Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

dOgLoV napisał(a):
W takim razie bardzo dziwne tam obowiazuja przepisy , praca stojąca halas i zimno to juz sa powody do L4 :roll:


Dlatego zobaczymy co ze mną jutro zrobią ;) Ale się nie martwię aż tak. Rozmawiałam z koleżanką (rodziła ponad rok temu), która ze mną pracowała. Powiedziała, że nawet jak lekarz pracy stwierdzi, że mogę normalnie pracować itp. to następnego dnia jak się o tym dowiem, odrazu na chorobowe :) A że pod skórę mi nie wejdą, to nie udowodnią mi czy ściemniam, czy naprawdę się źle czuję ;) Zresztą ja już ponad 3 tyg. więcej siedzę w domu niż pracuję, więc lepiej dla nich jak mnie zostawią w domu i będą mieć mnie z głowy :D

Posted

to badanie "cukrzycowe" w Pl to norma. Najpierw pobieranie krwi potem daja wypic super ulepek (lepsze jak sie cytryne wyciśnie do srodka) i za godzinę znów pobieranie krwi. I robia jakąś próbę na tym. Nic strasznego. nawet jak wyjdzie cukrzyca ciążowa to też nie jest koszmar, bo wiedząc o tym wszystko moze być i powinno ok. Tylko pewnie jakieś diety itp sprawy wtedy są i dziecko rodzi sie chyba większe.
najlepiej by było jakbys dostała to zwolnienie, bo jednak stac tyle czasu to nieludzkie. Siedzieć jest cięzko w ciąży a co dopiero stać....

Posted

Magda, tutaj też to badanie cukrzycowe jest standardem. Miałam je mieć dopiero za 4 tygodnie ;) Moje dzisiejsze badanie było tylko na podstawie samego badania krwi, bez picia glukozy (czy jak to tam nazywają). Wyniki mają być jutro w południe. Jeśli wynik będzie w normie, to za 4 tyg. mam standardowe badanie z wypiciem glukozy. A jeśli pomimo tego, że dziś byłam na czczo na badaniu i cukier będzie za wysoki, to wiadomo, że mam cukrzycę ciążową :/
Ach, stresuję się tą dzisiejszą rozmową z lekarzem pracy. Najbardziej mnie martwi to, że trafię na jakiegoś nieludzkiego lekarz, który będzie wiedział lepiej ode mnie czy się dobrze czuję czy nie :mad:

Posted

to spytaj się go czy był w ciąży i czy rodził. jesli powie Ci że nie, to każ mu wsadzić złożony parasol w doopę a potem niech sobie wyjmie,ale juz rozłożony - poczuje jak to jest urodzić.
a cukrzycą ciążową się zbyt nie przejmuj. szkoda czasu. Z tym mozna wytrzymać.

Posted

[quote name='dOgLoV'] http://i1169.photobucket.com/albums/r520/magdabroy/DSC_4673.jpg słodziaki :loveu::loveu::loveu::loveu:

Dzięki :)

Jestem po rozmowie z lekarzem pracy ;) Jaka jest jego decyzja względem mnie, niestety nie wiem :niewiem: Wszystko sobie pozapisywał i do dwóch dni poinformuje mojego pracodawcę co postanowił. Nie wiem czy mój szefuncio do mnie zadzwoni i mi przekaże informację odrazu jak się sam dowie, czy będzie czekał do środy aż wrócę do pracy i wtedy mi powie. Jedyne co się od tego lekarza dowiedziałam to to, że on to rozumie, że jest głośno i że nie mam możliwości siedzenia. No to zobaczymy co teraz :roll:

Posted

magdabroy napisał(a):
Dzięki :)

Jestem po rozmowie z lekarzem pracy ;) Jaka jest jego decyzja względem mnie, niestety nie wiem :niewiem: Wszystko sobie pozapisywał i do dwóch dni poinformuje mojego pracodawcę co postanowił. Nie wiem czy mój szefuncio do mnie zadzwoni i mi przekaże informację odrazu jak się sam dowie, czy będzie czekał do środy aż wrócę do pracy i wtedy mi powie. Jedyne co się od tego lekarza dowiedziałam to to, że on to rozumie, że jest głośno i że nie mam możliwości siedzenia. No to zobaczymy co teraz :roll:

Byle ludzki sie okazał.

Posted

magdabroy napisał(a):
Dzięki :)

Jestem po rozmowie z lekarzem pracy ;) Jaka jest jego decyzja względem mnie, niestety nie wiem :niewiem: Wszystko sobie pozapisywał i do dwóch dni poinformuje mojego pracodawcę co postanowił. Nie wiem czy mój szefuncio do mnie zadzwoni i mi przekaże informację odrazu jak się sam dowie, czy będzie czekał do środy aż wrócę do pracy i wtedy mi powie. Jedyne co się od tego lekarza dowiedziałam to to, że on to rozumie, że jest głośno i że nie mam możliwości siedzenia. No to zobaczymy co teraz :roll:


W takim razie trzymam kciuki zeby jednak stwierdzil ze jestes niezdolna do pracy , bo w sumie w takiej pracy przebywac nie mozesz ;)

ja dzisiaj trzymalam w rece 10cio tygodniowego dzieciaczka :evil_lol:

Posted

Mocno trzymam kciuki za decyzję lekarza. Tym bardziej, że to holender... Oni są bezbłędni, raczej żadko zwolnienie dostają kobiety w ciąży, chyba, że pracują w szkodliwych warunkach. Tutaj poznałam kolka dziewczyn, które zaczeły rodzić w pracy, bo zwolnienia nie mogły się doprosić... Masakra jakaś.
A stania nie zazdroszczę. Ja bym nie ustała w ciąży nawet 15 minut. Każdy spacer to był pęd od ławki do ławki, a na światłach, jak musiałam poczekać, to tylko zapierałam się, żeby mnie nie wykręciło. O żadnej pracy nie mogło być mowy... A mój mąż twierdzi, że mnie na jeszcze jedno dziecko namówi................. Po moim trupie ;-)
A u Was chodzicie do położnej czy gina? I czy w niemczech też w standardzie są porody w domu?

