Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 651
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Może to wpływ cyklu programów w TVN -nie, napiętnujących okrucieństwo,bezdomność i zaniedbania zwierząt. Wczoraj np. wypadek porażenia prądem cudnej onki, obojętność służb odpowiedzialnych za bezpieczństwo. Wtedy w narodzie coś się budzi, wiele osób chce jakoś pomóc, dobrze by było żeby to nie była tylko chwila. Super niech ten stan trwa wiecznie.

Posted

Ja tez mialam od poniedzialku 2 telefony z zapytaniem o Iske (przepraszam za brak polskich znakow), ale "u nas w Holandii" nie moge z nich korzystac:eviltong:

Posted

Betbet napisał(a):
Powiem wam, ze przerotność losu jest zadziwiająca...miałam już 3 telefon w sprawie Isi!


wszpasia napisał(a):
Ja tez mialam od poniedzialku 2 telefony z zapytaniem o Iske (przepraszam za brak polskich znakow), ale "u nas w Holandii" nie moge z nich korzystac:eviltong:


A ja twierdzę na podstawie swoich obserwacji, że to niemal standardowa sytuacja.

Posted

Wyjeżdżając zostawiłam numer do weta P. Sylwii i informacja z ostatniego piątku głosi, że wyników jeszcze nie ma.
Właśnie dzwoniłam do weta i pytałam- nie ma! Nie rozumiem. Podobno miały być na ubiegłą środę, ale się nie wyrobili "badacze guzów". Jak tylko pojawi się wynik to natychmiast dam Wam znać.
Martwi mnie przebieg ostatniej wizyty, podczas której towarzyszyłam P.Sylwii i Isi - oprócz tego, że rana stosunkowo ładnie się goi (jak na zaistniałą sytuację oczywiście) to wet na Bitwy Oliwskiej (tam jest teraz Isiowa przychodnia) kazał obserwować miejsce po wyciętych guzkach, bo coś go tam zaniepokoiło i zaryzykował nawet tezę, że być może już guzy zaczęły się odnawiać :placz: Na razie macać Isiulkę trzeba, obserwować i nie zaniedbać. Bardzo mocno trzymam kciuki za to żeby nic tam małej się nie odnawiało, bo już się dość nacierpiała, a przecież idruga listwa zaguziona..
Nowy wet tłumaczył to jakoś tak, że czasem tak bywa, iż po usunięciu głownego guza (jak statek - matka) te małe guzki-satelity (nie wyczyszczone porządnie..) zaczynają gwałtownie się powiększać. W związku z tą sytuacją tym bardziej siedzę jak na szpilkach i czekam na wynik tej histopatologii.

Nie mam w domu jeszcze internetu więc zaglądam nie często na dogo, ale jak tylko będzie wiadomo jaka była natura guzów to oczywiście natychmiast dam znać!

  • 1 month later...
Posted

Betbet napisał(a):
bueheheh Isadora nie "jaka" Isia tylko jak Isia czyli jak się miewa Isia!!!


A powiem Wam szczerze, ze od mojego ostatniego kontaktu z Paniá Sylwiá minéla juz chwilka wiéc czas to zmienic:)
Dowiem sié i zdam relacjé.

Posted

Mam świerze informacje od Pani Sylwii - Isiulka ma się świetnie, podobno utrzymuje piękną linię, a jej przyjaźń z kotem-rezydentem kwitnie. Z relacji telefonicznej wiem, że "biorą się za bary". jakkolwiek to wygląda na żywo:) Pani Sylwia obiecała fotki i serdecznie zapraszała mnie na kawę i wspólny spacer z psami jak tylko będę w kraju, więc to mnie utwierdziło w przekonaniu, że nie dzieje się nic złego.

Wynik badania histopatologicznego został przekazany Pani Sylwii telefonicznie przez weta, ja go odbiorę osobiście kiedy będę w Gdańsku,ale najważniejsze, że wiadomości są dobre - nic złośliwego nie zostało wykryte w materiale wysłanym do badania.

Wzruszyłam się trochę słuchając o tym jak Isiulka doskonale się miewa:)

Posted

o jakie dobre wiadomości:multi: ogromnie się cieszę

a może jednak pomyslec o tej drugiej listwie jak sunia trochę okrzepnie.:roll:
Licho nie spi - takie guzy potrafią się uzłosliwać. A skoro te wyciete były "czyste" to jest wielka szansa że i te po drugiej stronie jeszcze też - i gdyby je teraz usunąć sunia byłaby na 100% bezpieczna.

Posted

Będę gorąco do tego namawiała P. Sylwię. Zresztą przy finalizowaniu adopcji rozmawiałyśmy o tym, że kiedy mała odsapnie po tych sterylkach aborcyjnych i innych cięciach przez cały brzuszek to tą drugą listwę trzeba będzie również usunąć. Mam nadzieję, że domek nie wycofa się z tych ustaleń.

  • 2 months later...
Posted

Z ostatniej rozmowy z Panią Sylwią wynika, że nie może być lepiej:) Isia kocha kota, kot kocha Isię, a Pani kocha ich oboje.
Kot podobno oberwał od wielkiego ptaszyska w główkę i przypłacił to niezłą raną, ale doktor Isia wkroczyła z pomocą i dzielnie wylizuje mi rankę przytrzymując sobie rozanielonego miauczka łapkami. Niesamowite! Kot podobno przewraca się tylko szczęśliwy z boku na bok, a Isia pięknie się o niego troszczy.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...