Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Wykupiłam foczce i Spajkowi bazarek na Dogo:

[url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/234698-Szybki-bazarek-og%C5%82oszeniowy-EDYCJA-VI-r%C3%B3%C5%BCne-pakiety-20-30-40-50-do-15-11[/url]
Pomóżcie mi ułożyć jak najkrótszy tekst, i tytuł do ogłoszeń, ślicznie proszę :(

Posted

Z bazarku z ubrankami niemowlęcymi uzbierało się 40 zł. 20 dla Foczki i 20 dla Spajka :)

[url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/234358-Ubranka-dla-naprawd%C4%99-male%C5%84kich-%29-Do-3-listopada-do-godz-21-00[/url]

Posted

[quote name='mysza 1']Chętnie bym pomogła z tekstem ale jestem w tym denna. U mnie to zwykle mały, ładny, kochany i tyle :)

Może jacyś literaci się znajdą :)[/QUOTE]

No tak, ale z Twoich ogłoszeń masa psów znajduje domy, a z moich jakoś nic się nie rusza :)

Posted

zaglądnijcie proszę i pomóżcie

[url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/235233-%C5%9Alepek-niewidomy-maluszek-kt%C3%B3ry-nie-poradzi-sobie-w-schronie-w-Dyminach-potrzebny-dom[/url]

Posted

Dzisiaj miałam telefon w sprawie Spajka - starsze małżeństwo z okolic Zgierza. W grudniu przeprowadzają się do własnego domu, i chcieliby jakiegoś psiaka "na ogród". Zapytałam, czemu nie do domu, Spajk ma krótka sierść, a co w zimie, jeśli temperatura znacznie spadnie poniżej zera? No tak, oczywiście, wtedy będzie w domu. No i czekałam na punkt kulminacyjny, czyli pytanie o hotel: mówię, że to maleńka miejscowość, na styku województwa mazowieckiego i łódzkiego. Cisza w telefonie, ale słyszę jak żona mówi: to daj sobie spokój, tak daleko nie będziemy jeździć. Pan nie rezygnuje, tylko pyta: a proszę panią, jaka to rasa Spajka jest? Odpowiadam uprzejmie, że to rasa kundelek, bardzo łagodna, dość pokaźnych rozmiarów, ale szalenie sympatyczna i kochająca ludzi.
Pan na to: wie pani co? To ja przepraszam, gdzieś bliżej poszukamy, bo tak daleko to nam sie pewnie nie będzie chciało pojechać.

Posted

Ja proponuję, żeby rasę Spajka określać jako owczarek niedźwiedzi. :)
Bo on a głowę i spojrzenie takie jak niedźwiadek, na prawdę, takie oczki zupełnie jak misiu.

Posted

blad z tym transportem po raz kolejny...pies dawno mialby wlasny dom i ludzia ( policzyc koszty hotelikowania przez tyle miesiecy a jednorazowy transport chocby na 2 kraniec Polski a Warszawa przeciez centralnie dosc lezy wiec pol drogi zawsze odpada)

Posted

beataczl napisał(a):
blad z tym transportem po raz kolejny...pies dawno mialby wlasny dom i ludzia ( policzyc koszty hotelikowania przez tyle miesiecy a jednorazowy transport chocby na 2 kraniec Polski a Warszawa przeciez centralnie dosc lezy wiec pol drogi zawsze odpada)


Jak to błąd z transportem? ;)
Donka zamykała hotel, więc nie było innej możliwości jak przewieźć Spajka w inne miejsce.
Poza tym, przez niemal dwa lata, mogę policzyć na palcach jednej ręki telefony w sprawie Spajka. Nikt się niestety nie rwie do adopcji.

