Telma Posted February 6, 2011 Posted February 6, 2011 Po przebudzeniu to go od razu biore pod pache i lece na dwór:P On tak potrafi w ciągu dnia małe kałuzki robic, jakby znaczył. Ale wczoraj wieczorem było juz lepiej, noc przespał bez wstawania, rano go wyprowadziałam, zjadł i narazie, odpukac nie sika. Pewnie w koncu przestanie całkiem;) Quote
Betbet Posted February 6, 2011 Posted February 6, 2011 Dziękujemy za serce i cierpliwość:loveu::loveu::loveu: Quote
yumanji Posted February 6, 2011 Posted February 6, 2011 Telma napisał(a):Po przebudzeniu to go od razu biore pod pache i lece na dwór:P On tak potrafi w ciągu dnia małe kałuzki robic, jakby znaczył. Ale wczoraj wieczorem było juz lepiej, noc przespał bez wstawania, rano go wyprowadziałam, zjadł i narazie, odpukac nie sika. Pewnie w koncu przestanie całkiem;) Jak calkiem,to moze nie za dobrze. Quote
mc_mother Posted February 7, 2011 Posted February 7, 2011 I jak tam? Czy mop cały czas w użyciu? Quote
Betbet Posted February 7, 2011 Posted February 7, 2011 MAm przygotowane zdjecia już na bazarek, tylko niebardzo czas go zrobić. Yyyyych:/ Quote
Jasza Posted February 7, 2011 Posted February 7, 2011 yumanji napisał(a):Jak calkiem,to moze nie za dobrze. Ano...:diabloti:;) Quote
Telma Posted February 7, 2011 Posted February 7, 2011 Doszła wpłata od MC_Mother 30,00, dziekujemy bardzo :) Wczoraj rekordowo tylko 3 kałuże zcierałam :P Dzisiaj pewnie będzie więcej bo był 5 godzin sam w domu. Noce juz ładnie przesypia, w dzien się snuje swoim chwiejnym kroczkiem i próbuje sie ,,przyglądnąc" róznym rzeczom. Po schodach juz ładnie chodzi, powoli, ale bez potknięc. Musi go jeszcze bolec, bo juz nie dostaje przeciwbólowych zastrzyków tylko antybiotyk, czasem jeszcze kichnie. Troche się czasem nawet ozywi na dworze i tak sobie pokłusuje, ale ogólnie nadal jest wątły, słabiutki i bezbronny. Quote
Betbet Posted February 7, 2011 Posted February 7, 2011 Telma i jak dziś było z laniem? Uwierz czy nie ale kręcę się nerwowo jak tylko mogę zaglądając na dogo... czy czasem czegoś nie napisałaś, co tam się u Was dzieje itp...yyyyyych Quote
Telma Posted February 7, 2011 Posted February 7, 2011 Dzisiaj tylko raz sie posiusiał :) Jest spokojny, dużo spi, regeneruje sie. Jest grzeczny ale jak Bumet chciał się na siłe przepchnąc między nim a taboretem, który obwąchiwał, pokazał Bumetowi ze sobie nie pozwoli na przepychanki, chwycił go za karczycho:p Sam nie jest zaczepny, ale pokazuje że nie da sobie wejsc na głowe:p Quote
brazowa1 Posted February 7, 2011 Author Posted February 7, 2011 noooo proszę,jakby do przodu,jeszcze nas Stwór zadziwi. Quote
Betbet Posted February 7, 2011 Posted February 7, 2011 Niech odpoczywa... on przeszedł swój własny, wieloletni koszmar... Wiem, że to niepedagogiczne, ale ciesze się, że on reaguje na takie bodźce. bo to pokazuje, że jakaś tam werwa w nim drzemie, a nie jest tylko roslinką psią:) Quote
brazowa1 Posted February 7, 2011 Author Posted February 7, 2011 Nie jest taki jak był Smutas. Chyba tu napiszę. Odszedł Nerka,ostatni juz pies,który był w schronie dłużej niz ja. Pies,o którym zdawało się,ze smierć zapomniała. 17 lat.15 w schronisku. Juz tydzien temu rozmawiałam z kolezanka,ze zbliza sie jego koniec,niby nic sie nie działo specjalnego,ale to widać,Nerka coraz częściej był odpłynięty.Jakby uchodziło z niego zycie. Fotka z lata. Quote