Posted

panbazyl napisał(a):
Byle ludzki sie okazał.


Oby :)

dOgLoV napisał(a):
W takim razie trzymam kciuki zeby jednak stwierdzil ze jestes niezdolna do pracy , bo w sumie w takiej pracy przebywac nie mozesz ;)

ja dzisiaj trzymalam w rece 10cio tygodniowego dzieciaczka :evil_lol:


Dzięki ;)

A gdzie zdjęcia tego dzieciaczka:mad:
Pisałam do Ani ;) Mikołaj dużo śpi, dużo je i jest dzieckiem jak marzenie (tak mi napisała :))

bira napisał(a):
Mocno trzymam kciuki za decyzję lekarza. Tym bardziej, że to holender... Oni są bezbłędni, raczej żadko zwolnienie dostają kobiety w ciąży, chyba, że pracują w szkodliwych warunkach. Tutaj poznałam kolka dziewczyn, które zaczeły rodzić w pracy, bo zwolnienia nie mogły się doprosić... Masakra jakaś.
A stania nie zazdroszczę. Ja bym nie ustała w ciąży nawet 15 minut. Każdy spacer to był pęd od ławki do ławki, a na światłach, jak musiałam poczekać, to tylko zapierałam się, żeby mnie nie wykręciło. O żadnej pracy nie mogło być mowy... A mój mąż twierdzi, że mnie na jeszcze jedno dziecko namówi................. Po moim trupie ;-)
A u Was chodzicie do położnej czy gina? I czy w niemczech też w standardzie są porody w domu?


No mam nadzieję, że w przyszłym tygodniu powie mi szef, że mogę zostać w domu :p Teraz się tylko boję, że ja się tu nastawiam, a on stwierdzi, że mogę pracować nawet normalne 8h :angryy:
Nie zazdroszczę takiego męczenia się z chodzeniem w ciąży :shake: To ja przy Tobie jestem w 100% sprawna ;)
Tu chodzę do gina, położna będzie do mnie przychodzić przez kilka dni po porodzie ;) A co "domowych" porodów, to z tego co się orientuję, to taki zwyczaj jest tylko w Holandii. Ja będę leżeć jeszcze jakieś 2 dni po porodzie w szpitalu (jeśli wszystko będzie ok).

Posted

bira napisał(a):
To u Was nie weywalają tego samego dnia do domu? W szoku jestem.


Nie :shake: Dwa dni to jest minimum jakie trzeba być w szpitalu ;)
Koleżanka, która urodziła we wtorek też była "wywalona" 2 godziny po porodzie do domu :roll: Zresztą kilka moich koleżanek rodziło w Holandii. Żadna nie zdecydowała się na poród w domu, wszystkie rodziły w szpitalu, ale po 2-3 godzinach szły do domu z maluszkami :)

Posted

magdabroy napisał(a):

A gdzie zdjęcia tego dzieciaczka:mad:
Pisałam do Ani ;) Mikołaj dużo śpi, dużo je i jest dzieckiem jak marzenie (tak mi napisała :))


Kurcze bo ja źle to napisałam , miałam napisac ze trzymałam w dłoni płód 10cio tygodniowego dzieciaczka :eviltong: taki z kauczuku :eviltong:

To kolezanka ma wielkie szczescie że ma takiego aniołeczka grzecznego w domu :loveu::loveu::loveu::loveu:

Posted

bira napisał(a):
To u Was nie weywalają tego samego dnia do domu? W szoku jestem.

a ja po każdym porodzie (naturalnym) byłam 7-8 dni w szpitalu. Bo cos tam mój lekarz twierdzil, ze "jest" a ja się nawet cieszylam z tego, bo polożne zajmowaly się dzieckiem, ja sobie wypoczywałam :) Mialam bardzo fajnego lekarza :)
norma w PL jest 3 doby po porodzie.

Posted

[quote name='dOgLoV']Kurcze bo ja źle to napisałam , miałam napisac ze trzymałam w dłoni płód 10cio tygodniowego dzieciaczka :eviltong: taki z kauczuku :eviltong:


No to nieźle :eviltong:

[quote name='understandme'] http://i1169.photobucket.com/albums/r520/magdabroy/DSC_4709.jpg ja tez chcę na spacerek, ja też! :evil_lol:

On chce, ale po 5 minutach w dooopkę zimno i chce wracać ;)

[quote name='panbazyl']a ja po każdym porodzie (naturalnym) byłam 7-8 dni w szpitalu. Bo cos tam mój lekarz twierdzil, ze "jest" a ja się nawet cieszylam z tego, bo polożne zajmowaly się dzieckiem, ja sobie wypoczywałam :) Mialam bardzo fajnego lekarza :)
norma w PL jest 3 doby po porodzie.

Tydzień w szpitalu :crazyeye: Nie ma bata :shake:

[quote name='dOgLoV']Tak w ogole to swietne sloneczko macie :loveu:

Pogoda idealna: mróz i słońce :p

Decyzja lekarza pracy wobec mnie jest taka: do 30 tygodnia ciąży mam pracować 5h, a po 30 tygodniu ciąży 2h dziennie :roll:
A moja decyzja jest taka, że z 2 tygodnie pościemniam w pracy, a potem zacznę narzekać na ból kręgosłupa :eviltong:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...