Betbet Posted February 1, 2011 Posted February 1, 2011 Hejoł:) Melduję że żyjemy. Stworek całkiem nieźle spał,tylko kicha jak stary dziad i mnie wystraszył w nocy dwukrotnie hehe. Rano bardzo szybko wskoczyłam w buty i zabrałam go na dwór. Zdaje się, że to byl dobry pomysł, bo ledwo zeszliśmy ze schodka do ogrodu a było koo i sioo (stan bardzo zadawalający). Teraz zjadł saszetki, niestety w osiedlówce skończyła się karma i czekam aż ktoś mi popołudniu coś kupi:/ Teraz Stworek zjadł, stoi i popiskuje. Mi jest go tak zal bo on nie wie, ze jestem obok dopóki go nie głaszczę. wtedy sie tak dziwi, drgnie i przestaje śpiewać. Wydaje mi się że piszczy bo jeszcze chce jeść;) Oczywiście nie spał w łazience tylko na pseudoposłanku z kurtki. EDIT 09:50 Stworek był drugi raz na mini spacerku i drugi raz było sioo&koo. Drepce i piszczy...piszczy i drepce...Ewidentnie nie podoba mu się w moim pokoju Betbet idzie kurować gardło:>A zaraz siada do pracy z domu;)Jeeeee Quote
akucha Posted February 1, 2011 Posted February 1, 2011 O Betbeciku! Co ja tu czytam :lol: I co dalej głodny? Quote
brazowa1 Posted February 1, 2011 Author Posted February 1, 2011 Najwazniejsze,że żyjecie. żreć mógłby ciagle Quote
Betbet Posted February 1, 2011 Posted February 1, 2011 Żyjemy. Tak, mógłby jeść w kółko. Dostał od sąsiadki takich mięciutkich psich ciasteczek...zjadł prawie dywan przy okazji tak mu smakowały. Teraz położył sie i spi,co jest po prostu błogosławieństwem!!! Bo mi się serce rozdziera jak on tak popiskuje. Lecę pracować dziewuchy:) Jestem wk ontakcie z Justyną, dzwoniła - umówiłyśmy się wstepnie co i jak jutro. Quote
brazowa1 Posted February 1, 2011 Author Posted February 1, 2011 Daj znac co i jak potem... a propos kąpieli. Zawsze irytuja mnie rady ludzi,żeby psa po wzięciu ze schroniska,nie kapac pierwszego dnia,tylko odczekac pare dni,tydzień.Bo sie biedaczek zdenerwuje i zestresuje. Pies i tak ma stresa,więc o co chodzi. Ktos kto tak radzi,chyba nigdy nie miał psa zabranego ze schroniska i nie trzymał go w mieszkaniu. Dla mnie-od razu po zabraniu ze schronu-spacer i kąpiel,zanim wejdzie "na pokoje" . Smierdziuszka trudno przecież pogłaskac ,wpuscic na kanapę,czy zwyczajnie przebywac z nim w mieszkaniu. Quote
brazowa1 Posted February 1, 2011 Author Posted February 1, 2011 Betbet,tutaj masz pocieszkę ze str Andegawenki,która adoptowała slepego Szaraczka,staruszka. Napisał [B]brazowa1[/B] Czy Szaraczek w domu,tez w pierwszych dniach miał faze dreptacza? [INDENT][U][COLOR=darkgreen][B]Myślałam że zachodzi się na śmierć... [/B][/COLOR][/U][/INDENT] Quote
Betbet Posted February 1, 2011 Posted February 1, 2011 No, pocieszające. Mi jest zwyczajnie przykro,że ja tu pracuję cicho a on mnie nie widzi, on myśli że mnie nie ma... Drepce dalej, byliśmy na dworze było sioo & koo.Czy ja mam wrażenie, czy on ma jakiś niesamowity metabolizm?Ile razy w ciągu doby można?:O Z tego wszystkiego zapomniałam że teraz ja nie mam nic do jedzenia na te chorowite dni. hyhyhyh:) Stworeczku, no będę szprycha przy tobie;) Stoi nad miską i śpiewa. A mi się tu wszystko kraja bo tak chciałabym mu jakoś pomóc:( Żeby się ucieszył? Quote
andegawenka Posted February 1, 2011 Posted February 1, 2011 Napisałam na pól strony, nie chciało mi zapisać i znikło. Nie będę ryzykowała. W domu napiszę jaeszcze raz. To są te najgorsze chwile psa. Obcy dom, obce zapchy. Wyjmij koce, i narzuty otocz co tylko się da i przerywaj ten marsz co jakiś czas. Nie zmieniaj pokarmu najlepiej zostaw go na suchym bo dojdzie Ci biegunka. W stresie wszystko się dzieje. Cała kosmetyką i lekarza odwal od razu. Piesek lepiej zniesie w stresi te wszystkie zabiegi niż potem....Pytaj.... Quote
brazowa1 Posted February 1, 2011 Author Posted February 1, 2011 Na szczescie on sie nie obija,słabo,ale widzi. Andegawenko,jego jutro czeka jeszcze podróz do domu,u Betbet jest krótkoterminowo i tymczasowo,żeby go mozna było szybko przekazac i jakos przygotowac do drogi-własnie kąpiel.Inaczej ciotka przewożąca mogłaby zemdleć w drodze. Opiekunka Stwora bedzie Telma i to Ja musimy wspierac najbardziej,bo pierwsze dni sa trudne :( Quote
yunona Posted February 1, 2011 Posted February 1, 2011 No widzę, że prawdziwa mamuśka z Ciebie.:evil_lol: Nie masz jakiegoś gryzaczka? Chyba musi nie raz był głodny. Fajnie by było jakieś ucho albo śmierdzący penisek. :eviltong: Moje to uwielbiają, a jak wiesz jamniki mogą pękać w szwach, ale jak zobaczą żarcie to żebractwo mistrzowskie.:megagrin: A może jakąś zabaweczkę? Nie stresuj się mamuśka , bo wyłysiejesz;) Pozdrawiam. Quote
