Marycha35 Posted February 5, 2011 Author Posted February 5, 2011 Dzięki, ja do niego zaglądam, kochany jest:) Quote
argusiowa Posted February 9, 2011 Posted February 9, 2011 uff co tam u Lucera?:) Jak będziesz miała jeszcze okazję spytaj Pana jak ma na imię ten psi przystojniaczek :) myślałam o postępowaniu Pana...może inaczej nie został nauczony i opiekuje się Lucerkiem w sposób wg siebie najlepszy? Dobrze że Pan jest w miarę kontaktowy :) to chyba w całej tej kiepsko wyglądającej sytuacji napawa odrobina nadziei?:) Może uda Ci się Marysiu namówić kiedyś Pana na wspólny spacer z Lucerem?:)Może on nie wie że to dla psa takie ważne :) Głaski dla psiaka :) Quote
sylwiaso Posted February 9, 2011 Posted February 9, 2011 Argusiowa Kochana jesteś taki piękny post,aż mi sie na sercu cieplej zrobiło!!!Buziaki dla Was Marysiu i Lucerku Quote
Marycha35 Posted February 14, 2011 Author Posted February 14, 2011 Dziękuję Wam bardzo:) Sesję zakończyłam to wracam do życia i dogo:) Lucerek wabi się jakoś na G, to chyba psychologia czysta, ale za chińskiego boga nie mogę zapamiętać jak;) Mam wrażenie, że tyle dobrego z całej akcji wyszło, że Pan go jednak karmi regularnie, gdyż Lucerek brzucho ma piękne, a karmą suchą wzgardził kolejny raz, hi. Nie szczeka na mnie, zawsze podchodzi do bramy jak go odwiedzam i patrzy sobie. Nie merda, bez przesady, ale tak fajnie, z zaciekawieniem patrzy. Nie gryzie już, nie szczeka. Pana więcej nie spotkałam, ale jak coś podpytam o spacer, to dobry pomysł:) Argusiowa a jak kolano Twe???? Quote
Marycha35 Posted February 19, 2011 Author Posted February 19, 2011 Zima atakuje, psina leży na kurtce skórzanej przy bramie......:( Quote
sylwiaso Posted February 22, 2011 Posted February 22, 2011 Marysiu!!!!łobuz jak tak można zostawić psine!!! Quote
Marycha35 Posted February 27, 2011 Author Posted February 27, 2011 Jutro jadę do psinki z puszką! Zobaczymy czy głodny jest, ech..... Quote
Marycha35 Posted March 1, 2011 Author Posted March 1, 2011 Uff, raczej w dobrej formie był, zero szczeków na mnie, zero też machania ogonkiem, ale karmę suchą podjadł, choć bez szału, tak raczej z grzeczności:). Ufam, że nie chodzi głodny! Quote
sylwiaso Posted March 3, 2011 Posted March 3, 2011 Ale psino masz szczęście w tym nieszczęściu! Quote
Marycha35 Posted March 3, 2011 Author Posted March 3, 2011 Hi, hi, sylwiaska ściskamy serdecznie jak zwykle:) Dziś niestety chciałam psince dać pogrymasić nad karmą, ale go dziad zamknął, wrrr...Oj, najlepiej to on nie trafił:( Quote
Marycha35 Posted March 20, 2011 Author Posted March 20, 2011 Doglądam psinkę jak tylko na Bałutach goszczę, ale rewelacji nie ma u niego. Niestety. Czasami skubnie karmy, ale taki smutek on jest raczej. Pewnie nawet nie wie, że są takie psinki, suczki dokładnie, które mogą nocnie leżeć do góry brzuchem, mieć sny bogate. Gdzieś w nich biegną, warczą, merdają ogonkiem i są najukochańszym obrazem dla swej pańci:) Quote
