Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

kurcze - jak sie widzi te coraz piekniejsze psiaki szukające domu to mam wrazenie, ze coraz łatwiej zostac taka drugą villas

rece to sie az rwą do tego, do tego i tamtego psiaka...:-(

  • Replies 610
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Był kiedyś w Józefowie pod Legionowem taki Filip - mieszany szorściuch, podobny do Foresta - też błagał wszystkich odwiedzających o dom i robił tym wielkie wrażenie... Ale długo miał pecha i brak widoków na odmianę losu...
Ale kiedy już trafił na swojego człowieka (sympatycznego Anglika z tego co pamiętam?) to tym samym trafił do raju na ziemii :p

Forestowi życzę tego samego - tylko może szybciej...
;)

Bo wyżłowate szorściuchy nie istnieją bez Pana - w końcu wyżeł to druga połówka człowieka, złączona z nim w pracy i w życiu jak awers i rewers, jak płomień i dym, jak dzień i noc... A do tego serce kundla - to wierność po grób - i rozpacz, kiedy tej wierności nie można dochować, bo nikomu na niej nie zależy...

Powodzenia, Forest, trzymam kciuki!

Posted

AniaB napisał(a):
kurcze - jak sie widzi te coraz piekniejsze psiaki szukające domu to mam wrazenie, ze coraz łatwiej zostac taka drugą villas

rece to sie az rwą do tego, do tego i tamtego psiaka...:-(

E nie Aniu - p.Villas nie adoptowała pięknych psów ze schrosnisk - ona je sobie sama rozmnożyła i trzymała je w podych waunkach... :angryy: a myślę że ty - podobnie jak ja - gdybyś miała warunki lepsze stworzyć byś chciała prawdziwie dobry dom.

Posted

to fakt - nawet oglądałąm statnio program o tym schronisku - wiekszosć psiaków wyglada jak sklonowane (rozmnazały sie miedzy soba :mad: )

natomiast niestety mysle, ze zaczeło sie od kilku sztuk przygarniętych z dobrego serca
a od tego do kolekcjonerstwa juz niedaleka droga

ja na przykład to na takiego kolekcjonera to nadaje sie w sam raz:evil_lol:
a przynajmniej na dom tymczasowy
ot, chocby taki forest - od razu mógłby przyjezdzac:loveu:

Posted

Poczytalam watek Foresta, od 2006 Forest obecny jest na dogo, przerazajaco dlugo....a taki cudny oddany pies. Ktos tutaj zalozyl watek o mozliwosci zorganizowania tymczasow ale w Olsztynie i okolicach, no chyba ze ostatnie slowa Ani w jej poscie sa baaardzo baaardzo serio:lol: Moze Forest ma juz tymczas obcykany?;)

Posted

AniaB napisał(a):
ja na przykład to na takiego kolekcjonera to nadaje sie w sam raz:evil_lol:
a przynajmniej na dom tymczasowy
ot, chocby taki forest - od razu mógłby przyjezdzac:loveu:

No to na co czekasz! Kinga widzisz - masz DT dla Foresta!!!! :multi:

Ja na kolekcjonerkę też jestem świetnym materiałem :cool3:
Ale z tym DT to u mnie róznie bywa.... :shake:

Posted

dziewczyny niestety nie mogę być DT dla nikogo i to właśnie czyni mnie tak bezsilną

staram sie pomagac w inny sposób, ale w obecnych warunkach niestety nawet nie miałabym jak izolowac psów od siebie (bo co do naszej leksy to jestem spokojna - broniłaby terytorium do ostatniej kropli krwi...:-( )
tak, ze na razie tylko jedna sunia musi starczyć - dobrze,zże chociaz ze schroniska a nie kupiona :) (zreszta Paulina, byłaś na naszym watku, wiec wiesz jaki z niej ancymon w domu... :shake: )

Posted

dzieki dusje...:loveu:

ale myśle, ze kiedys, kiedyś - moze nawet troszke szybciej - nadejdzie taki dzien, ze zostanę DT
oczywiscie nie dla Foresta, bo Forest DT już wtedy na pewno nie bedzie potrzebował

Posted

PaulinaT napisał(a):
Wróciłam właśnie ze spacerku. Dzisiaj byłam leniem i wzięłam całą trójce na jeden raz. Oj to wyzwanie - 3 krętacze na smyczach prowadzić... i tak sobie szłam ulicami mokrymi od deszczy i żałowałam strasznie, ze nie mam rąk więcej - jakbym ich miała np. 4 to by wystarczyło ręki i dla Foresta. A tak... :shake:

Tak pięknie by było, gdyby Forest znalazł wreszcie dobry dom...