Betbet Posted February 8, 2011 Posted February 8, 2011 Brązowa gdzie on siedział? Nigdy, przenigdy o nim nie słyszałam ani go nie widziałam. Był w środku zawsze? Quote
andegawenka Posted February 8, 2011 Posted February 8, 2011 Jasza napisał(a):15 lat w schronisku...całe życie... :shake: jakie morderstwo popełnił że nikt nie chciał, takie cudo przecież:roll: Quote
Betbet Posted February 8, 2011 Posted February 8, 2011 Tym bardziej wielkie podziękowania dla Telmy... każdego dnia życzę jej wszystkiego, wszystkiego najlepszego w życiu... bo Stworek może nie spędził 15 lat w schronisku ale piekło jakie przeszedł widać w stanie zdrowia złamaska... Quote
brazowa1 Posted February 8, 2011 Author Posted February 8, 2011 [quote name='Betbet']Brązowa gdzie on siedział? Nigdy, przenigdy o nim nie słyszałam ani go nie widziałam. Był w środku zawsze? Całe zycie był na wybiegu przy wejsciu do schronu,tym najwiekszym. Trzy lata temu przestał dawac radę,przeniesiony do pawilonu. Tu był,trzeci post : http://www.dogomania.pl/threads/127484-Wątek-geriatryczny-troche...Trojmiasto.?p=11458012#post11458012 Nie był słodki za młodu,czesanie Nerki to zawsze był wyczyn,ale tego sie juz nie pamięta. Był darzony duża zyczliwościa odkąd sie zestarzał,bo to Nerka przecież.Od póltora roku miał kolegę,Kapsla,porzuconego staruszka,lubili się. Wczoraj,gdy zobaczyłam,że Kapsel biega odruchowo szukałam obok Nerki i juz wiedziałam,że Nerka za TM. Kapsel wczoraj pierwszy raz dał się sam z siebie pogłaskać,byłam zdziwiona,zawsze uciekał lub robił uniki. Jakby wiedział. Zawsze razem biegły przez pawilon,żeby wyjść,takie dwa koniki,w ich zamierzeniu gnały szaleńczym galopem,a w rzeczywistości to był spowolniony dreptany kłusik. Czasem którys się zagapił,wybił z rytmu,stracił orientacje i wtedy wracał do boksu,zamiast do wyjścia,ale gdy widziały z daleka puszke,pomyłka nigdy im sie nie zdarzała. Totalnie głuche,trzeba im było na migi pokazywa,pomachać. Kapsel był potwornie wycofany na poczatku,gryzł,Nerka nauczył go wychodzenia i wracania "do siebie". Telmo,takich osob jak Ty ,jak Andegawenka jest bardzo mało i czesto ludzie nie rozumieja Waszych motywów. W schronisku adopcja Stworka jest wydarzeniem.Bo stare psy sa wywalane przez włascicieli,aby sobie tam odeszły, a nie znalazły nowe życie.I nawet nikt sie tego nie spodziewa, łącznie ze mną. czasem pisze tu o Smutasie,to taki piesek,odszedł rok temu,był w tym samym boksie co Stworek. Smutas był ogłaszany,ogłoszenia niby dały efekt-przez 2 miesiace przychodziły trzy osoby,aby go wyprowadzac na spacery i "zastanowic się",sami dobrzy ludzie.I tak sie zastanawiali,az im sie znudziło i zastanawianie i odwiedzanie Smutasa. Smutas odszedł w schronie (serce). Jeszcze przed nim w tym boksie był Maks-łupież (stawy),to samo... Gdy adoptowalas Stworka ten boks został jakby "odczarowany",pies poszedł do domu. Quote
paulinken Posted February 8, 2011 Posted February 8, 2011 Serce mi pęka, jak myślę właśnie o tych staruszkach w schroniskach... Może do końca mają nadzieję, że ktoś ich wypatrzy, że jeszcze coś się odmieni. W większości przypadków niestety tak nie jest :( Quote
Telma Posted February 8, 2011 Posted February 8, 2011 Dzisiaj wszystko ok, juz nawet do jedzenia podchodzi spokojnie, dużo spi, jak go głaskamy stoi i czeka aż przestaniemy:P Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.