Marycha35 Posted March 22, 2011 Author Posted March 22, 2011 Dziś byłam, psiak głodny!!!! Podjadł puszkę i suchego nawet. Jak wracałam z uczelni raz jeszcze podjechałam do niego, był z PANEM! Podglądałam jak jest traktowany i .....chodził krok w krok za swym właścicielem, merdał ogonem, został pogłaskany parę razy. Nic nie rozumiem z tego. Quote
Marycha35 Posted April 6, 2011 Author Posted April 6, 2011 A dziś widziałam go w tym kojcu swoim. Kochany, zamknięty, ech.... Quote
reksio7 Posted April 16, 2011 Posted April 16, 2011 byłam u krawcowej 2 tygodnie temu, to jest obok prawie,wiec zajrzałam do niego ale był chyba zamknięty,bo nie widziałam go Quote
Marycha35 Posted April 17, 2011 Author Posted April 17, 2011 Niestety ja też go częściej widuję zamkniętego niż biegającego:(, ale wiem, że jeść dostaje regularnie. Quote
Marycha35 Posted May 7, 2011 Author Posted May 7, 2011 Widziałam go ostatnio na posesji, jeść przez bramę dałam, ale nie był bardzo głodny. Myślę, ze jeść dostaje, ale ruchu ma bardzo mało! Quote
Marycha35 Posted May 12, 2011 Author Posted May 12, 2011 Ludziki błagam!!! Stało się. Tragedia. Dziś wracałam wieczorem do domu i co widzę???? Przed autem przebiega mi...Lucerek. Zwidy? Niestety nie. Zatrzymałam się, byłam w okolicy Ciesielskiej, przywołałam go i jako żyw Lucerek. Nieufny, ale jednak podszedł, więc go zaprowadziłam do miejsca gdzie mieszka, a tam brama zamknięta!!!! Chodzę, pytam, on za mną, grzecznie, ale z dala. Okazało się koniec końców, pomogli mi sąsiedzi właściciela Lucerka, że ten Pan zginął w wypadku!!! Pies został sam na działce, ale uciekł, szukał Pana!!!!! Nie było go od Niedzieli Palmowej!!!! I dziś właśnie wrócił i prawie wpadł mi pod koła... Jestem w kontakcie z Panią, która zna jakiegoś krewnego tego Pana, który zginął. Krewny wpada raz dziennie do gołębi na działkę....psu zostawia jeść. Lucerek siedział na działce zamknięty w kojcu 12 godzin.....Szukam mu DT, trzeba go wyciągnąć!!!! POMOCY! Quote
sylwiaso Posted May 12, 2011 Posted May 12, 2011 Marysiu i jeszcze ta tragedia Dziękuję Ci za PW co robić? Quote
majqa Posted May 12, 2011 Posted May 12, 2011 O szlag jasny. Kto ma klucze na ten teren? Może udałoby Ci się dogadać, by móc tam dostawać się regularnie? To takie na szybko myślenie. Aha, zmień, plizzz, w tytule, Bułaty na Bałuty, może ktoś jeszcze z rejonu się odezwie i dodałabym, że pies sam jest na posesji. Quote
tibby Posted May 12, 2011 Posted May 12, 2011 Nieciekawa historia... póki co nic nie pomogę, mogę co najwyżej podnosić... Quote
majqa Posted May 12, 2011 Posted May 12, 2011 tibby napisał(a):(...) mogę co najwyżej podnosić... To i tak duża pomoc! Quote
reksio7 Posted May 12, 2011 Posted May 12, 2011 O cholera, a on jest tam teraz zamknięty na tej działce czy dalej biega po ulicy? wieczorem podejdę z psami i zaniosę mu puszkę jedzenia. Ale nie mam pomysłu co robić dalej. Quote
Kajka_72 Posted May 12, 2011 Posted May 12, 2011 Bardzo smutna historia:-( szczescie , ze trafil na Marysie. Biedne psiatko nie rozumie dlaczego pan nie wraca.... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.