Nie masz co się chwalić, ja prowadzam cztery. Muszę sie jednak przyznać , że jeden biegnie luzem.

Posted

Faktycznie nie mam :shake:
Nie mam tego czwartego co luzem chodzi :cool3: ale u mnie to niemożliwe - centrum sporego miasta, ruchliwe ulie, dużo ludzi, tramwaje...
Fajnie masz, że tego nie masz....

Posted

[quote name='Marka']Był kiedyś w Józefowie pod Legionowem taki Filip - mieszany szorściuch, podobny do Foresta - też błagał wszystkich odwiedzających o dom i robił tym wielkie wrażenie... Ale długo miał pecha i brak widoków na odmianę losu...
Ale kiedy już trafił na swojego człowieka (sympatycznego Anglika z tego co pamiętam?) to tym samym trafił do raju na ziemii :p

Forestowi życzę tego samego - tylko może szybciej...
;)

Bo wyżłowate szorściuchy nie istnieją bez Pana - w końcu wyżeł to druga połówka człowieka, złączona z nim w pracy i w życiu jak awers i rewers, jak płomień i dym, jak dzień i noc... A do tego serce kundla - to wierność po grób - i rozpacz, kiedy tej wierności nie można dochować, bo nikomu na niej nie zależy...

Powodzenia, Forest, trzymam kciuki!

o rany Marka, ależ Ty to napisałaś... aż mnie w gardle ścisnęło :placz:

miałam w sprawie Foresta jeden telefon - jak z marzeń...

dzien przed Wigilią zadzwoniła do mnie kobieta, która nazajutrz miała odebrać zamówionego szczeniaka ONka z hodowli, po szkolonych rodzicach.
I ...zobaczyła Foresta.
I przepadła.
Nie przeszkadzało jej nic, ani, ze to mieszaniec, ani, ze ma troche juz lat.
Zadzwoniła do meża, który pływał na statku dalekomorskim - i maż obejrzał Foresta w internecie - i oddzwonił, żeby po niego jechala (ok. 200km).

było jedno: ale...

Oni potrzebowali bezwzględnie psa, który pilnowałby dość dużego terenu przy domu. Nie stać ich było w tej chwili na wzięcie równolegle dwóch dużych psów - Foresta do domu i szczeniaka na zewnątrz.

A to było krótko po tym, jak pracownik w schronie powiedział mi, ze Forest prawie z budy nie wychodzi, tylko zje i ucieka z powrotem.

I ja, po gorących konsultacjach z Camarą, tego psa jej odradziłam.
Bo wygladał mi na psa - przytulankę, bo stróż mógł być z niego żaden - i co wtedy?
Ta kobieta prawie płakała mi w słuchawkę, pytajac, czy on na pewno znajdzie dom.

...nie wiem, czy dobrze zrobiłam.
...nie wiem, czy znajdzie.

czasami donoszę wrażenie, ze podejmowanie TAKICH decyzji, TAK brzemiennych w skutki - to za dużo jak na mnie...

Posted

sie mozna pochlastac, slowo honoru!:shake: ja juz Foresta rozlepilam po Instytucie i po osiedlu, ale jak dotad nic......

kinga napisał(a):
o rany Marka, ależ Ty to napisałaś... aż mnie w gardle ścisnęło :placz:

miałam w sprawie Foresta jeden telefon - jak z marzeń...

dzien przed Wigilią zadzwoniła do mnie kobieta, która nazajutrz miała odebrać zamówionego szczeniaka ONka z hodowli, po szkolonych rodzicach.
I ...zobaczyła Foresta.
I przepadła.
Nie przeszkadzało jej nic, ani, ze to mieszaniec, ani, ze ma troche juz lat.
Zadzwoniła do meża, który pływał na statku dalekomorskim - i maż obejrzał Foresta w internecie - i oddzwonił, żeby po niego jechala (ok. 200km).

było jedno: ale...

Oni potrzebowali bezwzględnie psa, który pilnowałby dość dużego terenu przy domu. Nie stać ich było w tej chwili na wzięcie równolegle dwóch dużych psów - Foresta do domu i szczeniaka na zewnątrz.

A to było krótko po tym, jak pracownik w schronie powiedział mi, ze Forest prawie z budy nie wychodzi, tylko zje i ucieka z powrotem.