Posted

mala_czarna napisał(a):
Jak to błąd z transportem? ;)
Donka zamykała hotel, więc nie było innej możliwości jak przewieźć Spajka w inne miejsce.
Poza tym, przez niemal dwa lata, mogę policzyć na palcach jednej ręki telefony w sprawie Spajka. Nikt się niestety nie rwie do adopcji.


myslalam o tych ludziach co chcieli adoptowac Spajka a byla dosc duza odleglosc i zrezygnowali..mozna bylo Im pomoc z transportem zaproponowac chociaz, wlasnie dlatego ze chetnych do adopcji jak na lekarstwo. ..
Wczesniej tez pisalas,ze byla podobna sytuacja-odleglosc do potencjalnego domku duza. Trudno bedzie o dom w Warszawie choc moze sie zdazyc .. jednorazowy koszt transportu a kilka mcy hotelikowania to nie sa miarodajne koszty...

Posted

beataczl napisał(a):
myslalam o tych ludziach co chcieli adoptowac Spajka a byla dosc duza odleglosc i zrezygnowali..mozna bylo Im pomoc z transportem zaproponowac chociaz, wlasnie dlatego ze chetnych do adopcji jak na lekarstwo. ..
Wczesniej tez pisalas,ze byla podobna sytuacja-odleglosc do potencjalnego domku duza. Trudno bedzie o dom w Warszawie choc moze sie zdazyc .. jednorazowy koszt transportu a kilka mcy hotelikowania to nie sa miarodajne koszty...


Mam jedną zasadę. Jeśli dzwoni do mnie ktoś zainteresowany adopcją, ale twierdzi, że "nie, do hotelu nie pojadę żeby obejrzeć psa, bo za daleko", to u mnie jest spalony. Kiedy Spajk jeszcze był w hotelu w Konstancinie, to byłam świadkiem adopcji psiaka z hotelu przez państwo, którzy przyjechali z Krakowa!! Można? Mozna, trzeba tylko chcieć. Ja nie będę partycypować w kosztach transportu, bo ani nie mam na to pieniędzy, ani wystarczającej ilości deklaracji. Jeśli już teraz ludzie widzą problem z dojazdem do hotelu (koszty paliwa), to co będzie jak Spajk zachoruje? Do weta czym pojadą? Na taczkę go wezmą, czy na bagażnik roweru? No i powiedzmy sobie szczerze. Żadna z osób, które dzwoniła, nie była w 100% zainteresowana adopcją.

Posted

Podczytuje czasami czy Spajkus juz w domku. Zgadzam sie z mala_czarna, jak ktos psa chce, to to droga nie stanowi problemu.
Ja swojego Kamela zobaczylam w gazecie i wiedzialam, ze to TEN pies. Tydzien, moze 10 dni zajelo mi zorganizowanie wszystkiego, dzwonilam do wolontariuszki, i przyjechalam po niego :) Mialam troszke dalej, niz ci panstwo. Kamel byl w schronisku w Pabianicach, ja mieszkam a Danii. Kamczyslaw jest z nami juz 5 lat, warto bylo :)

Posted

*zaba* napisał(a):
Podczytuje czasami czy Spajkus juz w domku. Zgadzam sie z mala_czarna, jak ktos psa chce, to to droga nie stanowi problemu.
Ja swojego Kamela zobaczylam w gazecie i wiedzialam, ze to TEN pies. Tydzien, moze 10 dni zajelo mi zorganizowanie wszystkiego, dzwonilam do wolontariuszki, i przyjechalam po niego :) Mialam troszke dalej, niz ci panstwo. Kamel byl w schronisku w Pabianicach, ja mieszkam a Danii. Kamczyslaw jest z nami juz 5 lat, warto bylo :)


A na FB też mi się ostatnio rzuciło w oczy, że pani po pieska ze schroniska przyjechała ponad 200 km taksówką!! :)
Jak są telefony w sprawie Spajka to próbuję cierpliwie tłumaczyć, że wizyta w hotelu to nie mój kaprys, chwilowe widzimisię, tylko to dla dobra właścicieli. Nie chcę żeby się rozczarowali jego zachowaniem, wyglądem, i żeby nie okazało się, że na zdjęciach to jednak zupełne inny pies. Ja Spajka nie narażę na ryzyko powrotu z adopcji :shake:

Posted

Ale są też ludzie, którzy się decydują na psa tylko ze zdjęcia (no i z opisu, a potem z moich opowieści). Wśród moich tymczasów tak było w aż 11 przypadkach! Zorganizowaliśmy transport (albo sama zawoziłam psiaki, robiąc jednocześnie przedadopcyjną), czasami za zwrot kosztów podróży czy ich części, czasami nie... Ci ludzie zobaczyli psa na żywo dopiero, gdy do nich przyjechał. Tfu, tfu, nigdy nie było "reklamacji". Piszę o tym dlatego, że nie warto skreślać ludzi tylko dlatego, że nie pojadą do hotelu poznać psa osobiście. Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że jest to ryzyko.

Posted

Nutusia napisał(a):


Piszę o tym dlatego, że nie warto skreślać ludzi tylko dlatego, że nie pojadą do hotelu poznać psa osobiście. Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że jest to ryzyko.


Nutusiu, ale ja nie skreslam ludzi z tego powodu, tylko jeśli słyszę szepty w telefonie, że to tak daleko do hotelu, że państwo mysleli, że jednak bliżej, i że jednak znajda pieska z pobliskiego schroniska, to powoli mi wszystko opada. Niestety, ale sami przyzwyczailismy ludzi do darmowych transportów, do wszelkich udogodnień, byle tylko pies znalazł dom. Ja nie jestem żadną Fundacją, do żadnej też nie należę, i nie mogę liczyć na wsparcie finansowe, a Spajk pod względem pieniężnym jest niestety dziadem.

Posted

Ja wiem, nie napisałam tego konkretnie o Spajku, tylko "w ogóle" ;) Też nie jestem fundacją i do żadnej nie należę. Wiem ile kosztuje utrzymanie psa i ile muszę uzbierać, żeby pozostać z nim na powierzchni. Hotele z założenia nie wchodzą w grę...

Posted

Nutusia napisał(a):
Ale są też ludzie, którzy się decydują na psa tylko ze zdjęcia (no i z opisu, a potem z moich opowieści). Wśród moich tymczasów tak było w aż 11 przypadkach! Zorganizowaliśmy transport (albo sama zawoziłam psiaki, robiąc jednocześnie przedadopcyjną), czasami za zwrot kosztów podróży czy ich części, czasami nie... Ci ludzie zobaczyli psa na żywo dopiero, gdy do nich przyjechał. Tfu, tfu, nigdy nie było "reklamacji". Piszę o tym dlatego, że nie warto skreślać ludzi tylko dlatego, że nie pojadą do hotelu poznać psa osobiście. Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że jest to ryzyko.


dokladnie o tym myslalam. chyba 99 % ludzi adoptuje psa na podstawie ogloszen i ze zdjacia ( tak to wyglada na dogo)-to ze sie wozi psy do ds jest rowniez normalne na dogo ( oczywiscie najpioerw wizyta )., czasami sie wlasciciele dokladaja do podrozy czasam nie.. a pies zyskuje dobry dom. Rowniez nie spotkalam sie z sytuacja gdzie psa sie oddaje jako zwrot bo sie nie spodobal na zywo...
ja rowniez nie naleze do zadnej fundacji ale zawsze zbieramy na transport na dogo i to sie zawsze udaje, dogo chetnie wplaca na transport jak wie ze pies juz do ds jedzie . to nie jest problem:-)