brazowa1 Posted February 1, 2011 Author Posted February 1, 2011 [quote name='yunona'] Nie stresuj się mamuśka , bo wyłysiejesz;) Pozdrawiam.[/QUOTE] ale pojechałaś ,hahhahahahhaha. Quote
Betbet Posted February 1, 2011 Posted February 1, 2011 yunona buhahaha! Jemu od gryzaczka to chyba zęby powypadają:P Tak, wsparcie będzie dla Telmy, ja po prostu uzbrajam się w cierpliwość. Jadł raz i je mokre a nie suche. A koopka dużo więcej razy niż je, ale nie ma biegunki więc jest ok;) Quote
Telma Posted February 1, 2011 Posted February 1, 2011 Wiesz, bo to troche jest tak, ty go widzisz w tym stanie, jest ci zal i ,,jęczysz'', pies wyczuwa te emocje i tez jęczy, trzeba odwrócic jego uwage od ,,martwienia się''. Najlepiej mówic do niego normalnie jak by był zdrowym i wesołym psem , spojkojnie, zdecydowanie i w miare wesoło , to to mu doda otuchy, bo poczuje twój spokój i mu sie udzieli. Psy mocno reagują na nastrój, wyczówają dobrze niepokój itp.Poklep go od czasu do czasu pokrzepiajaco, pogadaj na głos, w koncu sie uspokoi. Quote
brazowa1 Posted February 1, 2011 Author Posted February 1, 2011 Każdy dreptacz przestaje dreptać.Pamietacie jak Hop łaził? Koks Gamety też....jak po boksie,w kółko. Do tej pory,gdy sie cieszy na spacer,to skacze,jak przy bramce do boksu,w specyficzny sposób,zaden pies z domowym rodowodem tego tak nie robi. Hm,psy Millarcki nigdy nie dreptaly,a miała staruszki potworne,ale to skutek małego pokoiku. No i podejścia Ewki-tu jest Twój dom,piesku.Chocby nie wiem,co. Telmo,Telmo,tak własnie nam pisz!!!!!!!!! Quote
yunona Posted February 1, 2011 Posted February 1, 2011 [quote name='Telma']Wiesz, bo to troche jest tak, ty go widzisz w tym stanie, jest ci zal i ,,jęczysz'', pies wyczuwa te emocje i tez jęczy, trzeba odwrócic jego uwage od ,,martwienia się''. Najlepiej mówic do niego normalnie jak by był zdrowym i wesołym psem , spojkojnie, zdecydowanie i w miare wesoło , to to mu doda otuchy, bo poczuje twój spokój i mu sie udzieli. Psy mocno reagują na nastrój, wyczówają dobrze niepokój itp.Poklep go od czasu do czasu pokrzepiajaco, pogadaj na głos, w koncu sie uspokoi.[/QUOTE] Tak, cała prawdziwa prawda.:eviltong::lol: To jak z dziećmi. I jeszcze nie rób kupki tak często to i Stworek zbastuje:eviltong::evil_lol::evil_lol: Quote
Betbet Posted February 1, 2011 Posted February 1, 2011 Hehe jakie reprymendy. Nie jęczę, nie mam na to czasu, pracuję. Próbowałam na początku go wołać, ale to nie ma sensu. Klaśnięcie czasem słyszy, ale nie wie z której strony. Gadanie do niego spokojnym głosem jest bez sensu, on tego nic a nic nie słyszy, można sobie wołać, piszczeć, gwizdać. Miałam baaardzo starego psa,bardzo i wiele zachowań się powiela. nie jest tak, że ja w życiu starszego psa na oczy nie widzialam;);) Padł znowu na podłogę trochę to wykorzysuję chwilę na intensywniejszą pracę. On interesuje się dwiema rzeczami: jedzenie i czy już można wyjść na ogródek. Tam mu się podoba. Już nie amrudzę. Wściekam się bo zamiast zdrowieć jestem coraz mocniej chora...jeszcze ucho doszło. To sobie marudzę w przerwach od dłubania w robocie.;) Quote
brazowa1 Posted February 1, 2011 Author Posted February 1, 2011 [quote name='yunona']. I jeszcze nie rób kupki tak często to i Stworek zbastuje:eviltong::evil_lol::evil_lol:[/QUOTE] myslisz,że Betbet go nakręca? hę? Quote
yunona Posted February 1, 2011 Posted February 1, 2011 No może! Tak się przejmuje, że kto wie.....:megagrin::megagrin::megagrin::roflt::roflt::roflt: Quote
Betbet Posted February 1, 2011 Posted February 1, 2011 Nie gadam z wami:P Nie dostaniecie żadnego ifo do jutra do ok 12:P Quote
yunona Posted February 1, 2011 Posted February 1, 2011 Oooooooooooo! jaka paskudna!:eviltong: Szantaż?:mad: Quote
Betbet Posted February 1, 2011 Posted February 1, 2011 Taaa zaraz bedę strajkować jeszcze bardziej bo ta cholera wyje jak zakochany wilk! poczuł zapach z kuchni, gospodarze ryby i mięsa smażą. Koniec. Stoi pod drzwiami i daje czadu:O Jaka siaraaaaa Quote
Telma Posted February 1, 2011 Posted February 1, 2011 Kurcze, to fatalnie, jak bedzie koncertował kiedy bede w pracy będzie nieciekawie, ale pewnie w koncu mu przejdzie, jak uwierzy,że mu juz żarcia nie zabraknie. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.