I ja, po gorących konsultacjach z Camarą, tego psa jej odradziłam.
Bo wygladał mi na psa - przytulankę, bo stróż mógł być z niego żaden - i co wtedy?
Ta kobieta prawie płakała mi w słuchawkę, pytajac, czy on na pewno znajdzie dom.

...nie wiem, czy dobrze zrobiłam.
...nie wiem, czy znajdzie.

czasami donoszę wrażenie, ze podejmowanie TAKICH decyzji, TAK brzemiennych w skutki - to za dużo jak na mnie...

Posted

Forest ma nowego kolegę w boksie ;)

nie wiem właściwie, czy opatrzyć tę informację emotką :loveu: , czy :placz:

bo pies - prze-cud-ny :loveu: , i cholera jasna - przecież go nie będę wypychała :placz: , skoro siedza mi tu takie Foresty półroczne - i inne - roczne, i jeszcze inne - dwuletnie... :shake:

i tak będę czekała, zeby sprawiedliwości stało się za dość...

aż te, co to jeszcze niedługo siedza, i pełne jeszcze ufności do ludzi -też zwątpia, i też zdziczeją, i rok im w schronie upłynie, albo jeszcze wiecej :-(

Posted

PaulinaT napisał(a):
Przedstaw kolege. Chociaz malutką foteczkę...


:placz: :placz: :placz: kolega Zeus - to Hoska w wersji męskiej :placz: - klon - klonik :placz:

(foteczka przy najbliższej okazji, bo muszę oprawić)

Posted

PaulinaT napisał(a):
Przedstaw kolege. Chociaz malutką foteczkę...


przedstawiam kolegę - chociaż malutka foteczka

kolega Zeus - z boksu Foresta

- nie dosć, ze w klimacie Hoski, to jeszcze niemal jak brat bliźniak mojego Liptona :-( :

Posted

Ja pierwszy raz w życiu widziałam , żeby czarny pies miał żółte oczy, jak zobaczyłam Hoskę. A tutaj masz następnego delikwenta..... Twój Lipton też tak ma??

Posted

swan napisał(a):
Ja pierwszy raz w życiu widziałam , żeby czarny pies miał żółte oczy, jak zobaczyłam Hoskę. A tutaj masz następnego delikwenta..... Twój Lipton też tak ma??


Lipton tak nie ma :shake:
...ale poza tym jest bardzo podobny :p

i właśnie jak zobaczyłam Zeusa, to od razu pomyślałam:

- o rany, spojrzenie Hoski! :crazyeye:

:placz: :placz: :placz:

Posted

no własnie wszyscy zadajemy sobie to pytanie...:-(

moze dlatego, ze jest spory, a utrzymanie sporego psa wiecej kosztuje
moze dlatego, ze jest tak kochany, ze na stróza sie nie nadaje

nie wiem...
zupełnie nie wiem...

Posted

PaulinaT napisał(a):

Poza tym - ja dawno tak nieszczęśliwej miny nie widziałam :placz:


to ja sobie jeszcze pozwolę na małego offa w zwiazku z Kolegą Zeusem z boksu Foresta

...a wiecie, ze ten smutek, ta nieszcześliwa psia dusza - wychodzi często z psa dopiero na zdjęciach...

Paulina - ja w życiu nie zauważyłam wcześniej, ze Zeus ma smutną minę :shake: - dopiero spojrzałam na zdjecie - i - o rany :shake: , o rany... :shake:

te psy, wyprowadzane na zdjęcia, są, owszem, spłoszone strasznym hałasem, ale przy tym łażą po trawie, wąchają, są podekscytowane, często wydaje się - radosne...

i tylko potem, selekcjonując zdjęcia - patrzę im w pyski - i często aż serce ściska straszny żal - gdy wychodzi tzw. drugie dno, czyli wyziera im z oczu, z miny tak przejmujący smutek, jakby te psy składały sie z samego smutku tylko
takiego smutku do szpiku kosci :-(

Posted

Kinga, Wy sie tam moze rozejrzyjcie czy ktos nie rozmnaza takich hovkopodobnych. Rozni ludzi sie zdarzaja.
W Olkuszu co jakis czas pojawialy sie owczarki belgijskie gronki albo ich mieszance. A w koncu wyszlo skad sie braly. Kobieta wykluczona z ZK miala rozmnazalnie i kilka suk dopuszczanych bez przerwy. Wlasciwie to wszystko odbywalo sie samo bo psow bylo juz kilkanascie a babka poradzic sobie z nimi nie umiala.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...