Posted

beataczl napisał(a):
dokladnie o tym myslalam. chyba 99 % ludzi adoptuje psa na podstawie ogloszen i ze zdjacia ( tak to wyglada na dogo)-to ze sie wozi psy do ds jest rowniez normalne na dogo ( oczywiscie najpioerw wizyta )., czasami sie wlasciciele dokladaja do podrozy czasam nie.. a pies zyskuje dobry dom. Rowniez nie spotkalam sie z sytuacja gdzie psa sie oddaje jako zwrot bo sie nie spodobal na zywo...
ja rowniez nie naleze do zadnej fundacji ale zawsze zbieramy na transport na dogo i to sie zawsze udaje, dogo chetnie wplaca na transport jak wie ze pies juz do ds jedzie . to nie jest problem:-)


a ja się zgadzam z mysleniem malej_czarnej
dogo chętnie wpłaca na transport - fajnie tylko gdyby DS jechało po psa to te pieniądze mogłby iść na leczenie czy na żarcie psiaka
po mojemu ludzie dają kasę tam gdzie jest dramat albo gdzie jest TWA
czasami całkiem dla mnie nielogicznie
ale to sa konkretnego człowieka pieniądze i wydaje je gdzie chce :)

Nutusia napisała: "Wiem ile kosztuje utrzymanie psa i ile muszę uzbierać, żeby pozostać z nim na powierzchni." i pewnie jak każdy kto bierze psa do BDT liczy się z tym, że pisak może się zasiedzieć i że musi w razie "W" sama na niego łożyć?


Kamila, na Spajka przyjdzie czas, musi :)
pozytywne jest to, że wogóle coś się ruszyło w tym temacie

Posted

beataczl napisał(a):


to ze sie wozi psy do ds jest rowniez normalne na dogo ( oczywiscie najpioerw wizyta ).,


Jasne, pod warunkiem, że potencjalni właściciele psa nie maja auta, ale rodziny, które dzwoniły po Spajka auto mają!!
Spajk to nie jest pies do kieszonki, kto widział ten wie. Czy mam ryzykować dowiezienie Spajka do nowego domu, i usłyszeć, że jednak za duży?
Nie wiem, może ja się czepiam, ale tak się teraz czuje jakbym na siłę trzymała go w hotelu, tylko po to żeby ludzie pieniądze płacili.

Posted

A z mojego doświadczenia adopcyjnego (od 2006 roku, więc już kawałek) wynika, że jak się przyszły dom nie wykaże jakąś inicjatywą, tylko czeka, że mu się pod nos podstawi, to wcześniej, czy później pojawiają się jakieś problemy.
Oczywiście, nie w każdym przypadku, ale często.
I racje ma 3x, że ta kasę można przeznaczyć na leczenie, czy sterylkę.
A to, że na dogo jest normalne, że się uzbiera na transport, to nie znaczy, że to normalnie jest dobrze.

Ja swoich tymczasowiczów (a mam na swoim utrzymaniu teraz sześcioro) nie oddam, jeżeli ktoś nie wykaże się inicjatywą, a poza tym, w realu pies może się nie spodobać, mała_czarna ma rację, zdarzają się takie przypadki, tu na dogo też.
A następną sprawa jest stres psa, który często jedzie transportem łączonym, z przypadkowymi ludźmi, przerażony i zagubiony.

Posted

Ile psów, tyle przypadków...
Nigdzie nie jest powiedziane, że i ja się nie natnę...
Oczywiście, że się liczę z tym, że tymczas może się zasiedzieć - jedną taką właśnie mam, długodystansową tymczasowiczkę stałą ;) No i jeszcze dodam, że póki co, mam szczęście do ludzi i tu na dogo i spoza, którzy mi pomagają i baaaaaaaardzo liczę na to, że tak będzie nadal :)
Kama, nikt Ci absolutnie nie zarzuca, że trzymasz Spajka na siłę w hotelu - tym bardziej, że nie ma kompletu deklaracji i wciąż robisz bokami. Dla mnie jest kompletnie niepojęte, dlaczego ten pies jeszcze nie trafił na swoich ludzi. Mocno wierzę w to, że w końcu mu się uda.

Posted

Nutusia, nie jest powiedziane, że się musisz naciąć.
Może masz dobre wyczucie do ludzi i szczęście, czego Ci życzę. I sobie też. ;)

Ty przynajmniej nie stresujesz psa jak go sama wieziesz, a w razie czego go nie zostawisz.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...