjj to wielka szkoda :-( ale ten tez jest przesłodki :loveu: na wystawie nie mgolam sie na brytyjskie napatrzec :loveu:

Posted

dOgLoV napisał(a):
Ojjjj to wielka szkoda :-( ale ten tez jest przesłodki :loveu: na wystawie nie mgolam sie na brytyjskie napatrzec :loveu:


No szkoda :( Pamiętam jak Ani płakała, bo Jimbo umarł na jej rękach :( Zapierała się, że nie chce już kota, bo znowu będzie to samo itp. Ale potem hodowca zaproponował Lino, no i się w nim zakochała :loveu:

Mi się i tak marzy norweski leśny :loveu:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...