Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Po przebudzeniu to go od razu biore pod pache i lece na dwór:P On tak potrafi w ciągu dnia małe kałuzki robic, jakby znaczył. Ale wczoraj wieczorem było juz lepiej, noc przespał bez wstawania, rano go wyprowadziałam, zjadł i narazie, odpukac nie sika. Pewnie w koncu przestanie całkiem;)

  • Replies 570
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Telma napisał(a):
Po przebudzeniu to go od razu biore pod pache i lece na dwór:P On tak potrafi w ciągu dnia małe kałuzki robic, jakby znaczył. Ale wczoraj wieczorem było juz lepiej, noc przespał bez wstawania, rano go wyprowadziałam, zjadł i narazie, odpukac nie sika. Pewnie w koncu przestanie całkiem;)


Jak calkiem,to moze nie za dobrze.

Posted

Doszła wpłata od MC_Mother 30,00, dziekujemy bardzo :)

Wczoraj rekordowo tylko 3 kałuże zcierałam :P Dzisiaj pewnie będzie więcej bo był 5 godzin sam w domu. Noce juz ładnie przesypia, w dzien się snuje swoim chwiejnym kroczkiem i próbuje sie ,,przyglądnąc" róznym rzeczom. Po schodach juz ładnie chodzi, powoli, ale bez potknięc. Musi go jeszcze bolec, bo juz nie dostaje przeciwbólowych zastrzyków tylko antybiotyk, czasem jeszcze kichnie. Troche się czasem nawet ozywi na dworze i tak sobie pokłusuje, ale ogólnie nadal jest wątły, słabiutki i bezbronny.

Posted

Telma i jak dziś było z laniem? Uwierz czy nie ale kręcę się nerwowo jak tylko mogę zaglądając na dogo... czy czasem czegoś nie napisałaś, co tam się u Was dzieje itp...yyyyyych

Posted

Dzisiaj tylko raz sie posiusiał :) Jest spokojny, dużo spi, regeneruje sie. Jest grzeczny ale jak Bumet chciał się na siłe przepchnąc między nim a taboretem, który obwąchiwał, pokazał Bumetowi ze sobie nie pozwoli na przepychanki, chwycił go za karczycho:p Sam nie jest zaczepny, ale pokazuje że nie da sobie wejsc na głowe:p

Posted

Niech odpoczywa... on przeszedł swój własny, wieloletni koszmar...
Wiem, że to niepedagogiczne, ale ciesze się, że on reaguje na takie bodźce. bo to pokazuje, że jakaś tam werwa w nim drzemie, a nie jest tylko roslinką psią:)

Posted

Nie jest taki jak był Smutas.

Chyba tu napiszę. Odszedł Nerka,ostatni juz pies,który był w schronie dłużej niz ja. Pies,o którym zdawało się,ze smierć zapomniała. 17 lat.15 w schronisku.
Juz tydzien temu rozmawiałam z kolezanka,ze zbliza sie jego koniec,niby nic sie nie działo specjalnego,ale to widać,Nerka coraz częściej był odpłynięty.Jakby uchodziło z niego zycie.
Fotka z lata.

Posted

Tym bardziej wielkie podziękowania dla Telmy... każdego dnia życzę jej wszystkiego, wszystkiego najlepszego w życiu... bo Stworek może nie spędził 15 lat w schronisku ale piekło jakie przeszedł widać w stanie zdrowia złamaska...

Posted

[quote name='Betbet']Brązowa gdzie on siedział? Nigdy, przenigdy o nim nie słyszałam ani go nie widziałam. Był w środku zawsze?

Całe zycie był na wybiegu przy wejsciu do schronu,tym najwiekszym. Trzy lata temu przestał dawac radę,przeniesiony do pawilonu.
Tu był,trzeci post :
http://www.dogomania.pl/threads/127484-Wątek-geriatryczny-troche...Trojmiasto.?p=11458012#post11458012

Nie był słodki za młodu,czesanie Nerki to zawsze był wyczyn,ale tego sie juz nie pamięta. Był darzony duża zyczliwościa odkąd sie zestarzał,bo to Nerka przecież.Od póltora roku miał kolegę,Kapsla,porzuconego staruszka,lubili się. Wczoraj,gdy zobaczyłam,że Kapsel biega odruchowo szukałam obok Nerki i juz wiedziałam,że Nerka za TM. Kapsel wczoraj pierwszy raz dał się sam z siebie pogłaskać,byłam zdziwiona,zawsze uciekał lub robił uniki. Jakby wiedział.
Zawsze razem biegły przez pawilon,żeby wyjść,takie dwa koniki,w ich zamierzeniu gnały szaleńczym galopem,a w rzeczywistości to był spowolniony dreptany kłusik. Czasem którys się zagapił,wybił z rytmu,stracił orientacje i wtedy wracał do boksu,zamiast do wyjścia,ale gdy widziały z daleka puszke,pomyłka nigdy im sie nie zdarzała. Totalnie głuche,trzeba im było na migi pokazywa,pomachać.
Kapsel był potwornie wycofany na poczatku,gryzł,Nerka nauczył go wychodzenia i wracania "do siebie".

Telmo,takich osob jak Ty ,jak Andegawenka jest bardzo mało i czesto ludzie nie rozumieja Waszych motywów. W schronisku adopcja Stworka jest wydarzeniem.Bo stare psy sa wywalane przez włascicieli,aby sobie tam odeszły, a nie znalazły nowe życie.I nawet nikt sie tego nie spodziewa, łącznie ze mną.

czasem pisze tu o Smutasie,to taki piesek,odszedł rok temu,był w tym samym boksie co Stworek. Smutas był ogłaszany,ogłoszenia niby dały efekt-przez 2 miesiace przychodziły trzy osoby,aby go wyprowadzac na spacery i "zastanowic się",sami dobrzy ludzie.I tak sie zastanawiali,az im sie znudziło i zastanawianie i odwiedzanie Smutasa. Smutas odszedł w schronie (serce). Jeszcze przed nim w tym boksie był Maks-łupież (stawy),to samo... Gdy adoptowalas Stworka ten boks został jakby "odczarowany",pies poszedł do domu.

Posted

Serce mi pęka, jak myślę właśnie o tych staruszkach w schroniskach... Może do końca mają nadzieję, że ktoś ich wypatrzy, że jeszcze coś się odmieni. W większości przypadków niestety tak nie jest :(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...